Reklama

Film

Przypomniane szlaki, utrwalone ślady

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 40/2011, str. 18

O turystyczno-religijnych wędrówkach z młodzieżą krakowskiego niegdyś duszpasterza akademickiego z kościoła św. Floriana, a potem biskupa i kardynała Karola Wojtyły napisano już sporo. On sam poświęcił temu niezwykłemu doświadczeniu opublikowany w 1957 r. w czasopiśmie „Homo Dei” pionierski wówczas tekst rozważań duszpasterskich, a czterdzieści lat później - wspomnieniowy „List do Środowiska” - swoich dawnych podopiecznych, a zarazem towarzyszy górskich wypraw, narciarskich zjazdów i kajakowych spływów. Echa tych doświadczeń pobrzmiewają w jego twórczości literackiej oraz w wypowiedziach już jako papieża Jana Pawła II podczas pielgrzymek do Ojczyzny w miejscach, z którymi czuł się szczególnie związany również jako turysta.
Ja też miałem sposobność zredagować nietypowy przewodnik: „Z Karolem Wojtyłą wędrowanie po Polsce”, wydany w języku polskim i angielskim przez Polską Agencję Informacyjną w 2002 r., w którym oprócz górskich i wodnych szlaków oraz tras duszpasterskich podróży znalazły się m.in. archiwalne zdjęcia ukazujące przyszłego Biskupa Rzymu jako zamiłowanego turystę i zachwyconego dziełem stworzenia Bożego wędrowca. W większości były one już znane z rozmaitych wcześniejszych publikacji oraz z różnego rodzaju programów telewizyjnych, bowiem ten nietypowy rodzaj aktywności wysoko postawionej osoby duchownej zawsze wzbudzał duże zainteresowanie, jeśli nie sensację.
Dopiero jednak niedawno doczekaliśmy się swego rodzaju ekranowej syntezy tego bardzo ciekawego wątku papieskiej biografii. Stało się to za sprawą wyjątkowo pięknego wizualnie filmu dokumentalnego „Śladami Wujka”, autorstwa Piotra Augustynka i Krzysztofa Tchórzewskiego, zrealizowanego dla Centrum Myśli Jana Pawła II, a pokazywanego już w kinach i wydanego na kasetach. Przypominając historię wędrówek rozpoczętych w połowie minionego wieku wycieczkami w podkrakowskie dolinki, a zakończonych biwakiem nad jeziorem Krępsko - przed wyjazdem na konklawe, z którego Wujek miał już nie wrócić w dotychczasowej roli - twórcy filmu ukazali także żywotność tradycji łączącej nadal dojrzałą turystykę z religijną refleksją i modlitwą.
Współczesne wędrowanie młodych i starszych po historycznych szlakach, znakowanie ich „kapliczkowymi” symbolami w żółtym kolorze, Msze św. odprawiane, jak przed laty, na szczycie Turbacza i nad jeziorem, także na ołtarzu z głazów czy z odwróconego do góry dnem kajaka, wspólne rozważania na hali, śpiewy przy ognisku - tego rodzaju niecodzienne sceny wypełniają znaczną część filmu. Zarejestrowane z wyczuciem atmosfery i z uwrażliwieniem na piękno krajobrazów przez Piotra Augustynka, zlewają się w jedną całość z materiałami archiwalnymi - ze starymi, ledwie czytelnymi czasem fotografiami i fragmentami amatorskich filmików, zrobionych dawno temu na stwarzającej bardzo ograniczone możliwości widokowe taśmie 8 milimetrów. W takim zestawieniu te bezcenne teraz, lecz nader skromne ilościowo i jakościowo, choć zrekonstruowane z pietyzmem, archiwalia zyskują wszechstronne dopełnienie. Ożywają pełnią barw i kształtów wysokogórskiej, śródleśnej czy śródwodnej przyrody w różnych porach dnia i nocy, tak samo przecież zachwycającej latem i zimą, dziś, jak i przed kilkudziesięciu laty. A zdjęcia współczesne (w większości zrobione w 2009 r.) stają się też - per analogiam - dodatkową ilustracją wspomnień żyjących jeszcze osób z tzw. Środowiska, czyli małej społeczności młodych wówczas ludzi: niegdysiejszych studentek i studentów, a potem niejednokrotnie i małżeństw towarzyszących najpierw księdzu, a następnie biskupowi Wojtyle w krajoznawczo-religijnych eskapadach. Dziś - starszych już mocno ludzi, z którymi ich dawny przywódca duchowy, a zarazem zrównany z nimi przez samego siebie niemal kolega, już jako papież utrzymywał serdeczne kontakty aż do ostatnich prawie chwil życia. Zarówno życia tych z ich grona, którzy przedwcześnie odchodzili - m.in. Jerzy Ciesielski - jak i życia własnego, niedługo przed swym odejściem do domu Ojca.
Ci zaś spośród ludzi Środowiska, z którymi twórcom filmu udało się przeprowadzić wywiady przed kamerą: Lidia i Stanisław Abrahamowiczowie, Danuta i Stanisław Rybiccy, Teresa i Piotr Maleccy, Ewa i Mieczysław Wisłoccy, Alina i Jan Wodnieccy, profesorowie Jerzy Janik i Jacek Hennel, Maria Bernasik, Andrzej Zieliński - odtwarzają w swych wspomnieniach powstanie oraz dość długą, bo obejmującą lata 1949-78, barwną i ciekawą historię tej niezwykłej wspólnoty. Są w niej chwile pogodne i momenty humorystyczne, epizody pełne powagi i tragiczne zdarzenia. Wyjaśniona też zostaje geneza poufałego pseudonimu ks. Karola, którego w cywilnym stroju na wycieczkach trzeba było trochę zakonspirować przed funkcjonariuszami komunistycznej władzy walczącej z Kościołem. Mocno jest również podkreślona doniosła rola formacyjna tych na pozór beztroskich kontaktów w plenerze młodych ludzi z duszpasterzem, który uczył ich patrzeć przez całe życie na wszystkie sprawy w duchu Ewangelii. Warto przy tym podkreślić, że nie razi to zbytnim dydaktyzmem. W pięknych sekwencjach krajobrazowych udało się również uzyskać niejednokrotnie subtelny efekt odczucia sacrum, wrażenie odsłaniania innego, nadprzyrodzonego wymiaru rzeczywistości.

„Śladami Wujka” - scenariusz i reżyseria: Piotr Augustynek i Krzysztof Tchórzewski, zdjęcia: Piotr Augustynek, montaż: Janusz Alewski, muzyka: Krzysztof Suchodolski, producent: Centrum Myśli Jana Pawła II, 2011 r.

Reklama

Papież spełnił ostatnie życzenie argentyńskiego chłopca

2019-12-07 16:29

Krzysztof Bronk /vaticannews / Watykan (KAI)

Włoska prasa trafiła na ślad wzruszającej historii 11-letniego Argentyńczyka, który w 2013 r. zmarł na raka. Jego ostatnim życzeniem było zostać pochowanym w Watykanie, blisko Papieża Franciszka. W 2015 r. Papież zrealizował jego pragnienie. Urna z prochami małego Tomasito spoczęła na niemieckim cmentarzu, nieopodal Domu św. Marty.

vatican.news

Franciszek poznał chłopca jeszcze w Buenos Aires. Tomasito był bowiem krewnym sekretarki wikariusza generalnego tej diecezji. Odznaczał się wielką zażyłością z Jezusem. Swą postawą i pobożnością nawrócił rodziców, którzy za jego sprawą pobrali się w kościele – wspomina Papież w rozmowie z dziennikiem La Stampa. Chłopiec świadomie przygotowywał się na śmierć. Było to szczególne dziecko, bo całkowicie zanurzone w miłości Boga – dodaje Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem