Reklama

Przywrócić Chrystusa Europie

2014-10-07 15:30

Z abp. Markiem Jędraszewskim rozmawia ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 41/2014, str. 20-22

Graziako

W połowie kwietnia 2015 r. odbędzie się w Łodzi międzynarodowy kongres, organizowany przez Komisję ds. Katechizacji, Szkół i Uniwersytetów Rady Konferencji Biskupów Europy (CCEE), poświęcony życiu.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Reprezentują Księża europejską strukturę zrzeszającą przedstawicieli Kościołów partykularnych. Jakie cele stawia sobie ta instytucja i jakimi środkami je realizuje?

KS. MICHEL REMERY: – W skład Rady Konferencji Biskupów Europy wchodzą biskupi z ok. 45 europejskich krajów. Są to przewodniczący Episkopatów oraz przedstawiciele tych krajów, gdzie Konferencji Episkopatu nie ma – m.in. Luksemburga czy Monako. Sekretariat Rady ma siedzibę w Szwajcarii, w Sankt Gallen. Naszym zadaniem jest pomoc biskupom w Europie w stawianiu czoła pojawiającym się wyzwaniom oraz praca na rzecz jedności w Europie. Nasza działalność obejmuje również duszpasterską opiekę nad ludźmi młodymi, zwłaszcza tymi, którzy studiują, pomaganie w rozwijaniu ich powołania oraz budowanie społecznej komunikacji między nimi. Aby osiągnąć ten cel, pracujemy w czterech komisjach. Każda zajmuje się inną problematyką: jedna jest odpowiedzialna za środki społecznego przekazu, druga za powołania kapłańskie, trzecia za organizację „Caritas in Veritate”. Czwarta komisja zajmuje się problematyką edukacji – szkołami i uniwersytetami. W obrębie tej komisji działają trzy sekcje zajmujące się, odpowiednio, katechezą, szkołami katolickimi i uniwersytetami (duszpasterstwem akademickim i katechezą).

ABP MAREK JĘDRASZEWSKI: – W większości Konferencji Episkopatów europejskich są biskupi odpowiedzialni za duszpasterstwo akademickie, ponadto każda konferencja ma tzw. delegata ds. duszpasterstwa akademickiego. Co roku w różnych miejscach Europy odbywają się spotkania tych delegatów, a co kilka lat odbywa się kongres, na który przyjeżdżają biskupi odpowiedzialni za duszpasterstwo akademickie, a także delegaci, profesorowie, studenci. Takie europejskie spotkania mają duże znaczenie wobec wyzwań współczesności.

– Jak Księża postrzegają doświadczenie wiary w Europie?

KS. LEON Ó GIOLLÁINE SJ: – Zauważamy rosnącą sekularyzację. Ma to przełożenie na stosunek do życia, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci nienarodzonych – w postaci aborcji, oraz w odniesieniu do ludzi starszych i ciężko chorych, wobec których próbuje stosować się eutanazję. Problemem jest również rosnąca liczba samobójstw wśród ludzi młodych – wyraźnie wskazują na to statystyki wielu europejskich krajów. W przyszłym roku nasz kongres będzie dotyczył problematyki ludzkiego życia – jego wartości i sensu – tak jak ona jest postrzegana w różnych środowiskach akademickich Europy. Pragniemy spojrzeć na to także w pespektywie ewangelizacji wśród ludzi młodych. Doświadczenie wiary jest udziałem różnych ludzi, także tych, którzy żyją w krajach o dużym stopniu sekularyzacji. Tam też można spotkać wielu młodych, którzy bardzo mocno żyją swoją wiarą i modlitwą.

– Duszpasterstwo akademickie ma w tej dziedzinie duże możliwości – tak sądzę na podstawie moich 16-letnich doświadczeń jako duszpasterza akademickiego w Częstochowie. Czy obserwują Księża środowiska, ośrodki duszpasterskie, które potrafią wyzwalać wiarę silną i apostolską?

KS. MICHEL REMERY: – Możemy podać wiele przykładów lokalnych inicjatyw skierowanych do ludzi młodych w języku dla nich zrozumiałym. Zauważamy problem sekularyzacji, ale widzimy też młodych ludzi otwartych na słuchanie, na to, co chcemy im przekazać. Ważne jest, żeby wszelkie nasze inicjatywy odnosiły się do osób młodych z wielką serdecznością i życzliwością.

ABP MAREK JĘDRASZEWSKI: – Wiem, że ks. Michel, mówiąc o tym, ma za sobą bardzo ważne osobiste doświadczenie – właśnie jako młody holenderski kapłan. Może Ksiądz zechciałby się nim z nami podzielić?

KS. MICHEL REMERY: – Studiowałem architekturę. W 1995 r. przez jednego z księży zostałem zaproszony do Manili na ŚDM z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Należałem do tej grupy młodych ludzi, która przygotowywała specjalne przesłanie do Papieża. Miało ono być syntezą doświadczeń młodych ludzi przebywających wtedy w Manili. W istocie było to przesłanie sprowadzające się do stwierdzenia: „Chcemy spotkać Chrystusa, żyć Chrystusem i żyjąc z Chrystusem, przekazywać to doświadczenie całemu światu”. Problem polegał na tym, że pochodziłem ze środowiska mocno zsekularyzowanego, typowego dla Holandii tamtego czasu. Przyjechałem do Manili z nastawieniem dość krytycznym wobec Kościoła i chrześcijaństwa. W Manili doświadczyłem po raz pierwszy, że wiara to jest coś, czym żyje się rzeczywiście. Doświadczyłem przy tym czegoś bardzo ważnego: aby wierzyć, trzeba żyć z Chrystusem, i trzeba to przeżywać razem z innymi, a nie tylko samemu. To było piękne doświadczenie. Momentem decydującym były chwile, w czasie których wobec Ojca Świętego Jana Pawła II, wobec milionów młodych ludzi uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży w Manili i wobec dziennikarzy, którzy relacjonowali spotkanie na cały świat, czytałem to orędzie. Mówiłem, że my, młodzi, będąc tam, czujemy się odpowiedzialni za to, co chcemy przekazać światu. Główna myśl przesłania sprowadzała się do tego, że chcemy żyć z Chrystusem, razem, w Jego Kościele. I to przesłanie wiary chcemy nieść dla innych i wobec innych.
Bardzo przeżywałem ten moment. Miałem przecież wiele wątpliwości odnośnie do tekstu, który został przygotowany. Stałem 25 metrów od Papieża. Dostrzegłem, że Papież przywołuje mnie do siebie. Podszedłem. Byłem tuż przed Ojcem Świętym. Patrzył prosto w moje oczy. – Dziękuję ci za to piękne przesłanie – powiedział. Patrzył przenikliwie, miałem wrażenie, że mnie przenikał do środka. I dodał: – Jestem pewien, że ty możesz to zrobić. Jest to trudne, ale możliwe, i ty to możesz zrobić!
Z tym przesłaniem wróciłem do Holandii. Skończyłem architekturę. Pracowałem przez kilka lat w różnych ważnych przedsiębiorstwach związanych z przemysłem lotniczym. Ale czułem, że czegoś w moim życiu brakuje, że to nie jest to, o co chodzi. Początkiem mojego nawrócenia w Manili było doświadczenie, że trzeba żyć z Chrystusem, w Kościele, razem z innymi. Zrozumiałem, że muszę zostać kapłanem. Po kilku latach zostałem wyświęcony. Całe moje dotychczasowe życie kapłańskie było naznaczone pracą z młodymi. Jeżeli jest ktoś, kto mówi, kim jest Chrystus, jak pięknie jest żyć z Chrystusem, i jednocześnie nie boi się pytań – to młodzi chcą słuchać. Kapłanem jestem już 9 lat.

– Jak Ksiądz sądzi, co jest prawdziwą przyczyną sekularyzacji?

KS. MICHEL REMERY: – Trudno dać precyzyjną odpowiedź. Bardzo ważny jest wpływ społeczności, w której się żyje, i kultury ostatnich dziesięcioleci. Z jednej strony człowiek jest wychowywany, żeby żył na własną odpowiedzialność. Coraz bardziej złożone społeczeństwo kładzie akcent na indywidualizm poszczególnych ludzi. Z drugiej strony wiele naszych potrzeb jest zaspokajanych bez większych problemów. Oczywiście, są problemy braku pracy, ubóstwa, chorób... Musimy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby je rozwiązywać, chociażby problemy cierpienia, ale bywa czasem, że przyjmujemy mentalność inżynierów sprowadzającą się do refleksji: jak rozwiązać problem. Dużo trudniej jest nam zaakceptować problemy. Zamiast szukać kontaktów z innymi w sytuacjach trudnych, człowiek zamyka się w sobie. Ta postawa wpływa także na naszą postawę wobec Boga. Zamiast rozumieć, że w sytuacjach trudnych musimy się na Niego otworzyć, uciekamy od Niego, zamykając się w sobie.
Rezultatem takiej postawy jest niemożność wejścia w relacje z innymi. Nie jesteśmy w stanie otworzyć się na innych, być z kimś innym. Nie jesteśmy w stanie zaakceptować tego, że możemy być od kogoś zależni. Jeżeli nie potrafimy przeżywać problemów w relacjach międzyludzkich, tym bardziej nie jesteśmy w stanie zaakceptować tego, że możemy być zależni od Boga.
Dlatego tak ważną rzeczą w naszych relacjach z młodymi jest wychodzenie od ich punktu widzenia, od ich pytań, niekiedy bardzo konkretnych i naturalnych, by pokazać, że jest możliwa relacja z Panem Bogiem, i że to wyzwala człowieka. Młodzi mają bardzo wiele pytań. Wielokrotnie jest tak, że sami nie są w stanie zrozumieć, iż za ich pragnieniami i oczekiwaniami stoi głód Pana Boga. Mamy w sobie pragnienie Boga. Chodzi więc o to, żeby je w sobie odkryć, właściwie nazwać i w konsekwencji do Pana Boga dążyć. Żeby znaleźć prawdziwe szczęście, trzeba znaleźć Pana Boga.

– Czy duszpasterstwo, które obserwujemy w Europie, jest przygotowane do indywidualnego prowadzenia do Boga?

KS. MICHEL REMERY: – Trzeba widzieć dwa wymiary zagadnienia: z jednej strony indywidualizm, o którym mówiliśmy, a z drugiej globalizm, który sprawia, że coraz bardziej stajemy się mieszkańcami jednej małej wioski. Ten globalizm sprawia, że problemy społeczności czy jakiegoś kraju stają się coraz bardziej porównywalne z problemami innych krajów, innych części świata. Jeszcze bardziej nas to utwierdza w tym, że możemy się jedni od drugich uczyć.

– Tematem przyszłorocznego kongresu CCEE będzie „życie”. Czy stosunek do niego jest legitymacją ludzi wiary?

KS. LEON Ó GIOLLÁINE SJ: – To jest przede wszystkim celem naszego kongresu – trzeba widzieć życie w jego całości. Pan Jezus przyszedł po to, żeby nam powiedzieć: daję wam życie po to, abyście mieli to życie i mieli je w pełni. Stąd, oczywiście, bardzo ważne jest, żeby zajmować się różnymi problemami etycznymi związanymi z życiem, obroną życia, problemami aborcji i eutanazji itd., ale chodzi również o to, żeby widzieć życie człowieka w szerszej perspektywie: jak ludzie przeżywają swoje życie. Jeśli to życie jest przeniknięte obecnością Chrystusa – staje się piękne dla każdego człowieka. Jesteśmy wtedy w stanie dzielić się radością naszego życia z innymi i jesteśmy w stanie żyć według tego, czego uczy nas Pan Jezus. Kochać Boga, kochać drugiego człowieka – to żyć według wartości. Nie możemy żyć według wybranych przez siebie zasad moralnych. Musimy zacząć od życia, którym Chrystus chce nas obdarzyć. Nie zmienia to nauczania Kościoła, gdy chodzi o moralność, ale zmienia się punkt wyjścia – jest spotkanie z Chrystusem, które sprawia, że nie jest to spotkanie z jakimiś przepisami prawnymi, etycznymi czy moralnymi, ale to pewien sposób życia – życia z Chrystusem, który nas przemienia, a przez to przemienia cały świat. Punktem wyjścia jest zawsze Jezus Chrystus, który wzywa nas do spotkania z Nim samym, do stworzenia z Nim relacji.

ABP MAREK JĘDRASZEWSKI: – Europejskie spotkania Rady Konferencji Biskupów Europy pozwalają nam poznać problemy, z jakimi borykają się różne Kościoły lokalne na naszym kontynencie. Niekiedy zauważamy ogromne różnice, jakie między nami istnieją, jakie istnieją w poszczególnych krajach. W tym roku w Sarajewie odbyło się spotkanie CCEE poświęcone katechezie, a dokładniej – jak przygotowywać nauczycieli do tego, żeby byli świadkami wiary. W dyskusji dopiero po pewnym czasie zorientowałem się, że poruszane problemy nie dotyczą nauczycieli historii, matematyki, fizyki, ale katechetów: oni mają być świadkami wiary, ale pierwszy problem z nimi polega na tym, aby w ogóle byli oni ludźmi prawdziwie wierzącymi. Dla nas, Polaków, to są rzeczy niewiarygodne. Nikt nie może być u nas nauczycielem religii w szkole, po pierwsze –bez wykształcenia uniwersyteckiego w tej dziedzinie i, po drugie – bez misji nauczania udzielonej mu przez biskupa. Zanim zaś biskup tej misji udzieli, musi mieć moralną pewność, że przyszły nauczyciel religii jest człowiekiem prawdziwie wierzącym. Z drugiej strony istnieją problemy związane z pewnymi strukturami. Opowiadał mi niedawno biskup Albi (Francja) Jean Marie Henri Legrez, że mają w Albi szkołę katolicką, w której dzieci do I Komunii św. przygotowuje protestant. Dyrektor szkoły nie może wiele zrobić, ponieważ szkoła opłacana jest przez samorząd i w jakiejś mierze to on wyznacza nauczycieli. Sam biskup nie ma na to żadnego wpływu. Nam wydaje się to niemożliwe, ale w innych krajach Europy nie jest to takie oczywiste. Poznanie problemów, z jakimi borykają się biskupi innych krajów, ubogaca, niekiedy uczy pokory, jest szansą na poszerzenie własnych horyzontów, daje nowe impulsy i inspiracje. A wszystkich nas ożywia jedno pragnienie: co zrobić, aby Europa mogła wrócić do swych chrześcijańskich korzeni.

Tagi:
wywiad Kościół abp Marek Jędraszewski

Abp Jędraszewski zachęca do pielgrzymowania na Jasną Górę

2018-07-09 10:21

md / Kraków (KAI)

„W świętym czasie pielgrzymowania pragniemy modlić się za Kościół, którego prowadzi Duch Święty, za Ojca Świętego Franciszka, za wszystkich biskupów i kapłanów, a także o liczne powołania do stanu duchownego i zakonnego. Będziemy także dziękować Bogu za dar pontyfikatu św. Jana Pawła II w 40. rocznicę Jego wyboru na Stolicę Piotrową” - napisał w specjalnym liście abp Marek Jędraszewski zachęcając wiernych do udziału w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej.

www.flickr.com/Adam Bujak

W wędrówce pielgrzymom towarzyszyć będzie hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Piesza Pielgrzymka Krakowska wyruszy na Jasną Górę ze Wzgórza Wawelskiego 6 sierpnia.

„W świętym czasie pielgrzymowania pragniemy modlić się za Kościół, którego prowadzi Duch Święty, za Ojca Świętego Franciszka, za wszystkich biskupów i kapłanów, a także o liczne powołania do stanu duchownego i zakonnego. Będziemy także dziękować Bogu za dar pontyfikatu św. Jana Pawła II w 40. rocznicę Jego wyboru na Stolicę Piotrową” – napisał abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski zwraca uwagę na to, że na pielgrzymim szlaku krakowianom towarzyszyć będzie beatyfikowana 28 kwietnia br. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach bł. Hanna Chrzanowska. Zachęca do tego, by przykład jej życia uświadamiał, do jak wielkich rzeczy powołał każdego Bóg i w jak głęboką więź człowiek może nawiązać ze swoim Stwórcą.

Kolejną intencją, na którą wskazuje hierarcha, jest 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. „Pragniemy wspólnie prosić Boga, abyśmy skarb wolności, którym dane jest nam obecnie się radować, potrafili zachować w sobie i przekazać go przyszłym pokoleniom” – zaznaczył.

Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę należy do najliczniejszych w Polsce. Co roku z Wawelu wędruje ok. 8 – 10 tys. pątników. Mają do pokonania ok. 150 km drogi Szlakiem Orlich Gniazd. Na Jasną Górę dotrą 11 sierpnia.

Wśród pątników wyróżnia się grupa pokutna, która będzie szła na Jasną Górę w intencji osób uzależnionych i zniewolonych nałogami: alkoholików, narkomanów, hazardzistów, erotomanów, uzależnionych od Internetu czy pracoholików. Uczestnicy tej grupy będą się modlić również w intencji rodzin doświadczających cierpienia przez uzależnienie swoich bliskich.

Piesza Pielgrzymka Krakowska wędruje na Jasną Górę w ośmiu wspólnotach. Wraz z pielgrzymami krakowskimi do Częstochowy wędrują także pątnicy z Włoch, Anglii, Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii oraz Czesi, Słowacy, Mołdawianie, Węgrzy, Hiszpanie, Francuzi i Belgowie oraz liczna grupa Ruchu Communione e Liberazione.

Wraz z nimi „duchowo pielgrzymują” chorzy, rodziny oraz parafie archidiecezji. Organizatorzy Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej od lat zachęcają do takiego duchowego towarzyszenia wszystkich, którzy nie mogą sami udać się na Jasną Górę. Duchowe pielgrzymowanie polega m.in. na modlitwie w intencji pątników, podejmowaniu w parafiach tematu rozważań pielgrzymkowych oraz udziale w uroczystym pożegnaniu lub powitaniu pątników. Pielgrzymom można ponadto powierzać prośby i intencje modlitewne. Należy je przesyłać na adres e-mail: pielgrzymkakrakowska@diecezja.pl.

Swoje korzenie Pielgrzymka Krakowska ma w Grupie Białej akademickich 17-tek Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej, w ramach której pielgrzymowali w latach 70. studenci i młodzież krakowska. Bezpośrednią inspiracją wędrowania z Krakowa na Jasną Górę był Biały Marsz po zamachu na Jana Pawła II w maju 1981 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

Więcej informacji na temat szkaplerza znaleźć można w internecie pod adresem: http://www.fatima.szczecin.opoka.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Dzięga z "Gwiazdą Dyplomacji Litwy"

2018-07-15 21:29

pk / Szczecin (KAI)

Abp Andrzej Dzięga otrzymał dziś „Gwiazdę Dyplomacji Litwy”. Honorową odznakę wręczono metropolicie szczecińsko-kamieńskiemu a bazylice archikatedralnej w Szczecinie po mszy św. odprawianej w ramach 85. rocznicy upamiętnienia litewskich lotników Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Bożena Sztajner

Po mszy złożono wiązanki kwiatów przy tablicy upamiętniającej litewskich lotników, znajdującej się w katedrze.

Steponas Darius i Stasys Girenas chcieli powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Amerykański pilot w 1927 roku jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem. Litwini wystartowali 15 lipca 1933 r. samolotem "Lituanica" z Nowego Jorku w rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Chcieli pokonać 7 tys. kilometrów i dolecieć do Kowna. Po 37 godzinach lotu rozbili się w pobliżu Pszczelnika koło Myśliborza - zabrakło im 650 kilometrów. Obaj stali się bohaterami Litwy. Ich wizerunek widniał na litewskich banknotach, zostali patronami szkół i ulic.

Po mszy św. uroczyste obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk przeniosły się do Pszczelnika, gdzie znajduje się pomnik litewskich lotników.

W uroczystościach wzięli udział m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius, szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem