Reklama

Jasna Góra

Od daru do odpowiedzi

Niedziela Ogólnopolska 47/2012, str. 26-27

[ TEMATY ]

Jasna Góra

śluby narodu

INSTYTUT PRYMASA WYSZYŃSKIEGO

Na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r., w dniu składania Jasnogórskich Ślubów Narodu, przygotowanych przez więzionego w Komańczy kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Cudowny Obraz niesiony podczas procesji na jasnogórskich wałach

Na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r., w dniu składania Jasnogórskich Ślubów Narodu, przygotowanych przez więzionego w Komańczy kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Cudowny Obraz niesiony podczas procesji na jasnogórskich wałach

Biskupi polscy w Liście pasterskim z roku 1968 napisali: „Akt Oddania i Śluby Jasnogórskie stanowią «polską drogę» i polski sposób realizacji soborowej odnowy. Oddanie się Maryi za Kościół jest wprowadzeniem w życie głębokiej treści Konstytucji «Lumen gentium», mówiącej między innymi o obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Treść zaś Ślubów Jasnogórskich wyprzedziła postulaty Konstytucji pastoralnej «Gaudium et spes». Wystarczy je porównać, aby dostrzec te zbieżności”. To właśnie w perspektywie przeżywania 50. rocznicy rozpoczęcia II Soboru Watykańskiego pragniemy spojrzeć dzisiaj na Jasnogórskie Śluby, dostrzegając w nich także drogę recepcji w naszej Ojczyźnie nauczania ostatniego soboru.

Prawa i zobowiązania

Jasnogórskie Śluby wskazują z jednej strony na dar, który winni przyjąć ci, co je składają, a z drugiej mówią o zadaniach do wypełnienia. Tak postrzegane, stanowią one istotnie, jak to określił bł. Jan Paweł II, „polską kartę praw człowieka”, aktualną wczoraj, dziś i na przyszłość.

Reklama

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Śluby przynoszą jedynie zobowiązania, wskazują na zadania, jakie mają spełniać ci, którzy je składają. „Królowo Polski, przyrzekamy” - powtarzane wiele razy w Jasnogórskich Ślubach - wskazuje faktycznie na nasze chrześcijańskie obowiązki i zadania, stanowi wyraz naszej woli ich podejmowania i wypełniania do końca. Z drugiej jednak strony, jakkolwiek nie mówi o tym wprost rota Jasnogórskich Ślubów, aby móc wypełnić owe zobowiązania, przynależą nam określone prawa. W kazaniu jasnogórskim z 3 maja 1977 r. na temat „aktualności Ślubów Jasnogórskich Narodu” Prymas Tysiąclecia podkreślał: „Gdy mówimy o naszych chrześcijańskich obowiązkach płynących z Sakramentu Chrztu, wynikających z przynależności do Kościoła Chrystusowego, o obowiązkach płynących z życia w Narodzie ochrzczonym, w Narodzie polskim, musimy pamiętać, że obowiązkom tym odpowiadają prawa. Kto ma obowiązki, ma również i prawa. Dlatego też my, którzy przyjęliśmy na siebie obowiązki wynikające ze Chrztu, z Ewangelii, z przynależności do Kościoła, ze Ślubów Królewskich czy Jasnogórskich, mamy również i prawa”.

Prawa, o których dzisiaj mówimy w kontekście Ślubów, chcemy odczytywać nie tyle i nie tylko jako „brak zniewolenia” i „danie możliwości” do działania, co było tak ważne w sytuacji społeczno-politycznej w naszej Ojczyźnie w minionych latach. W prawach tych chcemy widzieć dziś coś więcej, coś bardziej pozytywnego. Pragniemy je postrzegać bardziej w kategorii „daru”, którego dawcą jest ostatecznie sam Bóg - Stwórca i Zbawca człowieka. Nasuwa się w tym miejscu odniesienie do nauczania bł. Jana Pawła II, który - zwłaszcza w kontekście Jubileuszu Roku Dwutysięcznego - tak dobitnie akcentował „pierwszeństwo łaski”. A zatem z jednej strony - „dar”, świadomość tego daru, a z drugiej - „odpowiedź” na ten dar, świadomość potrzeby tej odpowiedzi. Na potrzebę takiego odczytania Jasnogórskich Ślubów wskazuje już sama ich treść, powtarzające się w nich słowa „dar” czy też „łaska”.

Spójrzmy zatem teraz, według tego klucza „daru” i „odpowiedzi”, czyli praw i zobowiązań, na rotę Jasnogórskich Ślubów.

Reklama

Wszystko zaczyna się od wskazania na podstawowe dary, jakimi dla człowieka są: sam Bóg, zbawczy Krzyż, Ewangelia, Kościół i jego pasterze. Do tych darów zaliczona została także Ojczyzna. Odpowiedzią na te podstawowe dary w rocie Ślubów jest wierność: „dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom”, troska o to, aby Polska była rzeczywistym królestwem Maryi i Jej Syna.

Z kolei Jasnogórskie Śluby wskazują na „dar łaski jako źródło Bożego życia”, którego należy strzec, troszcząc się, „aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego”.

Darem Boga Ojca i najcenniejszym skarbem Narodu jest ludzkie życie. W tym kontekście składający Jasnogórskie Śluby przyrzekają stać „na straży budzącego się życia”, „walczyć w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski”.

Kolejne wielkie dary, o których przypominają Śluby, to małżeństwo, rodzina i młode pokolenie. Odpowiedź na te dary w rocie Jasnogórskich Ślubów jawi się w postaci troski o nierozerwalność małżeństwa, obrony godności kobiety, troski o trwałość i świętość rodziny i chrześcijańskie wychowanie młodego pokolenia.

W kategorii daru należy też postrzegać miłość i sprawiedliwość społeczną. Stąd też kolejne zobowiązanie Jasnogórskich Ślubów: „Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku…”.

Jako dar jawią się także pierwszorzędnie chrześcijańskie cnoty i dlatego jakże wymowne przyrzeczenie Ślubów: „Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”.

I wreszcie rota Ślubów wskazuje na jeszcze jeden dar - jest nim Matka Boża. Ze świadomości tego daru wyrasta ostatnie zobowiązanie: „Przyrzekamy, że z wszelką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i w polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogarodzico-Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej jasnogórskiej stolicy (...). Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko-Dziewico i Panno wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia”.

W tym duchu odczytane i zinterpretowane Jasnogórskie Śluby Narodu jawią się faktycznie jako „polska karta praw człowieka” - człowieka, który świadomy jest swojej ludzkiej i chrześcijańskiej tożsamości, tożsamości Bożego dziecka, członka Chrystusowego Kościoła i swojej ziemskiej Ojczyzny. Odczytywane według klucza „daru” i „odpowiedzi” Jasnogórskie Śluby wpisują się w biblijną przestrzeń naszego przymierza z Bogiem. To właśnie przymierze, będąc darem samego Boga, domaga się ludzkiej odpowiedzi, wierności ze strony ludzi. Powtarzające się w Jasnogórskich Ślubach słowo „przyrzekamy” odsyła nas niejako pod górę Synaj, gdzie Bóg zawierał przymierze z narodem wybranym. Z tej też racji słowo to nabiera szczególnej wymowy i wskazuje na wielką odpowiedzialność tych, którzy to ślubowanie składają.

„Iść w ślady cnót Maryi”

Bł. Jan Paweł II w maryjnej encyklice „Redemptoris Mater” stwierdził: „Pełnia łaski przy zwiastowaniu anielskim oznacza dar Boga samego; wiara Maryi, którą głosi Elżbieta przy nawiedzeniu, wskazuje na to, jak Dziewica nazaretańska odpowiedziała na ten dar” (nr 12). Ta fundamentalna prawda dotycząca Matki naszego Odkupiciela - Jej wybranie i obdarowanie przez Boga oraz odpowiedź wiary Maryi na Boży dar - pozwala nam zrozumieć, dlaczego Jasnogórskie Śluby Narodu skierowane są bezpośrednio do Maryi Królowej Polski, dlaczego Ona jest adresatem zawartych w Ślubach przyrzeczeń, dlaczego powtarza się w nich „Królowo Polski, przyrzekamy”. To właśnie w Dziewicy Maryi w najdoskonalszy sposób objawiła się owa tajemnica przymierza z Bogiem. To w Niej, Pannie wiernej i Arce przymierza, objawiła się w pełni odpowiedź na Boże dary. To Ona poprzez tajemnicę swojego uwielbienia we wniebowzięciu pozostaje na zawsze w najdoskonalszej więzi stworzenia ze Stwórcą i jako taka, z woli samego Chrystusa Odkupiciela, służy pielgrzymującemu ludowi Bożemu w dochowaniu wierności przymierzu z Bogiem. Ona niejako podtrzymuje, wspiera nasze ludzkie, chrześcijańskie ślubowania.

Rota Ślubów Jasnogórskich świadczy wymownie o tym, że zwracamy się w nich do Matki naszego Odkupiciela o macierzyńskie wsparcie i pomoc. Wskazują już na to same tytuły Maryjne. Pierwszym z nich jest niewątpliwie tytuł „Królowej Polski”. To właśnie jako nasza Królowa - jak wyraża to modlitwa uroczystości 3 maja - Dziewica Maryja „stanowi przedziwną pomoc i obronę”. Temu podstawowemu tytułowi towarzyszą inne, a mianowicie: Pośredniczka łask wszelkich, Matka miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia, Dziewica Wspomożycielka, Pani łaskawa.

Z drugiej strony w rocie Ślubów Jasnogórskich odnajdujemy wskazanie na Dziewicę Maryję jako na wzór w realizacji składanych przyrzeczeń. Znowu można to odczytać z niektórych tytułów, z jakimi zwracamy się w Ślubach do naszej Królowej. W kontekście konkretnych przyrzeczeń nazywamy Ją: Matką łaski Bożej, Matką dobrej rady, Domem złotym, Zwierciadłem sprawiedliwości. Niejako dopełnieniem tych tytułów jest ostatnie przyrzeczenie Ślubów, w którym zobowiązujemy się „iść w ślady cnót Maryi”.

Aktualność Ślubów Jasnogórskich

Jasnogórskie Śluby Narodu, złożone po raz pierwszy przed pięćdziesięcioma laty, są nadal aktualne. Ich aktualność nie polega i nie może polegać jedynie na ich corocznym odnawianiu w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Stanowią one ciągle wyzwanie do działania, do odnowy moralnej, do pogłębiania naszej dojrzałości chrześcijańskiej, do budowania dojrzałego społeczeństwa. „Królowa Polski w dalszym ciągu czeka na wykonanie danych Jej przyrzeczeń - pisali w liście pasterskim dwadzieścia lat po złożeniu Ślubów polscy biskupi. I dodawali: „Wypełnienie Jasnogórskich Ślubów jest warunkiem nie tylko zachowania chrześcijańskiego oblicza Narodu, lecz także jego istnienia” (10 lutego 1977 r.). A w kazaniu do Polaków w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej w roku 1990 na aktualność Jasnogórskich Ślubów wskazał bł. Jan Paweł II. „Trzeba nam stale wracać do tego ślubowania - mówił Papież - tak jak dawniejsze pokolenia wracały do Ślubów Jana Kazimierza. Trzeba nam stale na nowo ponawiać rachunek sumienia z tych wszystkich zobowiązań, które w nich się zawierają. Są one podstawowe, dotyczą życia narodu, budują się na prawie Bożym, które jest zarazem prawem wpisanym w ludzkie sumienie (...). Nie przedawniły się te słowa Jasnogórskiego Ślubowania z 1956 roku (…). Są aktualne w nowych warunkach - i w nowy sposób. Są jeszcze bardziej niż wówczas warunkiem naszej społecznej dojrzałości. Warunkiem naszego miejsca w Europie...”.

Katecheza wygłoszona na falach Radia Maryja, Radia Fiat i Radia Jasna Góra w czasie nowenny trwającej od 17 do 26 sierpnia 2012 r., przygotowującej do uroczystości Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej.

2012-11-13 08:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odnowienie ślubów Jana Kazimierza

Najazd Szwedów na Rzeczpospolitą w 1655 r., zwany potopem, zrujnował kraj. Wojska króla szwedzkiego Karola X Gustawa grabiły pałace magnackie, dwory szlacheckie, składy mieszczan, a nawet zagrody chłopskie. Nie oszczędzono katolickich kościołów i klasztorów, mordowano duchowieństwo. Skapitulowała Warszawa, poddał się Kraków, a król Jan Kazimierz schronił się w Śląsku Opolskim. Tylko w Częstochowie paulini – strażnicy narodowego sanktuarium Matki Bożej, kierowani przez przeora o. Augustyna Kordeckiego, postanowili bronić swego klasztoru na Jasnej Górze. Obrońcy z największym męstwem stawili opór najeźdźcy, zmuszając Szwedów do odstąpienia spod murów Jasnej Góry. Wieść o bohaterskiej obronie Jasnej Góry rozeszła się po kraju i zmobilizowała innych do walki z wrogiem. Król Jan Kazimierz wraz z orszakiem, w którym kroczył też nuncjusz Piotr Vidoni, idąc przez Żywiec, Duklę, Krosno, Łańcut dotarł 10 lutego 1656 r. do Lwowa.

CZYTAJ DALEJ

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu?

Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Tokio: Anita Włodarczyk z trzecim złotem, brąz Kopron w rzucie młotem

2021-08-03 15:32

[ TEMATY ]

IO Tokio

Tokio 2020

PAP/Leszek Szymański

Anita Włodarczyk rzuciła młotem 78,48 i została po raz trzeci w historii mistrzynią olimpijską. W Tokio brązowy medal wywalczyła Malwina Kopron - 75,49, a siódme miejsce zajęła Joanna Fiodorow - 73,83. Srebro zdobyła Chinka Zheng Wang - 77,03.

Niespełna 36-letnia Włodarczyk wcześniej byłą najlepsza w Londynie w 2012 roku i w Rio de Janeiro w 2016. O jej sukcesach można pisać dużo. Praktycznie na dekadę zdominowała tę konkurencję. Do dwóch tytułów mistrzyni olimpijskiej (w Londynie przegrała z Tatianą Łysenko, ale Rosjanka została zdyskwalifikowana za doping) dołożyła po cztery złote medale mistrzostw świata i Europy. Od 28 sierpnia 2016 do niej należy też rekord globu - 82,98.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję