Reklama

Ania byłaby szczęśliwa

Niedziela Ogólnopolska 26/2011, str. 38

Margita Kotas

Paradę dzieci poprowadziła Orkiestra Dęta KWK „Bogdanka”

W podwarszawskiej Zielonce 12 czerwca odbył się IX Festiwal Misyjny „Bóg mnie kocha”, organizowany przez Fundację Polską Raoula Follereau. Jak co roku, w Zielonce spotkały się dzieci z Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci.
Festiwal rozpoczął się tradycyjnie paradą dzieci, które wraz z Orkiestrą Dętą KWK „Bogdanka” przeszły z gimnazjum miejskiego do parku, a następnie do kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce.
W parku, przy skrzyżowaniu ulic Kolejowej i Sienkiewicza, przed krzyżem upamiętniającym śmiertelny wypadek małej Ani Szałaty (1991-2002), miał miejsce apel ze zmianą harcerskiej warty i promocją Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci. Po błogosławieństwie misyjnych krzyży zgromadzeni wylosowali obrazki z nazwiskami misjonarzy pracujących na wszystkich kontynentach, w których intencji podejmą modlitwę.
Następnie uczestnicy festiwalu przeszli do kościoła Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie wzięli udział we Mszy św. z homilią poświęconą problematyce misji i obecności w tym dziele członków Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci.
Po Mszy św. na placu Jana Pawła II odbył się koncert z udziałem Orkiestry Dętej KWK „Bogdanka”, zespołów „Rockspel”, „Trebunie Tutki” i „Ivis”. Podczas koncertu wręczona została doroczna Nagroda im. Małej Ani z Zielonki, przyznawana za wybitne osiągnięcia w dziedzinie popularyzacji najcenniejszych wartości kultury chrześcijańskiej wśród dzieci i młodzieży. Tegorocznym laureatem nagrody został Tygodnik Katolicki „Niedziela”, a odebrał ją w zastępstwie redaktora naczelnego ks. inf. Ireneusza Skubisia ks. dr Jacek Molka. Dotychczasowymi laureatami przyznawanej od 2004 r. Nagrody im. Małej Ani z Zielonki są: Darek Malejonek, Józef i Joszko Broda z zespołem „Dzieci z Brodą”, Robert Friedrich „Litza” z zespołem „Arka Noego”, ks. Roman Rusinek SAC, Magda Anioł, dr Wanda Błeńska (nagroda specjalna), telewizyjny program „Ziarno” oraz zespół „Siewcy Lednicy”.
Przez cały dzień na placu czynne były stoiska misyjne, przy których można było spotkać się z misjonarzami i wolontariuszami organizacji wspierających misje, uczestniczyć w grach, konkursach i zabawach, wziąć udział w loterii fantowej oraz posilić się w prowadzonej przez harcerzy ZHR „Kawiarni pod żyrafą”. Festiwal poprzedził przegląd filmów misyjnych (w dniach 5 i 11 czerwca), podczas którego można było obejrzeć filmy: „Ludzie Boga”, „Jesteś, który jesteś” oraz „Strzelające psy”.
Inspiratorką Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci oraz zorganizowania w Zielonce Festiwalu Misyjnego była niepełnosprawna Ania Szałata, wolontariuszka Fundacji Polskiej Raoula Follereau, biorąca udział w wielu misyjnych działaniach Fundacji w Polsce i we Francji. Zafascynowana św. Tereską z Lisieux, pokazała innym, jak wiele można zrobić nawet wtedy, gdy jest się chorym i porusza się na wózku inwalidzkim. Chcąc zrealizować marzenia Ani o festiwalu misyjnym, jej rodzice, związani z Fundacją Raoula Follereau, już po jej tragicznej śmierci, zaprosili niepełnosprawne dzieci i misjonarzy z całego świata, organizując pierwsze święto misjonarzy i ich dobroczyńców. Hasło Festiwalu „Bóg mnie kocha” zaczerpnięte zostało z zeszytu Ani.
Od początku festiwale objęte są stałym patronatem przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp. Wiktora Skworca oraz Marszałka Województwa Mazowieckiego Adama Struzika. W 2009 r. Festiwal Misyjny w Zielonce swoim patronatem objął ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej abp Henryk Hoser. Fundacja Polska Raoula Follereau organizuje doroczny festiwal przy współudziale Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, Krajowego Sekretariatu Papieskich Dzieł Misyjnych, Parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce, OKiS, ZHR, Burmistrza Miasta Zielonka i Starosty Powiatu Wołomińskiego. Patronat medialny nad festiwalem sprawowała „Niedziela”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Małżeńska pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-04 12:04

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

facebook.com

Czy ten rok musi być pielgrzymkowo rokiem straconym? Czy marzenia o kolejnej pielgrzymce musimy odłożyć na co najmniej przyszłe lato? Zapytaliśmy o to Łukasza i Monikę Feniszów – małżeństwo, które w tym roku wyruszyło we wspólną, małżeńską pielgrzymkę ze Śląska na Jasną Górę.

Damian Krawczykowski: Czy potrafilibyście przeżyć wakacje bez pielgrzymki?

Monika i Łukasz Fenisz: Właśnie dlatego, że trudno było nam przyjąć do wiadomości, iż tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Boskiej Częstochowskiej. Tylko raz nasze wyjście stało pod znakiem zapytania – siedem lat temu w trakcie trwania naszej parafialnej pielgrzymki braliśmy ślub – ale wspólnie zdecydowaliśmy, by wybrać się wtedy z inną parafią. Odpowiadając więc na pytanie: pewnie potrafilibyśmy przeżyć wakacje bez pielgrzymowania, ale po co? (uśmiech)

Kiedy okazało się, że pielgrzymka nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami. Ten rok miał być dla nas wyjątkowy, bo oprócz drogi na Jasną Górę czekała nas również droga do Santiago de Compostela. To właśnie Santiago jest naszym ulubionym miejscem po Jasnej Górze. W tym roku ponownie postanowiliśmy pójść najpierw do grobu św. Jakuba, a potem do naszej częstochowskiej Matki. Jako że i te plany musieliśmy zmienić, udało nam się połączyć te dwie drogi w jedną – szlakiem Jakubowym (Camino Jasnogórskie) poszliśmy do Maryi.

Jakie uczucia towarzyszyły Wam podczas pielgrzymowania? Na pewno była to inna pielgrzymka niż ta z tłumem kompanów, ale czy gorsza?

Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były… takie nasze, małżeńskie. Bagaż na plecach z kolei jeszcze bardziej dodawał klimatu, który odczuwalibyśmy, będąc w Hiszpanii.

Czy macie jakieś przesłanie dla wiernych, którzy nie mogą uczestniczyć w zorganizowanych pielgrzymkach? Warto podejmować indywidualne inicjatywy? Czy zbliżają one do Boga?

Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone). Mamy w Polsce wiele sanktuariów maryjnych – nie musimy pójść do Częstochowy, bo dla wielu osób może to być niewykonalne. Warto jednak poszukać takiego miejsca w swojej okolicy.

Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

____________________________________

Tak Łukasz i Monika relacjonują swoją tegoroczną pielgrzymkę na swoich kontakch w mediach społecznościowych:

Miało nie być w tym roku pielgrzymek. Mimo planów, by latem wrócić na portugalsko-hiszpański szlak, a potem – tradycyjnie – pójść halembskim, i my początkowo z nich zrezygnowaliśmy. Zupełnie niepotrzebnie. Chęć zostawienia choć na chwilę codzienności zwyciężyła i po kilku dniach znaleźliśmy się na szlaku.

Małżeńska droga. Piękna. Niezwykle trudna. Jak codzienne wspólne życie :)

Ważne jest dążenie do tego, by ten trud był piękny. Piękny, bo przeżywany razem. Ponad 50 kilometrów pierwszego dnia z kilkukilogramowymi plecakami przeszliśmy z ogromną radością. Mimo fizycznego trudu każdy odcinek wywoływał szerokie uśmiechy na naszych twarzach. Nawet pomimo ponad trzynastogodzinnego marszu.

Drugi dzień obnażył wszystkie nasze słabości. Poniedziałkowy wysiłek uwydatnił największy ból, jakiego doświadczyłam w ciągu kilkunastu pielgrzymek. Dla obojga przejście już o wiele krótszej trasy, bo prawie 35-kilometrowej, było ogromnym wysiłkiem. Nieocenione jest wsparcie drugiego człowieka. Dokładnie tak jak w życiu. Z nim łatwiej. Łatwiej iść, dostrzegać piękno wokół, przechodzić ponad tym, co trudne. Łatwiej się uśmiechać.

Pielgrzymi! (Szczególnie ci halembscy). Wielu żałuje, że nasza pielgrzymka w tym roku się nie odbędzie. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zabierzcie swoich bliskich i wyruszcie w drogę. Może nie jesteś gotowy na wędrówkę z całym bagażem, ale przecież można zaplanować to wyjście na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone).

Nie bójcie się jednak wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekała na nas, którzy – po wędrówce szlakiem Jakubowym – dotarliśmy wykończeni jak nigdy. I wierzcie mi – to Jej spojrzenie miało jeszcze większą wartość niż dotychczas.

CZYTAJ DALEJ

Groźny wypadek Holendra Fabio Jakobsena na finiszu pierwszego etapu kolarskiego Tour de Pologne

2020-08-05 18:55

[ TEMATY ]

Tour de Pologne

PAP

Do makabrycznej kraksy doszło na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach, w której mocno ucierpiał Holender Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step).

Pierwszy linię mety minął inny Holender Dylan Groenewegen (Jumbo-Visma), ale tuż przed „kreską” zepchnął na barierki swojego rodaka. Jakobsen z ogromnym impetem wpadł na płotki i wyłamał je, uderzając w sędziego pomiaru czasu.

Po chwili odezwały się sygnały karetek pogotowia. Na miejsce przyleciał też helikopter, który zabrał poszkodowanych do szpitala.

Wszystko wskazuje na to, że Groenewegen zostanie zdyskwalifikowany, ale sędziowie nie podjęli jeszcze decyzji

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen znajduje się w śpiączce farmakologicznej, a jego stan jest poważny - przekazano PAP z biura prasowego wyścigu.

PAP
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję