Reklama

Digitalizacja przedwojennej „Niedzieli”

Klęska powodzi w 1934 i 1939 r.

Niedziela Ogólnopolska 22/2011, str. 33

Zdjęcie z „Niedzieli” z 1939 r.

Zdjęcie z „Niedzieli” z 1939 r.

Powódź w Polsce w 1934 r. była największą powodzią w II Rzeczypospolitej i właściwie jedyną, o której dziś można znaleźć informacje. Powódź zaczęła się od intensywnych opadów deszczu w dorzeczu Dunajca w dniach 13-17 lipca 1934 r. 16 lipca osiągnięty został, niepobity do dziś, polski rekord wysokości opadów w ciągu jednej doby, kiedy to na Hali Gąsienicowej spadło 255 mm deszczu. Powódź objęła dorzecze Dunajca, Raby, część dorzecza Wisłoki i Skawy. Fala powodziowa przełamała kolejne wały, spłynęła do Wisły i dotarła do Warszawy 22 lipca, przy niskim poziomie. W sumie woda zalała 1260 km2, zabijając wiele osób. Uszkodzeniu bądź zniszczeniu uległo 22 059 budynków, 167 km dróg, 78 mostów. „Niedziela” powracała do tematu powodzi w kilku numerach, a w nr 30 z 29 lipca można przeczytać: „Woda zalała 23 powiaty. Miasta - Zakopane, Rzeszów, Nowy Sącz i inne zostały zalane i setki wsi znalazło się niespodziewanie pod wodą. Katastrofa nadeszła w momencie szczególnie krytycznym, gdyż w okresie żniw, i poniszczyła wszystkie zbiory. 16 bm. na obszary zagrożone powodzią przybył premier Kozłowski, min. Kościałkowski oraz min. Butkiewicz. Woda zerwała prawie wszystkie mosty, wobec tego komunikacja kolejowa została przerwana. Z górą 50 tys. rodzin pozostaje bez dachu nad głową. Ok. 100 osób poniosło śmierć w nurtach wezbranych rzek i niezliczona ilość zwierząt domowych”. Natomiast o powodzi, która w lipcu 1939 r. wystąpiła w dorzeczu górnej Odry oraz Warty trudno znaleźć informacje. W 32. numerze „Niedzieli” z 6 sierpnia 1939 r. można przeczytać: „Długotrwałe deszcze padające na początku ubiegłego tygodnia spowodowały w wielu stronach kraju wylewy rzek i znaczne szkody. Wielkie i dawno niespotykane rozmiary przybrała powódź w Częstochowie. Przepływająca tu rzeka Warta, zasilana wodami Stradomki, Kucelinki i Konopki, zalała w katastrofalny sposób dzielnice Stradom i Zawodzie. Woda, która w pewnych chwilach podnosiła się o 25 cm na minutę, wdarła się do niżej położonych części miasta, zalewając mieszkania, ulice i place. Tak np. Rynek Narutowicza zalany został na wysokość 1 metra, a niektóre domy nawet wyżej. Na linii Częstochowa - Herby woda uszkodziła most, przerywając komunikację. Most na ulicy Kościelnej, za kościołem św. Barbary, został zupełnie zerwany... Wylewy rzek nastąpiły też w innych częściach kraju, a zwłaszcza na Górnym Śląsku i Zaolziu”.
Nadal gorąco apeluję do Czytelników: Jeśli ktoś posiada nawet podniszczone egzemplarze „Niedzieli” z sierpnia 1939 r. (brakuje nam numerów 33, 34 i 35), proszę, aby skontaktował się z redakcją lub bezpośrednio ze mną (tel. 34/ 366-48-94). Te trzy numery gazety mogą się okazać skarbnicą interesujących wiadomości.

witold.iwanczak@niedziela.pl

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Co naprawdę świętujemy?

W Boże Narodzenie warto odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań: Dlaczego Syn Boży stał się człowiekiem? Po co nastąpiło Wcielenie? Po co żłóbek i kolędy?
Po co przygotowania i karp, i choinki?

W wyznaniu wiary mówimy: „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy”. Jezus przychodzi do człowieka, staje się człowiekiem dla nas i dla naszego zbawienia, abyśmy mieli uczestnictwo w życiu Bożym. Słowo stało się ciałem, aby nas zbawić, to znaczy, aby nas zjednoczyć z Bogiem, aby dać nam możliwość zamieszkania z Nim w wieczności, co więcej – abyśmy mogli lepiej wniknąć w Bożą miłość.

CZYTAJ DALEJ

Co dosłownie oznacza Ewangelia o kamieniu młyńskim u szyi?

2021-09-25 17:58

[ TEMATY ]

Ewangelia

s. Amata CSFN, Family News Service

Rozważanie ks. Pawła Rytla-Andrianika do Ewangelii na 26. Niedzielę zwykłą.

1. Jak rozumieć mocne słowa Jezusa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję