Reklama

Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 15/2012, str. 12-13

„Każdy człowiek, który żyje na ziemi, pozostawia po sobie materialne ślady. Trudno, by nie zostawił ich Ktoś, kto wywarł największy wpływ na dzieje ludzkości” - czytamy w najnowszym dziele wydawnictwa Rosikon Press pt. „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”

Zachowało się wiele wiarygodnych śladów historycznych dotyczących Jezusa z Nazaretu, będących milczącymi świadkami wydarzeń, które miały zbawczy wymiar, a zarazem przełomowy wpływ na dzieje ludzkości.

Między ziemią a niebem

Świadectwa dokumentujące ziemską działalność Chrystusa, Jego życie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie, mają wyjątkowe znaczenie szczególnie w naszych czasach, gdy próbuje się wypędzić Boga z przestrzeni publicznej i zepchnąć na margines, a banki i supermarkety uczynić niejako świątyniami „nowoczesnego” świata. Okazuje się, że dziś nawet Krzyż Chrystusowy przeszkadza niektórym ludziom, nie pasuje do ich stylu życia. Miłość, poświęcenie, wiara - ta nauka płynąca z Krzyża dla pewnych środowisk jest niewygodna, a wręcz uwiera i drażni.
I w tym momencie pojawiają się „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych” - wielkie dzieło wydawnictwa Rosikon Press, pokazujące ślady męki Chrystusa, zbadane przy użyciu najnowocześniejszych technologii dostępnych człowiekowi. Tak jeszcze nikt nie pokazał dowodów męki Zbawiciela. Autorzy tej wyjątkowej książki: Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń przez dwa lata jeździli po świecie i prowadzili śledztwo w sprawie autentyczności relikwii Chrystusowych. Poznali wyniki badań największych luminarzy różnych dziedzin nauki. Zapoznali się z opiniami ekspertów od kryminalistyki, hematologii, palinologii, matematyki, informatyki, a także obrazowania spolaryzowanego. Podczas kwerendy w poszukiwaniu relikwii Chrystusowych zauważyli oczywistą zgodność rozumu i wiary, a teraz przekazują to, czego sami doświadczyli: że nauka musi się otworzyć na wymiar tajemnicy i zgodzić z faktem, że żyjemy na Bożym świecie. Pusty Grób w Jerozolimie - jedna z badanych relikwii - to dowód, że Chrystus opuścił otchłań śmierci i podąża razem z nami ziemskimi drogami, prowadząc ludzkość ku wieczności.

Boskie ślady

Spotkanie z relikwiami męki Zbawiciela pozwala lepiej poznać i zrozumieć Pana Jezusa i Jego czas, zobaczyć siebie w zetknięciu z dosłownie namacalnymi świadectwami Odkupienia. Wypatrywać śladów Chrystusa - to jednocześnie rozpoznawać ślady Jego obecności w swojej codzienności. To wraz ze Zbawicielem dźwigać krzyż, który jest bramą do Nieba.
Siłę przekazu z wyników śledztwa w sprawie relikwii Zbawiciela wzmacniają fotografie, i te dokumentalne, i te współczesne. W książce „Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych” czytamy: „Dreszcze przeszły po plecach Secondo Pii, gdy wieczorem w swej turyńskiej pracowni naświetlił klisze. Włoski fotograf nie przypuszczał zapewne, że ten dzień - 28 maja 1898 r. - odmieni jego życie. «Poczułem bardzo silne wzruszenie, gdy podczas wywoływania zobaczyłem, jak na płycie pojawia się najpierw Święte Oblicze, tak bardzo wyraźne, że sam byłem zaskoczony»” - napisał w swoich wspomnieniach Secondo Pia (1856-1941) - znany i szanowany włoski prawnik, a zarazem miłośnik fotografii, którego ogromne zdjęcie Całunu szokowało wszystkich, gdyż przedstawiało odbicie postaci Chrystusa w formie negatywu fotograficznego.

Reklama

Lektura obowiązkowa na Rok Wiary

Książka wydawnictwa Rosikon Press przekazuje ogromną dawkę wiedzy naukowej, ale jest też pełna wyszukanych, wprost ekskluzywnych ciekawostek. Obok wspomnianego fotografa z Turynu przedstawiony jest np. także prof. Bruno Fabbiani - konstruktor okularów, przez które Całun Turyński oglądał Benedykt XVI.
To wyjątkowe dzieło edytorskie przypomina aktywną stronę komputerową, gdzie wystarczy kliknąć, aby uzyskać dodatkowe wiadomości, przekazane w ramkach, boksach, rozbudowanych opisach zdjęć. Bardzo pomocne są mapki, dzięki którym czytelnik może jakby w ruchu prześledzić wędrówkę relikwii, np. drogę Całunu Turyńskiego od Grobu Bożego w Jerozolimie do katedry św. Jana w Turynie. Wykresy i zestawienia dat umożliwiają przeanalizowanie losów poszczególnych relikwii. Służy temu głównie kalendarium, zaczynające się w roku 33, pod którym jest zapisane: Męka Jezusa z Nazaretu, a kończące się na roku 2011, w którym włoska Narodowa Agencja ds. Nowych Technologii, Energii i Środowiska (ENEA) ogłosiła autentyczność Całunu Turyńskiego. Wyjątkowo konkretnie można odczytać zawarty w książce zapis Drogi Krzyżowej z narzędziami i śladami męki - od stacji I: Męka Pana Jezusa, z pręgierzem, koroną cierniową i tablicą umieszczoną na Chrystusowym krzyżu, po stację XVI: Jezus zmartwychwstały, czego znakiem jest relikwia pustego Grobu w Jerozolimie. Z pewnością ta bogata graficznie, nowoczesna forma przekazu informacji zainteresuje również młodych czytelników i badaczy.
„Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych” - to wielka księga wiary, która powinna się znaleźć wśród lektur obowiązkowych na Rok Wiary, ogłoszony w Kościele przez Ojca Świętego Benedykta XVI.

Wydawnictwo Rosikon Press oferuje przedsprzedaż książki z 15-procentowym rabatem dla Czytelników „Niedzieli”. Sklep internetowy: www.rosikonpress.com. Aby skorzystać z rabatu przez stronę internetową, wystarczy wpisać kod rabatowy „Niedziela”, tel. 22/722 -66-66, fax 22/722 -66-67, handel@rosikonpress.com. Mecenasem wydania książki jest Fundacja im. Franciszka Stefczyka.

Zapraszamy na spotkanie z autorami książki 21 kwietnia (sobota) o godz. 16 w sali kinowej Zamku Królewskiego w Warszawie podczas Targów Książki Katolickiej w Arkadach Kubickiego

Wystawienie sukni z Trewiru

Suknia z Trewiru zostanie wystawiona na widok publiczny 13 kwietnia 2012 r. Na uroczystość przybędzie do Trewiru kard. Marc Ouellet, prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów, wysłannik Ojca Świętego Benedykta XVI. Suknię będzie można oglądać w katedrze w Trewirze - jednym z najstarszych miast w Niemczech - do 13 maja br. Ostatnie wystawienie sukni odbyło się w 1996 r. i zgromadziło ponad milion osób.

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem