Poświęcenia – w dziewiątą rocznicę konsekracji świątyni po gruntownej przebudowie – dokonał Wizytator Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo ks. Paweł Holc. – Kapliczka będzie dla was namacalnym znakiem przypominającym o miłości Pana Jezusa. O miłości do końca, aż do całkowitej ofiary z siebie – mówił do wiernych ks. Holc.
Uroczystość rozpoczęła jubileuszowy rok przed 10-leciem poświęcenia nowej świątyni, przebudowanej w latach 2006-2014. – Myślimy dziś o ludziach, którzy od początku wybrali to miejsce, aby stało się miejscem uwielbienia i kultu Bożego. Dziękujemy za każdą osobę, która w tej parafii tworzyła i tworzy żywy kościół – mówił na początku Eucharystii proboszcz ks. Jarosław Lawrenz ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Księża misjonarze posługują w parafii św. Anny już od roku 1946.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii ks. Holc odniósł się do fragmentu Ewangelii, w którym Jezus wyrzucił kupców ze świątyni Jerozolimskiej. – Jezus uczy nas, że są takie wartości, są takie świętości, przy których nie można iść na żaden kompromis. Trzeba być stanowczym, nie zawahać się podjąć nawet radykalnych działań, bo te radykalne działania są tak naprawdę przejawem miłości. Miłość bowiem nie może być naiwna, nie może też ograniczać się jedynie do deklaracji słownych. Przejawem miłości są zawsze czyny. A Jezus objawił najgłębsze, najpełniejsze oblicze miłości oddając za nas swoje życie – tłumaczył wizytator księży misjonarzy. Przypomniał też słowa św. Wincentego a Paulo „Miłości nie da się pogodzić z próżniactwem”.
– Dzisiejszą uroczystością rozpoczynamy przygotowania do 10-tej rocznicy konsekracji naszego kościoła po gruntownej przebudowie. Dziękujemy Bogu za tę świątynię, ale przede wszystkim za żywy Kościół, który tu się gromadził i gromadzi. Dziękujemy za prawie 80-letnią posługę księży misjonarzy – podkreślał ks. Holc. – Niech poświęcona dzisiaj kapliczka Najświętszego Serca Pana Jezusa będzie namacalnym znakiem przypominającym o miłości Jezusa. O miłości do końca, aż do całkowitej ofiary z siebie. Miłości bezwarunkowej, ale też wymagającej. Miłości, która ogarnia wszystkich: tych, co są blisko i tych, co daleko, wierzących i poszukujących. I miłości, która domaga się odpowiedzi. Ilekroć będziecie przechodzić obok tej kapliczki, patrzeć w oczy Jezusa, odpowiedzcie na to wezwanie miłości – prosił kapłan.
