Reklama

Niedziela Kielecka

Dzieci w „strajku żywności”

Niedziela kielecka 46/2012, str. 8

[ TEMATY ]

dzieci

żywność

korowód

T. D.

Korowód dziecięcy przeszedł ul. Sienkiewicza

Korowód dziecięcy przeszedł ul. Sienkiewicza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W barwnym korowodzie - w kostiumach, czapeczkach, z transparentami, emblematami i przeróżnymi gadżetami związanymi z produktami żywnościowymi, ok. 200 dzieci przemaszerowało ulicami Kielc, aby w Międzynarodowym Dniu Walki z Ubóstwem (17 października) zwrócić uwagę na problem nieposzanowania żywności. W ramach obchodów znalazły się także: seminarium naukowe zorganizowane przez Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, spotkania w miejscach upamiętnienia ofiar bezdomności i nędzy oraz Msza św.

Tzw. „strajk żywności” z udziałem ok. 200 dzieci, wolontariuszy, pracowników Caritas i MOPR rozpoczęty na pl. Artystów wzbudzał spore zainteresowanie i niekiedy skrajne emocje - od aprobaty po lekceważenie. - To dobry pomysł. Wiele polskich rodzin, szczególnie matek dokonuje cudów gospodarności, a inni nie mają oporów przy wyrzucaniu chleba, wędlin, owoców - mówi Wincenty Opara. Spacerowicz z ul. Planty zauważa, że problemem w Polsce jest chemizowana żywność i „paradoksy w dystrybucji pokarmów”, a pomysł strajku mu się nie podoba. - Większość ludzi nie marnuje żywności, ale gdy ta zakupiona w sklepie psuje się na drugi dzień, to co robić? - pyta.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

„Strajkujące” dzieci z pięciu szkół podstawowych i świetlic Caritas oraz MOPR przygotowały transparenty promujące poszanowanie żywności, np. z hasłami: „Gdy jedzenie się marnuje, wiele dzieci wciąż głoduje”, „Nie marnuj chleba, dużo go potrzeba”, „Dziś marnujesz, jutro głodujesz”. Korowód przeszedł ul. Sienkiewicza. - Chcemy zwrócić uwagę na problem i zachęcić do rozsądku w gospodarowaniu żywnością. Wiele produktów, nawet przeterminowanych, może trafić np. do schroniska dla bezdomnych zwierząt” - mówi z kolei Agata Szrek, opiekunka ze świetlicy „Czyste serce”, prowadzonej przez MOPR.

W tym roku tematem przewodnim „strajku żywności” było racjonalne wykorzystywanie mięsa i wędlin. W Polsce 30 proc.konsumentów przyznaje się do marnowania produktów żywnościowych. W raporcie ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podkreśla się, że marnotrawstwo żywności to problem krajów wysokorozwiniętych. Średnio w Europie i Ameryce Północnej przeciętny obywatel wyrzuca do kosza od 95 do 115 kg jedzenia w skali roku. Natomiast w krajach Afryki Subsaharyjskiej 6-11 kg.

Uczestnicy kieleckiego happeningu rozdając kielczanom ulotki, doszli do odsłoniętej w 2007 r. Płyty Praw Człowieka przy ul. Sienkiewicza, a potem do brzozowego krzyża przy dworcu PKP, który symbolizuje zmarłych bezdomnych. Tam odmówiono modlitwę w ich intencji. Spotkanie zakończyła Msza św. w kaplicy Domu Parafialnego przy ul. Urzędniczej 3, koncelebrowana przez księży z Caritas: Stanisława Słowika i Krzysztofa Banasika oraz ks. Andrzeja Drapałę, prezesa stowarzyszenia i fundacji „Nadzieja Rodzinie”, który wygłosił homilię. Odbyło się także spotkanie integracyjne w siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

Kieleckie obchody Międzynarodowego Dnia Walki z Ubóstwem przygotowały: Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, Caritas Diecezji Kieleckiej, ATD „Czwarty Świat”, Kielecki Bank Żywności, Uniwersytet Jana Kochanowskiego.

Reklama

Ten dzień jest obchodzony na świecie po raz 25, w Polsce - od 2007 r., z inicjatywy Ruchu ATD „Czwarty Świat”, który swoje polskie struktury zakładał najpierw w Kielcach.

* * *

Twórcą Ruchu był ks. Józef Wrzesiński (1917-1988) - syn Polaka i Hiszpanki, który wychowywał się w skrajnym ubóstwie. W 1957 r. z wieloma rodzinami odrzuconymi przez społeczeństwo założył ponadwyznaniowy Ruch ATD „Czwarty Świat”, a w1987 r. opublikował głośny raport „Skrajne ubóstwo, a niestabilność ekonomiczno-społeczna”

Z jego inicjatywy 17 października 1987 r. w Paryżu odsłonięto płytę dla uczczenia ofiar nędzy. Dało to początek obchodom Światowego Dnia Sprzeciwu Wobec Nędzy, który od 1992 r. decyzją ONZ obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem. Dzień ten jest znakiem solidarności z najuboższym na całym świecie i ma na celu uświadomienie społeczeństwu konieczności podjęcia działań zmierzających do likwidacji ubóstwa.

„Tam, gdzie ludzie skazani są na życie w nędzy, prawa człowieka są łamane” - uważał ks. Józef Wrzesiński.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lody na patyku

Gerard Rasch, Holender, tłumacz Zbigniewa Herberta, napisał w dzień po śmierci poety w piśmie „Vrij Nederland”: „…ważne jest, by również w poezji, szczególnie w poezji zachować ludzką twarz, bronić piękna, ponieważ słowo jest niedwuznaczne, uwiecznia nas i utrwala, gdyż poezja jest najwyższą formą porozumiewania się ludzi”. I zaraz potem dodał: „Nie ze wszystkiego można żartować. Niektóre wartości są absolutne. Dom. Jedzenie. Wolność. Prawda. Piękno. Życie”. Pomijając charakterystyczną dla wielu niewierzących artystów przesadę, tę „najwyższą formę porozumiewania się”, i arbitralnie ustalone „absolutne wartości”, wśród których tylko Prawda zasługuje na to miano (Piękno jest jej odbiciem), te słowa są zastanawiające. Słyszy się w nich tęsknotę za ładem. Tęsknotę za światem, w którym rzeczy są na swoim miejscu. Tak, nie ze wszystkiego można żartować. Poezja Zbigniewa Herberta, czerpiąca natchnienie z kanonu wartości klasycznych i do niego, jako wzorca Piękna, Ładu, Harmonii, odwołująca się, była dla wielu ludzi, w tym dla holenderskiego tłumacza, sprawą istotniejszą, niż mogłoby się wydawać. To nie była tylko poezja. Było to nie tylko źródło szczególnej inspiracji dla myśli, skojarzenia rzeczy w czytelny, prosty i w swej prostocie elegancki wzór, źródło wzruszenia, przeżycia estetycznego. Ona poruszała struny głębsze. Pragnienie Prawdy, Dobra i Piękna, które są nierozerwalną całością. Nie bez przyczyny holenderski znawca Herberta wspomniał o jedzeniu. Zapewne tak jak my miał przed oczyma dwa przeciwstawne obrazy: olbrzymi wylew wszelkiego rodzaju budek z jedzeniem podawanym do rąk klientów na ulicy, jakby to była wojna i trzeba było brać zupę wprost z kotła ustawionego pod gołym niebem, a mięso jeść rękami. I zaraz obok - jakieś nieprawdopodobne przybytki gastronomiczne, ociekające bogactwem, wyrafinowaniem, wytwornością (najczęściej podrabianą), zachęcające do spożywania na olbrzymich porcelanowych talerzach nienaturalnie małych porcji, przybranych liśćmi, kwiatami i ziarenkami egzotycznych nasion, czegoś, co ma być przede wszystkim „oryginalne”, „niepowtarzalne”, sprowadzone z bardzo daleka w skrzyniach obłożonych lodem. Miejscem, gdzie jedzenie traktowane jest normalnie, pozostaje dom. Normalnie, to znaczy bez zdawkowości, pośpiechu i zarazem bez ceremonialnej przesady, właściwej snobistycznemu gustowi, który jest wiecznie niezadowolony z powtarzalności tych samych miejsc i uskarża się na brak smakowych podniet. Dom rodzinny, w którym czeka nakryty obrusem stół, wygodne krzesła i skromny, ale zdrowy, niezbyt obfity posiłek. Czy jednak dużo jest takich domów? Nawet jedzenie w spokojnej, miłej, pełnej prostoty atmosferze stało się dziś rodzajem luksusu. A o tym, że istotnie każdy posiłek jest czymś ważnym, w naszym kręgu kulturowym i cywilizacyjnym, przekonuje nie tylko poezja, a nade wszystko modlitwa przed posiłkiem, którą przez całe wieki w Polsce praktykowano i nie było od tego zwyczaju odstępstw. Dziś „śmieciowe jedzenie” odzwyczaja nas od szacunku dla Bożych darów. Sposób przyjmowania go - niechlujny, wprost z papierków czy plastikowych opakowań, na ulicy, często brudnej, wśród hałasu i dymu spalin - uwłacza powadze tej czynności, która nie powinna nas zbliżać do świata zwierząt. Przeciwnie. Warto zauważyć, jakim wyłomem cywilizacyjnym stały się lody na patyku, do jedzenia na ulicy, wprowadzone z wielkim entuzjazmem najpierw w Związku Sowieckim, jeszcze w latach 20. XX wieku, gdzie przemysł wytwarzania lodów był niemal przemysłem narodowym i gdzie niechlujstwo spożywania posiłków stało się w krótkim czasie od rewolucji czymś wręcz symbolicznym. Niby rzecz niewinna, a tak skuteczna w dziele systematycznego, powolnego kruszenia zasad, jakie niegdyś tworzyły naszą kulturę. W Polsce panie, siadając do obiadu, starały się kiedyś zakładać inną suknię, a przynajmniej zmieniać na czysty fartuszek, bo obiad był rodzajem rodzinnego święta, wspólnym spotkaniem przy stole. Imieniny dzieciom wyprawiano zawsze w domu, pod czujnym okiem rodziców. Dziś królują kinderbale w McDonaldzie albo też - równie często - rodzice uciekają z domu, gdy przychodzą goście do synka lub córeczki i w krótkim czasie stawiają dom na głowie. Warto zapytać: Czym jest taki dom? Kim są tacy rodzice? Kim będą takie dzieci?
CZYTAJ DALEJ

USA: Żonaty były pastor księdzem katolickim – niezwykła droga wiary

2026-01-18 13:53

[ TEMATY ]

świadectwo

zrzut ekranu EWTN NEWS

Ks. Travis Moger w dniu święceń kapłańskich z rodziną

Ks. Travis Moger w dniu święceń kapłańskich z rodziną

Ks. Travis Moger jest księdzem katolickim dopiero od dziewięciu miesięcy, a jego droga do święceń kapłańskich była wyjątkowa - podaje agencja CNA. Były pastor baptystów i kapelan marynarki wojennej został wyświęcony na prezbitera w maju 2025 r. w diecezji Wheeling-Charleston w Zachodniej Wirginii, siedem lat po tym, jak wraz z żoną i synem wstąpili do Kościoła katolickiego.

„Nie wstąpiłem do Kościoła, aby zostać księdzem; Bóg użył modlitwy, aby przyciągnąć mnie do Kościoła katolickiego” - powiedział Moger reporterce EWTN News Julii Convery.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania/Pasażerowie po wypadku kolejowym: to był horror, jakby trzęsienie ziemi

2026-01-19 19:15

[ TEMATY ]

Hiszpania

katastrofa kolejowa

PAP/EPA

Przerażeni pasażerowie dwóch pociągów, które wykoleiły się w niedzielę w południowej Hiszpanii, opowiedzieli hiszpańskim mediom o swoich przeżyciach, porównując je do horroru. Ci, którzy wyszli cało lub z lekkimi obrażeniami z jednej z największych katastrof kolejowych w historii Hiszpanii, mówili o wygraniu losu na loterii.

Pasażerowie podróżujący z Malagi do Madrytu wspominali, że w niedzielny wieczór pociąg zaczął gwałtownie hamować, a ludzie i walizki - bezładnie przemieszczać się w wagonach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję