Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Dziennikarstwo jako powołanie

2017-09-19 14:55

Z ks. prof. dr. hab. Krzysztofem Pawliną rozmawia Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 25-26

Mateusz Wyrwich
Przekazywanie prawdy wymaga służby, poświęcenia, mądrości, a czasem i ofiary – mówi ks. prof. dr hab. Krzysztof Pawlina

MATEUSZ WYRWICH: – Jaka była idea powołania Akademii Dziennikarstwa?

KS. PROF. DR HAB. KRZYSZTOF PAWLINA: – Chcemy patrzeć na dziennikarstwo jako na powołanie, a nie na zawód. W wielu badaniach zawód dziennikarza cieszy się niezbyt wysokim prestiżem – a szkoda, bo dziennikarze mogą uczynić dużo dobrego dla społeczeństwa. Ale mogą też uczynić wiele niedobrego i czasami zwycięża ta druga opcja. Przekazywanie prawdy wymaga służby, poświęcenia, mądrości, a czasem i ofiary. Nie da się służyć prawdzie tylko zawodem. Niegdyś człowiek musiał coś w życiu osiągnąć, zdobyć wiedzę, zaufanie ludzi. Dopiero później mógł zostać cenionym dziennikarzem. Dzisiaj zbyt często dziennikarstwo bywa utożsamiane z przekazem informacji, czasem wyselekcjonowanej, a nawet wykrzywiającej rzeczywistość. Papieski Wydział Teologiczny chce walczyć o dobre dziennikarstwo. Dlatego przyjmujemy na Akademię Dziennikarstwa ludzi już zaangażowanych zawodowo, mających ambicję służby.

– Czy Akademia jest dla wszystkich, czy raczej dla dziennikarzy prasy katolickiej, regionalnej lub mediów prowadzonych przez duszpasterstwa czy parafie?

– Nie dzielimy mediów na chrześcijańskie i niechrześcijańskie. Można mówić o mediach rzetelnych, uczciwych albo dyspozycyjnych wobec wielkiej polityki, ideologii czy gospodarki. Dziennikarstwo jest sztuką w ludzkich rękach. To od ludzi zależy, jaki wyda owoc.

– Może zajęcia należy kierować tylko do dziennikarzy mediów świeckich, którzy powinni poznać, czym są prawda, etyka chrześcijańska? Czasem bowiem odnoszę wrażenie, że dziennikarze kłamią, bo nie wiedzą, co czynią. Bo taka jest praktyka świata współczesnego, bo takie są wymagania ich szefów, a oni nie potrafią się temu przeciwstawić...

– Dość często ze współczesnych mediów płynie pesymistyczny obraz świata. Ludzie wiedzą, czego się bać, jakich zagrożeń unikać. Ale wszyscy nadal poszukujemy odpowiedzi na kluczowe dla naszego życia pytanie, jak być szczęśliwym. Wszyscy czujemy, że nasza cywilizacja, szczególnie europejska, straciła coś bardzo ważnego. Koncentrujemy się na małych przyjemnościach, mnożymy je, ale ciągle nie czujemy się spełnieni jako ludzie. Dobry dziennikarz jest trochę jak apostoł, który pokazuje ludziom perspektywy życia. Kiedyś kard. Stefan Wyszyński został zaskoczony przez ludzi świeckich intrygującym pytaniem: Księże Kardynale, my wiemy, gdzie jest grzech i jak go unikać, ale proszę nam powiedzieć, jak żyć, żeby żyć święcie. Naszym zamiarem jest dziennikarstwo profesjonalne co do formy i afirmacyjne względem życia.

– Minął rok nauki na Akademii Dziennikarstwa. Jakie doświadczenia wyniósł Ksiądz Rektor?

– Pierwsze doświadczenie Akademii Dziennikarstwa pokazuje nam, że to jest dobra droga. Odkryliśmy wielu ludzi, którzy mają do przekazania ciekawe informacje, ale nie zawsze potrafią się poruszać w sieci współczesnych mediów. Dzięki Akademii Dziennikarstwa zyskali nieco odwagi, spotkali osoby podobnie myślące, odkryli inspirujące możliwości. Mamy wielu wspaniałych ludzi w Polsce i w Kościele. Trzeba im tylko dać możliwość i zaproponować profesjonalne kształcenie lub dokształcanie.

– Papieski Wydział Teologiczny prowadzi w centrum Warszawy wykłady „Duchowość dla Warszawy”. To nowa inicjatywa?

– Warszawa to nie tylko budynki, ulice, urzędy, ale przede wszystkim rodziny, osoby samotne, młodzi i starzy z wieloma problemami. Warszawa to stolica. Każda stolica jest miastem specyficznym z tego powodu, że osiedlają się tu osoby z różnych stron kraju, z różnymi tradycjami i doświadczeniami. Większość osób pozostaje tu już na zawsze i będzie tworzyć duszę tego miasta.

– Jaka to będzie dusza?

– Papieska uczelnia chce mieć udział w tworzeniu tej duszy. Życie to nie tylko gospodarka, polityka, nauka, lecz także to, co łączy ludzi. Poruszamy problemy ludzi wierzących, ale i niezwykle ważne zagadnienia dotyczące człowieka – jego samotności, depresji, spraw rodziny. Ludzie garną się do tych wykładów, co pokazuje, jak bardzo są im potrzebne. W jak dużym stopniu zagadnienia, które poruszamy, są dla wielu nierozwiązane. Bo często są bardzo delikatne i trudne. Najbliższe spotkanie odbędzie się 19 października o godz. 19 w Centralnej Bibliotece Rolniczej na Krakowskim Przedmieściu 66 (wstęp wolny). Zastanowimy się wspólnie, jaki związek z naszą duchowością mają ludzkie sny.

– Czy uczelnia teologiczna nie zaniedbuje w ten sposób teologii?

– Teologia jest poszukiwaniem Boga nie tylko w świętych księgach, lecz także, a może przede wszystkim, odkrywaniem obecności Boga w wydarzeniach i w decyzjach dnia codziennego. Jeśli więc zapraszamy ludzi do studiowania teologii, do poznawania wspaniałego dziedzictwa Kościoła, to jednocześnie zachęcamy do wykorzystania tej wiedzy w układaniu osobistych planów. Papieski Wydział Teologiczny proponuje teologię jako drugi kierunek studiów albo teologię dla ludzi pracujących. Namawiam tych, którzy jeszcze się zastanawiają. Zajmie wam to tylko sobotę. Niedawno jeden z naszych studentów, właściciel małej firmy, mówił publicznie, że studiowanie teologii pomogło mu być lepszym pracodawcą, szczęśliwszym ojcem i roztropniejszym człowiekiem w podejmowaniu życiowych decyzji. Zatem zachęcam. Nasza uczelnia przygotowuje także kadry katechetyczne, animatorów małżeństw i małych wspólnot. Na studia nigdy nie jest za późno.

Tagi:
szkoły

Papież: konieczna współpraca szkoły z rodzicami

2018-01-05 18:31

RV / Watykan (KAI)

Kultura spotkania, współpraca szkoły z rodzicami oraz edukacja ekologiczna – to trzy tematy, które Franciszek poruszył w przemówieniu skierowanym do członków Włoskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Katolickich.

Grzegorz Gałązka

Mówiąc o kulturze spotkania papież podkreślił, że fundamentalną rzeczą są podstawy, jakie dzieci otrzymają w tej kwestii u początku wychowania.

„Chrześcijańscy nauczyciele, zarówno ci, którzy uczą w szkołach katolickich, jak i ci, którzy uczą w szkołach państwowych, powinni zachęcać uczniów do otwarcia na drugiego, który ma swoje oblicze, jest osobą, bratem i siostrą, aby go poznawać i szanować, z jego historią, z jego zaletami i wadami, z jego bogactwem i ograniczeniami. Chodzi tu o współpracę w takim wychowywaniu dzieci, aby były otwarte i interesowały się tym, co je otacza, zdolne do dbania o innych i do okazywania czułości, wolne od wszechobecnych uprzedzeń, według których, aby coś znaczyć, trzeba rywalizować z innymi, być agresywnym, twardym dla innych, szczególnie w stosunku do tych, którzy są inni, są obcokrajowcami lub którzy w jakikolwiek sposób są postrzegani jako przeszkoda w autoafirmacji. To jest niestety atmosfera, którą często dzieci oddychają. Dlatego, aby to zmienić, trzeba zabiegać, aby mogły oddychać innym powietrzem, zdrowszym, bardziej ludzkim” – powiedział Franciszek.

Dla takiego wychowania dzieci – zaznaczył papież - konieczna jest dobra współpraca między szkołą a rodzicami, która niestety przeżywa kryzys, a niejednokrotnie nie ma jej wcale. Dlatego trzeba ją odnowić i nie patrzeć na siebie, jak na przeciwników, ale wzajemnie się szanować i wspierać.

Poruszając temat edukacji ekologicznej, Franciszek wskazał, że chodzi o wychowanie do pewnego stylu życia, w którym dba się o nasz wspólny dom, o to, co stworzone.

„Chodzi o taki styl życia, który nie jest schizofreniczny, czyli, na przykład, podejmuje się opiekę nad ginącymi gatunkami zwierząt, ale ignoruje się problemy osób starszych; albo chroni się lasy amazońskie, ale nie szanuje się prawa robotników do godziwej wypłaty, itd. Ekologia, do której trzeba wychowywać, musi być integralna. Wychowanie musi zwracać uwagę na poczucie odpowiedzialności: nie aby przekazywać slogany, które inni mieliby realizować, ale pobudzać do doświadczania etyki ekologicznej, wychodząc od codziennych wyborów i zachowań. Jest to styl życia, który w perspektywie chrześcijańskiej znajduje sens i motywację w relacji z Bogiem Stworzycielem i Odkupicielem, z Jezusem Chrystusem, który jest centrum kosmosu i historii, z Duchem Świętym, który jest źródłem harmonii w symfonii stworzenia” – mówił papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Majówka z pociągami POLREGIO

2018-04-26 14:33

Artur Stelmasiak


Przewozy Regionalne przygotowały promocję na bardzo długi weekend Majowy. Przez dziesięć dni można jeździć bez limitu po całej Polsce za 49 lub 83 zł. - Chodzi nam o wypromowanie podróżowania koleją i naszą nową markę POLREGIO - mówi "Niedzieli" Dominik Lebda, rzecznik prasowy.

„Majówkowy zmysł podróżowania” - to hasło, pod którym największy przewoźnik kolejowy w Polsce przygotował atrakcyjne cenowo promocje na przejazdy w okresie od 27 kwietnia do 7 maja. Przewozy Regionalne zamierzają w tym czasie promować podróże koleją, a także pokazać nowe składy i otwarte trasy turystyczne. - Najlepszy przykład to podróż do Zakopanego, która samochodem oznacza stanie w korkach, a naszym pociągiem można dojechać szybciej, tanio i zdecydowanie bardziej ekologicznie - mówi Dominik Lebda.

Majowa promocja to gratka dla podróżników, a zwłaszcza miłośników kolei, którzy mogą non stop jeździć po całej Polsce. Dorośli zapłacą za ogólnopolski bilet na 10 dni 83 zł. a młodzi do 26 roku życia i osoby po 60 tylko 49. zł. - W tym roku niektórzy planują wydłużyć weekend majowy do 10 dni. Ten okres świąteczno-urlopowy bardzo się wydłużył, a my chcemy ułatwić turystyczny wypoczynek Polaków - mówi Lebda. - Jesteśmy największym przewoźnikiem kolejowym w Polsce i mamy najgęstszą siatkę połączeń w naszym kraju, a majówka jest doskonałą okazją, by to pokazać.

Dzięki promocji niewielkim kosztem można zwiedzić bardzo wiele pięknych miejsc w Polsce - zarówno pod względem krajobrazu, jak i zabytków. Pojechać w góry lub nad morze. "Poczuj zapach morskiej bryzy lub posłuchaj szumu podlaskich lasów. Posmakuj lokalnych przysmaków, stwórz niezapomniane chwile" - czytamy w materiale prasowym POLREGIO. „Majówkowe” bilety są imienne i ważne jedynie z dokumentem potwierdzającym wiek oraz tożsamość podróżnego. Bilet uprawnia do wielokrotnych przejazdów na terenie kraju ogólnodostępnymi pociągami REGIO i interREGIO.

Dzięki modernizacją torów kolejowych, które obecnie są prowadzone nie tylko między wielkimi miastami, ale także na "zapomnianych trasach". Po niemal 10 latach przerwy będzie można przejechać się połączeniem kolejowe Nysa – Kłodzko, które przebiega fragmentem niezwykle malowniczej „Magistrali Podsudeckiej”. Majówka jest również czasem, kiedy rusza wiele linii kolejowych tzw. turystycznych. - Ruszamy z liniami sezonowymi z Rzeszowa do Zamościa i Sandomierza i z Białegostoku do Waliły. To jest okazja by skorzystać z naszej promocji i dojechać do pięknych zakątków Polski - mówi rzecznik POLREGIO. - Natomiast miłośnicy kolei już teraz na naszym bilecie chcą ustanowić majowy rekord podróżowania naszymi pociągami.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Autokefalia prawosławia na Ukrainie

2018-04-26 18:23

Paweł Przeciszewski / Kijów (KAI)

Ekumeniczny Patriarchat Konstantynopola podjął na ostatnim spotkaniu Świętego Synodu kwestię autokefalii prawosławia na Ukrainie. Dotąd podzielone jest ono na trzy konkurencyjne Ukraińskie Kościoły Prawosławne: Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego i Autokefaliczny Ukraiński Kościół Prawosławny. O przyznanie autokefalii ukraińskiemu prawosławiu poprosili patriarchę Konstantynopola Bartłomieja prezydent Poroszenko, Rada Najwyższa Ukrainy oraz ci spośród tamtejszych hierarchów prawosławnych, którzy popierają tę inicjatywę.

Jorge Lascar/Foter.com/CC-BY

Podczas obradującego 19 i 20 kwietnia Świętego Synodu Patriarchatu Ekumenicznego zapoznano się z „kościelną sytuacją na Ukrainie” oraz otrzymanymi od tamtejszych władz kościelnych i państwowych prośbami o przyznanie autokefalii. Synod postanowił rozważyć tę sprawę we współpracy z innymi Kościołami prawosławnymi.

Negocjacje z Patriarchatem Ekumenicznym w Konstantynopolu

17 kwietnia prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko na nadzwyczajnym spotkaniu z przywódcami partii obecnych w parlamencie oznajmił, że przekazał patriarsze Konstantynopola Bartłomiejowi prośbę w sprawie autokefalii Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, czyli pełnej jego niezależności. Dodał, że Ukraina jest dziś bliższa bardziej niż kiedykolwiek urzeczywistnienia tej idei. 19 kwietnia z podobnym oświadczeniem wystąpiła Rada Najwyższa Ukrainy. Poparła ona działania prezydenta, przyjmując tekst orędzia do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja, z prośbą o udzielenie Tomosu o autokefalii dla ukraińskiego prawosławia.

Negocjacje z patriarchą Bartłomiejem toczono w trójkącie: Patriarchat Kijowski - Patriarchat Ekumeniczny - Państwo Ukraińskie. Państwo było reprezentowane przez jego przedstawicieli z najwyższej półki: prezydenta Piotra Poroszenkę, przewodniczącego Parlamentu Andrija Parubija i premiera Wołodymira Hrojsmana. Świadczy to, że niezależność prawosławia w Ukrainie od Moskwy należy do najwyższych priorytetów ukraińskich władz i stanowi kwestię bezpieczeństwa państwa.

Dla Konstantynopola - którego pozycja jako głównego centrum i arbitra w świecie prawosławnym jest zagrożona przez Moskwę - rozwiązanie "kwestii ukraińskiej" jest również priorytetem rangi najwyższej. Nie rozwiązanie jej, pozostawia pod dominacją moskiewskiego centrum Kościół prawosławny na Ukrainie, posiadający ciągłość od czasów apostolskich, liczący dziś 250-280 mln wyznawców.

Ponadto prawosławie rosyjskie, dzięki swym możliwościom finansowym i organizacyjnym, powoli zaczyna wypierać i przyćmiewać struktury konstantynopolskie. Np. Święta góra Athos, centrum duchowości prawosławia, dosłownie zalewana jest przez rosyjskich mnichów.

Dziś, to właśnie Ukraina jest miejscem, gdzie można powstrzymać pochód moskiewskiego Kościoła prawosławnego, sprzężonego w nieomal jeden organizm z obecnym rosyjskim reżimem.

Sprawa ukraińska z perspektywy światowego prawosławia

Kwestia przezwyciężenia podziałów wśród prawosławnych na Ukrainie i nadania im statusu jednej i niepodzielnej autokefalicznej Cerkwi, stanowi jeden z kluczowych problemów dla współczesnego prawosławia. Stanowiła ona też główny temat rozmów kuluarowych w trakcie obrad Soboru Powszechnego Prawosławia, który zebrał się na Krecie w czerwcu 2016 r. Ojcowie Soboru rozważali ją jednak poza porządkiem obrad. Był to wynik działań patriarchy moskiewskiego Cyryla, który jako warunek uczestnictwa delegacji swojego Kościoła w soborze, postawił nie poruszanie tej kwestii. Jednak – obawiając się takiego rozwoju rzeczy - i tak tam nie przyjechał.

Specyfiką sytuacji ukraińskiej jest fakt, że prawosławie w tym kraju jest podzielone na trzy jurysdykcje (odrębne Kościoły), z których tylko jeden, ten podporządkowany Moskwie posiada oficjalny status kanoniczny. Patriarcha Bartłomiej uważa, że udzielenie statusu tylko jednej z konkurujących ze sobą jurysdykcji nie rozwiąże problemu, ale narazi na szwank autorytet Patriarchatu Ekumenicznego. Sytuację może zmienić zjednoczenie prawosławia na Ukrainie. Dlatego Patriarchat Ekumeniczny, będący do dziś kluczowym autorytetem dla całego prawosławia na świecie, zamierza rozwiązać problem autokefalii poprzez utworzenie jednego Lokalnego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. Na samej Ukrainie zjednoczenie trzech odrębnych Kościołów prawosławnych Kościoła wydaje się dziś możliwe, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku lat. A to dlatego, że wojna z Rosją przyśpieszyła tu umocnienie tożsamości narodowej Ukrainy i poczucia jej odrębności.

Oprócz tego, patriarcha Bartłomiej musi maksymalnie zneutralizować następstwa powstania nowego Kościoła lokalnego dla całego prawosławia na świecie. Winien więc tak to przeprowadzić, aby jedynym oponentem udzielenia autokefalii prawosławiu ukraińskiemu, był Patriarchat Moskiewski i aby nie znalazł on poparcia wśród innych Kościołów prawosławnych.

Tak jak ukraińska deklaracja niepodległości rozbiła ZSRR, tak ukraińska autokefalia kościelna osłabi Rosyjski Kościół Prawosławny. Bardzo łatwo jest policzyć, że po otrzymaniu autokefalii przez Ukrainę, Rosyjski Kościół Prawosławny spadnie z pozycji największego z Kościołów Prawosławnych na świecie, na drugą pozycję po ukraińskim. Dlatego fakt zwrócenia się Prezydenta i Parlamentu Ukrainy do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja o darowanie ukraińskiemu prawosławiu autokefalii, rosyjski tygodnik prawosławny i Radio "Radonież" nazwały „podłożeniem bomby atomowej pod gmach Rosji”.

Dotychczasowa rusyfikacja Kościoła prawosławnego w Ukrainie

Przez siedem stuleci, zaczynając od chrztu Rusi-Ukrainy (988 r.) aż po rok koniec wieku XVII działała w Ukrainie jedna Cerkiew prawosławna. Tworzyła ją metropolia kijowska, jedna z sufraganii Patriarchatu Ekumenicznego w Konstantynopolu. Kres jej samodzielnego bytowi położyła ekspansja Moskwy. Ta ostatnia po dokonaniu podziału Ukrainy między siebie a Rzeczpospolitą (1685 r. traktat Grzymułtowskiego), włączyła metropolię kijowską do własnej jurysdykcji.

Kościół prawosławny w Ukrainie, uległszy stopniowej rusyfikacji przestał stanowić "podstawę wolności" Rusi Kijowskiej. Stanowił jedno z głównych narzędzi oddziaływania imperialnego centrum na miejscowe społeczeństwo. Zarówno w okresie cesarstwa rosyjskiego, jak i ZSRR, żaden z „ukraińskich” hierarchów, nie miał prawa ani możliwości reprezentowania stanowiska proukraińskiego.

Dziś, w warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej, wewnątrz Ukraińskiego Kościoła Patriarchatu Moskiewskiego, hierarchowie opowiadający się po stronie ukraińskiej stanowią mniejszość. Cerkiew Moskiewskiego Patriarchatu oficjalnie jest "apolityczna", ale w rzeczywistości niedwuznacznie stoi po rosyjskiej stronie konfliktu. Stanowi to ogromne zagrożenie dla Ukrainy.

Inne Kościoły prawosławne na Ukrainie

Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny

Jego tworzenie rozpoczął dekret władz Ukraińskiej Republiki Ludowej (petlurowskiej), przyjęty 1 stycznia 1919 r., ogłaszający autokefalię tej ukraińskiej Cerkwi. Jej proklamowania dokonano uroczyście w katedralnym Sofijskim soborze Kijowa, wyzwolonego przez Wojsko Polskie. Po powstaniu tego Kościoła, Patriarchat Konstantynopolitański oficjalnie ogłosił, że wcielenie metropolii kijowskiej, dokonane przez Moskwę w roku 1686, było nielegalne, wobec czego obszary znajdujące się na zachód od granic Rosji z roku 1634 stanowią nadal jego terytorium kanoniczne.

14 października 1921 r., już pod władzą bolszewicką, która początkowo odnosiła się przychylnie do tworzenia oddzielnego ukraińskiego Kościoła, został zwołany Pierwszy Ukraiński Sobór Cerkiewny, w którym uczestniczyli przedstawiciele parafii i przedstawiciele ukraińskiej elity kulturalnej i naukowej. Sobór nie tylko wybrał zwierzchnika Kościoła, ale udzielił mu święceń biskupich. Został nim ksiądz Wasyl Lipkiwśkyj, wybitny działacz narodowy i tłumacz Pisma św. oraz liturgii na język ukraiński. Metropolita Wasyl wyświęcił też biskupów diecezjalnych. Stworzony w ten sposób Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny przetrwał do bolszewickich represji w latach trzydziestych. Metropolita i ostatni jego kapłani zostali rozstrzelani w roku 1937. Przed rozgromieniem UAKP, udało się założyć diecezję wśród Ukraińców w Kanadzie. Jej władyką (ordynariuszem) został biskup Iwan (Teodorowycz). Diecezja ta okazała się "przetrwalnikiem Kościoła".

Próbę odbudowy własnego państwa Ukraińcy podjęli w trakcie drugiej wojny światowej. 30 czerwca 1941, w dniu zajęcia Lwowa przez wojska niemieckie, ukraińscy nacjonaliści ogłosili Akt Odnowienia Państwa Ukraińskiego. Tymczasowy Rząd zachodnich obwodów Ukrainy, z Jarosławem Stećką jako premierem, został jednak w całości aresztowany przez gestapo w ciągu 7 dni.

Na zajmowanych przez wojska niemieckie ziemiach radzieckiej Ukrainy, ludność spontanicznie otwierała świątynie pozamykane przez władze bolszewickie. Przywracaniem ich do życia zajęli się głownie kapłani Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Przewodził im biskup łucki Polikarp (Sikorski), mianowany przez Dionizego (Waledyńskiego) metropolitę warszawskiego i całej Polski tymczasowym administratorem Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego na wyzwolonych spod władzy radzieckiej ziemiach Ukrainy. W ten sposób zwierzchnik Cerkwi polskiej dołączył Kościół Ukraiński do polskiej autokefalii. Dzięki niej, wszyscy biskupi otrzymujący sakrę biskupią w okresie wojny w tym Kościele byli w pełni kanonicznymi hierarchami prawosławnymi.

Największą rolę spośród nich odegrał Stepan Skrypnyk, siostrzeniec Semena Petlury, żołnierz wojsk URL, a w dwudziestoleciu międzywojennym poseł na Sejm RP. Skrypnik w czerwcu roku 1942 otrzymał w Sofijskim soborze Kijowa chirotonię biskupią z rąk metropolity Dionizego.

Po wojnie wraz z innymi biskupami UAKP, duchowieństwem i ich rodzinami, znalazł się w Kanadzie, gdzie w roku 1950 doprowadził do zjednoczenia ukraińskich prawosławnych z USA. Zjednoczony Kościół został nazwany Ukraińskim Kościołem Prawosławnym w USA. Zaczynając od lata 1988 r., kiedy ekipa Michaiła Gorbaczowa zezwoliła na uroczyste obchody Tysiąclecia Chrztu Rusi, kapłani UKP z Ameryki, zaczęli masowo wracać do ojczyzny. Przystąpili oni do odbudowy UAKP na jego własnym terytorium.

W roku następnym, w soborze św. św. Piotra i Pawła we Lwowie ogłoszono oficjalne odnowienie UAKP. Z kolei na soborze lokalnym w 1990 r. w Kijowie, przyjęto nowy status Kościoła, a metropolicie Mstysławowi przyznano tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Władze ukraińskie odmówiły jednak autokefalistom, zwrotu świątyń i innych budynków. Nowe parafie mogły powstawać tylko dzięki przechodzeniu do Kościoła autokefalicznego wspólnot parafialnych z oficjalnego Kościoła Patriarchatu moskiewskiego. Już w początkach roku 1992 UAKP posiadał ponad 600 własnych parafii.

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego

Powstał wiosną 1992 r. w wyniku rozłamu w ramach Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. W roku 1991 po ogłoszeniu przez Ukrainę niepodległości, metropolita Filaret (Denysenko) zwołał sobór lokalny biskupów z Ukrainy, który ogłosił powstanie Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego i zwrócił się do patriarchy moskiewskiego z prośbą o nadanie "pełnej niezależności kanonicznej”, czyli autokefalii. Patriarcha Aleksy odmówił udzielenia autokefalii "na danym etapie historycznym", a od metropolity Filareta zażądał dymisji. W trakcie obrad moskiewskiego soboru metropolita Filaret, znajdując się "pod silnym naciskiem i huraganem krytyki" zgodził się złożyć swój urząd, ale powróciwszy do Kijowa odmówił wypełnienia danego słowa i po raz drugi, na początku roku 1992 zwrócił się do patriarchy Aleksego z prośbą o nadanie autokefalii. Wtedy patriarcha moskiewski zwołał kolejny sobór, na którym tylko czterech biskupów odważyło się zagłosować za autokefalią. A 27 maja 1992 metropolita Filaret został pozbawiony urzędu. Na jego miejsce sobór, a faktycznie patriarcha Aleksy, powołał metropolitę Wołodymira (Sabodana), wybitnego duszpasterza i bez wątpienia ukraińskiego patriotę, ale człowieka nie umiejącego wyobrazić sobie swojego Kościoła bez zwierzchnictwa Moskwy.

Metropolita Filaret został także pozbawiony wszystkich swoich godności a nawet święceń kapłańskich, zachowując jedynie śluby zakonne. Nie ustąpił jednak, poparty przez Leonida Krawczuka, prezydenta Ukrainy i ostatecznie uzyskał poparcie części swoich biskupów i prawie połowy duchowieństwa, za którymi poszła niemała część wiernych. Wtedy metropolita Filaret zwrócił się z prośbą do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja z prośbą o uznanie autokefalii.

Nieudane próby zjednoczenia ukraińskich Kościołów Prawosławnych

W czerwcu 1992 r. metropolita Filaret zwołał do Kijowa Ogólnoukraiński Sobór Lokalny, w którym oprócz jego zwolenników wziął udział Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Przedstawiciele obu Kościołów zjednoczyli się w jeden Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego. Na zwierzchnika Kościoła sobór wybrał zaocznie patriarchę UAKP Mstysława (Skrypnyka), zachowując jego tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Filaret został wyznaczony na jego następcę, zachowując tytuł Metropolity Kijowskiego. Na mocy ustawy przyjętej przez Parlament Ukrainy, zarówno cały majątek nieruchomy i ruchomy, który utrzymali w swoich rękach zwolennicy metropolity Filareta, jak i majątek którego dorobił się UAKP, stał się własnością Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego.

Zjednoczenie ukraińskiego prawosławia, po upływie trzech lat zakończyło się fiaskiem. Część episkopatu i duchowieństwa wywodząca się rozwiązanego UAKP w żaden sposób nie była w stanie znaleźć wspólnego języka z metropolitą Filaretem, który jako zastępca przebywającego w Kanadzie patriarchy Mstysława faktycznie kierował Kościołem. Zarzucali mu despotyzm i autorytarny styl rządzenia. Patriarcha Mstysław przyjechał do Kijowa w lipcu i zdystansował się wobec osoby swojego zastępcy.

Po śmierci sędziwego patriarchy Mstysława został zwołany Sobór dawnego UAKP, na którym została zerwana unia Kościołów. Sobór ten 7 września 1993 r. dokonał wyboru własnego Patriarchy Kijowskiego i Całej Ukrainy, którym został hieromnich Dymitr Jarema.

Natomiast zwolennicy metropolity Filareta, zachowawszy dotychczasową nazwę UKP PK, zwołali swój Sobór Lokalny, na którym 24 października 1993 r. wybrali metropolitę Wołodymira (Romaniuka) na urząd Patriarchy. Niestety długoletnie uwięzienie nie pozostało bez śladu na jego zdrowiu. Umarł on po okresie rządow trwającym 19 miesięcy. 22 października 1995 roku Sobór Lokalny UKP PK wybrał metropolitę Filareta swoim trzecim w kolejności patriarchą. Od tego czasu patriarcha Filaret, mimo podeszłego wieku (ur. w 1929 r.) skutecznie działa podnosząc rangę i prestiż swojego Kościoła

Jesienią roku 2017, patriarcha Filaret wystosował list do patriarchy moskiewskiego Cyryla (Gundiajewa), zwracając się o przywrócenie komunii modlitewnej i eucharystycznej z wiernymi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Synod RKP uznał ten list za "pierwszy krok w kierunku przezwyciężenia podziału" i licząc na to, że Filaret złoży samokrytykę i w charakterze "skruszonego grzesznika", powróci razem ze swoim Kościołem na łono Patriarchatu Moskiewskiego. Filaret odpowiedział, że Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego nigdy nie powróci do Patriarchatu Moskiewskiego, a on ubiega się i nadal będzie się ubiegać się o pojednanie, aby stworzyć autokefaliczny, samodzielny Ukraiński Kościół Prawosławny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem