Reklama

Biały Kruk 1

Edytorial

Z tych oczu płyną prawdziwe łzy

2017-11-29 09:42

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Długo wpatrywaliśmy się w wielkie smutne oczy i w smutną twarz, po której powoli spływały łzy. To obraz z niezwykle wymownej, wstrząsającej oprawy fotograficznej towarzyszącej prezentacji Oratorium prześladowanych za wiarę „Z powodu Mojego Imienia” – dzieła Piotra Rubika (muzyka) i Zbigniewa Książka (libretto), które powstało na podstawie tekstów wygłoszonych przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Tym oratorium Polska składa hołd męczennikom z Bliskiego Wschodu, gdzie trwa wojna i wciąż płynie krew chrześcijan. Nie wiadomo już, kto z kim tam walczy. Oblicza się, że do 2010 r. zginęło 70 mln chrześcijan, z tego w XX wieku – 45 mln, a w XXI wieku co roku na świecie ginie ponad 100 tys. chrześcijan. Islamiści ścinają im głowy albo ich krzyżują i okaleczają. Trwa męczeństwo z powodu Imienia Chrystusa.

Posłuchaj: Edytorial 49/2017 red. Lidia Dudkiewicz

Świat jest raczej obojętny na los prześladowanych chrześcijan, ale nie Polska. Dlatego Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (sekcja polska) oraz Caritas Polska podjęły wspólny projekt pod nazwą „Polska dla świata – solidarni z ofiarami wojny” w celu uświadomienia społeczeństwu ogromnego, jak nigdy dotąd, zagrożenia dla chrześcijan. Katowice znalazły się 24 listopada 2017 r. na trasie koncertowej projektu „Polska dla świata”, prezentującego oratorium „Z powodu Mojego Imienia”. Te wielkie zapłakane oczy na zdjęciach z Syrii, pokazane nad sceną katowickiego Spodka, widział obecny na koncercie abp Wiktor Skworc, który zachęcił zgromadzoną wielotysięczną publiczność do wspólnej modlitwy za ofiary wojny i o pokój. W smutne oczy na ekranie wpatrywała się też min. Beata Kempa, szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W imieniu premier Beaty Szydło podziękowała Polakom za pomoc osobom prześladowanym. Okazuje się, że polski rząd jest jedynym rządem na świecie, który – nie będąc organizacją religijną – bezinteresownie pomaga chrześcijanom w miejscu ich zamieszkania, w Syrii. Wyjawił to niedawno syryjski biskup Georges Abou Khazen z Aleppo. Na koncercie w Katowicach był obecny ks. prof. Waldemar Cisło, który od lat, z narażeniem życia, niestrudzenie jeździ z pomocą humanitarną do miejsc objętych wojną i terroryzmem. Jest on głosem męczenników, o których świat zapomniał. Towarzyszył mu ks. Mariusz Boguszewski. W Spodku nie mogło zabraknąć księży z Caritas Polska, na czele z księdzem dyrektorem Marcinem Iżyckim. To on zwykle porównuje obecną Syrię do zrujnowanej Warszawy z 1944 r. A sekretarz Caritas Polska ks. Marcin Schmidt miał okazję powiedzieć w Katowicach o Polakach, że chce im się „chcieć pomagać” i że nie odwracają wzroku od będących w potrzebie mieszkańców Syrii.

Reklama

Projekt „Polska dla świata” to pomoc dla ponad 1,5 tys. syryjskich dzieci z Homs, które marzą o pokoju i normalnym życiu. Każdy z nas może się przyczynić do spełnienia ich marzeń przez wysłanie SMS-a o treści SYRIA na numer 72052 (koszt: 2,46 zł z VAT) lub przekazanie datku na konto Caritas PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384, z dopiskiem SYRIA, a także przez zakup charytatywnej cegiełki-biletu na koncert Piotra Rubika. Organizacją koncertów zajmuje się spółka ATMA. Kolejny koncert zaplanowany jest na 18 lutego 2018 r. we Wrocławiu (Hala Stulecia). Przez wszelką pomoc, również przez projekt „Polska dla świata”, pokazujemy, że polskie społeczeństwo jest wrażliwe na sytuację osób zmagających się z traumą wojny i chce otrzeć łzy umęczonym chrześcijanom. Obecnie co 5 minut na świecie ginie chrześcijanin z tego powodu, że nie chce się wyrzec Chrystusa.

Tagi:
koncert

Wrocław kocha góry!

2018-07-16 16:20

Agata Iwanek

W miniony weekend Hala pod Śnieżnikiem zgromadziła pasjonatów gór na IV edycji koncertu „W górach jest wszystko, co kocham”.

Daria Wyrzykowska

Organizatorzy szacują, że na koncercie zespołu „Dom o Zielonych Progach ” zjawiło się ponad tysiąc osób! O swoim doświadczeniu opowiada Anna Chryplewicz, studentka mieszkająca aktualnie we Wrocławiu: „Na koncercie na Śnieżku byłam już trzeci raz. Jestem fanką poezji śpiewanej, a w szczególności „Domu o zielonych progach", dlatego śledzę wydarzenia tego typu. Schronisko na Śnieżniku o zachodzie słońca to wręcz idealne miejsce na takie przedsięwzięcie. W tym roku frekwencja dopisała. Śmiało mogę powiedzieć, że ilość pasjonatów gór i muzyki w porównaniu z koncertem sprzed 2 lat wzrosła trzykrotnie, choć pogoda nie zapowiadała się korzystnie. Warto było się tam pojawić, ponieważ takie wspomnienia zapadają w pamięć na długo. Z niecierpliwością czekamy na kolejny koncert za rok!”.

Niektórzy twierdzą, że w górach jest się bliżej Boga. Bóg jest wszędzie, w dolinach i na wyżynach, jednak pięknie jest go słuchać zarówno w ciszy gór, jak i w tekstach „Domu o Zielonych Progach”, czego mogli doświadczyć wrocławianie, którzy wyjechali z miasta w minioną sobotę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Piacenza: w życiu kapłana mogą być trudne chwile

2018-07-22 14:36

vaticannews / Watykan (KAI)

Na trudny kontekst kulturowy, który może prowadzić do problemów w życiu kapłana oraz na potrzebę modlitwy osobistej każdego księdza, a także ludu w intencji swoich pasterzy zwrócił uwagę kard. Mauro Piacenza, komentując papieską intencję modlitewną na ten miesiąc.

Bożena Sztajner

Franciszek prosi – przypomnijmy – „aby kapłani, którzy w trudzie i samotności żyją swoją pracą duszpasterską, czuli się wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Panem i braćmi”. Emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że Jezus chce być blisko swojego ludu, szczególnie poprzez kapłanów. Aby to było możliwe, kapłani muszą się czuć wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Jezusem i braćmi, o co apeluje Papież w intencji na lipiec. Życie kapłana bywają też bowiem chwile bardzo trudne.

"Kapłan przeżywa też momenty bardzo trudne, ale nie dlatego, że kapłaństwo już się przeżyło. Wynika to bowiem także z kontekstu kulturowego, gdzie wszystko jest relatywne i nic nie jest absolutne, gdzie nie patrzy się w górę. W takiej sytuacji wszystko może wydawać się wielkim chaosem, a kapłan osobą niepotrzebną – stwierdzi kard. Piacenza w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Zdaniem purpurata konieczna więc jest przede wszystkim modlitwa, która podtrzymuje i umacnia, a potem także uwrażliwia, na co zwraca uwagę obecna intencja modlitewna, aby pomyśleć o kapłanie, który w tym kontekście może się poczuć samotny. "W takiej atmosferze kapłan może być uważany za osobę niemal zbędną, a on sam może czuć się niepotrzebny. Byłoby to dla niego wielką tragedią” - powiedział kardynał.

Kard. Piacenza przestrzegł także kapłanów przed utratą relacji z Bogiem. Kiedy jej zaczyna brakować łatwo o upadek. W tym kontekście podkreślił więc ogromną rolę osobistej modlitwy każdego kapłana, której szczyt stanowi Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polak jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z K2

2018-07-22 19:01

wpolityce.pl

Wcześniej takiego wyczynu dokonał w 2013 roku zjeżdżając z Sziszapangmy (8013 m), w kolejnym roku z Manaslu (8156 m), a w 2015 z Broad Peak (8051 m).

wikipedia.org

Wspinaczkę na położoną w Karakorum górę K2 Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb oraz czterech pakistańskich tragarzy wysokościowych rozpoczęło w czwartek.

Góra K2 była drugą próbą zakopiańczyka, ubiegłoroczna zakończyła się niepowodzeniem.

Wtedy zdecydowanie zawiodła pogoda. Chociaż mogłem wejść na szczyt, to zjazd ze względu na bezpieczeństwo był wykluczony — wyjaśnił pochodzący z Łętowni koło Limanowej Bargiel.

„Modę” na ekstremalne wyczyny narciarskie zapoczątkował na dobre Francuz Jean Afnasi, kiedy w 1978 roku zjechał z Mount Everestu z wysokości 8200 m. Legenda ski-extreme Sylvian Saudan zjechał na nartach ze szczytu Hidden Peak w Pakistanie w 1982 roku i stał się pierwszą osobą, która kiedykolwiek zjechała z samego szczytu powyżej 8000 metrów. Do grona prekursorów zaliczali się także Bruno Gouvy (snowboard) i Veronique Perillat (monoski) zjeżdżając z Czo Oju (8188 m npm) w 1988 roku. Tym samym Perillat została pierwszą kobietą, która dokonała zjazdu na takiej wysokości.

Jeden z najbardziej utytułowanych narciarzy, Słoweniec Davorin „Davo” Karnicar, który na nartach zjechał z siedmiu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów (tzw. Korona Ziemi), wspominał podczas pobytu w Polsce, że jazda z tak wysokich gór wygląda zupełnie inaczej niż w narciarstwie alpejskim. Na tak dużej wysokości jest bardzo mało tlenu i podczas zjazdu trzeba robić przerwy. Ogromnym niebezpieczeństwem jest także groźba lawin.

Jak przyznał były reprezentant Słowenii z narciarstwie alpejskim, uczestnik Pucharu Świata w tej dyscyplinie, z Mount Everestu zjeżdżał cztery godziny i 25 minut, z czego półtorej poświęcił na odpoczynek? Był pierwszym człowiekiem, który z najwyższej góry świata zjechał bez odpinania nart. Jego poprzednicy niektóre odcinki pokonywali pieszo, z nartami na plecach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem