W dzisiejszych czasach większość instytucji i przedsiębiorstw organizuje różne przyjęcia na swoim terenie, w domach konferencyjnych lub w restauracjach.
Najczęściej są organizowane przyjęcia typu: kawa i herbata, lampka wina, przyjęcie bufetowe.
To pierwsze jest, oczywiście, najprostsze. Podaje się na nim kawę, herbatę, często napoje bezalkoholowe, ciastka (do herbaty), kruche ciasteczka i czekoladki (do kawy). Organizatorzy powinni tu zadbać o najwyższą jakość napojów (nie powinno się np. podawać herbaty ekspresowej) i słodkości oraz odpowiedni serwis (mniejsze filiżanki do kawy, większe do herbaty). Tego typu przyjęcie jest z reguły przerywnikiem w służbowych zajęciach typu konferencja robocza czy naukowa. Trwa krótko i nie wymaga od gospodarzy żadnych obowiązków.
Lampka wina to przyjęcie organizowane w ciągu dnia, trwające około godziny, które ma uświetnić przyjazd czy wyjazd specjalnego gościa, otwarcie nowego obiektu czy wystawy. Na przyjęciu takim są podawane w kieliszkach białe i czerwone wina oraz (do wyboru) soki owocowe, paluszki, pikantne ciasteczka itp. Gospodarze stoją od początku do zakończenia przyjęcia przy drzwiach, witając i żegnając gości. Na takie przyjęcie nie trzeba przychodzić punktualnie ani przebywać na nim do końca.
Przyjęcia bufetowe organizuje się dziś w instytucjach przy najbardziej uroczystych okazjach (rzadko pojawia się najbardziej uroczyste przyjęcie: zasiadanie przy stole). W jego trakcie podaje się wielodaniowy obiad. Poszczególne potrawy stoją na stołach pod ścianami - goście obsługują się sami, nakładając je na talerze. Je się na stojąco (na takim przyjęciu jest z reguły kilka stolików zarezerwowanych dla VIP-ów i osób starszych). Organizatorzy przyjęcia powinni pamiętać o takim doborze potraw, by można je było jeść jedną ręką (gdy stoimy, w drugiej ręce trzymamy talerz). Spożywający potrawy powinni pamiętać o tym, by jeść je we właściwej kolejności (takiej jak podczas tradycyjnego obiadu - najpierw zupa, potem drugie danie, wreszcie deser), do każdego dania brać inne talerze i sztućce, nie blokować innym dostępu do stołów z potrawami.
Podczas wędrówki Izraelitów do ziemi obiecanej patriarchom Bóg wezwał Mojżesza, żeby oznajmił rodakom wyzwolonym z niewoli egipskiej zobowiązania wynikające z powołania i przymierza z Bogiem. Groźna pokusa polegała na tym, że w nowej sytuacji mylili oni wolność ze swobodą, a nawet ze swawolą. Bóg przypomina to, co dla nich uczynił, a zarazem wskazuje na godność wynikającą z wierności przymierzu. Jego obietnica zawiera istotny warunek: „Jeśli pilnie słuchać będziecie głosu Mego i strzec Mojego przymierza, będziecie szczególną Moją własnością pośród wszystkich narodów, bo do Mnie należy cała ziemia”. Bóg potrzebuje współpracy człowieka i na nią liczy, lecz Jego dary nie mogą trafiać w próżnię ani być przedmiotem pogardy. Lud Pierwszego Przymierza usłyszał niezwykłe zapewnienie: „Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym”. Tak wielkie wyróżnienie oznaczało trwałe zobowiązanie do dawania wiarygodnego świadectwa Bogu. Dzieje biblijnego Izraela dowodzą, że nie zawsze potrafił temu sprostać. Co więcej, gdy nadeszła „pełnia czasu” i Bóg objawił siebie w swoim Synu, jedynie część ludu Bożego wybrania, zapowiadana biblijna Reszta, odpowiedziała z wiarą, dając początek ludowi Nowego Przymierza.
Francuzka Małgorzata Maria Alacoque, piękna, pełna życia córka królewskiego sędziego i notariusza, jako niespełna 24-letnia dziewczyna w 1671 roku wstąpiła do klasztoru sióstr Wizytek w Parayle-Monial. Wkrótce cały świat miał poznać niezwykłe objawienia, jakich doznawała w klasztornej kaplicy podczas adoracji Najświętszego Sakramentu lub po przyjęciu Komunii Świętej. Wizytka i wizjonerka z Paray-le-Monial jest dziś znana jako najważniejsza spośród wszystkich krzewicieli kultu Serca Jezusowego. To właśnie przed nią Pan Jezus odsłonił najskrytsze tajemnice swego Serca.
Podczas pierwszego z serii czterech wielkich objawień, które miało miejsce 27 grudnia 1673 roku, kiedy Kościół wspomina św. Jana Ewangelistę, s. Alacoque poznała miłość Najświętszego Serca Jezusowego do ludzi.
Ojcowie Bernardyni z ul. Willowej w Lublinie wraz z parafianami od św. Brata Alberta zapraszają do wspólnego świętowania.
Doroczne uroczystości odpustowe ku czci św. Brata Alberta Chmielowskiego, patrona ludzi ubogich i bezdomnych, który programem całego życia uczynił słowa „być dobrym jak chleb”, zapowiadają się niezwykle interesująco. – Przed nami sześć dni, w których spotkają się modlitwa, muzyka, sport, dobre jedzenie i rodzinna zabawa. Dla każdego znajdzie się coś dla ducha i dla serca – mówi o. Bartymeusz Kędzior, gwardian i proboszcz z ul. Willowej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.