Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Wigilijna bliskość

2018-01-03 12:37

Ks. Jacek Żygała
Edycja przemyska 1/2018, str. VIII

Archiwum
Misjonarz ks. Jacek Żygała z parafianami z peruwiańskiej Amazonii

Mimo zaniku zwyczaju pisania świąteczno-noworocznych życzeń, raduje każdy napisany od serca list, każde niebanalne słowa. Przypomnijmy tamten zwyczaj: babcia – fundament pamięci prosiła wnuki o kupienie świątecznej kartki, a potem zakładała okulary i zaczynała życzenia od uwielbienia i wezwania imienia Jezusa. Potem płynęły życzenia, za których treścią kryły się wspomnienia z czasów bycia razem i tęsknota za spotkaniem. Na koniec wnukowie jak Jan Chrzciciel nieśli te słowa na pocztę. Pozostał już w niewielu domach zwyczaj, że na wigilijnym stole obok opłatka kładzie się tę OBECNOŚĆ w postaci świątecznych kartek. W dniu poświęconym modlitwie za misje i misjonarzy, pragniemy tą drogą przekazać list skierowany przez ks. Jacka Żygały z dalekiego Peru do abp. Adama Szala.

Ekscelencjo, Najczcigodniejszy Księże Arcybiskupie!

Przeżywając Tajemnicę Bożego Wcielenia, pozdrawiam gorąco z peruwiańskiej Amazonii, mojej misyjnej Ojczyzny. Święta Bożego Narodzenia niech będą czasem, w którym Duch Święty umacnia naszą miłość, czyni w nas wielkie rzeczy, tak jak czynił to w życiu Maryi.

Księdzu Arcybiskupowi i wszystkim jego współpracownikom życzę w Nowym Roku – obfitości Bożych łask, radości, pokoju i zdrowia, a wszystko po to, aby Jezus mógł narodzić się w naszych sercach. Bądźmy świadkami tej wielkiej i niepojętej Miłości, która rodzi się nieustannie pośród nas. Niech Bóg błogosławi w pasterskiej posłudze.

Reklama

Rok temu w tym czasie pakowałem walizki i przygotowywałem się na wyjazd do Polski na pierwszy misyjny urlop. Przed rokiem dane mi było przeżywać święta Bożego Narodzenia pośród bliskich, przyjaciół i znajomych. Tegoroczne święta będę przeżywał pośród moich parafian, dzieląc z nimi radość, wiarę i bliskość Boga, który przychodzi do nas. U mnie wszystko w porządku, czas płynie nieubłaganie szybko. Codzienna praca duszpasterska, wyjazdy do wiosek, posługa sakramentalna, również zmaganie się z tropikalnymi chorobami stają się codziennością.

W minionym roku przeżywaliśmy w Peru wielkie uroczystości jubileuszowe związane z 400-leciem śmierci św. Roży z Limy (Patronka Peru, Ameryki Łacińskiej i Karaibów, wraz z św. Marcinem de Porres największa święta Peru). Dane mi było uczestniczyć w głównych uroczystościach jubileuszowych w Limie. Jako pamiątkę przesyłam obrazek św. Róży z relikwią.

Obecnie Kościół w Peru przygotowuje się do wizyty Ojca Świętego Franciszka. Będziemy gościć Ojca Świętego w dniach od 18 do 21 stycznia 2018. Jest to ogromne wydarzenie dla tutejszego Kościoła. Ostatnia wizyta papieża w tym kraju była 37 lat temu, kiedy to w 1985 roku nawiedził Peru Jan Paweł II. Tym razem Papież Franciszek odwiedzi trzy miejsca. Limę, Trujillo i Puerto Maldonado. W tym ostatnim miejscu (jest to dżungla) Ojciec Święty spotka się z indiańskimi plemionami zamieszkującymi peruwiańską Amazonię. Z wielką radością przygotowujemy się na to wydarzenie. Jak Pan Bóg pozwoli, będę uczestniczył we Mszy św. i w spotkaniu z Ojcem Świętym w Limie. Pozdrawiam gorąco i proszę o modlitwę w mojej intencji. Z Bogiem.

Tagi:
misje

MIVA Polska od 18 lat pomaga misjonarzom

2018-07-18 12:39

nak / Warszawa (KAI)

Ponad 500 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów – to tylko część pojazdów przekazanych na misje za pośrednictwem stowarzyszenia MIVA Polska. Działa ono od 2000 roku zajmując się zdobywaniem środków na zakup środków transportu dla misjonarzy: samochodów, rowerów ale tez łodzi czy koni.

Archiwum MIVA Polska

Założycielem stowarzyszenia jest ks. Marian Midura, który po powrocie z misji w Afryce, założył w Polsce stowarzyszenie pomagające misjonarzom w wypełnianiu ich posługi.

- Po powrocie z Afryki w 1999 r. zobaczyłem, że w Polsce mamy już coraz lepsze samochody, dużo więcej kierowców , a polscy misjonarze w tym czasie jeździli naprawdę słabymi pojazdami – wspomina ks. Midura. – Widziałem wiele przypadków, kiedy misjonarz był ranny po wypadku czy nawet ginął, tylko dlatego, że samochód był w bardzo złym stanie technicznym - dodaje.

Stowarzyszenie MIVA Polska pomaga misjonarzom w zdobywaniu i zakupie misyjnych środków transportu przez corocznie organizowaną „Akcję św. Krzysztof”. W parafiach zbierane będą ofiary do puszek na zakup pojazdów dla misjonarzy. Ideą jest przekazanie na środki transportu dla misjonarzy tyle groszy, ile w ciągu roku przejechało się kilometrów - 1 grosz za 1 szczęśliwie przejechany kilometr.

W zeszłym roku w ramach „Akcji św. Krzysztof” udało się zebrać prawie 2 mln 800 tys. złotych. Za te pieniądze zakupiono 48 samochodów terenowych i osobowych, 2 busy, ambulans, traktor, 39 motocykli i motorowerów, 470 rowerów dla katechistów, 2 silniki do łodzi i 2 łodzie motorowe, motolotnię oraz 30 wózków dla niepełnosprawnych, które trafiły do misjonarzy w prawie 30 krajach, głównie w Afryce i Ameryce Południowej.

W ciągu 18 lat działalności MIVA Polska zakupiła dzięki ofiarności darczyńców m.in.: 529 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów, 14 łodzi, 2 konie, 13 ambulansów.

„Dzięki temu polscy misjonarze mogą bezpiecznie głosić dobrą nowinę w różnych częściach świata” - powiedział KAI Krajowy Duszpasterz Kierowców, Ks. Marian Midura.

MIVA Polska zaczęła działać w 2000 roku decyzją KEP przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W czym tkwi siła Różańca?

2018-07-19 07:23

Salve TV

- Kilka lat temu rozpocząłem moją przygodę z modlitwą różańcową i zaprosiła mnie do tego Maryja, jak do wszystkich dobrych rzeczy - mówił Piotr Chomicki z Fundacji Holy Mary Team.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Różańca też trzeba się nauczyć. Do kontemplacji trzeba dojrzeć - dodaje.

- Koncepcja "Siły różańca" była taka, żeby z innej strony pokazać Różaniec, nie jako modlitwę, która jest tylko bronią. To modlitwa, która jest kontemplacją, poznawaniem Pana Boga, która jest przybliżaniem się do Pana Boga, łączenie się z Panem Jezusem przez Maryję - podkreśla.

- Pan Bóg nie potrzebuje spektakularnych materiałów, bo sam jest spektakularny i zaprasza nas do tego, żebyśmy w tym przypadku zrobili materiał o prostym przekazie, w dobrej jakości - dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem