Reklama

Górale – siła kultury i modlitwy

2017-09-06 12:18

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 37/2017, str. 1

Archiwum organizatora
Bp Piotr Greger przewodniczył modlitwie górali podczas Zjazdu Karpackiego Archiwum organizatora

Polowa Msza św. celebrowana przez bp. Piotra Gregera w amfiteatrze w Istebnej była centralnym wydarzeniem religijnym w ramach 3. Zjazdu Karpackiego. Inicjatywa, której pomysł zrodził się jeszcze w okresie międzywojennym, odbywała się w Istebnej w dniach od 23 do 29 sierpnia.

– Wszystkim góralom zgromadzonym w Istebnej dziękuję za wspólną modlitwę i świadectwo życia wiarą na co dzień – stwierdził biskup Piotr podsumowując modlitewne spotkanie z uczestnikami tegorocznej edycji Zjazdu Karpackiego. Celebrację Eucharystii poprzedziło przejście barwnego korowodu obrazującego bogactwo tradycji i kultury ludzi zamieszkujących Karpaty. Wśród uczestników korowodu byli m.in. członkowie zespołów regionalnych z terenu gminy Istebna, przedstawiciele władz samorządowych, bacowie, poczty sztandarowe Związku Podhalan z różnych regionów, reprezentacja 22. Batalionu Piechoty Górskiej i reprezentacja Łemków, przedstawiciele środowisk akademickich i kulturalnych z Rumunii, Ukrainy, Czech i Słowacji, turyści i mieszkańcy gminy Istebna.

Reklama

Zjazd Karpacki w Istebnej to wielkie święto gór i górali, manifestacja naszej tożsamości. W ciągu kilku niezwykłych sierpniowych dni serce Karpat biło właśnie w Istebnej, a beskidzkie gronie tętniły dźwiękami muzyki, wspólnego śpiewu, zabawy i modlitwy. – To właśnie tutaj, pokonując nieraz setki kilometrów zjechali górale, by spotkać się z sobą i wzorem naszych przodków rozpalić symboliczny płomień watry. W różnorodności barw, strojów, dźwięków, języków mogliśmy odnajdywać na każdym kroku wspólny mianownik, który nas spaja, łączy i ubogaca – karpackość, która jest nie tyle przynależnością do pewnej krainy geograficznej, ale czymś znacznie ważniejszym – czymś, co nosimy w sercach – tłumaczą organizatorzy Zjazdu Karpackiego w Istebnej.

Idea Zjazdu Karpackiego odwołuje się do historii i tradycji międzywojennej. W roku 1935 w Zakopanem odbyło się I Święto Gór zorganizowane przez Związek Podhalan, Towarzystwo Przyjaciół Huculszczyzny pod protektoratem prezydenta RP Ignacego Mościckiego i marszałka Józefa Piłsudskiego oraz patronatem wykonawczym ministrów i samorządów. 80 lat później w Ludźmierzu zorganizowano I Zjazd Karpacki, jako efekt „Redyku Karpackiego – Transhumance 2013”, który otworzył lokalne społeczności na szersze i głębsze spojrzenie na gospodarkę, historię oraz wspólne dziedzictwo kulturowe ludzi gór.

Tagi:
Msza św. zjazd

Zjazd Dużych Rodzin w Szczecinie

2017-12-06 13:42

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińska 50/2017, str. 8

Dustin J McClure / Foter.com / CC BY-ND

Dobra wiadomość: od 1 do 3 czerwca 2018 r. Szczecin będzie gospodarzem VI Zjazdu Dużych Rodzin, który od kilku lat systematycznie organizuje Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Poprzednie odbyły się w Grodzisku Mazowieckim, Lublinie, Łowiczu, Gnieźnie i Nysie. Wszystkie zgromadziły setki rodzin, podczas wszystkich toczyły się fascynujące i owocne dyskusje, wszędzie była znakomita zabawa czasem wspólna, integrująca rodziny, czasem osobna dla różnych grup wiekowych i zainteresowań. Teraz czas na Szczecin. I otwieramy w Szczecinie nową jakość – ten zjazd będzie nie tylko ogólnopolski, ale i europejski, wezmą w nim udział rodziny należące do ELFAC, Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin. Głównym miejscem spotkań będzie szczecińska Łasztownia tak mile nam znana ze Zlotu Dużych Żaglowców, ale poszczególne wydarzenia zjazdowe będą miały miejsce też w innych pięknych zakątkach miasta. Z katedrą św. Jakuba na czele, bo w niej odbędzie się kończąca Zjazd Msza św., a po niej radosny przemarsz rodzin ulicami miasta.

Po co Zjazd? Są trzy dobre powody, by go zorganizować. Po pierwsze trzeba tworzyć pozytywny obraz dużej rodziny. Wbrew stereotypom rodzina wielodzietna to nie problem, lecz rozwiązanie problemu. Tak od początku mówiliśmy, tworząc w 2006 r. Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Dzisiaj, gdy problemy demograficzne stanowią jeden z głównych problemów Europy, trzeba o tym mówić szczególnie mocno i jednoznacznie. Któż dostarczy Ojczyźnie dobrych obywateli, a mówiąc brutalniej – odpowiedzialnych płatników podatków? Gdy społeczeństwo w szybkim tempie się starzeje, duże rodziny dają nadzieję, że będzie komu zaopiekować się staruszkami… Ale bycie dużą rodziną łatwe nie jest i dlatego – po drugie – celem Zjazdu jest integracja rodzin wielodzietnych, wyszukiwanie sposobów, w jaki najlepiej mogą realizować swoje cele, jak mogą nawzajem się wspierać, dzielić dobrymi pomysłami, pomagać w biedzie. Wreszcie po trzecie – wspieranie działań w obszarze polityki rodzinnej. W Polsce dużo się w tej dziedzinie dobrego wydarzyło: sprawiedliwsza jest polityka podatkowa, funkcjonują Karty Dużych Rodzin (w Szczecinie znakomity program „Szczecin Przyjazny Rodzinie”), ostatnio program „500 plus”. Nasz Związek powstał przerażony faktem, że polityka wobec rodzin w Polsce jest najgorsza w Europie, dzisiaj już tak nie powiemy. Warto jednak pomyśleć, co jeszcze dobrego dla rodzin można zrobić, naprawdę warto. Zjazd będzie miał wymiar europejski, zatem porozmawiamy o europejskim wspomaganiu dużych rodzin. Może Europejska Karta Dużej Rodziny?

Proszę posłuchać: Szczecin będzie gościł, integracja jako cel. Otóż gospodarzami Zjazdu mają być nie tylko władze miasta i nasze prorodzinne organizacje i instytucje. Bardzo organizatorom zależy, by gospodarzami były szczecińskie rodziny. By rodziny z całej Polski i Europy były goszczone przez rodziny miejscowe, tak było we wszystkich dotychczasowych miejscach zjazdów. Chodzi o to, by ważnym elementem Zjazdu były domowe rodzinne spotkania, długie rodaków rozmowy, wspólne śniadanie, radość z poznania nowych osób. Z doświadczenia wiem, że zawarte w takich sytuacjach znajomości trwają jeszcze długo, a nierzadko przekształcają się w trwałą przyjaźń.

Start przygotowań ma miejsce 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja. Nie da się ukryć – św. Mikołaj to znakomity patron takiego początku i to właśnie w Szczecinie. Bo najpierw mikołajki to bardzo rodzinne święto, czas ciepłego otwarcia w świąteczną, Bożonarodzeniową atmosferę. Te buty na oknie z włożonymi listami, te prezenty, ta radość obdarowanych dzieciaków. Ale św. Mikołaj to nie tylko ofiarny i skromny biskup – to także Patron żeglarzy i marynarzy. Nieprzypadkowo nieistniejący już kościół na Podzamczu (tuż obok starego ratusza) był pod jego wezwaniem. W mieście słynącym ze zlotu żaglowców to znakomity moment i znakomity Opiekun wydarzenia.

Przemysław Fenrych, historyk, felietonista, dyrektor Centrum Szkoleniowego Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Szczecinie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie żyje Billy Graham - największy ewangelista XX w.

2018-02-21 15:55

abd (KAI) / Montreat

W wieku 99 lat w Montreat w Północnej Karolinie (USA) zmarł dziś Billy Graham, jeden z najbardziej znanych amerykańskich pastorów ewangelikalnych, określany mianem "protestanckiego papieża". Informację o jego śmierci potwierdził Jeremy Blume, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Ewangelizacyjnego Billy’ego Grahama.

wikipedia.org
Barack Obama i Billy Graham

Billy Graham (właśc. William Franklin Graham Jr urodził się 7 listopada 1918 r. w Charlotte w stanie Północna Karolina (USA), jako najstarszy syn prezbiteriańskich farmerów. W wieku 16 lat przeżył osobiste nawrócenie pod wpływem kampanii przebudzeniowych ewangelisty Mordecaia Hama.

W latach 1937-1940 studiował teologię, m.in. Florida Bible Institute, gdzie rozpoczął głoszenie kazań. W 1939 r. został ordynowany na duchownego w Południowej Konwencji Baptystów w Palatka na Florydzie i rozpoczął intensywną działalność ewangelizacyjną. W 1943 r. poślubił Ruth Bell, córkę prezbiteriańskich misjonarzy w Chinach. Miał 5 dzieci, 19 wnucząt i 28 prawnucząt.

Od 1947 r. prowadził kampanie ewangelizacyjne, nazywane w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie krucjatami. Do 2005 r. przeprowadził ich 417. Audytorium liczyło w sumie ok. 210 mln osób, a słuchaczy, którzy śledzili jego wystąpienia za pośrednictwem mediów - ponad 2,2 mld.

Jedna z najbardziej znanych konferencji, przeprowadzona w 1995 r. w Portoryko była tłumaczona symultanicznie na 48 języków i transmitowana drogą satelitarną w 185 krajach.

Graham był pierwszym amerykańskim ewangelistą, który w czasie zimnej wojny głosił Słowo Boże w krajach za tzw. "żelazną kurtyną". W 1978 r. jego krucjata ewangelizacyjna odbyła się w Polsce. W 1981 r. spotkał się z Janem Pawłem II podczas prywatnej audiencji, która trwała blisko 2 godziny. Graham tak podsumował tę wizytę: "była to bardzo prywatna i serdeczna konwersacja. Papież był bardzo ciepły i zainteresowany naszą pracą".

W 1950 r. powołał do życia Stowarzyszenie Ewangelizacyjne Billy’ego Grahama, promujące chrześcijański styl życia i podejmujący działalność ewangelizacyjną poprzez media, działalność wydawniczą, kinematograficzną i organizację krucjat.

Z inicjatywy Grahama w 1966 r. w Berlinie odbył się Światowy Kongres Ewangelizacji z udziałem kaznodziejów, liderów i animatorów z całego świata - pierwsza konferencja ewangelikalnych protestantów zorganizowana na tak wielką skalę. Z jego inspiracji w kolejnych latach odbywały się konferencje, których celem był a refleksja nad metodami ewangelizacji współczesnego świata

Przez wiele lat Graham był bardzo zaangażowany politycznie. Ze względu na swoje poglądy (m.in. uznawanie komunizmu za religię Szatana, sprzeciwiającą się chrześcijaństwu), uznawany był za antykomunistę. Popierał zaangażowanie militarne Stanów Zjednoczonych podczas wojen w Korei i Wietnamie. Był orędownikiem zniesienia segregacji rasowej (w 1954 r. wpłacił nawet kaucję na rzecz uwolnienia z aresztu Martina Luthera Kinga).

Od polityki zdystansował się po aferze Watergate, jednak dalej z wielkim zaangażowaniem komentował bieżące wydarzenia polityczne w świetle Ewangelii. Wzywał do modlitwy w pokój na Bliskim Wschodzie. W 1992 r. odwiedził Koreę Północną i spotkał się z jej ówczesnym przywódcą Kim Ir Senem.

Po atakach na World Trade Centre przewodniczył modlitwom w episkopalnej Katedrze Narodowej w Waszyngtonie. Nazywany był też pastorem prezydentów: spotykał się prywatnie z przywódcami USA i doradzał im (wszystkim, począwszy od D. Eisenhowera, do G. W. Busha). Media nazywały go m.in. "ambasadorem Boga" i "hollywoodzkim Janem Chrzcicielem".

W ostatnich latach Billy Graham zmagał się z wieloma chorobami, m.in. nowotworem, wodogłowiem i choroba Parkinsona. Zmarł 21 lutego br. w swoim domu w Montreat w stanie Północna Karolina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem