Z pozwami o „złe życie” spotykają się coraz częściej izraelscy sędziowie. Chodzi o to, że niepełnosprawne od urodzenia dzieci pozywają lekarzy, którzy prowadzili ich matki w czasie ciąży, zarzucając im, że nie wykryli w okresie prenatalnym choroby i nie zalecili aborcji. Odszkodowania sięgają nawet miliona dolarów.
Od 1987 r., kiedy po raz pierwszy wniesiono taką sprawę, izraelskie sądy rozpatrzyły już ok. 600 takich przypadków. Są one światowym ewenementem, gdy pozywającymi są dzieci, a nie np., jak czasem zdarza się w USA czy w Kanadzie, rodzice. Zdaniem ekspertów, duża liczba podobnych spraw w Izraelu jest spowodowana małżeństwami, które zawierane są między stosunkowo bliskimi krewnymi. W związku z tym ukształtowała się nawet grupa wyspecjalizowanych prawników, którzy jeżdżą po małych osadach, wyszukując potencjalnych klientów i przekonując ich do udzielenia pełnomocnictw.
Problem jest tak nabrzmiały i niepokojący, że rząd powołał specjalną komisję do jego zbadania. Postępowanie prawników krytykują również rabini. Rabin Avraham Steinberg z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie stwierdził, że bardzo trudno mu zrozumieć, jak rodzice mogą występować w roli świadka na takim procesie i twierdzić przed swoimi dziećmi, że lepiej byłoby, gdyby się w ogóle nie narodziły.
Sprawa ma też konsekwencje dla lekarzy, którzy obawiając się ewentualnego procesu, wszelkie podejrzenia o nieuleczalną chorobę czy dysfunkcyjność będą kwalifikowali jako przesłankę do aborcji.
Źródło: dzięki uprzejmości zdjęć Tirando / Jorge Alberto Mercado Padill
Czasem zmęczony, ale zawsze pełen wdzięczności Santiago Caamal Beh przemierzył cały Meksyk na rowerze, niosąc na plecach wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, aby podziękować za zdrowie swojej matki.
Przed podróżą w życiu rodzinnym Caamala doszło do nieszczęśliwego wydarzenia. Jego mama doznała złamania stopy i kostki, w wyniku czego konieczna była operacja. Caamal obawiał się, że nie będzie w stanie zebrać potrzebnych pieniędzy na operację, dlatego poprosił Matkę Bożą o uzdrowienie swojej mamy. Jak informuje, tak też się stało – jego mama wróciła do zdrowia.
Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę przypominamy losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
Opowiadam o niezwykłym zjawisku nazwanym przez badaczy „młynem śmierci”. Tysiące mrówek zaczynają krążyć jedna za drugą i nie potrafią się zatrzymać — aż wszystkie padają z wyczerpania. Czy ten obraz nie przypomina czasem naszego życia?
W tym odcinku przywołuję historię mistyczki, która wychowała się bez Boga, a pewnego dnia odkryła Go na dnie własnego serca. Pisała, że w jej wnętrzu znajduje się studnia, lecz czasami zostaje ona zasypana kamieniami i piaskiem. Wtedy trzeba ją odgruzować, aby znów usłyszeć Boga.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.