Laurent Cantet, reżyser francuskiego filmu Time Out (dystrybutor zostawił tytuł angielski), podejmuje temat reakcji człowieka na utratę pracy. Opisane tu wydarzenia zdarzyły się w rzeczywistości i obiegły francuską prasę.
Akcja rozgrywa się w pobliżu granicy ze Szwajcarią. Vincent, kochający mąż i ojciec trojga dzieci, pracuje w firmie reklamowej jako doradca finansowy. Poznajemy go, jak spędza całe dnie na jazdach samochodem. Nie chce się bowiem przyznać rodzinie, że został zwolniony z posady. Bohater brnie rozpaczliwie w tej grze mistyfikacji i zaczyna naciągać kolegów na pieniądze pod pozorem dobrych lokat bankowych. W końcu udaje, że pracuje w Genewie w firmie związanej z ONZ. Te wszystkie rozpaczliwe oszustwa muszą wyjść w końcu na jaw...
Autor filmu spokojnie przygląda się postępowaniu bohatera i usiłuje je zrozumieć. Nie potępia go, jednak sugeruje, że frustracja Vincenta, działającego w imię dobra kochanej przez niego rodziny, wynika z głębszych pobudek aniżeli strach przed ujawnieniem prawdy. Praca we współczesnych firmach narzuca tak wielkie rygory i dyscyplinę, że normalnemu człowiekowi trudno się często temu podporządkować. Akcja filmu toczy się powoli, widzowie mogą uważnie śledzić reakcje bohatera i zrozumieć jego rozpaczliwą sytuację. Nie grają tu znane gwiazdy kina francuskiego, lecz aktorzy u nas mało znani. Dzięki temu możemy identyfikować się ze wszystkimi postaciami.
Wtorek, 28 kwietnia. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Piotra Chanela, prezbitera i męczennika albo wspomnienie św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, prezbitera.
Z głębokim niepokojem i bólem przyjmujemy doniesienia o usuwaniu kluczowych symboli polskiej i chrześcijańskiej pamięci z terenu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Pod pretekstem „prac konserwatorskich” z przestrzeni muzeum znikają znaki, które przez dekady świadczyły o męczeństwie narodu polskiego i świętych Kościoła katolickiego. Czy w imię źle pojętej nowoczesności próbuje się pisać historię tego miejsca na nowo, wymazując z niej polskie ofiary?
Z bloku 15, miejsca szczególnego dla naszej tożsamości narodowej, zdemontowano dwie niezwykle ważne tablice. Pierwsza z nich upamiętniała bohaterów Armii Krajowej i dumnie prezentowała znak Polski Walczącej. Druga poświęcona była zamordowanym polskim harcerzom. To nie były zwykłe eksponaty – to wota ufundowane przez byłych więźniów, którzy z własnych, skromnych środków chcieli oddać hołd swoim kolegom.
Premier Donald Tusk przekazał we wtorek, że w ramach wymiany więźniów z Białorusią, oprócz Andrzeja Poczobuta na polską stronę zostali przekazani duchowny Grzegorz Gaweł oraz jeden z obywateli białoruskich, którzy współpracowali z polskimi służbami. Dodał, że na prośbę tej osoby nie poda jej nazwiska.
We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły - jak wcześniej informowano - trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych jest Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białoruś, który przebywał w więzieniu od 2021 r.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.