Reklama

Kościół w drodze

2012-09-24 13:31

Z ks. Jackiem Tylusiem, kierownikiem 87. Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę, rozmawia Anna Cichobłazińska
Edycja łódzka 38/2012

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - Hasłem tegorocznej Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej są słowa „Kościół w drodze”, dlaczego takie właśnie?

KS. JACEK TYLUŚ: - „Kościół w drodze” to odpowiedź na ogólnopolskie hasło programu duszpasterskiego zaproponowanego przez Konferencję Episkopatu Polski „Kościół naszym domem”. Nasze życie jest pielgrzymowaniem, w drodze odkrywamy, że jesteśmy odpowiedzialni za zbawienie nie tylko nas samych, ale i bliźnich. Hasło zostało podjęte już w marcu na spotkaniu kierowników wszystkich dziewięciu grup i kapłanów, którzy z nami współpracują, by mogli przygotować propozycję konferencji czy rozważań realizowanych w czasie pielgrzymki. W drodze na Jasną Górę rozważaliśmy przymioty Kościoła, że jest jeden, święty, powszechny i apostolski, i nasze miejsce w Kościele. Każda z tych konferencji miała swojego patrona, człowieka, który w historii Kościoła odznaczył się szczególnie czy to apostolstwem, czy pracą na rzecz jedności Kościoła, czy innymi przymiotami. Głównym zadaniem było uświadamianie pielgrzymom, że Kościół to są wszyscy ludzie, nie tylko kapłani i biskupi. Wszyscy ten Kościół tworzymy, zmieniamy i wzbogacamy. Także w pielgrzymce, bo przecież nawet jeżeli pielgrzymujemy po raz kolejny, to idziemy z innymi intencjami, innymi doświadczeniami życiowymi, o co innego się troszczymy, o co innego prosimy, za co innego dziękujemy. Tak jak stare świątynie przez wieki są ubogacane i każda epoka coś nowego w tych świątyniach pozostawia, tak i nasz Kościół w drodze ciągle jest przez nas budowany. W drodze powrotnej z Jasnej Góry zastanawialiśmy się, jak praktycznie realizować przymioty Kościoła: w codzienności, w parafii, w diecezji, w rodzinnym domu. Chodzi o to, by z pielgrzymki wynikały jakieś zadania, bo jeżeli mówimy o pielgrzymce jako rekolekcjach w drodze, to rekolekcje do czegoś zobowiązują.
Człowiek chce być we wspólnocie. Kościół jako wspólnota daje bardzo wiele, daje samego Chrystusa, ale jest też wspólnotą, która zobowiązuje do życia w Ewangelii, według przykazań, by dawać świadectwo, stąd apostolskość. Kościół daje człowiekowi wiele propozycji różnych wspólnot kierowanych do konkretnego wieku, konkretnych charyzmatów. W drodze na Jasną Górę mieliśmy nabożeństwo, w czasie którego prezentowały się różne wspólnoty, począwszy od ministrantów przez ruch oazowy, duszpasterstwo akademickie, kręgi rodzin, Szkołę Modlitwy, Dzieci Światłości. Chcieliśmy pokazać, że te wspólnoty mają łączność z biskupem, są w parafiach i nie działają na zasadzie konkurencji, ale uzupełniania. Im więcej tych wspólnot, tym łatwiej człowiekowi znaleźć miejsce w Kościele, by centrum, jakim jest Msza św., zwieńczone było przygotowaniem w duszpasterstwie.

- Pielgrzymi podkreślają również wartość samego pielgrzymowania, wspólnoty pielgrzymkowej w rozwoju duchowym.

- Bo pielgrzymka to wspólnota, świadectwo ludzi, którzy idą z różnymi intencjami, modlą się w różnych sprawach i chcą Kościół tworzyć. To jest właśnie jedność w różnorodności. Każdy człowiek jest inny, ma różne spojrzenie na rzeczywistość, idzie z różnymi intencjami, ale to nie przeszkadza, by iść obok siebie i nawzajem się wzbogacać. Tę wspólnotowość podtrzymujemy w naszej łódzkiej pielgrzymce przez cały rok na comiesięcznych spotkaniach w kościele Matki Bożej Zwycięskiej, gdzie odprawiana jest Msza św. przez kierownika konkretnej grupy. Staramy się w ten sposób podtrzymywać więź wspólnoty Kościoła, jaką jest pielgrzymka. Oczywiście, obecnie to podtrzymywanie wspólnoty pielgrzymkowej jest łatwiejsze przez Internet, portale społecznościowe: Facebook, Naszą Klasę czy stronę pielgrzymkową: www.pielgrzymka.lodz.pl I choć to wirtualna więź, ale bardzo powszechna i potrzebna.

- Jakie kryteria są przyjmowane przy tworzeniu grupy pielgrzymkowej?

- Chodzi o to, by włączyć w pielgrzymkę wszystkich. Nie ma takiej możliwości, żeby nie znaleźć swojego miejsca w pielgrzymce. Jeżeli nie można być obecnym fizycznie, to grupa duchowa jest zaproszeniem dla wszystkich, którzy chcą pielgrzymować, szczególnie tych, którzy cierpią, chorują. Duchowych pielgrzymów jest rokrocznie 3-4 tys. Czujemy w drodze ich obecność, modlitwę, kontemplację, ich duchowe wsparcie. W dużej łódzkiej pielgrzymce możemy zaproponować różne formy pielgrzymowania, choćby grupę milczenia, gdzie jest czas na wspólną modlitwę i czas na milczenie. Proponujemy w niej więcej konferencji. Żeby móc słuchać, trzeba nauczyć się milczeć. Wielu sobie ceni ten sposób pielgrzymowania. Chcą wyłączyć się ze śpiewu, słuchania muzyki. Pragną iść w ciszy i milczeniu nawet przez cztery dni. Jest to forma nabrania sił, duchowego odnowienia. Pielgrzymka łódzka ma propozycje skierowane do różnych grup. Dla ludzi młodych proponujemy pielgrzymowanie w grupie młodych, gdzie prowadzone są rozważania bardzo konkretne, związane z problemami przeżywanymi przez ludzi młodych. Jest grupa akademicka skierowana do młodych, którzy studiują. Prowadzi tę grupę duszpasterz akademicki. Dla pielgrzymów, którym bliska jest duchowość franciszkańska, proponujemy grupę prowadzoną przez ojców franciszkanów, podobnie rzecz ma się z grupą klaretyńską. Są też grupy ogólne, skierowane do wszystkich. W pierwszej grupie pielgrzymują z reguły osoby starsze, bo odpowiada im taka właśnie forma prowadzenia grupy przez księdza kierownika.

- Jak Ksiądz rekrutuje kapłanów biorących udział w pielgrzymce?

- To są księża sprawdzeni w poprzednich latach. W tym roku w łódzkiej pielgrzymce wzięło udział 25 księży. Ksiądz kierownik ma do pomocy księży i kleryków, którzy deklarują uczestnictwo w pielgrzymce.

- Czy trzeba mieć szczególne powołanie w powołaniu kapłańskim, by prowadzić taką grupę?

- Duszpasterstwo pielgrzymkowe to jest rzeczywiście odnajdowanie powołania w powołaniu. To nie tylko służba kapłańska w czasie pielgrzymki, ale też przygotowanie modlitewne do pielgrzymki. Księża omadlają pielgrzymkę na długo przed jej rozpoczęciem. Modlą się o dobrych pielgrzymów, o to by swoim świadectwem kapłańskim potrafili dotrzeć do pielgrzymów. Gdy pielgrzymi widzą trud księdza, który razem z nimi pielgrzymuje, idzie dla nich, im służy i dzieli się kapłaństwem, jego świadectwo ma niezwykłą wymowę. Ludzi są spragnieni rozmów z księdzem. W parafii nie zawsze jest na to czas i możliwość, w czasie pielgrzymki pielgrzymi z tej możliwości korzystają.
Trzeba wspomnieć również o posłudze kleryków, którzy są wdrażani do duszpasterstwa pielgrzymkowego już od roku propedeutycznego. To jest bardzo dobra formacja. Są z pielgrzymami 24 godziny na dobę, dzielą z nimi trud pielgrzymowania. Klerycy robią tu dużo dobrego i wiele się uczą, prowadzenia grup, realizacji pomysłów. Później mogą bazować na tym doświadczeniu. W tym roku w pielgrzymce łódzkiej wzięło udział 14 kleryków łódzkiego seminarium i bracia zakonni, dwóch franciszkanów i dwóch kapucynów.
Pielgrzymi modlą się za kapłanów w czasie pielgrzymki, ale też na Mszach św. w ciągu roku, w których uczestniczą poszczególne grupy. To wieloletnie nauczanie bł. Jana Pawła II o modlitwę za kapłanów znajduje swój wymiar w pielgrzymce. Wierni mają świadomość, że kapłan prowadzi ludzi do zbawienia, ale nie może uczynić tego sam, potrzebuje modlitwy. „Takich ma się kapłanów, jakich się wymodli” - mówił Ojciec Święty.

- Pielgrzymka ma swoją liturgię...

- Tradycyjnie rozpoczyna ją Msza św. w kościele Matki Bożej Zwycięskiej w Łodzi. Na zakończenie pierwszego dnia odprawiane jest nabożeństwa pokutne z czytaniem Słowa Bożego i kazaniem. Dla wielu pielgrzymów ten pierwszy dzień kończy się spowiedzią. Oczywiście w drodze również są spowiedzi, bo do spowiedzi trzeba dojrzeć. Dla wielu jest ona ogromnym przeżyciem, często następuje po długich latach i dopiero na pielgrzymce przychodzi czas, by pojednać się z Bogiem. W tym roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie, gościliśmy kopię Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej pielgrzymującą od Oceanu do Oceanu w obronie życia. To, że w tę ekumeniczną inicjatywę włączyła się też nasza pielgrzymka, było ogromnym wyróżnieniem.
Drugi dzień pielgrzymowania również rozpoczyna Msza św. Wieczorem odbywa się Apel Jasnogórski połączony z rozważaniem. Liturgia w trzecim dniu nawiązywała do hasła „Kościół jako wspólnota wspólnot”. Wtedy odbywały się wspomniane wcześniej prezentacje grup duszpasterskich, by pielgrzymi mogli zobaczyć, w jak różny sposób można się spełniać w Kościele. Była również zachęta do duchowej adopcji i ciekawa inicjatywa katolickiego klubu biznesowego, by ludzie prowadząc działalność gospodarczą, kierowali się wartościami katolickimi, zwracali uwagę na odpowiedzialność za każdego zatrudnionego pracownika.
Bardzo pożądanym i oczekiwanym akcentem pielgrzymowania jest adoracja w drodze Najświętszego Sakramentu. To bardzo wymowny akcent liturgii, gdy cała grupa, 100 do 500 osób czas adoracji spędza w milczeniu. Ta liturgia ma miejsce nie tylko na postoju, ale także w drodze. Ważną rolę w liturgii pielgrzymkowej spełniają Różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego i Droga Krzyżowa. To modlitwy, na które na co dzień trudno nieraz znaleźć czas, a w pielgrzymce mają swoje stałe miejsce.

- Na Jasną Górę pielgrzymuje rokrocznie przekrój całego społeczeństwa: młodzi, dorośli, starzy, dzieci, nawet dzieci nienarodzone w łonie matek, ale też przedstawiciele wielu profesji: nauczyciele, lekarze, akademicy, ludzie biznesu, urzędnicy, przedstawiciele władz samorządowy i państwowych. A jak to było w tym roku w pielgrzymce łódzkiej?

- Podobnie jak w ubiegłym roku, tak i w tym pielgrzymowała wojewoda łódzka. Oczywiście nie całą pielgrzymkę, bo nie pozwoliły na to obowiązki, ale dała świadectwo wiary, nawet przeszła jeden odcinek z Ikoną od Oceanu do Oceanu i weszła z nami na Jasną Górę. Wójt z Andrespola z kolei kieruje pielgrzymim ruchem. Spotkałem kilku radnych łódzkich, są aktorzy, ekipa muzyków. Na szczególną uwagę zasługują pielgrzymi związani z medycyną, tworzący służbę medyczną, grupa kilkudziesięciu osób: pielęgniarki, lekarze, studenci medycyny. Corocznie staramy się zachęcić do pielgrzymowania nowe osoby, stosując różne bonusy, np. w tym roku skierowaliśmy zaproszenie do osób bezrobotnych, obniżając opłaty za pielgrzymkę.

- Charakterystyczny ryt pielgrzymki łódzkiej to...

-... na pewno grupa milczenia, adoracja Najświętszego Sakramentu w drodze, powrót pieszo i to że pielgrzymują z nami biskupi, może nie cały dzień, ale zawsze są z nami na rozpoczęcie pielgrzymki, witają nas u stóp Jasnej Góry, są z nami obecni w Częstochowie na uroczystościach 26 września, żegnają naszą pielgrzymkę i witają w Łodzi. Wymarsz pielgrzymki i jej powrót to zawsze wielkie wydarzenie dla naszego miasta. Charakterystycznym rytem jest też wielość grup, które pozwalają odnaleźć coś dla siebie, i wielość inicjatyw duszpasterskich. Od ubiegłego roku są też śluby w czasie pielgrzymki.
Pielgrzymka łódzka sięga korzeniami roku 1926 r., gdy łodzianie pielgrzymowali na Jasną Górę w podzięce za niepodległość i Cud nad Wisłą. Po II wojnie światowej Łódź stała się miastem, którego komunistyczne władze postawiły sobie za punkt honoru, by je zlaicyzować. Dlatego mówimy często w parafiach czy na pielgrzymce o rzeczach podstawowych, o prawdach wiary. W łódzkiej pielgrzymce nie ma podziału na parafie. Zawsze najliczniejszą grupą jest grupa akademicka, co świadczy o mocnym akademickim charakterze miasta i sile duszpasterstwa akademickiego.
Pielgrzymka jest formą spotkania z żywą wiarą. Poznajemy chrześcijaństwo w praktyce. Ludzie dzielą się tym, co mają, pomagają sobie nawzajem w drodze. Nie tylko mówimy, że wierzymy, ale też dajemy świadectwo wiary. Każdy ma możliwość wykazania się, jakimi wartościami kieruje się w życiu. Pielgrzymowanie w obie strony to ogromny wysiłek, dlatego nie wszyscy wracają pieszo, statystycznie co piąty pątnik. W ciągu 10 dni pielgrzymi pokonają w obie strony ok. 260 km. Dla mnie to 20. pielgrzymka do różnych miejsc świętych. Pieszą Pielgrzymkę Łódzką prowadzę czwarty raz.

* * *

Statystyka pielgrzymki i podziękowania:
- W 9 grupach pielgrzymowało 2100 osób
- Pielgrzymi duchowi - ok. 3000
- Zapisywało na pielgrzymkę 20 osób
- Informacja pielgrzymkowa: Magda, Martyna, Dominika, Łukasz
- Serwis komputerowy: Grzegorz.
- Służba techniczna: Leonard Jakubowski, Adam Krakowiak i pozostałe 4 osoby
- Służba medyczna: dr Barbara Hoff, łącznie 34 osoby
- Służba ruchu: Grzegorz Sasko, Rafał Wosik, łącznie 35 osób
- Służba ekologiczna: Ryszard Grocki, łącznie 6 osób
- Służba - kawa, mięta, herbata: Krystyna Kopciuch, Piotr Kowalski, łącznie 11 osób
- Służba bagażowa: Edward Wesołowski, łącznie 12 osób
- Służba muzyczna: Agnieszka Kolasa, łącznie 54 osoby.

W pielgrzymce wzięło udział:
- 11 sióstr zakonnych.
- 15 kleryków i braci zakonnych.
- 25 księży i ojców zakonnych:
Grupa 1 - ks. Ryszard Szmist,
Grupa 2 - ks. Piotr May-Majewski,
Grupa 3 - ks. Paweł Dziedziczak,
Grupa 4 - ks. Paweł Bogusz,
Grupa 5 - ks. Adam Janiszewski,
Grupa 6 - ks. Bogumił Kucyk,
Grupa 7 - ks. Damian Szczepanik i o. Robert Pyrka (klaretyn)
Grupa 8 - o. Ireneusz Wierzchowski (franciszkanin)
Grupa 9 - ks. Mikołaj Chorzyński

Szczególnie podziękowania dla ks. Łukasza Tarnawskiego - zastępcy kierownika i czuwającego nad pracą służby medycznej, dla ks. Pawła Kłysa i kleryka Mariusza Pielużka - czuwających nad służbą liturgiczną.

Reklama

Podziękowania za ogromne serce i wsparcie przy organizacji pielgrzymki dla:
- firmy Texpol sp. z o.o. z Borkowic koło Dłutowa i Pani Prezes Alicji Wajchert,
- firmy Kerakoll,
- pani Agnieszki Kosakowskiej,
- pana Jana Adama Jurasia.

Pielgrzymi wsparli materialnie Siostry Karmelitanki Bose (klauzurowe) - kwotą prawie 4000 PLN i pielgrzymów z Aleksandrowa Łódzkiego, którym spłonął samochód z bagażami - kwotą prawie 3000 PLN.

* * *

Sonda przed jasnogórskim szczytem

Pielgrzymujemy całą rodziną w intencji dziękczynnej. Chcemy podziękować Matce Bożej za Zuzię. Zuzia ma dzisiaj 5 miesięcy, ale w ubiegłym roku odbyła taką samą pielgrzymkę jeszcze w łonie matki.
Justyna i Zuzia Banaś oraz Krzysztof i Dorota Wejman z Bełchatowa

Przyjechałyśmy w tym roku na Jasną Górę autokarem. Pielgrzymowałyśmy pieszo przez kilkanaście lat, teraz z kulami i laskami trudno wędrować. Pielgrzymka to uczucia nie do opisania. To trzeba przeżyć. Mimo że wszyscy są tak utrudzeni, to radośni, a my z nimi.
Teresa Gmaj, Aniela Kwiatkowska, Genowefa Krawczyk ze Zgierza

W tym roku kończę 80 lat. Na pielgrzymce jestem dziesiąty raz. Czwarty raz idę z rowerem, a wcześniej sześć razy pieszo. Pielgrzymkę mam we krwi, przed wojną moja mama pielgrzymowała na Jasną Górę siedem razy, tata trzy. Pielgrzymka ciągnie człowieka jak narkomana narkotyk.
Zdzisław Kubiak z Widawy

Modlimy się o dobre wyniki w nauce i zdanie matury w przyszłym roku, o zdrowie i szczęście dla rodziny. Poznajemy tu wiele osób, później, gdy się spotykamy, mamy te same wspomnienia, podobnie czujemy i myślimy. Pielgrzymka rodzi wspólnotę wartości. Po takiej pielgrzymce następuje duchowa zmiana.
Ola Pluta i Magda Mielczarek ze Zduńskiej Woli i Widawy

Tu idzie się po to, by naładować akumulatory na cały rok. A jak człowiek tu dotrze, to już myśli o tym, by wyruszyć w przyszłym roku. Idzie się tym lżej, im więcej intencji ma się do zaniesienia Maryi. Zawsze idziemy całą rodziną: ja, dwie córki i syn. Idziemy w intencji dziękczynnej za wszystko, co w życiu dostaliśmy.
Elżbieta Walczak z Buczka

Na pielgrzymce przez tydzień żyje się w innym świecie. Wszyscy są uczynni, wspaniali, jeden drugiemu pomaga. Chciałabym, żeby wszyscy tacy byli na co dzień. Mam bardzo dużo intencji. Powinnam iść z nimi nie cztery dni, ale dwa tygodnie. W każdym dniu idę w intencji jednej osoby.
Barbara Dawidow z Łodzi

Pielgrzymka to radość i modlitwa. Jest tyle intencji do omadlania. Ale przede wszystkim warto doświadczyć wspólnoty Kościoła, ludzi, którzy tak jak my się modlą i dają świadectwo wiary.
S. Carita i s. Zacharia, Karmelitanki Dzieciątka Jezus z Łodzi

Pielgrzymka to czas rekolekcji. Niesamowity czas. Czas poczucia jedności i przezwyciężania słabości. Po prostu piękny czas. Każda pielgrzymka jest inna i cieszymy się, że możemy ją ciągle na nowo odkrywać. W tym roku modliłyśmy się w intencjach, które powierzały osoby nie mogące się udać na pielgrzymkę oraz w intencji dziękczynnej co - jak się okazuje - jest trudniejsze niż proszenie.
Klaudia - lat 20 i Paulina - lat 23 z Łodzi

Zgodnie możemy powiedzieć, że to szczególny czas. Każda pielgrzymka jest inna. Za każdym razem inne przeżycia, których się nigdy nie zapomina. Trzeba przejść, aby się o tym przekonać. Słowa tego nie opiszą.
Monika, Ola i Małgosia z duszpasterstwa akademickiego

Reklama

Rzecznik Episkopatu: różaniec nie może wywoływać sporów

2019-10-21 18:25

BP KEP / Warszawa (KAI)

"Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój" – przypomina rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście dyskusji na temat logo Marszu Niepodległości 2019.

Magdalena Niebudek/Niedziela

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że różaniec stał się najbardziej powszechną modlitwą na świecie. „To modlitwa dla każdego. Na różańcu modlą się ludzie różnych kultur i narodów na wszystkich kontynentach – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik. Dodał, że różaniec zobowiązuje do podążania za Maryją i życia wg Ewangelii.

Zaznaczył też, że św. Jan Paweł II zwracał uwagę na fakt, że modlitwa różańcowa rodzi pokój w naszych sercach i w konsekwencji – między ludźmi. Papież Polak mówił: „Odmawiajmy wytrwale różaniec we wspólnotach kościelnych i naszych rodzinach. W trakcie powtarzanych wezwań zjednoczy on serca, doprowadzi do zgody, ożywi nadzieję i obdarzy nas wszystkich pokojem i radością Chrystusa, który dla nas się narodził, umarł i zmartwychwstał”.

Rzecznik Episkopatu przypomniał, że tradycyjnie w październiku wierni modlą się na nabożeństwach różańcowych. „Niech nasza modlitwa przyniesie jak najlepsze owoce. Módlmy się o pokój na całym świecie, w intencji naszej ojczyzny i nas samych” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Plakat zapowiadający tegoroczny Marsz Niepodległości przedstawia zaciśniętą pięść trzymającą różaniec. Grafice towarzyszą słowa "Miej w opiece naród cały".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poznań: zmarł prof. Jacek Łuczak, twórca polskiej opieki paliatywnej

2019-10-22 21:41

ms / Poznań (KAI)

W Poznaniu 22 października zmarł prof. Jacek Łuczak, profesor nauk medycznych, założyciel i długoletni prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Miał 84 lata.

poznan.pl

Prof. Łuczak był twórcą hospicjum Palium w Poznaniu i pierwszej poradni walki z bólem w Polsce.

„Był człowiekiem niezwykłej ofiarności, zawsze blisko chorego. Prawdziwy lekarz, dla którego hospicjum było domem, a człowiek chory, cierpiący miał uprzywilejowane miejsce w jego sercu” – mówi o zmarłym abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański wielokrotnie odwiedzał prowadzone przez prof. Łuczaka hospicjum.

„Profesor zawsze zwracał uwagę na relacje, które powinny nawiązać się pomiędzy chorym a lekarzami i pielęgniarkami oraz kapelanami hospicjum. Podkreślał nieustannie konieczność szacunku wobec człowieka, zwłaszcza umierającego” – zauważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Profesor Jacek Łuczak urodził się w 1934 r. w Poznaniu, ukończył studia na Wydziale Lekarskim poznańskiej Akademii Medycznej. Jest autorem ponad 400 prac naukowych, był specjalistą i konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny paliatywnej.

W 2019 r. prof. Jacek Łuczak został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem