Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Rekolekcje Domowego Kościoła

2017-11-15 11:25

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 47/2017, str. 1

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Z rekolekcji skorzystało 25 małżeństw, które do Siemiatycz przyjechały z dziećmi

Od piątku do niedzieli (27-28 października) w Siemiatyczach trwały rekolekcje Domowego Kościoła, którym towarzyszyły słowa: „Czcigodny Sługa Boży Ojciec Franciszek Blachnicki – Sługa Niepokalanej”.

Gościem specjalnym tego spotkania była Dorota Seweryn – świadek życia ks. Franciszka Blachnickiego. Jej mocny uścisk dłoni na powitanie i serdeczny uśmiech zapowiadają spotkanie z niezwykłą osobą. Pani Dorota tryska energią, zadziwia fenomenalną pamięcią i umiejętnością przykuwania uwagi słuchaczy. Opowiadając życiorys założyciela Ruchu Światło-Życie, przytaczając wiele niezwykłych, mało znanych szczegółów z jego życia, odtwarzała krok po kroku wydarzenia, które doprowadziły do powstania Oazy. Wspominała, jak Pan Bóg ingerował w życie ks. Blachnickiego, którego życie wielokrotnie było zagrożone. Przypomniała o postanowieniu małego dziecka, które przez całe życie towarzyszyło ks. Blachnickiemu, by być dobrym, być dla innych, starać się innym czynić dobro. Postanowieniu, że chcąc robić rzeczy wielkie, nie można się bać, co motywowało ks. Franciszka do walki z nieśmiałością. I kolejnej deklaracji, że jeśli mamy jakiś plan, to nie możemy cofać się przed przeszkodami. Te cechy, które kształtował w sobie od najmłodszych lat sługa Boży Franciszek Blachnicki, doprowadziły do tego, że istnieją Ruch Światło-Życie, Domowy Kościół.

Uczestnicy rekolekcji wysłuchali kilku konferencji Doroty Seweryn i ks. Jarosława Błażejaka. Poznawali życie ks. Franciszka Blachnickiego i charyzmat Domowego Kościoła. Poznawali siebie nawzajem. Z rekolekcji tych skorzystało 25 małżeństw, które do Siemiatycz przyjechały z dziećmi. By rodzice mogli bez przeszkód korzystać z czasu rekolekcji, ich pociechami opiekowali się animatorzy.

Reklama

Nad całością czuwali Agnieszka i Grzegorz Pawelcowie, diecezjalna para Domowego Kościoła Diecezji Drohiczyńskiej, którzy z pełnym przekonaniem zapraszają do tej formacji skierowanej do małżeństw. Małżonkowie wyjaśniają, że Domowy Kościół jest odpowiedzią na wszystko, co dzieje się we współczesnym świecie, jest inwestycją w miłość i małżeństwo.

Informacje na temat Domowego Kościoła i kontakt do par odpowiedzialnych znaleźć można na stronie www.dkdrohiczyn.pl.

Tagi:
rekolekcje Domowy Kościół

Diecezjalny Dzień Wspólnoty Domowego Kościoła

2018-04-25 11:32

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 17/2018, str. VIII

Członkowie Domowego Kościoła Diecezji Toruńskiej spotkali się na Diecezjalnym Dniu Wspólnoty zorganizowanym w toruńskim Centrum Dialogu im. Jana Pawła II oraz Wyższym Seminarium Duchownym

Joanna Kruczyńska
Na spotkanie przybyły małżeństwa starsze, ale również wiele młodszych z małymi dziećmi

Spotkanie wspólnoty Domowego Kościoła, czyli rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie odbyło się 15 kwietnia. Przybyły na nie starsze małżeństwa, ale również wiele młodszych z małymi dziećmi.

– Diecezja toruńska ma wiele skarbów. Wy jesteście jednym z tych najcenniejszych – mówił do członków wspólnoty Domowego Kościoła bp Wiesław Śmigiel na rozpoczęcie Mszy św. sprawowanej w kaplicy seminaryjnej.

Postrzegając łono rodziny jako miejsce wzrastania na drodze do świętości, bp Wiesław docenił działanie Domowego Kościoła w tym względzie. Kaznodzieja odniósł się do Ewangelii i mówił o trzech elementach wspierających budowanie świętości w człowieku, czyli o Słowie Bożym jako tym, które przynosi pokój, ranach Jezusa oznaczających miłość oraz rybie będącej symbolem ludzkiej codzienności, w której Jezus pragnie być obecny. Ksiądz Biskup zauważył, że elementy te zawierają się w formacji Domowego Kościoła, m.in. w Namiocie Spotkania, miłości rodzinnej czy praktykach religijnych.

Kaznodzieja podkreślił, że kroczenie drogą ku świętości jest jednoznaczne z byciem świadkiem Jezusa Zmartwychwstałego. – Domowy Kościół tak długo będzie się rozwijał, jak długo wy będziecie świadkami Jezusa Zmartwychwstałego – mówił bp Śmigiel. Nawiązując do najnowszej adhortacji papieża Franciszka „Gaudete et exsultate”, Ksiądz Biskup przywołał przeszkody w dążeniu do świętości zwyczajnego dnia. Należy do nich m.in. indywidualizm, czyli nadmierne skupianie się na sobie, czy spirytualizm, czyli zbytnie zatopienie się w duchowości przy jednoczesnym zaniedbywaniu obowiązków wynikających z pełnionych ról społecznych. – Życzę wam odwagi, mądrości i otwarcia się na łaskę Pana Boga, bo sami nic nie zrobimy. Tylko dzięki otwarciu się na łaskę możemy doświadczyć Pana Jezusa i skutecznie zanieść Go innym – podsumował bp Wiesław.

Na zakończenie Eucharystii para diecezjalna Domowego Kościoła Ewa i Sylwester Winiarscy podziękowali bp. Wiesławowi oraz kapłanom, opiekunom kręgów Domowego Kościoła, za obecność i modlitwę, rektorowi Wyższego Seminarium Duchownego za przyjęcie wspólnoty na Mszy św. w kaplicy seminaryjnej, a członkom rejonu Koniuchy i diakonii muzycznej za oprawę liturgiczną.

Dalsza część spotkania, czyli Szkoła Formacji oraz agapa, odbyły się w Centrum Dialogu im. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przegranego referendum

2018-07-20 14:15

Antoni Szymański / Gdańsk (KAI)

Czy w Polsce możliwy jest podobny scenariusz działań środowisk proaborcyjnych, które już zapowiadają, iż są gotowe skorzystać z doświadczeń Irlandii? Wyniki majowego referendum, uchylającego konstytucyjny zakaz aborcji w Irlandii, nie były przecież zaskakujące dla obserwatorów życia społecznego i religijnego w tym kraju.


W 1983 roku obywatele Irlandii zdecydowali o wprowadzeniu ósmej poprawki do konstytucji, w wyniku której życie poczętych dzieci stało się wartością chronioną przez ustawę zasadniczą. Irlandia należała do państw (obok Polski, Malty czy Irlandii Północnej) najsilniej broniących życie przy pomocy instrumentów prawnych. Od tego czasu upłynęło zaledwie 35 lat. W tym czasie środowiska mniejszości proaborcyjnej pracowały intensywnie nad reorientacją mentalności obywateli, wykorzystując do tego celu nagłaśniane medialnie przypadki młodych, często nieletnich matek, które musiały zmagać się z meandrami „okrutnego” krajowego prawa. W konsekwencji decydowały się usunąć ciążę za granicą. Następowała też erozja autorytetu kościoła katolickiego przy jednostronnej kampanii proaborcyjnej „celebrytów” w mediach, a także blokada mediów społecznościowych (uzasadniana tym, aby „nie wpływać na wyniki referendum”), które przyczyniły się do porażki środowisk broniących życia od chwili poczęcia.

W rezultacie tych procesów, w 2013 roku częściowo uchylono zakaz aborcji w przypadku, kiedy zagrożone było życie matki. Dalszy bieg wydarzeń był w zasadzie przesądzony. Premier Varadkar wyniki referendum nazwał „kulminacją cichej rewolucji, która odbywała się w Irlandii przez ostatnie 10-20 lat". W wyniku owej „cichej rewolucji” w referendum z 25 maja 2018 r. za cofnięciem 8 poprawki wypowiedziało się aż 66,4 % uczestników. Za proponowanymi przez rząd zmianami głosowano prawie we wszystkich 40 okręgach wyborczych (poza jednym). Była to niemal odwrotna proporcja w stosunku do referendum z 1983 roku.

Analizując wyniki referendum chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów. Pierwszym jest wysoka frekwencja - w głosowaniu wzięło udział ponad 64% uprawnionych. Drugim był rozkład głosów w poszczególnych grupach wiekowych - młodzi ludzie gremialnie głosowali za liberalizacją prawa. Publicysta Grzegorz Górny nader trafnie komentuje ten fakt: Nie ma wątpliwości: Kościół w Irlandii przegrał wojnę o duszę, zwłaszcza młodzieży, której nie widać w świątyniach. W ciągu jednego – dwóch pokoleń stracił zaufanie i autorytet, które budował całymi wiekami. Przykład Zielonej Wyspy to przestroga dla katolików w innych krajach, gdzie Kościół wydaje się mocny, że nic nie jest dane raz na zawsze i że w każdej generacji trzeba toczyć duchową walkę. “Skarb nosimy bowiem w naczyniach glinianych”. (portal: Wpolityce.pl 26-05-2018).

Prawdopodobnie nowe prawo w Irlandii będzie dopuszczać pozbawienie życia dziecka do 12 tygodnia od poczęcia bez podania powodu, po konsultacji z lekarzem. Natomiast w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, będzie przysługiwać do 24 tygodnia. Z kolei nieograniczone czasowo prawo do przerwania ciąży będzie miało miejsce w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety lub poważnego uszkodzenia płodu. Widać gołym okiem, że zmiany są ekstremalne i prowadzą do tego, że Irlandia dołączy do krajów zezwalających na aborcję „na życzenie”. To dramat i przestroga dla Polski. Jakie wnioski należy wysnuć z tej sytuacji?

Powtórzę za Grzegorzem Górnym: nic nie jest dane raz na zawsze! Ci, którzy uważają, że obecny klimat społeczny w Polsce jest dość życzliwy dla ochrony życia, będzie trwał wiecznie, mogą się gorzko mylić. Polskie środowiska „obrońców wolności kobiet” są gotowe na konfrontację, a ich lekceważenie byłoby co najmniej nierozwagą. Chroniąc dzieci poczęte poprzez rozwiązania prawne, powinniśmy myśleć więcej o dobrej kampanii edukacyjnej i wyraźnym opowiedzeniu się za katalogiem pomocowym dla dzieci niepełnosprawnych. Rzeczą mądrego rządzenia jest wyciąganie wniosków z dyskutowanej tak silnie w ostatnim czasie sytuacji osób niepełnosprawnych. Niedobre byłoby ignorowanie sytuacji lękowej u matek, a także innych grożących rodzinie przyczyn stawienia czoła niepełnosprawności dzieci.

Jesteśmy przed nową falą ofensywy mentalności proaborcyjnej. Trzeba być gotowym na odparcie coraz bardziej radykalizujących się grup opozycji liberalno-kulturowej. Jak mawiał wybitny obrońca życia prof. Włodzimierz Fijałkowski przede wszystkim życzliwie i cierpliwie pozyskujmy dla ochrony życia, przybliżajmy wiedzę o etosie człowieczym, bądźmy empatyczni, unikajmy zaś ekstremalnych rozwiązań i działań, które większość odrzuca lub też prowadzi ją do zobojętnienia.

Oddziałujmy na wielu frontach: poprzez rodzinę, szkołę, parafię, organizacje pozarządowe, inicjatywy socjalne itd. To wielkie wyzwanie jak uniezależnić kwestię ochrony życia ludzkiego od bieżących trendów politycznych, kulturowych czy cywilizacyjnych? Umieśćmy ją w najgłębszych pokładach humanitaryzmu i tożsamości etycznej cywilizowanego człowieka, uczyńmy sprawą moralnie jednoznaczną bez względu na wyznawany światopogląd. Wreszcie konieczne jest zbudowanie wiarygodnego instrumentarium prawnego i ekonomicznego dla rodzin, którym los stwarza wyzwania egzystencjalne i moralne. Mam nadzieję, że tak czyniąc unikniemy radykalnej zmiany, która dotknęła kraju mającego tak wiele kulturowych podobieństw (katolicyzm, opresja zaborców, silna rodzina) jak Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem