Reklama

Skarby Hebdowa

Centrum „Wiara i Kultura”

Wpisane w krajobraz południowych krańców diecezji kieleckiej, powstałe w oparciu o duchowość kilkusetletniego sanktuarium Matki Bożej Hebdowskiej i spuściznę wielowiekowej obecności tutaj norbertanów oraz dorobek obecnych gospodarzy miejsca - pijarów, nowoczesne „Centrum Wiara i Kultura - Ośrodek duchowości chrześcijańskiej, edukacji i kultury”, było oddane do użytku 5 września 2011 r. Rok działalności - pora podsumowań

Niedziela kielecka 38/2012

Możemy mówić o wielu udanych przedsięwzięciach; niektóre projekty uległy weryfikacji, przed nami jeszcze sporo planów i wyzwań - mówi o. Eugeniusz Grzywacz, dyrektor Centrum WiK.

W kręgu sztuki

Wydarzeniem samym w sobie było otwarcie Centrum, które skutkowało m.in. obecnością w klasztornych krużgankach pierwszej wystawy „Dziedzictwo kulturowe zakonów w zbiorach pijarów”. Kurator wystawy - o. Eugeniusz Grzywacz, historyk sztuki - zgromadził bogate zbiory malarstwa polskiego i europejskiego z kolegiów pijarskich w Krakowie, Łowiczu i Jeleniej Górze. Na wystawie znalazły się też rzeźby, szaty liturgiczne, kielichy i starodruki. Miejscem ekspozycji były zaadaptowane do tego celu krużganki opactwa, w tym odtworzony zupełnie krużganek północny. W ocenie o. Eugeniusza, wystawę obejrzało kilka tysięcy osób. Kolejna artystyczna ekspozycja, obecna w murach klasztoru po dziś dzień - to ukłon w stronę absolutnie lokalnej tradycji w wydaniu wybitnego grafika, witrażysty i malarza rodem z Hebdowa - Jerzego Skąpskiego, przygotowana przy zaangażowaniu miejscowej gminy. Skąpski, syn tutejszego rządcy, urodzony w Hebdowie, poprzez dobór prac zapraszał gości do cofnięcia się w przeszłość, do lat wojny i okupacji widzianych oczami dziecka. - Była to próba zatrzymania świadectw przeszłości, które szybko mogą ulec zapomnieniu, wspólne lekcje dla dziadków i wnuczków, a przy tym dobra, ambitna sztuka - uważa o. Eugeniusz Grzywacz. W planie gospodarzy miejsca jest kolejna wystawa, nazwana roboczo „Dotknięcie wieczności”, która będzie dostępna w drugiej połowie października i poprzedzi Wszystkich Świętych. Organizator zaprasza do udziału 14 wybitnych artystów z dziedziny m.in. malarstwa, rzeźby, grafiki, ceramiki, tkaniny, design i in., każdemu z nich poświęcając jedną z arkadek krużgankowych. Wspólnym elementem ma być twórcze „dotknięcie sacrum, Boga, wieczności” - czytelny dla odbiorcy sygnał: granica śmierci to tylko granica naszego - ludzkiego, widzenia i doświadczenia. Ekspozycja powstanie w łączności z unikatową kryptą pod kościołem, z wyjątkowym wystrojem, m.in. ekspresyjnym Chrystusem Ukrzyżowanym i biało-czarnymi freskami. Po „Dotknięciu wieczności” - czas dla fotografii inspirowanej życiem klasztornym, z udziałem najlepszych studentów rzeźby i ceramiki krakowskiej ASP.
Niedosyt gospodarzy Centrum WiK budzą natomiast działania w obszarze muzyki poważnej. W marcu w Sali św. Norberta odbył się udany koncert muzyki barokowej na wiolonczelę, klawesyn, trąbkę, kotły barokowe, przy obecności ok. 60 gości. Z górną półką propozycji muzycznych wiążą się jednak spore koszta, chcąc zatem bez sprzedaży biletów utrzymać dobry poziom koncertów, trzeba liczyć się z poważnymi wydatkami. Ojcowie pijarzy przymierzają się do koncertu przy kolejnej wystawie, być może w wirydarzu.

Rekolekcje, warsztaty, spotkania

Centrum WiK oferuje całą gamę propozycji rekolekcji, warsztatów, konferencji, seminariów, paneli dyskusyjnych - spotkań o charakterze modlitewno-duszpasterskim, które były i są nadal realizowane.
I tak odbyły się trzy serie rekolekcji dla sióstr zakonnych, w planach są rekolekcje dla przełożonych, było kilka serii rekolekcji dla kapłanów zakonnych oraz diecezjalnych, a także warsztaty dla przełożonych z Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów. Charyzmat gospodarzy miejsca - pijarów warunkuje ukierunkowanie spotkań rekolekcyjnych na naturalnych sprzymierzeńców: nauczycieli, pedagogów, wychowawców. Podczas wakacji przeprowadzono cztery serie rekolekcji dla nauczycieli oraz udane 10-dniowe - dla rodzin szkół katolickich z dziećmi. - Projekt był dość nowatorski i chyba ciekawy; opierał się na znalezieniu stycznych życia rodzinnego i klasztornego, co jest jak najbardziej prawdziwe (bo klasztor to rodzina, a opat - ojciec), ale nie tak oczywiste dla wszystkich - mówi o. E. Grzywacz. W ramach pobytu były m.in. zajęcia turystyczne i objazd po klasztorach Małopolski.
Kolejna seria dotyczyła cyklu rekolekcji przez sztukę („Wiara w obrazach”), a uczestnicy poznawali rok liturgiczny wyrażony w dziełach sztuki. W opinii organizatorów pomysł chwycił, ale wskazane są liczniejsze grupy. Aktualnie w projekcie jest cykl roboczo określany jako „Cnoty, wartości, świętości w obrazach”.
Pod koniec wakacji ruszyły rekolekcje z dietą oczyszczającą, w których chodzi o oczyszczenie ciała i przyjęcie przez uczestnika zdrowego stylu życia duchowego. - Zaczynamy od milczenia i ciszy, od naszych współczesnych strachów, od przepracowania stosunku do rzeczy materialnych - mówi o. Grzywacz. Inną formułę stanowią święta w klasztorze, czyli propozycja dla tych, którzy w Hebdowie chcą spędzić Boże Narodzenie i Wielkanoc. Jest wówczas sporo swobody i pobyt bez sztywnego programu (ale i propozycje, np. wyjazd do Krakowa na oglądanie Grobów w Wielką Sobotę czy Droga Krzyżowa w Czernej), jest możliwość wspólnej modlitwy i biesiadowanie przy świątecznym stole. Pierwszy rok wskazuje na zainteresowanie propozycją ze strony osób samotnych.
Przez cały miniony rok dwukrotnie w każdym miesiącu odbywały się także konferencje w ramach „bloku edukacji obywatelskiej”, każdorazowo z udziałem 50-100 osób (uczestniczyło w ich ponad sto szkół z różnych stron Polski). Przeprowadzono także warsztaty dla wychowawców i pedagogów szkolnych oraz serię cieszących się powodzeniem warsztatów dla nauczycieli przedszkolnych.

Reklama

Otwartość

Czy słowo „rekolekcje” może być groźne? Niepojące, zniechęcające dla tych, którzy nie są szczególnie blisko Boga...? - Tak! Zamiarem Dyrektora Centrum WiK jest otwartość także i na tych, którzy jeszcze nie są gotowi na spotkania w duchu rekolekcyjnym, a chcieliby pokosztować atmosfery życia klasztornego. - Wierzę w moc tego miejsca, w opiekę Matki Bożej, w siłę modlitwy zamkniętą w tych murach i ufam, że wszyscy, którzy spędzą u nas czas, wkroczą na ścieżkę poszukiwania Boga - mówi o. Grzywacz. Swoją postawę tłumaczy także charyzmatem pijarów i wskazówkami św. Józefa Kalasancjusza. Nie dla wszystkich więc obowiązkowe modlitwy, ale zawsze ksiądz do dyspozycji i kaplica z Najświętszym Sakramentem...
Centrum WiK to obiekt niemały, dynamicznie się rozwijający - dobra propozycja na dzisiejsze czasy. Sprawne funkcjonowanie nie byłoby możliwe bez finansowego wsparcia Zakonu.

Gościu, zawitaj do Hebdowa!

- Musimy zabiegać i dbać o klienta, o jego wymagania duchowe, o komfort pobytu, o specyficzny klimat miejsca i to wszystko, co warunkują prawa wolnego rynku - mówi Karina Przybyło-Kisielewska, dyrektor Hotelu św. Norberta, gdzie m.in. jest także restauracja. Bo hebdowski obiekt to kompleks duży, wielofunkcyjny; zespół kościelno-klasztorny, który jeszcze dwa lata temu popadał w ruinę, dysponuje obecnie 27 komfortowo urządzonymi pokojami (jedno-, dwu- i trzy-osobowymi). Do dyspozycji gości jest zarówno kościół, jak i wewnętrzna kaplica. W klasztorze są także dwie sale restauracyjne w stylowych pomieszczeniach oraz dwie sale konferencyjne: sala św. Norberta oraz sala Opata - także klimatyzowane, wyposażone w nagłośnienie, Wi-Fi, projektor multimedialny, ekran, telewizor, telefon, flipchart. Dodatkowo - sala klubowa, czytelnia, wirydarz wewnętrzny oraz aleje spacerowe na zewnątrz klasztoru wraz z dwiema altanami ogrodowymi.
- Organizujemy wesela, chrzty, komunie; goście są zadowoleni, gdyż przyjęcie odbywa się w sąsiedztwie sanktuarium, więc w wyjątkowym miejscu - uważa Przybyło-Kisielewska. Opowiada o polsko-włoskim weselu, pobycie grupy pielgrzymkowej ze Szwecji, o popisowych daniach miejscowej kuchni („kociołek mnicha”, „klasztorne ruiny” i in.), uruchomieniu wypożyczalni rowerów oraz pakiecie dla dzieci (m.in. angielski, plastyka, rytmika).
Jest więc w czym wybierać. Dzięki nowej wizji miejsca, odwadze organizatorów i pomysłodawców oraz dzięki kompleksowym remontom, popadający w ruinę obiekt przeistoczył się w nowoczesne centrum duchowości i turystyki religijnej.

2012-09-24 13:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

List do rodziców neoprezbiterów

2020-05-28 14:22

Agnieszka Bugała

Na zakończenie uroczystości święceń kapłańskich, które odbyły się 23 maja w kościele p.w. Opatrzności Bożej na wrocławskim Nowym Dworze abp Józef Kupny, metropolita wrocławski zwrócił się do rodziców nowo wyświęconych kapłanów. - Drodzy rodzice, napisałem do was list, w którym dziękuję wam za synów, których wychowaliście tak, że są darem dla wrocławskiego Kościoła, ale w liście tym mam do was także prośbę, przeczytajcie go - mówił abp Józef.

Dziś - za zgodą arcybiskupa - zamieszczamy ten wyjątkowy list w całości:

Wrocław, dnia 23 maja 2020 roku


KOCHANI RODZICE

DROGA RODZINO

W dniu kiedy Wasz syn, przez nałożenie rąk biskupich, stał się na zawsze kapłanem Chrystusowym, zwracam się do Was i do całej rodziny, aby złożyć Wam najserdeczniejsze podziękowanie za to, że całkowicie oddaliście syna Kościołowi. Wyrażam także serdeczne życzenia, by radość, jaką dziś przeżywacie, trwała przez całe Wasze życie. Pismo św. mówi: „Kto wychowuje swojego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny będzie z niego między znajomymi” (Syr 30,2).

Zwracam się też z serdeczną prośbą. Obowiązki rodziców wobec dzieci nigdy nie gasną. Do końca ojciec i matka są odpowiedzialni za swoje dziecko. „Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawo matki nad synami utwierdził” (Syr 3,2). Zachowujcie z synem kapłanem żywą więź rodzinną. Wspierajcie go Waszymi modlitwami i świętym życiem. Kapłan narażony jest na różne trudności. Mogą one czasem być tak wielkie, że zachwieją jego wiarą i wiernością Chrystusowi. Nie są to rzadkie wypadki, kiedy w takich chwilach ojciec, matka lub rodzeństwo okazują się błogosławieństwem dla zagrożonego kapłana i zbawiennym wsparciem ratują go przed nieodpowiednim krokiem.

Drodzy Rodzice i Rodzeństwo, zachęcam Was do stałej modlitwy za kapłana, który wyszedł z Waszej rodziny. Zachęcam Was do życzliwej i dyskretnej pomocy dla niego, a gdyby zaszła potrzeba, niech ojciec i matka odważnie upomną swoje dziecko, by z godnością i gorliwością trwało w kapłańskiej posłudze.

Na to wielkie zadanie, w trosce o dobro naszego Kościoła, udzielam Wam i całej Rodzinie swojego biskupiego błogosławieństwa.

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję