Reklama

Lasery, świece, kumulacja łaski

2013-05-21 15:29

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 21/2013, str. 6

Artur Stelmasiak

DeNews, Przymierze Wojowników, Młodzi Gniewni, Przepis na Miłość oraz Wielka Kumulacja Łaski - to tylko przykłady ewangelizacyjnych inicjatyw w parafii Zesłania Ducha Świętego na Piaskach

Zawsze lubiłem zajmować się młodzieżą, która jest na obrzeżach Kościoła - mówi ks. Piotr Łapa, duszpasterz młodzieży „Na Zesłaniu”, czyli w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego na Piaskach. Dzięki nietypowym pomysłom w kościele widać coraz więcej młodych.

Mulimedialna adoracja

Osiedle Piaski to typowe warszawskie blokowisko z przełomu lat 60. i 70. Zdecydowana większość parafian to ludzie starsi, których nie trzeba specjalnie zachęcać do Kościoła - przychodzą sami. Wystarczy chwila spędzona w parafialnej kancelarii, aby przekonać się, że najbliższy wolny termin zamówienia Mszy św. znaleźć można dopiero pod koniec roku. - Wielu moich parafian to ludzie bardzo wierzący. Mamy szeroką ofertę duszpasterską tzw. religijności tradycyjnej - mówi ks. dr Sławomir Nowakowski, proboszcz.

Gdy dwa lata temu coraz więcej mówiło się o konieczności Misji Ewangelizacyjnej dla Warszawy, księża z parafii postanowili zawalczyć o tych, którzy do kościoła nie przychodzą. Obok tradycyjnego duszpasterstwa, postawili na młodzież. - Kościół ma wiele cennych darów. Trzeba je tylko atrakcyjnie opakować i ludziom podsunąć - przyznaje ks. Jacek Laskowski, który raz w miesiącu organizuje Adoracje Najświętszego Sakramentu w świetle laserów, świec, projekcji multimedialnych oraz przy dźwiękach nastrojowej muzyki. Na takie nabożeństwa przyjeżdżają setki młodych nie tylko z parafii, ale także z innych rejonów Warszawy.

Reklama

- Adorację nazwaliśmy „DeNews”. Nazwa oznacza Bożą Wiadomość. „De” od Deus i „News” - wiadomość. Bóg ma bowiem dla każdego dobry news - tłumaczy ks. Laskowski. - My tylko skupiamy uwagę wokół Najświętszego Sakramentu. Stosując nowoczesne multimedia pokazujemy Kościół i jego dary w innym świetle.

Popcorn i cola gratis

Nie jest wielką tajemnicą, że młodych coraz trudniej zachęcić do czegokolwiek. Podobnie jest również z wiarą i zaangażowaniem w Kościele. - Katechizuje w liceum i wiem, że nie jest dobrze. Z trzech moich klas regularnie do kościoła chodzi zaledwie kilka osób. Podczas przygotowania do bierzmowania okazuje się, że niektórzy licealiści ostatni raz spowiadali się przed I Komunią św. - tłumaczy ks. Piotr Łapa.

Trzeba więc nieźle się natrudzić i nagłowić, aby przyciągnąć ich „na dobrą stronę mocy”. To dla nich ks. Piotr powołał grupę Młodych Gniewnych oraz Przymierze Wojowników. Atrakcyjny dla młodych język, to jednak nie wszystko. Duszpasterz młodzieży wyjeżdża ze swymi niepokornymi owieczkami w góry, organizuje spływy kajakowe, a nawet wyjazdy na Wschód. W parafii regularnie prowadzi spotkania i dyskusje filmowe, na których gratis jest popcorn i cola. - Podczas wyjazdów wszystko jest fajnie i pięknie. Młodzi często są zachwyceni. Tylko ilu z nich ja później widzę w kościele? - retorycznie pyta ks. Łapa. I choć odsetek „złapanych” w ten sposób osób nie jest zbyt duży, to i tak nie można załamywać rąk. Trzeba drążyć skałę dalej. - Wielu z nich żyje obok Kościoła, ale to co teraz otrzymują na wyjazdach, rekolekcjach, spotkaniach, kiedyś się odezwie - uważa kapłan.

Duszpasterstwo młodych, podobnie jak w innych parafiach, przede wszystkim oparte jest na okresie poprzedzającym bierzmowanie. Ks. Łapa dwoi się i troi, aby bierzmowanie nie było tzw. „sakramentem pożegnania z Kościołem” - Wydłużyliśmy czas przygotowania z jednego roku, do dwóch lat. Oprócz spotkań w parafii wyjeżdżamy także na rekolekcje. To najskuteczniejsza forma dotarcia do młodego człowieka - podkreśla kapłan.

Wielka Kumulacja

Ostatni czas w parafii na Piaskach był bardzo wytężoną pracą. Oprócz tradycyjnego przygotowania do odpustu i wielkiego pikniku. Przez cały tydzień trwała modlitwa przed najświętszym sakramentem, a wieczorem spotkać można tu było znaną osobę. Takie duchowe przygotowania do odpustu tradycyjnie nazwane byłyby pewnie nowenną, ale „Na Zesłaniu” jest inaczej. Tu przyciągać mają nie tylko piękne nabożeństwa, zaproszeni goście, ale także chwytliwy tytuł plakatów jak np. „Wielka Kumulacja Łaski”.

W ramach tej ewangelizacyjnej akcji wysłuchać można było świadectwa wokalisty Darka Malejonka, reżysera Lecha Dokowicza, piosenkarza Tomasza Budzyńskiego oraz publicysty Grzegorza Górnego. Wierni uczestniczyli także w Drodze Światła z piosenkarką Antoniną Krzysztoń. Apogeum przypadło na wigilie Zesłania Ducha Świętego. Wówczas na adoracji były lasery, multimedia, muzyczna oprawa wspólnoty Woda Życia oraz modlitwa... do pierwszej w nocy.

Rankiem następnego dnia ruszył zaś piknik parafialny. Oprócz setek grilowanych kiełbasek, straganów i placów zabaw, około 60 „Młodych Gniewnych” przystąpiło do sakramentu bierzmowania.

Widać już pierwsze efekty ewangelizacji na Piaskach. Systematycznie rośnie ilość młodych osób w kościelnych ławkach. - Gdy zaczynaliśmy nie było wcale tłumów. Tego typu inicjatywy wymagają systematyczności, internetu, facebooka i odpowiedniej oprawy - mówi ks. Łapa. - Staramy się zapraszać przez szeroko otwarte drzwi do naszego kościoła. Cisze się, że z naszych propozycji ewangelizacyjnych korzysta coraz więcej osób także spoza parafii - dodaje ks. Sławomir Nowakowski.

Tagi:
ewangelizacja zesłanie

Ewangelizują na warszawskich uczelniach

2019-02-20 11:36

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 8/2019, str. VI-VII

Uśmiechnięci, nie wstydzący się wiary i zawsze gotowi do działania – tacy są członkowie Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo. Obecnie jest ich 150, ale w organizowanych przez nich wydarzeniach rocznie uczestniczy tysiące studentów

Archiwum ASK SD
Konferencja z o. Adamem Szustakiem z cyklu „Sympatia Miłość Małżeństwo” na Uniwersytecie Warszawskim, maj 2018 r.

Powiedzieć, że na spotkaniu z aktorem Dariuszem Kowalskim jedna z największych sal Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim była zapełniona do ostatniego miejsca, to nic nie powiedzieć. Choć na aulę wpuszczono o 100 osób więcej niż było siedzących miejsc, to i tak wielu studentów zostało przed drzwiami.

Część szczęśliwców, która dostała się do środka, przeżyła na wstępie mały wstrząs. – Kiedy na początku spotkania Dariusz Kowalski wyciągnął Pismo Święte i powiedział, że właśnie w tej Księdze znajdziemy wszystko, co jest potrzebne do dobrego życia, to wśród słuchaczy zapanowała kompletna cisza – opowiada „Niedzieli” Dominika Meller z Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo (AKS SD), które zorganizowało spotkanie. – Wiele osób spodziewało się, że będzie to anegdotyczne wystąpienie serialowego Janusza Tracza z „Plebanii”. Tymczasem usłyszeli na tyle poruszające świadectwo wiary i miłości, że nikt nie wyszedł przed czasem – wspomina Meller. A prezes stowarzyszenia Piotr Ziemecki dodaje, że podobnych konferencji Soli Deo organizuje kilka rocznie.

Rok przełomu

Jeszcze więcej studentów warszawskich uczelni niż na spotkanie z Dariuszem Kowalskim przyszło na konferencje z ks. Piotrem Pawlukiewiczem czy na sympozjum ze znanym m.in. z łam „Niedzieli” ks. Markiem Dziewieckim. A kiedy w 2018 r. do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego miał przyjechać o. Adam Szustak, to członkowie Soli Deo – wiedząc jak dużo osób chce posłuchać dominikanina – zarezerwowali aż cztery sale. W dwóch z nich wstawili telewizory, aby przeprowadzić internetową transmisję na żywo.

– Z naszych obliczeń wynika, że każdego roku co najmniej 6 tys. studentów bierze udział w organizowanych przez Soli Deo konferencjach, warsztatach, Mszach św. i nabożeństwach – mówi Ziemecki i podkreśla. – Gdyby nie Soli Deo takich spotkań w ogóle by nie było. Od 30 lat jesteśmy bowiem jedyną organizacją katolicką działającą na wyższych uczelniach.

ASK SD powstało w roku przełomu ustrojowego. 28 lutego 1989 r. odbyło się spotkanie studentów na Politechnice Warszawskiej, w trakcie którego podjęto decyzję o złożeniu wniosku o rejestrację katolickiego stowarzyszenia. Formalności prawne w Sądzie Rejonowym udało się dopełnić w lipcu. Zaś pierwsze walne zgromadzenie odbyło się w październiku’89. Tak przedstawia się geneza historyczno-prawna powstania stowarzyszenia, jednak korzeni Soli Deo trzeba szukać wiele lat wcześniej w akademickim kościele św. Anny.

Samemu Bogu

Lata 80. XX wieku to był bardzo ponury czas w naszym kraju. Na wyższych uczelniach nie mogły działać organizacje studenckie autonomiczne od komunistycznych władz. Jedynymi wyspami wolności były katolickie świątynie. U św. Anny w Warszawie duszpasterzem akademickim był ks. Józef Maj. Jedną z jego inicjatyw były konwersatoria zatytułowane „Jak być chrześcijaninem dzisiaj?”. Przychodziło na nie regularnie ok. 40. studentek i studentów. Część z nich – gdy stary reżim zaczął rozluźniać totalitarny gorset – stała się potem działaczami Niezależnego Stowarzyszenia Studentów. Inna grupa uczestników konwersatorium wyszła z pomysłem stworzenia Soli Deo.

– Pamiętam, że w tej sprawie przyszli do mnie Wojtek Matyjasik i Piotrek Gryca. Powiedzieli, że reprezentują grupę kilkudziesięciu osób zdecydowanych powołać studenckie stowarzyszenie o wyraźnym profilu katolickim. A więc takie, które nie będzie zajmowało się działalnością polityczną, tylko skupi się na prezentowaniu zasad wiary i moralności wypływających z nauczania Kościoła – opowiada „Niedzieli” ks. prał. Maj i dodaje. – Młodzi ci byli zafascynowani osobą prymasa Wyszyńskiego, stąd w nazwie organizacji znalazły się słowa z jego herbu „Soli Deo” (Samemu Bogu – przyp. at).

Kapłan pomysł studentów przedstawił kard. Józefowi Glempowi i bp. Alojzemu Orszulikowi. Episkopat zgodził się na powstanie stowarzyszenia, a ks. Józef Maj został jego pierwszym kapelanem, dzisiaj jest kapelanem honorowym.

Koła, sekcje i zespoły

Rola księdza w stowarzyszeniu ograniczała się do bycia jedynie łącznikiem z Kościołem. Natomiast odpowiedzialność za wszelkie inicjatywy podejmowane przez Soli Deo brali na siebie jego członkowie. – Studenci od początku mocno się tego domagali – wspomina ks. Maj i wyjaśnia. – Dzięki temu Soli Deo wyraźnie odróżnia się od akademickich duszpasterstw. Ale moim zdaniem spowodowało to również to, że nie są organizacją ogólnopolską.

Obecnie Soli Deo działa na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz na sześciu największych warszawskich uczelniach: Politechnice Warszawskiej, Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Szkole Głównej Handlowej, Uniwersytecie Warszawskim, Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. – Na każdej z tych uczelni są nasze koła terenowe – mówi Piotr Ziemecki i wyjaśnia, że działalność stowarzyszenia opiera się na sekcjach i zespołach. – To w tych miejscach, bez względu na swoją przynależność do kół, członkowie Soli Deo mogą realizować swoje pomysły oraz rozwijać się duchowo i osobiście – mówi prezes AKS SD.

Do najbardziej znanych wydarzeń organizowanych przez stowarzyszenie na stołecznych uczelniach należą m.in.: Laboratorium Miłości, Droga Wojownika, Boska Ty czy Chrześcijańskie Forum Młodych, którego gośćmi ostatnio byli: Maciej Koper – twórca witryny Przeznaczeni.pl, Maciej Gnyszka – założyciel Towarzystw Biznesowych i biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk.

Poza dużymi konferencjami ze znanymi ludźmi Soli Deo organizuje też szereg innych spotkań. Formacji osobistej służą np. „Reflektory”. Są to cotygodniowe spotkania, które od dwóch lat odbywają się w bazylice Świętego Krzyża. Wcześniej spotykano się w św. Annie i Res Sacra Miser.

W tym roku akademickim gośćmi „Reflektorów” są siostry i bracia zakonni z różnych zgromadzeń. Stowarzyszenie pomaga także w oprawie Mszy św. i nabożeństw. W Adwencie i Wielkim Poście organizuje rekolekcje wyjazdowe, a w wakacje np. wyjazdy na Lednicę. Organizacją tych wydarzeń zajmuje się sekcja formacyjna. Do zadań sekcji organizacyjnej należy zaś przygotowywanie m.in. wyjazdów do innych miast, obozów i balów.

– Choć nasze spotkania są bezalkoholowe, to bawimy się na nich znakomicie – mówi Aleksandra Plucińska, która do Soli Deo wstąpiła w październiku 2015 r., a już pół roku później współorganizowała Chrześcijańskie Forum Młodych. – Jestem typem społecznika. Przychodząc na studia chciałam działać. Lecz chciałam też robić to w gronie ludzi, dla których ważne są wartości chrześcijańskie. Znalazłam ich w Soli Deo. Dzisiaj oni są moją drugą rodziną i wiem, że będą to przyjaźnie na całe życie – mówi. Skąd taka pewność? – Przykładem są nasi poprzednicy – odpowiada Plucińska.

Perłowy jubileusz

Przez 30 lat działalności przez szeregi Soli Deo przewinęło się ok. 5 tys. osób. Wielu z nich jest dzisiaj powszechnie znanych. Dariusz Figura, który w 1989 r. brał udział w pracach komitetu założycielskiego na politechnice, jest radnym Warszawy. Do stowarzyszenia należeli też obecny minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński oraz jeden z najbardziej znanych ekonomistów w kraju Dariusz Winek. Pisarz katolicki i publicysta Zbigniew Kaliszuk był prezesem Soli Deo. W stowarzyszeniu poznał swoją przyszłą żonę Małgorzatę Korzekwę-Kaliszuk, która teraz działa w CitizenGo.

Lista osób znanych, które w przeszłości działały w katolickim stowarzyszeniu, złożyłaby się na ciekawą książkę. Ale dla obecnych członków nie tzw. kariery poprzedników są najważniejsze. – Spotykamy się z nimi i widzimy, że ich przyjaźnie przetrwały, że udało im się zbudować wspaniałe rodziny – mówi Aleksandra Plucińska.

Najbliższą okazją do wspólnego spotkania byłych i obecnych członków Soli Deo będą obchody 30. rocznicy powstania stowarzyszenia (2 marca br.) – Zaczniemy Mszą św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, a potem odbędzie się bal na Politechnice Warszawskiej – mówi prezes Piotr Ziemecki i na koniec dodaje. – Papież Franciszek zachęcał młodych, aby zeszli z kanapy. Wszystkich studentów, którzy nie chcą dalej spędzać czasu na kanapie tylko działać zapraszam do Soli Deo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Cantalemessa: trzeba na nowo odkryć wagę życia wewnętrznego

2019-03-22 16:58

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Życiu wewnętrznemu poświęcił kaznodzieja Domu Papieskiego drugą konferencję wielkopostną wygłoszoną w kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie w obecności papieża i pracowników Kurii Rzymskiej.

Biuro prasowe kapucynów

O. Raniero Cantalamessa wskazał, że życie wewnętrzne przeżywa dziś kryzys i patrzy się na nie z pewną podejrzliwością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać także w samej naturze człowieka, który nastawiony jest na to, co zewnętrzne, widzialne, a do czego zachęcają go zmysły. W obecnej kulturze rolę, którą pełniło życie wewnętrzne czy duchowe zastępuje się psychologią i psychoanalizą, skupiając się na podświadomości, a pomijając relację z Bogiem. Także w życiu Kościoła, po Soborze Watykańskim II, ideałem nie jest „ucieczka od świata” ale „wychodzenie do świata”.

„Porzucenie życia wewnętrznego i zwrócenie się w stronę tego, co zewnętrzne to jeden z najbardziej niebezpiecznych aspektów sekularyzacji. Aż do pokusy teologicznego uzasadnienia tego nowego kierunku, który przyjął imię: teologii śmierci Boga czy też świeckiego miasta – stwierdził o. Cantalamessa. – Mówi się, że Bóg sam dał nam przykład. Kiedy przyjął ciało człowieka, ogołocił się, opuścił samego siebie z wewnętrznego życia Trójcy, stał się «światowy», to znaczy rozmył się w tym, co świeckie. Stał się Bogiem «poza sobą»”.

Włoski kapucyn podkreślił także, że człowiek żyje dziś w ciągłym pędzie, w strachu przed ciszą. Szczególnie widać to wśród młodych, którzy niejednokrotnie żyją w „orgii hałasu”, zapominając, że życie wewnętrzne to droga do życia autentycznego. Ale fala życia zwróconego w stronę tego, co zewnętrzne porywa także osoby zaangażowane w misję Kościoła. Trzeba temu zaradzić, gdyż zdaniem o. Cantalamessy, albo odnajdziemy klimat i czas milczenia oraz życia wewnętrznego, albo pogrążymy się w duchowej i całkowitej pustce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: ponad 300 osób w nocnej Drodze Krzyżowej na Święty Krzyż

2019-03-23 10:54

dziar, apis / Kielce (KAI)

Ponad 320 osób wyruszyło wczoraj w nocy w 37-kilometrową Drogę Krzyżową prowadzącą z podkieleckiej Dąbrowy do sanktuarium na Świętym Krzyżu. Po raz piąty wydarzenie zorganizowało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Do sanktuarium pielgrzymi docierają w sobotnie przedpołudnie.

Archiwum autora
Opactwo na Świętym Krzyżu

Pątnikom, zmierzającym nocą po górzystym terenie i gołoborzach towarzyszyło hasło: „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana".

Poza pierwszym odcinkiem, trasę stanowił czerwony szlak świętokrzyski. Pielgrzymi wyruszyli z Dąbrowy i przez Domaniówkę kierując się na Masłów. Kolejne punkty to m.in. Ameliówka, Wymyślona, Radostowa, Przełęcz Krajeńska, św. Katarzyna, Łysica, Kakonin. Ostatni etap prowadził przez Przełęcz Hucką na św. Krzyż.

To modlitewne wydarzenie rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego w kościele NMP Matki Kościoła w Kielcach-Dąbrowie. Biskup dziękował pielgrzymom za odwagę wyruszenia na tak trudny szlak i zaufania w tej drodze Bogu, mówił także o szczególnym znaczeniu nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Wielkim Poście.

Bp Piotrowski zaznaczył także, że jest wiele dróg prowadzących do Boga: post, modlitwa, jałmużna oraz uczestnictwo w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, która „zawsze mówi o tym samym, o niezmiennej i zawsze hojnej miłości Boga do ludzi”.

Po drodze uczestnicy indywidualnie lub w niewielkich grupach rozważali stacje Drogi Krzyżowej. Każdy otrzymał książeczkę z rozważaniami i mapę trasy. Po dotarciu do sanktuarium był czas na chwilę modlitwy i ucałowanie relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Organizatorzy zapewnili powrót do Kielc autokarami.

Przebieg i organizacja Drogi Krzyżowej zostały zaaprobowane i uzgodnione z dyrekcją Świętokrzyskiego Parku Narodowego i klasztorem Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie zainicjował tu Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem