Reklama

Miłość rodzi miłość

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 50/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Magdalena Kozieł: - Spotyka się Pani z samotnością niemal na co dzień: pełniąc dyżury przy Telefonie Zaufania, w Domu Samotnej Matki, opiekując się osobami umierającymi. Wie Pani, czym jest samotność. Czy istnieje coś takiego jak samotność z wyboru?

Magdalena Napierała: - Różne bywają samotności, tak jak różni są ludzie. Myślę, że osamotnienie jest takim stanem, który dokonuje się bez naszej woli. W życiu można od czasu do czasu potrzebować krótkiej samotności po to, żeby odpocząć, czy też, żeby coś przemyśleć. Czasami ludzie samotni, a dokładniej osamotnieni, szukają usprawiedliwienia dla tych, którzy mogliby z nimi być: dla dzieci zapracowanych, zabieganych; dla wnuków, które uczą się od rana do nocy; dla dawnych przyjaciół, których imion nie pamiętają. Mówią: "Najlepiej czuję się sama, w moim mieszkaniu, gdzie nikt mi nie przeszkadza...".
W chorobie jednak na pewno nie szuka się samotności. Chory potrzebuje zrozumienia, bliskości kogoś życzliwego. Pragnie mieć tę świadomość, że na wyciągnięcie ręki jest ktoś, komu można się zwierzyć, wyżalić, zaufać. Samotność bywa gorsza od cierpienia. Obrona przed nią jest poszukiwaniem miłości.
Domy Samotnej Matki to miejsca, gdzie kobiety nie szukają (jak wynikałoby z nazwy) samotności. W wyniku odrzucenia, braku akceptacji, miłości, często w wyniku przemocy, opuszczają środowisko, w którym żyły do tej pory. Szukają miejsca, gdzie nie będą same, niepotrzebne, gdzie nie będą doznawały krzywdy, przemocy, pogardy. Nie szukają samotności, szukają ciepła, zrozumienia, oparcia, domu. Przychodzą tam, bo czują się osamotnione w swoim nieszczęściu.

- Gdzie leży przyczyna osamotnienia, dlaczego tak dużo jest ludzi samotnych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Może dlatego, że nie nauczyliśmy się, żyjąc w ciągłej pogoni za rzeczami materialnymi, widzieć obok nas drugiego człowieka. Żyjemy w zawrotnym tempie, którego nie jesteśmy w stanie zatrzymać. Walka o byt, karierę, stanowisko znieczula nas. Całą uwagę koncentrujemy na sobie samym. Stajemy się niezdolni do głębszych wzruszeń. W miejsce serdeczności i ciepła jesteśmy w stanie dać chłodną obojętność. Poza tym jesteśmy wrażliwi na brzydkie widoki, nie znosimy widoku krwi, brzydzimy i boimy się chorób, starości. Bolesne to, ale prawdziwe i tylko stając w prawdzie, możemy się zmienić. Tak długo, jak nie zrozumiemy drugiego człowieka, jego lęków, bólu, rozpaczy, samotności, tak długo, jak nie odnajdziemy w nim brata, trwać będzie nasza i jego samotność. U podstaw wszystkiego tego, co nie jest dobre (osamotnienie też nie jest czymś dobrym), leży brak miłości.
Widzimy starsze osoby siedzące godzinami w oknie lub na ławce w parku. Czasem nawet wiemy, że w klatce obok mieszka ktoś, kto od wielu lat jest sam. Ale uważamy, że nie wypada wtrącać się w nie swoje sprawy, w cudze życie, w cudze problemy. Tak bardzo oddaliliśmy się od siebie przez te hermetycznie pozamykane drzwi, tabliczki z napisem "groźny pies", parkany i kraty w oknach. Zamykamy się sami przed sobą. A przecież czasem wystarczy przysiąść się do kogoś siedzącego na ławce, zagadać o pogodzie, posłuchać o wnuczkach albo po prostu, ot, posiedzieć. Nie sprawiłoby to nam wiele trudu i nie zajęło zbyt dużo czasu. Uczmy się patrzeć sercem.

- Gdzie się tego można nauczyć?

- To jest trudne. Trzeba wrócić do samych źródeł. Uporządkować własny dom, rodzinę, zrobić porządek ze sobą. Musimy ustalić kryteria wartości: zło nazwać złem, kłamstwo - kłamstwem, wyrachowanie - wyrachowaniem, obojętność - obojętnością. Dopiero wtedy możemy uczyć się kochać, szukać tej miłości i rozdawać ją. Miłość rodzi miłość. Zamknięta gdzieś na boku, schowana, niczego nie przynosi, jest marnotrawiona, a rozdawana procentuje.
Adwent to czas oczekiwania, wyciszenia. Zatrzymajmy się na chwilę i rozejrzyjmy wokół siebie. Czy w tym wirze, pędzie i pogoni, to nie my jesteśmy samotni? Może potrzebny jest nam ktoś, kto nas potrzebuje, kto pozwoli dostrzec dobro w nas samych, kto rozbije naszą obojętność. Nigdy nie jest za późno.

- Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, czas w którym nikt nie powinien być samotny...

- W czasie wigilijnej wieczerzy nie ma prawie domu, w którym nie stawia się na stole dodatkowego nakrycia dla spóźnionego wędrowca. Przy stole zostawia się puste miejsce. Ono nie może być puste, ono musi być wolne! To ma być miejsce, które w każdej chwili ktoś może zająć. Kto? Może gdzieś w Domu Pogodnej Starości czeka mama, jakaś samotna ciotka, czy siostra w Domu Samotnej Matki. To miejsce ma być wolne a nie puste, to zasadnicza różnica.

Magdalena Napierała mieszka w Zielonej Górze, żona i matka pięciorga dzieci, z wykształcenia pedagog pracy socjalnej. Jest wolontariuszem: od blisko 15 lat w hospicjum domowym, opiekuje się kobietami ciężarnymi w Domu Samotnej Matki, jest obecna przy porodach ich dzieci, dyżuruje przy Telefonie Zaufania, jest społecznym kuratorem sądowym, prowadzi Warsztaty Wrażliwości Społecznej w Katolickim Liceum w Zielonej Górze. Jest liderką wspólnoty Apostolstwa Dobrej Śmierci przy parafii pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze. Prezes Stowarzyszenia Przeciwdziałania Patologiom Społecznym "Żyć godnie", które powstało w celu powołania oddziału szpitalnego dla chorych na AIDS. Jest wiceprezesem koła dekanalnego Stowarzyszenia Rodzin Katolickich.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panie! Spraw, by moje życie jaśniało Twoją chwałą!

2024-04-26 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Człowiek nierzadko boi „odsłonić się” w pełni, pokazać, kim w rzeczywistości jest, co myśli i w co wierzy, co uważa za słuszne, czego chciałby bronić, a co odrzuca. Obawia się, że ewentualna szczerość może mu zaszkodzić, zablokować awans, przerwać lub utrudnić karierę, postawić go w złym świetle itd., dlatego woli „się ukryć”, nie ujawniać do końca swoich myśli, nie powiedzieć o swoich ukrytych pragnieniach, zataić autentyczne cele, prawdziwe intencje. Taka postawa nie płynie z wiary. Nie zachęca innych do jej przyjęcia. Chwała Boga nie jaśnieje.

Ewangelia (J 15, 1-8)

CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: gasnący antychryst

2024-04-26 11:28

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

W odcinku odkryjemy historię tragicznego życia i upadku Friedricha Nietzschego, filozofa, który ogłosił "śmierć Boga", a swoje życie zakończył w samotności i obłędzie, nazywając siebie "biednym Chrystusem

Chcę Ci pokazać , jak życiowe wybory i niewiedza mogą prowadzić do zgubnych konsekwencji, tak jak w przypadku Danniego Simpsona, który nie zdając sobie sprawy z wartości swojego rzadkiego rewolweru, zdecydował się na desperacki napad na bank. A przecież mógł żyć inaczej, gdyby tylko znał wartość tego, co posiadał. Przyłącz się do naszej rozmowy, gdzie zagłębimy się w znaczenie trwania w jedności z Jezusem, jak winna latorość z krzewem, i zobaczymy, jak te duchowe związki wpływają na nasze życie, nasze wybory i naszą przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Bp Oder: Zadaniem pokolenia Jana Pawła II jest kształtowanie postaw kolejnych pokoleń

2024-04-26 14:05

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Ks. bp Sławomir Oder

Karol Porwich/Niedziela

Zadaniem pokolenia Jana Pawła II jest kształtowanie postaw kolejnych pokoleń – powiedział w piątek w Radiu eM biskup Sławomir Oder z okazji przypadającej w sobotę 10. rocznicy kanonizacji Jana Pawła II.

27 kwietnia mija 10 lat od kanonizacji Jana Pawła II. Uroczystość odbyła się na placu Świętego Piotra. Przewodniczył jej papież Franciszek. Biskup Sławomir Oder był postulatorem procesu kanonizacyjnego papieża Polaka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję