Reklama

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Uroczystość Bożego Ciała, która przypada w pierwszy czwartek po niedzieli Trójcy Przenajświętszej, jest jedną z najważniejszych uroczystości w Kościele katolickim. Jej początki sięgają XIII wieku. Wprowadzenie tej uroczystości do kalendarza liturgicznego poprzedziły objawienia bł. Julianny (1193 - 1258), przeoryszy augustianek z klasztoru Mont Cornillon, nieopodal Liege (dzisiaj w Belgii). To właśnie pod wpływem tych objawień biskup Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji w Liege.
W 1246 r. odbyła się pierwsza procesja eucharystyczna.
Następnie papież Urban IV (29 VII 1261 - 2 X 1264), który wcześniej był archidiakonem katedry w Liege i patriarchą Jerozolimy, w roku 1264 wprowadził to święto w Kościele jako festum Corporis Christi (święto Ciała Chrystusa). Papież Urban IV ustanowił tę uroczystość bullą „Transisturus”. Impulsem bezpośrednim do ustanowienia święta miał być cud, jaki wydarzył się w Bolsenie. Kiedy kapłan podczas Mszy św. łamał zgodnie z rytem konsekrowaną Hostię, ta niespodziewanie zaczęła krwawić. Krew sączyła się po jego palcach i spłynęła na korporał. Papież Urban IV, który w tym momencie przebywał w Orvieto, zawiadomiony o tym cudzie, zabrał święty korporał. Do dnia obecnego znajduje się on w bogatym relikwiarzu w katedrze w Orvieto. Urban IV polecił również św. Tomaszowi z Akwinu opracowanie tekstów liturgicznych do Mszy św. i do Liturgii Godzin kapłańskich. Akwinata uczynił to po mistrzowsku. Tekstów tych używa się do dziś - zwłaszcza często śpiewany jest hymn „Pange lingua” („Sław, języku”...) i jego dwie ostatnie zwrotki („Przed tak wielkim Sakramentem”).
Wkrótce świętu zaczęły towarzyszyć uroczyste procesje. Początkowo, w latach 1265-75 odbywały się one w Kolonii, a w XV wieku - w całych Niemczech, Anglii, Francji, Polsce i północnych Włoszech. W Polsce po raz pierwszy Boże Ciało świętowano w 1320 r. w diecezji krakowskiej, na polecenie biskupa Nankera. Niektóre źródła podają, że po raz pierwszy z procesją Bożego Ciała na terenie Polski spotykamy się już w XIV wieku w Płocku i we Wrocławiu. Śpiew Ewangelii przy czterech ołtarzach pojawia się w diecezji płockiej ok. 1430 r.
Papież Klemens V (5 VI 1305 - 20 IV 1314) odnowił święto, które po śmierci Urbana IV zaczęło zanikać. Papież Jan XXII (7 VIII 1316 - 4 XII 1334) zatwierdził je dla całego Kościoła. W 1391 r. papież Bonifacy IX nakazał obchodzić Boże Ciało wszędzie, gdzie dotąd tego nie czyniono.
Zwyczaj organizowania procesji Bożego Ciała w Rzymie, na via Merulana (od Bazyliki św. Jana na Lateranie do Bazyliki Matki Bożej Większej), przywrócił Jan Paweł II w pierwszym roku swojego pontyfikatu. Zwyczaj ten został bowiem zawieszony w 1870 r., po upadku Państwa Kościelnego.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niestrudzony pasterz narodu

2020-05-28 04:40

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Prymas Tysiąclecia

39. rocznica śmierci

reprodukcja Łukasz Krzysztofka

Modlitwa przy trumnie kard. Stefana Wyszyńskiego. W prawym górnym rogu, przy sztandarze "Solidarności" bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

"Wszystkie nadzieje to Matka Najświętsza, i jeżeli jaki program, to Ona". Te słowa swojego testamentu maryjnego wypowiedział na łożu śmierci kard. Stefan Wyszyński. 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego odszedł do Domu Ojca.

W tym czasie w rezydencji Arcybiskupów Warszawskich trwała nieustanna modlitwa najbliższych współpracowników umierającego Prymasa. Lekarze cały czas czuwali. Nad ranem pogłębiły się zaburzenia pracy serca. Podawane leki nie przynosiły poprawy. Oddech stawał się coraz słabszy. Czuwający całą noc kardiolog stwierdził nadchodzącą agonię. Przy łożu zebrali się lekarze i domownicy. Ks. Bronisław Piasecki, kapelan Prymasa, prowadził modlitwy za konających. Kard. Wyszyński trzymał w dłoni zapaloną gromnicę, znak zmartwychwstania i życia. Leżał na prawym boku z przechyloną głową.

O godz. 4.40 nastąpiło zatrzymanie oddechu. Ustała praca serca. Lekarze stwierdzili zgon. Zebrani wokół odmawiali różaniec – tajemnice dźwigania krzyża, śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia. „Tej ostatniej chwili – jak zanotował ks. Piasecki – towarzyszy cisza i spokój. Jest to śmierć niezwykle spokojna, bez dostrzegalnych oznak konania”.

W kaplicy Domu Arcybiskupów ks. prał. Jerzy Dąbrowski celebrował o godz. 5.00 pierwszą Mszę św. żałobną za zmarłego Prymasa. Po niej ciało Kardynała zostało ubrane w purpurową sutannę, szaty liturgiczne, fioletowy ornat. Na piersi krzyż biskupi z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na palcu pierścień, dłonie oplecione różańcem, z którym za życia nigdy się nie rozstawał. W momencie przenoszenia ciała do trumny ubierający dostrzegli na twarzy Prymasa pojawiający się uśmiech.

Zgodnie z wolą kard. Wyszyńskiego, jego trumna została zamknięta i przeniesiona do sali audiencjonalnej na parterze domu arcybiskupiego. Obok trumny postawiono obraz Matki Bożej Częstochowskiej, która towarzyszyła mu każdego dnia.

Wydano komunikat lekarski o śmierci Prymasa. Gdy wiadomość podały rozgłośnie radiowe, do Domu Arcybiskupów zaczęły przychodzić tysiące mieszkańców stolicy, aby oddać hołd swojemu biskupowi.

Telegram na ręce kard. Franciszka Macharskiego przesłał z polikliniki Gemelli w Rzymie Ojciec św. Jan Paweł II. „Na wiadomość o śmierci umiłowanego brata w biskupstwie, wielkiego syna Kościoła i naszego narodu, księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego, arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego, Prymasa Polski, łączę się w bólu i modlitwie z całym Kościołem w Ojczyźnie i wszystkimi moimi rodakami. Przeżywając tajemnicę Wniebowstąpienia Pańskiego, proszę Najlepszego Ojca o wieczną nagrodę dla niestrudzonego pasterza i nieustraszonego świadka Ewangelii Chrystusowej. Ufam, że Pani Jasnogórska, Matka Kościoła, której tak bezgranicznie zawierzył, okaże Mu swojego Syna. Wsparty nadzieją chwalebnego zmartwychwstania, krzepię zbolałe serca wszystkich drogich braci i sióstr moim apostolskim błogosławieństwem” – napisał ranny po zamachu Jan Paweł II.

Wieczorem do Domu Arcybiskupów Warszawskich przybył kard. Franciszek Macharski, który przewodniczył obrzędom pogrzebowym przy trumnie zmarłego. Wśród gości był też m.in. brat Roger z ekumenicznej wspólnoty w Taize. Z ul. Miodowej kondukt pogrzebowy wyruszył do kościoła seminaryjnego przy Krakowskim Przedmieściu.

Rozpoczęła się wielka, narodowa żałoba. Już pierwszego dnia wpłynęło ponad 1600 listów kondolencyjnych z całego świata. Osób chcących pożegnać się z Prymasem były już nie tysiące, ale dziesiątki tysięcy. Do kościoła seminaryjnego ustawiały się długie kolejki. A pogrzeb, który odbył się 31 maja na ówczesnym pl. Zwycięstwa stał się wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Zgromadził ok. pół miliona osób, które przybyły, aby oddać cześć swojemu Prymasowi i niekoronowanemu królowi Polski.

CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium jak nowe

2020-05-28 10:38

Ewa Monastyrska

Remont sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krasnobrodzie trwa od kilku lat, jednak prace związane z wymianą dachu oraz nowa elewacja znacząco obciążają budżet parafii. Na szczęście środki pozyskane między innymi z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego umożliwiły rozpoczęcie i kontynuację prac.

- Większość prac, zwłaszcza tych na dachu, pochodzi z ofiar wiernych. Jestem pełen uznania i wdzięczności osobom z całej Polski, które wdowimi groszami, bo nie mamy wielkich dotacji wsparli naszą pracę – powiedział kustosz sanktuarium, ks. prał. Eugeniusz Derdziuk.

Świątynia nie przypomina już tej, jaką pamiętali do tej pory mieszkańcy Roztocza, ale został jej przywrócony wygląd sprzed lat. Jako zabytek został objęty opieką konserwatora. Dzięki profesjonalistom udało się odkryć, jak naprawdę wyglądała niegdyś świątynia Królowej Roztocza.

- W ubiegłym roku udało się nam ukończyć całkowitą niemal elewację sanktuarium. W trakcie prac odkryliśmy na gzymsach pewne kolory. Wraz z konserwatorami badaliśmy tę sprawę i okazało się, że tak właśnie wyglądał kościół w czasach jego świetności. Postanowiliśmy przywrócić jej dawny charakter. Według mnie wygląda pięknie. Przeszliśmy do prac przy dzwonnicy, mamy zrobione elewacje boczne – wyjaśnił ks. prał. Eugeniusz Derdziuk.

Od ubiegłego roku trwają pracę wymiany dachu. Wiązało się to także z wymianą sygnaturki, remontem więźby, wieńców. W trakcie prac remontowych okazało się, że łuki nad korytarzami będą wymagały spięcia, gdyż pojawiły się pęknięcia także nad oknami sanktuarium.

Kustosz nie kryje nadziei, że w tym roku uda się także wykończyć fronton od strony wirydarza. Problemem będzie jednak odtworzenie uszkodzonych elementów, co także wiązać się będzie z dodatkowymi kosztami. Ks. Eugeniusz Derdziuk dziękuje ofiarodawcom za otrzymane wsparcie a przede wszystkim samemu Panu Bogu, który swoją Opatrznością czuwa nad remontem domu Matki Jego Syna. Z radością także zaprasza do sanktuarium, które jest wciąż otwarte dla ludzi poszukujących wyciszenia, modlitwy i spotkania z żywym Chrystusem.

Ewa Monastyrska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję