Jan Maria Jackowski Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 9 książek i ponad 700 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 ty
Jak poinformował jeden z serwisów, poczta w USA zapowiedziała wydanie serii znaczków z wizerunkiem Matki Teresy z Kalkuty. Edycja znaczka została zaplanowana na 26 sierpnia, czyli na dzień przypadającej w tym roku 100. rocznicy urodzin Błogosławionej. Wydawałoby się, że ten znakomity pomysł jest godny pochwały, bo przecież Matka Teresa to postać niezwykła i ceniona na całym świecie. Albanka z pochodzenia, która większość życia spędziła w Indiach i była obywatelką tego kraju, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, została również honorowym obywatelem Stanów Zjednoczonych.
Tymczasem inicjatywę amerykańskiej poczty krytykują organizacje ateistyczne. Przedstawiciel jednej z nich stwierdził, że w ten sposób będzie promowana religia katolicka. Wezwał swoich zwolenników do bojkotu znaczka i zachęcił do pisania listów adresowanych do poczty - o „ciemnych stronach” Założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, które na całym świecie prowadzi liczne sierocińce oraz domy dla chorych i umierających, i cieszy się powszechnym uznaniem i szacunkiem również w kręgach laickich. Przedstawiciele poczty odpierali te ataki, argumentując, że chodzi o uznanie pracy Matki Teresy na rzecz drugiego człowieka, a nie na rzecz religii.
Matka Teresa z Kalkuty w przeciwieństwie do tych, którzy kochają ludzkość, ale nie kochają człowieka, z miłością pochylała się nad każdym życiem ludzkim. Nad trędowatymi, umierającymi, biednymi, wykluczonymi czy najbardziej bezbronnymi - nienarodzonymi i starymi. Dziś na całym świecie jest uznawana za niezwykły symbol ofiarnej i służebnej miłości, miłosierdzia świadczonego bezinteresownie. Dla odrzuconych, niechcianych, schorowanych, cierpiących, niekochanych Matka Teresa z Kalkuty była znakiem nadziei na zachowanie choćby odrobiny godności ludzkiej.
Kto i dlaczego boi się Matki Teresy - jednej z najwybitniejszych i najbardziej pozytywnych postaci XX wieku? Najwyraźniej ci, którzy uznali, że świadectwo jej życia - bezwarunkowej miłości do Boga i każdego człowieka - psuje ich plany, polegające na wdrażaniu pooświeceniowej totalnej strategii dechrystianizacyjnej. W ich mniemaniu przeciwdziałanie obecności Chrystusa w życiu człowieka i w przestrzeni społecznej nabiera charakteru misji, której celem jest usankcjonowanie najlepszego wyznania, jakim ma być bezwyznaniowość, spreparowanie najdoskonalszej religii, jaką ma być religia ateistyczna, i najpełniejszej wiary, jaką ma być brak wiary i nadziei. Podczas audiencji generalnej 7 września 1997 r. - dwa dni po śmierci Matki Teresy, gdy na całym świecie pojawiła się już powszechna opinia o jej świętości - Jan Paweł II profetycznie mówił: „Jej dzieła mówią same za siebie i ukazują ludziom naszych czasów ów wzniosły sens życia, o którym niejednokrotnie, niestety, zdają się zapominać”.
Nowenna do odmawiania pomiędzy 3 a 11 października (przed wspomnieniem św. Carlo Acutisa) lub w dowolnym terminie.
Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, dziękuję Wam za wszystkie przysługi i łaski, którymi wzbogacona została dusza św. Carla Acutisa podczas 15 lat przeżytych przez niego na tej ziemi i za pośrednictwem wszelkich zasług uwielbionego Anioła Młodości proszę o udzielenie mi łaski…
Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.
Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.
O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.