Reklama

Z Jasnej Góry

2012-10-12 09:32

O. Stanisław Tomoń OSPPE, Rzecznik Jasnej Góry
Niedziela Ogólnopolska 42/2012, str. 6

Policjanci na Jasnej Górze

Spojrzenie na służbę przez pryzmat powołania

Jasnogórskie Spotkania Środowiska Policyjnego miały miejsce 30 września po raz 11. Przybyło ok. 3 tys. osób. Obecni byli: Michał Deskur - podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, wiceminister odpowiedzialny za policję; nadinspektor Marek Działoszyński - komendant główny policji; nadinspektor Dariusz Działo - śląski komendant wojewódzki policji; Antoni Duda - przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, szef komitetu społecznego przygotowującego pielgrzymkę.
Mszy św. na Szczycie Jasnogórskim w intencji środowiska policyjnego przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa policji. W homilii bp Guzdek powiedział: - Każdy z nas szuka tutaj, na Jasnej Górze, wsparcia w pełnieniu niełatwych zadań, pragnie duchowo się umocnić, aby wiernie stać na staży prawa, poszanowania zdrowia i życia każdego człowieka oraz jego mienia. Potrzebujemy chwili zatrzymania, modlitwy, refleksji, próby spojrzenia na swoje życie i pracę zawodową przez pryzmat powołania.
Tradycyjnym punktem programu pielgrzymki była modlitwa przy płaskorzeźbie „Gloria Victis” (Chwała Zwyciężonym) w Kaplicy Cudownego Obrazu. Tablica została wmurowana podczas 1. Pielgrzymki Policji, 29 września 2002 r. Jest ona poświęcona pamięci ponad 12 tys. policjantów pomordowanych na Wschodzie, zgładzonych przez sowieckich komunistów po 17 września 1939 r.

Ludzie po przeszczepach

Modlitwa o zdrowie

Kolejna pielgrzymka Stowarzyszenia Transplantacji Serca przybyła na Jasną Górę 27 września. Na spotkanie od 7 lat przyjeżdżają osoby po przeszczepie serca, płuc, wątroby, ich rodziny oraz rodziny zmarłych dawców, a także lekarze i pielęgniarki. Pielgrzymkę zorganizowało Stowarzyszenie Transplantacji Serca - Koło Zabrze. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej tradycyjnie przewodniczył arcybiskup senior Stanisław Nowak. - Ten pobyt na Jasnej Górze to przede wszystkim dziękczynienie za dar nowego życia, za dar zdrowia oraz modlitwa o dar życia wiecznego dla osoby, która umarła i podarowała mi cząstkę siebie - powiedział Michał, jeden z uczestników pielgrzymki.

Archidiecezja szczecińsko-kamieńska

Noc czuwania

Około tysiąca wiernych przybyło 28 września na Jasną Górę na całonocną pielgrzymkę archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Obecny był abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Była to 41. pielgrzymka diecezjalna. Na czuwanie przybyli kapłani, osoby życia konsekrowanego, klerycy WSD, przedstawiciele grup, wspólnot i stowarzyszeń, a także maturzyści. - Przychodzimy tutaj z modlitwą - mówił abp Andrzej Dzięga. - Tyle intencji każdy z was niesie w sercu. Proszono was: „pamiętaj, poproś, pomódl się, podziękuj, zawierz”. Niech te wszystkie intencje ożywają. Za organizację odpowiadał ks. Piotr Skiba, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego.

Reklama

300. Pielgrzymka

Dzieci niepełnosprawne z ośrodka w Rusinowicach

Podopieczni Ośrodka dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Rusinowicach odbyli 28 września 300. pielgrzymkę na Jasną Górę. Tradycją ośrodka od początku powstania jest pielgrzymowanie do Częstochowy. Każdy z turnusów rehabilitacyjnych w programie oferuje pensjonariuszom i ich rodzicom wyjazd do Sanktuarium Jasnogórskiego. - Od pierwszego turnusu, który się rozpoczął na początku kwietnia 1994 r., postanowiliśmy, że z każdym turnusem będziemy pielgrzymowali na Jasną Górę. I jesteśmy wierni temu pielgrzymowaniu, bo wiemy, że Matka Boża tutaj nas wspiera, wysłuchuje i pomaga w tych wszystkich trudnych sprawach ośrodka, ale przede wszystkim pomaga naszym dzieciom niepełnosprawnym, które tutaj przybywają, aby powiedzieć Matce, razem ze swoimi bliskimi: „pomóż nam, Matko” - powiedział ks. prał. Franciszek Balion, dyrektor ośrodka. Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej pw. św. Rafała Archanioła w Rusinowicach jest własnością Caritas Diecezji Gliwickiej. Jednorazowo może przyjąć 150 osób (75 niepełnosprawnych + 75 opiekunów). Do Rusinowic przyjeżdżają dzieci z całej Polski. Rocznie jest organizowanych 17 turnusów trzytygodniowych. Ośrodek działa 19. rok.

Jasnogórska Muzyka Dawna

Wspaniała seria płytowa „Jasnogórska Muzyka Dawna” liczy już 50 płyt. Najnowszy krążek zawiera utwory: o. Amanda Ivanschiza oraz o. Cyryla Floriana Gieczyńskiego. Seria jest owocem zapoczątkowanej w 2003 r. inicjatywy ojców paulinów - szerokiego udostępniania jasnogórskich zbiorów muzycznych. W ramach tego unikatowego w skali światowej programu są organizowane koncerty i konferencje naukowe, wydawane płyty i zapisy nutowe utworów zachowanych w klasztornym archiwum. Seria „Jasnogórska Muzyka Dawna” spotkała się z zainteresowaniem melomanów, a jej wysoki poziom sprawił, że kilka płyt wyróżniono „Fryderykiem” - prestiżową nagrodą na polskim rynku muzycznym.
Kompozytorzy, których dzieła znajdziemy na jubileuszowej płycie, byli paulinami. O. Amando Ivanschiz żył w XVIII wieku i jest zaliczany do grona najzdolniejszych i najbardziej twórczych kompozytorów zakonników tamtych czasów. Na płycie nagrano jego utwory: „Missa Solemnis in D”, „Lytaniae Lauretanae ex C”, „Sub Tuum Praesidium I”, „Sub Tuum Praesidium II”. Płytę zamyka kompozycja „Veni Creator” autorstwa o. Cyryla Floriana Gieczyńskiego, który żył na przełomie XVIII i XIX wieku i przez pewien czas piastował stanowisko dyrygenta kapeli jasnogórskiej.
Utwory wykonują: Polska Orkiestra XVIII wieku oraz „Cantores Minores Wratislavienses” pod dyrekcją Paula Esswooda. Nad serią płytową „Jasnogórska Muzyka Dawna” prezentującą muzyczne skarby Jasnej Góry czuwa o. Nikodem Kilnar, prezes Stowarzyszenia Kapela Jasnogórska. Płyty można nabyć m.in. za pośrednictwem strony internetowej: www.musicon.pl oraz w jasnogórskiej księgarni.

(akw)

www.jasnagora.com

Jasnogórski telefon zaufania (34) 365-22-55 czynny codziennie od 20.00 do 24.00

Radio Jasna Góra UKF FM 100,6 MHz

Reklama

Moje dziecko nie chce chodzić do kościoła

2019-07-10 09:40


Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 10-13

„Nasze dziecko odwróciło się od Pana Boga i od Kościoła”.
Nikt nie zdoła policzyć, w ilu domach z ust rodziców, babć i dziadków da się usłyszeć tę bolesną skargę. Wychowywali swe latorośle, jak umieli, przynieśli do chrztu, przygotowali do I Komunii św., do bierzmowania – i oto nagle słyszą:
„Wypisuję się z Kościoła”, „Jestem niewierzący”, „Jestem dorosły, to moja sprawa, nie wtrącajcie się”.
Do tych deklaracji mogą jeszcze dochodzić agresja wobec Kościoła (czytaj: duchowieństwa), przystępowanie do sekt, życie bez sakramentalnego małżeństwa, związki homoseksualne...

©Cheryl Casey – stock.adobe.com

Joanna Krawczyńska, matka dorosłego syna

Problem się pojawił, gdy syn wyjechał na studia do dużego ośrodka akademickiego. Miałam nadzieję, że ten czas będzie dla niego etapem autentycznego rozwoju, także w wierze. że zaangażuje się w duszpasterstwo akademickie. Polecaliśmy mu z mężem wspólnotę, w której w czasach studenckich się poznaliśmy. W naszej rodzinie był to częsty temat wspomnień z okresu młodości – czasu pieszych pielgrzymek, ŚDM z papieżem Janem Pawłem II. Spodziewaliśmy się, że nasz syn znajdzie dla siebie wspólnotę, a tam... może przyszłą towarzyszkę życia. Tymczasem on nie odnalazł się w duszpasterstwie akademickim z różnych powodów. Próbował też sił w kościelnym wolontariacie, ale bez skutku. Gdy przyjeżdżał do domu, próbowałam go wypytywać, zachęcać, ale dostrzegłam, że te tematy zupełnie go nie interesują. Zaczęłam podejrzewać, że gdy zostaje na miejscu studiów na weekend, to w niedziele nie chodzi do kościoła. Aż któregoś dnia oświadczył, że nie pójdzie z nami w niedzielę na Mszę św., bo „on w Kościele nic dla siebie nie odnajduje i nie ma potrzeby tam chodzić”. Nie mogłam się z tym pogodzić, wciąż pytałam, co się stało – nasz syn, ministrant, lektor, absolwent szkoły katolickiej, odrzuca dziś Kościół. Gdzie popełniliśmy błąd? Może łatwiej by było, gdyby podał jakieś konkretne zarzuty, które można byłoby odeprzeć, podyskutować, wytłumaczyć...

Zaproponowałam, aby porozmawiał z zaprzyjaźnionym z księdzem, wiedziałam, że ma do niego zaufanie. Rozmawiali nawet niejeden raz. Początkowo udało się księdzu nakłonić naszego syna do odbycia spowiedzi. Ale po pewnym czasie wszystko wróciło.

Najpierw problem dusiłam w sobie, nie chciałam o tym mówić głośno. Nie było to trudne, gdyż syn rzadko przyjeżdżał. Zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Choć nie jest to mój grzech bezpośredni, czułam, że muszę go wyznać na spowiedzi. Spowiednik poradził mi, by synowi przypominać, że się za niego modlimy. Często się zdarza, gdy młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, wydaje im się, że cały świat do nich należy. Po studiach, gdy pojawiają się problemy z pracą, z mieszkaniem, wracają i zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Ksiądz radził, by problem po prostu przeczekać i przemodlić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem