Reklama

Bądźmy uważni

Mama to nie eksponat

2013-05-20 15:07


Niedziela Ogólnopolska 21/2013, str. 42

GRAZIAKO

KATARZYNA WOYNAROWSKA: - GUS przewiduje, że w 2030 r. 800 tys. Polaków przekroczy 85. rok życia. Nieco wcześniej, bo już w 2020 r., co 4. Polak będzie po sześćdziesiątce. Dziś większość ludzi 40-, 50-letnich opiekuje się w różnym zakresie swoimi rodzicami i robi to najlepiej, jak umie. Jednak czasem - nie mając doświadczenia w tego rodzaju opiece - nie wiemy, na co zwracać uwagę, jakie symptomy w zachowaniu naszych seniorów powinny nas zaalarmować. Na przykład - czy jak tata ciągle o czymś zapomina, to jest to choroba Alzheimera czy demencja spowodowana wiekiem?

JANUSZ KOWALCZYK: - Kanadyjskie Towarzystwo Alzheimerowskie sporządziło listę 10 najważniejszych symptomów tej choroby: pierwsze pojawiają się zaburzenia pamięci krótkotrwałej, czyli tej świeżej, sprzed chwili, kilku dni. Pojawiają się kłopoty z precyzyjnym wysławianiem się, zapominanie konkretnych słów lub mylenie ich. Chory - mówiąc popularnie - gubi czas, traci umiejętność jego kontrolowania - coś, co działo się przed momentem, lokuje jako wydarzenie dawne i odwrotnie. Gubi się też w terenie - potrafi zabłądzić w miejscu, które zna od lat. Kłopot sprawia mu podejmowanie najprostszych decyzji, staje się jakby bezwolny, zdany na to, co mu powiemy. Coraz więcej rzeczy mu ginie, chowa je w jakichś dziwnych miejscach. Nam, najbliższym, mocno dokuczają dwie sprawy - utrata zdolności umysłowych, kojarzenia np. dat i świąt czy urodzin najbliższych. Rodzina narzeka na zmiany osobowości chorego - zmiany nastroju bez specjalnego powodu, ktoś spokojny jak baranek staje się nagle złośliwy i agresywny, natomiast ktoś o osobowości generała - bezwolny. Wreszcie dochodzi do utraty aktywności i umiejętności wykonywania najprostszych życiowych czynności.

- Czy każde zapominanie i ogólne otępienie to objaw choroby Alzheimera?

- Oczywiście, że nie. Są i inne choroby przebiegające z objawami otępienia - demencja starcza, choroba Parkinsona i depresja. Choroby układu krążenia, wątroby, nerek czy płuc również mogą pogorszyć funkcjonowanie mózgu, wywołując objawy otępienia. Do długiej listy trzeba dopisać: udar mózgu, nowotwór mózgu, zapalenie opon mózgowych i mózgu, urazy głowy. W każdym przypadku objawów otępienia - podkreślam to z mocą - niezbędna jest dokładna diagnoza przeprowadzona przez lekarza specjalistę.

- Czytamy coraz częściej o depresji jako chorobie ludzi starszych. Czy depresja w tym wieku, gdy wydaje się, że nie ma już do niej powodu, jest aż tak groźna?

- Depresja w tym wieku pojawia się zazwyczaj np. po stracie współmałżonka, z którym przeżyło się wiele lat. Jeden z moich pacjentów powiedział, że wraz z żoną pochował połowę siebie. Pojawia się samotność, której wcześniej nie było. Bywa że sytuacja taka - gdy trwa dłużej - powoduje nagłe pogorszenie się stanu zdrowia. Może warto się wtedy zastanowić nad skorzystaniem z pomocy specjalisty - psychiatry lub psychologa. Najważniejsza jest jednak obecność najbliższych - tak więc, rodzino, nie odstawiaj swojego seniora na boczny tor, nawet gdy wymaga to od wszystkich większej mobilizacji. Niech uczestniczy w naszym życiu. Zamknięcie babci w jej - nawet najbardziej komfortowym - pokoju i odseparowanie od reszty rodziny to okrucieństwo.

- Na co domownicy powinni zwracać szczególną uwagę w opiece nad osobą starszą?

- Rzecz podstawowa - stała opieka lekarska. Niech specjalista ustawi leczenie, zaleci dietę. Zapytajmy go, na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę. Leki, badania, rehabilitacja, jakieś inne specjalne zalecenia. Bądźmy dociekliwi. Powinniśmy chodzić z rodzicami do lekarzy i wypytywać ich - nie zwalajmy tego na seniora, który czasem zapamięta, co zechce, albo pominie połowę. Mówię rzeczy oczywiste, ale coraz częściej zdarza się, że nie widzę dzieci czy opiekunów ludzi starszych. Przywozi je pogotowie, a odbiera ktoś niemal niewidoczny, a raczej niezainteresowany losem starego człowieka.

- Czy starsza osoba powinna jeść to, co my? Czy wskazana jest specjalna dieta? Nie pytam o dietę dla cukrzyków, pooperacyjną czy np. przy niewydolności nerek. Ale czy statystyczny senior, z typową dla wieku wieńcówką, reumatyzmem i kłuciem w boku, powinien jeść to, co reszta rodziny?

- Nie powinien. To, co zniesie nasz żołądek, niekoniecznie jest dobre dla osoby starszej. U nas generalnie seniorzy jedzą źle, co wiąże się z małymi emeryturami. Mało się ruszają, dużo siedzą. Cierpią na kłopoty z przemianą materii, nękają ich zgagi i zaparcia. Skarżą się na dolegliwości związane z wątrobą czy trzustką. Ich menu powinno zawierać mniej kalorii, a więcej witamin. Pilnujmy, by mama czy tata zjadali posiłki - ludzie starsi zapominają zjeść, nie pamiętają, czy zjedli. Żebyśmy nie usłyszeli od lekarza uwagi, że nasza seniorka jest niedożywiona. Po drugie - jeść mało, a często - nawet 8 razy dziennie. Ciemne pieczywo, nabiał, chude mięso, ryby i kasze - posiłki mają być zróżnicowane. Unikajmy wszystkiego, co ciężkostrawne, tłuste, smażone, bo organizm zastrajkuje. Spodziewajmy się braku apetytu, dlatego warto w aptece zapytać o odżywki pobudzające apetyt, o witaminy dla seniora. Zwracajmy też uwagę na ilość płynów - seniorzy, którzy mają kłopoty z poruszaniem się, wolą mało pić, by nie chodzić często do toalety. A bez wody człowiek umiera.

- Mam kłopot z mamą i jej lekami. Nigdy nie wiem, czy zażyła poranne, czy wzięła te na noc - to częste rozmowy wśród osób zajmujących się rodzicami. Na ile zapominanie o kolejnej dawce leku jest niebezpieczne dla zdrowia?

- To poważna sprawa, bo regularne zażywanie leków jest niezmiernie ważne. Mogę poradzić kupienie w aptece specjalnych pudełek na leki. Można je posegregować nawet na kilkanaście dni. Wtedy będziemy w stanie ocenić, na ile nasz senior zapomina o lekach. Czasem ta niepamięć wynika także z niefrasobliwości - niektórzy sądzą, że np. leki na serce bierze się wtedy, gdy serce daje o sobie znać. Czasem trzeba przekonać mamę czy tatę, że bez leków organizm już sobie nie poradzi, że potrzebuje pomocy. Bywa że trzeba do tej systematyczności długo przekonywać…
A co do drugiej części pytania - na każdej ulotce znajdą państwo informacje o tym, jak się zachować, gdy zapomnimy zażyć lek. Im częściej się tak dzieje, tym większe ryzyko, że pojawią się kłopoty.

- Wyręczać seniorów w ich codziennych zajęciach czy mobilizować, żeby jak najdłużej samodzielnie zajmowali się sobą?

- Zdecydowanie to drugie, nawet jeśli wykonanie ich zajmuje im więcej czasu niż nam. Poczucie, że jest się przydatnym, powoduje chęć do życia na każdym jego etapie. Nie traktujmy naszych mam i ojców czy dziadków jak eksponaty w muzeum. Należy im się specjalne traktowanie, szacunek i oddanie, ale też nie ubezwłasnowolniajmy ich przedwcześnie.

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: wręczenie Medali św. Brata Alberta

2019-03-18 17:24

md / Kraków (KAI)

Jan Kanty Pawluśkiewicz, Krystyna Mrugalska, ks. Stanisław Łada oraz Diana i Wojciech Bonowiczowie odebrali 18 marca w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie Medale św. Brata Alberta. Wyróżnienie przyznawane jest od 1997 r. za działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Uroczyste wręczenie odznaczeń odbyło się podczas XIX Festiwalu Twórczości Osób Niepełnosprawnych „Albertiana”.

YouTube.com
Jan Kanty Pawluśkiewicz

Jan Kanty Pawluśkiewicz, kompozytor i malarz, od lat wspiera Fundację Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Artysta od samego początku zasiada w jury Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, wspiera także osoby z niepełnosprawnościami, które marzą o karierze artystycznej.

Odbierając wyróżnienie, kompozytor podkreślał, że od osób z niepełnosprawnościami więcej otrzymuje niż sam daje. „Jeśli dają mi medal, to kocham ich i deklaruję, że do końca moich dni będę ich wspominał” – dodał.

„Życie z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie jest wielkim przywilejem i zaszczytem” - mówił na scenie teatru Wojciech Bonowicz. On i jego żona Diana zaangażowali się w pomoc osobom z niepełnosprawnością intelektualną już jako studenci. W latach 80., w ramach Ruchu Wiara i Światło prowadzili wspólnotę dla małych dzieci, zwaną „małymi Muminkami” i choć potem założyli rodzinę, wciąż prowadzą tę wspólnotę.

„Mówi się o mowie nienawiści, o mowie, która dzieli. Moi przyjaciele nigdy tak nie mówią” – podkreślał Bonowicz. Jego zdaniem, osoby z niepełnosprawnością intelektualną są "wielkimi akumulatorami wybaczania". „Jeśli nasze społeczeństwo w ogóle się jeszcze trzyma, to tylko dzięki nim” - zaznaczył.

Krystyna Mrugalska została wyróżniona za działalność społeczną na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie i ich rodzin. „To legenda w tym środowisku. Jej syn, nieżyjący już Grzegorz, był osobą niepełnosprawną. Gdy się narodził, całkowicie poświęciła się wspieraniu innych rodzin” – podkreślał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Laureatka działała w trudnych czasach komunizmu, kiedy to istnienie osób z niepełnosprawnościami było tematem tabu, a jednak udało się jej stworzyć specjalny dział w ramach Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Podobne koła powstały w całej Polsce.

Ks. prałat Stanisław Łada jest kapłanem archidiecezji gdańskiej, pracuje w Pruszczu Gdańskim. Został doceniony za to, że od lat 80. otacza opieką duszpasterską i pomocą charytatywną osoby niepełnosprawne i potrzebujące. „Początkowo wspierał swoich parafian, dziś jego działalność obejmuje już całą archidiecezję” – mówił ks. Isakowicz-Zaleski.

Medal św. Brata Alberta, ustanowiony w 1997 r., przyznawany jest za niesienie pomocy osobom niepełnosprawnym. Jego pierwszym laureatem był kard. Franciszek Macharski. Wśród laureatów są również m.in. premier Jerzy Buzek, prof. Zbigniew Brzeziński, bp Jan Chrapek, Anna Dymna, kard. Stanisław Dziwisz, prof. Andrzej Zoll, Agata Kornhauser-Duda czy Jakub Błaszczykowski.

Medal przedstawiający św. Brata Alberta przytulającego dzieci zaprojektował Krzysztof Sieprawski, podopieczny Schroniska dla Niepełnosprawnych w Radwanowicach.

Wyróżnienie tradycyjnie wręczane jest podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Albertiana”. W tym roku odbył się on po raz 19.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem