Reklama

Wiara

Trzecia Niedziela Wielkanocy

Jezus chce być przyjacielem uczniom udającym się do Emaus

Tylko pytany, człowiek opowiada to, czego doświadcza. Bliższy mu przyjaciel niż nauczyciel. I Jezus chce być przyjacielem uczniom udającym się do Emaus. Nie krępuje ich tym, co wie. Jakby chciał usłyszeć od człowieka wersję wydarzeń, w których On sam uczestniczył. Pozwala człowiekowi wypowiedzieć się do końca. Wyrzucić z siebie wszystko to, co zalega jego serce i myśli, nawet jego ludzkie rozczarowanie względem Boga. Stąd Jezus słyszy słowa uczniów: „A myśmy się spodziewali…”

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Drodzy!

1. Jezus lubił chodzić. Lubił przemieszczać się z miejsca na miejsce, nawiedzać różnych ludzi, spotykać ich przy ich zajęciach, troskach, kiedy byli chorzy lub opłakiwali swoich bliskich zmarłych, kiedy pracowali lub borykali się z trudnościami, dotykani przez złego ducha lub nieżyczliwych ludzi. Jezus nie stał w miejscu. Nie tylko mówił: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”, ale sam szedł do tych, którzy byli utrudzeni i obciążeni, kiedy brakowało im siły, aby wstać i udać się do boskiego Lekarza.

Jezus lubił drogę, ponieważ droga czyni człowieka wolnym. Ale Jezus kochał też być w domu, bo w domu jesteśmy bardziej sobą, bo dom czyni nas pewniejszymi, spokojniejszymi.

Dzisiaj Jezus spotyka natomiast uczniów, którzy są w drodze i – jak przystało na drogę – są pełni wątpliwości. Naturą drogi jest bowiem jakiś rodzaj niepewności. Człowiek rusza w drogę, bo tam, gdzie był dotąd nie czuje się już dobrze lub nie czuje się pewnie. Czegoś mu brak, więc rusza, aby to owo osiągnąć. Chce dotrzeć do celu, który – jak sądzi – uczyni go pewniejszym, bardziej szczęśliwym.

Podziel się cytatem

Reklama

W drodze życia spotyka człowieka Jezus. Spotyka uczniów, którzy opuszczają Jerozolimę i wracają do Emaus. Z Jerozolimą wiązali wielkie nadzieje, o lepszej przyszłości, o życiu bardziej sprawiedliwym, pokojowym, bardziej przyjacielskim. Wraz ze śmiercią Jezusa marzenia o lepszej przyszłości – jak sądzili – rozsypały się, niczym piasek na wietrze. Wracają więc do szarej rzeczywistości. Pożegnali się z marzeniami.

Reklama

Ewangelista pisze, że kiedy uczniowie byli pełni smutku, jakby zawiedzeni i rozczarowani, Jezus „przybliżył się i szedł z nimi”. Jezus zbliża się do człowieka dyskretnie. Nie chce go przestraszyć ani przerazić. Zbliża się spokojnie. Staje obok człowieka, niczym wierny przyjaciel. Nie blokuje mu drogi, nie każe zawracać ani też przyspieszać. Bóg umie dopasować swoje kroki do kroków człowieka. Najważniejsze dla Niego, aby iść razem z człowiekiem. Czyni to nawet wtedy, kiedy wie, że wcześniej czy później człowiek będzie musiał zawrócić z obranej drogi, zmienić kierunek marszu, wrócić do pierwszej miłości. Bóg chce, aby człowiek uczynił to sam, w swojej wolności, bez przymuszenia, bez zadawania mu gwałtu.

Reklama

Taka jest metoda działania Jezusa: człowiek się oddala, gdy tymczasem Bóg się przybliża. Człowiek oddala się od Boga, od Jego planów, gdy tymczasem Bóg postępuje odwrotnie – przybliża się do człowieka.

2. Jezus jest ciekawy spraw ludzkich. Przejawia żywe zainteresowanie tym, co niepokoi człowieka, co go boli, co rodzi jego lęk. «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» – pyta. Zdaje się nic nie wiedzieć, jakby nie chciał przerazić człowieka Swoją wszechwiedzą. Nie chce krępować człowieka Swoją wszechmocą.

Tylko pytany, człowiek opowiada to, czego doświadcza. Bliższy mu przyjaciel niż nauczyciel. I Jezus chce być przyjacielem uczniom udającym się do Emaus. Nie krępuje ich tym, co wie. Jakby chciał usłyszeć od człowieka wersję wydarzeń, w których On sam uczestniczył. Pozwala człowiekowi wypowiedzieć się do końca. Wyrzucić z siebie wszystko to, co zalega jego serce i myśli, nawet jego ludzkie rozczarowanie względem Boga. Stąd Jezus słyszy słowa uczniów: „A myśmy się spodziewali…”

Reklama

Czy rzeczywiście wszystko skończone? Wszystko odeszło w przeszłość? Minęło bezpowrotnie? A może jest jeszcze jakaś nadzieja, jakieś rozwiązanie, droga wyjścia z pozornego impasu?

Podziel się cytatem

Reklama

Nadzieja jawi się, kiedy człowiek rozmawia z drugim człowiekiem. Bez rozmowy nadzieja umiera, odradza się wraz z rozmową. Nadzieja odchodzi, kiedy ludzie się kłócą, spierają ze sobą, sądzą… Wtedy odchodzi wszelka nadzieja. Powraca natomiast, kiedy ludzie ze sobą rozmawiają, kiedy prowadzą dialog. Tak jest w rodzinie, w państwie i między państwami. I tak też było w rozmowie, jaką prowadzili ze sobą uczniowie z Emaus. Rozmawiając, przypominają sobie nagle, że nie wszystko tak naprawdę jest skończone, że „niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje”.

Reklama

Dopóki człowiek rozmawia z drugim człowiekiem, zawsze może pojawić się iskra nadziei na znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji, po ludzku beznadziejnej.

3. „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!” Problemem nie jest to, co dzieje się wokół, ale nasza nieumiejętność odczytania pełnego sensu tych wydarzeń. Potrzeba inteligencji wiary, aby zrozumieć głębszy (ukryty przed tymi, którzy nie wierzą) sens tych wydarzeń, w których uczestniczymy.

Wymaga to także czasu, wspólnej rozmowy i refleksji nad tym, co niesie codzienność. Nie sposób zrozumieć wszystko, kiedy jest się samemu. Stąd potrzeba wspólnoty, jaką jest Kościół. Jego misją jest również pomagać wiernym, aby lepiej zrozumieli i chętniej przyjęli działanie i obecność Boga w historii.

Bywa, że to, czego doświadczają, ich przeraża. Zmusza do ucieczki. Niektórzy wręcz opuszczają Kościół, oddalają się od Boga, żądają, aby wykasować ich dane z Księgi chrztów, dlaczego? Bo się spodziewali, że będzie tak, jak oni sądzili, gdy tymczasem Bóg działa inaczej. On działa na Swój boski sposób. Niewiedza, nieznajomość boskiego działania rodzi strach, zmusza niektórych do ucieczki. Znamy to z osobistego doświadczenia.

Co wtedy robić? Jak się zachować? Jezus mówi, że nie wystarczy tylko formować głowę. Trzeba nie tylko nawracać myślenie, ale także serce. Chrześcijaństwo nie lekceważy „głowy”, czyli inteligencji, ale uczy, że równie ważne, a może i ważniejsze, jest SERCE. Chrześcijaństwo jest religią kochającego serca. Jest religią serca, które karmi się Ciałem i Krwią Zbawiciela. A wówczas i inteligencja rozpoznaje Bożą obecność i odzyskuje odwagę.

Podziel się cytatem

Reklama

„Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” – pisze Ewangelista.

Reklama

Chrześcijaństwo jest religią dzielenia się miłością, nie tylko inteligencją. Prawdziwa mądrość przychodzi dopiero po tym, kiedy obdarzymy siebie nawzajem bliskością, miłością, wyrozumiałością. Kiedy damy się bliźniemu niczym Jezus daje się nam w Komunii świętej.

Reklama

Kiedy staję się bliskim drugiemu, kiedy idę obok niego w przyjaźni, kiedy obdarzam go miłością, oddalam od niego pierwotny lęk, niepewność, chęć ucieczki. Wtedy Jezus jest pośród nas i stajemy się niezwyciężeni. Czy jesteśmy w stanie w to uwierzyć? To pytanie, które stawia nam dzisiaj Chrystus.

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

2023-04-21 11:35

Ocena: +27 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panie! Spraw, by moje życie jaśniało Twoją chwałą!

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Człowiek nierzadko boi „odsłonić się” w pełni, pokazać, kim w rzeczywistości jest, co myśli i w co wierzy, co uważa za słuszne, czego chciałby bronić, a co odrzuca. Obawia się, że ewentualna szczerość może mu zaszkodzić, zablokować awans, przerwać lub utrudnić karierę, postawić go w złym świetle itd., dlatego woli „się ukryć”, nie ujawniać do końca swoich myśli, nie powiedzieć o swoich ukrytych pragnieniach, zataić autentyczne cele, prawdziwe intencje. Taka postawa nie płynie z wiary. Nie zachęca innych do jej przyjęcia. Chwała Boga nie jaśnieje.

Ewangelia (J 15, 1-8)

CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w diecezji rzeszowskiej

2024-06-19 14:30

[ TEMATY ]

zmiany personalne

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

Od 10 sierpnia 2024 r. 9 parafii diecezji rzeszowskiej będzie mieć nowych administratorów. Dwa tygodnie później ok. 40 księży wikariuszy rozpocznie pracę duszpasterską w nowych parafiach. 19 czerwca 2024 r. księża dziekani bądź ich reprezentanci odebrali nominacje dla księży ze swoich dekanatów.

Nominacje bp. Jana Wątroby, ordynariusza diecezji rzeszowskiej, przekazali: ks. Piotr Steczkowski, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie i ks. Paweł Synoś, wikariusz biskupi ds. duchowieństwa diecezjalnego. Były to głównie nominacje na proboszczów, nominacje na pierwsze parafie dla neoprezbiterów oraz zmiany wikariuszy pomiędzy parafiami. Nowi księża proboszczowie obejmą placówki 10 sierpnia, a nowi księża wikariusze – 24 sierpnia 2024 r.

CZYTAJ DALEJ

ME w pływaniu - złoto Rzeszutka, pięć polskich medali w czwartek

2024-06-20 20:37

[ TEMATY ]

Mistrzostwa Europy

pływanie

PAP/ANDREJ CUKIC

Zdobywca złotego medalu Andrzej Rzeszutek

Zdobywca złotego medalu Andrzej Rzeszutek

Andrzej Rzeszutek został w Belgradzie mistrzem Europy w skokach do wody z trampoliny 1-metrowej. W konkurencjach pływackich biało-czerwoni wywalczyli w czwartek cztery medale: srebrny i trzy brązowe.

Jako pierwszy z Polaków w czwartek z medalu cieszył się właśnie Rzeszutek. Przed ostatnią próbą był drugi ze sporą stratą do Matteo Santoro, ale w decydującej Włoch uzyskał niskie noty i spadł na drugie miejsce. Trzeci był jego rodak Stefano Belotti, który także "rzutem na taśmę" pozbawił medalu Kacpra Lesiaka. Ostatecznie drugi z Polaków ukończył zawody czwarty ze stratą zaledwie 0,2 pkt do podium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję