Reklama

Młodzi w Kościele

2018-02-21 10:32

Ks. Adrian Put
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 20-21

Archiwum „Aspektów”
Jaka będzie przyszłość młodych w Kościele?

Kiedy mówimy o jakiejś wspólnocie w Kościele „oaza”, to zaraz na myśl przychodzi nam obraz grupy młodych ludzi. Przez długie lata oazę, czyli Ruch Światło-Życie, identyfikowano głównie z dziećmi i młodzieżą. Dziś ten ruch „dorósł” i więcej w nim dorosłych i małżonków. Co się stało z młodymi w oazie?

Powyższe pytanie jest tyleż prowokacyjne, ile bardzo na miejscu. Dziś w Ruchu Światło-Życie jest znacznie mniej młodzieży niż w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Są takie diecezje, w których nadal organizuje się wakacyjne oazy dla kilkuset czy nawet kilku tysięcy młodych, ale są i takie regiony, w których trudno zebrać nawet stu- czy dwustuosobową grupę chętnych na wakacyjne rekolekcje. Co dalej?

Kilka uogólnień

Nie jest, oczywiście, tylko źle. Ruch Światło-Życie ciągle jest atrakcyjną formą dorastania do wiary dla całych zastępów młodzieży. W wielu miejscach Polski małe grupy oazowe każdego roku pozwalają młodym spotkać żywego Jezusa. Nadal jest to jedna z największych rzeczywistości gromadzących młodzież w polskim Kościele. Ale to nie to, co było kiedyś! Problem jednak nie polega tylko na wspominaniu minionych czasów i życiu tymi wspomnieniami. Wiedza o przeszłości nie jest przecież czymś złym. Chodzi jednak o to, że nie możemy wciąż utyskiwać, jak to kiedyś było i ilu to młodych było na wakacyjnych oazach. Charyzmatyczna odwaga stawiania pytań polega także na wierze, że Pan udzieli swojemu Kościołowi odpowiedzi. Pan da światło, które rozświetli życie.

Zanik wielu młodzieżowych inicjatyw w Kościele w Polsce to problem nie tylko oazy. Znawcy zagadnienia zauważają, że współczesna młodzież jest mniej chętna do tworzenia stałych, formalnych grup czy zrzeszeń. Nawet bez specjalnych badań gołym okiem widać, że w świątyniach jest mniej młodych niż dawniej. Nie jest to zresztą wyłączny problem Kościoła. Silne przed laty organizacje skupiające młodych działają współcześnie w mniejszym zakresie.

Reklama

W stronę pytania

Nasze polskie doświadczenie z młodzieżą jest chyba szerszym problemem, skoro papież Franciszek zaproponował całemu Kościołowi refleksję nad kondycją młodych. W dniach 18-24 marca 2018 r. odbędzie się przedsynodalne spotkanie młodych z całego świata. Ma ono przygotować Kościół do XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, które odbędzie się w Rzymie w dniach 3-28 października 2018 r. Temat obrad będzie brzmiał: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Zaproszenie Franciszka stało się inspiracją dla Ruchu Światło-Życie. Każdy nowy rok pracy formacyjnej w ruchu rozpoczyna się od poszukiwania tematu, który najbardziej odpowiada na potrzeby Kościoła w danym czasie. Po zapowiedzi zwołania synodu wybór wydawał się oczywisty.

Pierwsze próby sprecyzowania tematu pracy dla całej oazy podjęto już w czasie wakacji 2017 r. Następnie na początku grudnia w Częstochowie odbyła się ORDJ, czyli Oaza Rekolekcyjna Diakonii Jedności. To właśnie podczas tych rekolekcji moderatorzy, odpowiedzialni, członkowie diakonii specjalistycznych oraz animatorzy rozeznali ostatecznie temat przyszłego roku formacyjnego: „Młodzi w Kościele”.

Uczestnicy ORDJ wysłuchali świadectwa ewangelizatora Jacka Dudzica, który starał się przybliżyć problem, jak ewangelizować młodzież dzisiaj. W jego świadectwie pojawiło się zaproszenie do wyjścia z kościołów. Do tego nie wystarczy jednak zwykłe wyjście. Trzeba zrozumieć język młodych i nauczyć się nim posługiwać. Dla wielu uczestników rekolekcji odkrywcze były słowa, że współcześnie trzeba próbować przekazać Dobrą Nowinę w... 7 sekund. To tyle czasu, ile potrzebuje winda, żeby wjechać na ostatnie piętro.

Najważniejszym doświadczeniem rekolekcji było jednak świadectwo samych młodych, którzy przedstawili wiele pomysłów ewangelizacyjnych bazujących na mediach społecznościowych.

Istotnym głosem była zachęta, którą skierował do zebranych ks. Marek Sędek – moderator generalny Ruchu Światło-Życie. Przekonywał, że „trzeba poszerzać przedsionki” i szukać nowych dróg dotarcia do młodych. Dzisiaj – zdaniem moderatora – potrzeba nowości w prowadzeniu innych do Boga, a szczególnie w prowadzeniu młodych do Pana.

Na portalu oaza.pl Marcin Łęczycki, w relacji z Oazy Rekolekcyjnej Diakonii Jedności, zauważył, że zaproszenie młodzieży na te rekolekcje, ale „przede wszystkim posłuchanie tego, czym żyje młodzież, jakie ma potrzeby, było nie tylko dobrym strzałem, ale także naturalną konsekwencją przyjętego tematu Młodzież w Kościele. Ruch Światło-Życie, który u swej podstawy ma pracę z młodzieżą, który w drugiej połowie ubiegłego wieku był często pierwszym środowiskiem wzrostu młodego człowieka w wierze, stanął przed nowym wyzwaniem – ponownego spotkania z ludźmi młodymi, żyjącymi dzisiaj w dynamicznie zmieniającym się świecie, często czującymi się zagubionymi i nierozumianymi, ale jednocześnie wnoszącymi we wspólnoty Ruchu prostotę, radość i nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami”.

W stronę odpowiedzi

W dniach 23-26 lutego na Jasnej Górze odbywa się 43. Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, w tym roku pod hasłem: „Młodzi w Kościele”. To konkretna odpowiedź ze strony ruchu na wołanie papieża Franciszka. Kongregacja Odpowiedzialnych to spotkanie wyjątkowe w rytmie wszystkich spotkań formacyjnych i modlitewnych oazy. Raz w roku gromadzi ona ok. tysiąca członków ruchu, którzy na modlitwie i refleksji starają się pogłębić temat formacyjny danego roku.

Tegoroczne rozważania prowadzą następujący prelegenci: Jacek Dudzic („Ewangelizacja w przedsionku”), ks. prof. Andrzej Kiciński, prorektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego („Między katechezą a mistagogią”), Katarzyna i Paweł Maciejewscy – para krajowa Domowego Kościoła („Młodzi w [Domowym] Kościele”) i ks. prof. Adam Maj COr z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego („Bierzmowanie – zwieńczenie czy początek drogi?”). Te wykłady i referaty połączone z modlitwą i świadectwami apostolskiego zaangażowania młodzieży oazowej pozwalają pogłębić problem obecności młodych w Kościele, jako hasła zbliżającego się roku formacyjnego. W tym roku jest jednak inaczej. „Młodzi w Kościele” to nie tylko kolejny temat formacyjny. Tym razem jest to pytanie o przyszłość ruchu, który do niedawna postrzegany był głównie jako wspólnota młodzieżowa. Fakt, że dzisiaj Ruch Światło-Życie gromadzi głównie dorosłych i małżonków z Domowego Kościoła, nie jest, oczywiście, zjawiskiem negatywnym. Ruch ten po latach wzrostu i oczyszczenia – właśnie dzięki obecności małżonków Domowego Kościoła – staje się bardziej dojrzały i odpowiedzialny. Sprawa młodych jest jednak problemem pilnym do rozwiązania. Czy ruch ten odnajdzie w swoim charyzmacie siły, które pozwolą mu na nowo przyciągnąć dzieci i młodzież do grup oazowych?

Zgromadzeni na dorocznej Kongregacji Odpowiedzialnych członkowie Ruchu Światło-Życie pytają Pana o Jego wolę na dziś dla młodych w oazie i jutro w polskim Kościele. Pytania postawione w tych dniach na Jasnej Górze są bardzo ważne jednak nie tylko dla nich. W jakimś sensie Kościół w Polsce musi sobie postawić pytanie o własną przyszłość, gdy spogląda na znikające kolejne grupy młodych z naszych świątyń. To, że tyle młodzieży ciągle jest w Kościele, stanowi przecież szansę, by i następni odnaleźli się w Kościele jak w domu. Bo przecież chodzi o to samo – by młodzi byli w Kościele.

Tagi:
młodzi oaza

Wszystko zaplanował

2018-11-14 11:43

Monika Ziółkowska
Edycja małopolska 46/2018, str. VII

Kasia była animatorką Oli. Ola, dziś żona i mama, w prowadzonej przez siebie grupie miała m.in. Agatę. Uczestniczką grupy Agaty była Agnieszka, która niedawno sama została animatorką

Fot. arch. Oazy
Oazowicze z Kalinowego wraz z portretem ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie

Ten wyjątkowy „łańcuszek” to cztery pokolenia Ruchu Światło-Życie w parafii św. Józefa na os. Kalinowym, gdzie wspólnota świętuje 40-lecie swego istnienia.

Kasia

Do oazy na Kalinowym dołączyła w 2000 r. Wspomina: – Spotykaliśmy się w czwartki na pogodnych wieczorkach, adoracjach, Mszach św.; potem w piątki oraz w niedziele, kiedy celebrowaliśmy oazową Mszę św. Ponadto mieliśmy wyjazdy integracyjne, modlitewne i formacyjne animatorów. Wspólnota liczyła między 50 a 80 osób – opowiada Kasia, która dziś wraz z mężem kontynuuje formację w Domowym Kościele. Oazie młodzieżowej zawdzięcza wiele owoców. Wyznaje: – Na pewno był to dobry czas dojrzewania, poznawania nowych osób i zawierania przyjaźni, które trwają do dzisiaj; również czas wzrostu wiary.

Ola

Ola nie mieszkała na os. Kalinowym, kiedy dołączyła do wspólnoty. – Do oazy trafiłam po rekolekcjach wakacyjnych w 2009 r. za namową mojego ówczesnego najlepszego przyjaciela (a obecnie męża) oraz koleżanki z grupy rekolekcyjnej – wspomina i wyjaśnia: – Oaza w mojej parafii wtedy, niestety, nie funkcjonowała i nie miałam żadnego miejsca formacji. Nie trzeba było mnie długo namawiać. Wspólnota na Kalinowym była wtedy niewielka: nieco ponad 20 osób. W mojej grupie byłam tylko ja i wspomniana wcześniej koleżanka, ale było też kilka innych grup formacyjnych, a ponadto spora diakonia animatorów.

Jak z perspektywy czasu ocenia oazowe doświadczenie? – Wspólnota dała mi moje miejsce na ziemi; poczucie bycia kochaną, chcianą, akceptowaną, potrzebną, chociaż byłam „przyjezdna”. Dała mi także miłość mojego życia – męża (pośrednio również ukochaną córkę), cudownych przyjaciół, osobistą relację z Bogiem, odwagę do dawania świadectwa, mnóstwo przepięknych wspomnień i niesamowitych ludzi na mojej drodze – wymienia. I dodaje: – Moja przygoda z oazą Kalinowe nie skończyła się, wciąż do niej należę. Po ślubie wstąpiliśmy z mężem do rodzinnej gałęzi tej wspólnoty – Domowego Kościoła.

Agata

Do oazy trafiła również w 2009 r. i do dziś działa w niej jako animatorka. We wspólnocie Agata szczególnie ceni liczne, wyróżniające ją tradycje. Wylicza: – Pakowanie i sprzedaż sianka przed Wigilią, spotkanie wigilijne zawsze w Wigilię (długie siedzenie po Pasterce i te rozmowy...), Jutrznia o 8 w Wielki Piątek, jajko oazowe w Wielką Sobotę i świętowanie Paschy Chrystusa (podobnie, jak w Wigilię, w rodzinnej atmosferze, z długimi rozmowami i życzeniami oraz okazją do spotkania się w większym gronie starszych oazowiczów), agapa z prezentami i niespodziankami… Wspólnota oazowa w moich czasach była dużo mniejsza, niż jest teraz, przynajmniej z 10 razy, co sprawiało, że lepiej się znaliśmy i tworzyliśmy silniejsze więzi – mówi dziewczyna i podkreśla: – Wiele zawdzięczam Ruchowi Światło-Życie; to, kim teraz jestem, jaka jest moja wiara, w jakim kierunku chcę rozwijać siebie i moją duchowość. Jest tyle przestrzeni w moim życiu, które są tak piękne, że nie sposób ich tutaj wszystkich wymienić.

Agnieszka

Dotąd formowana przez Agatę, niedawno rozpoczęła swoją animatorską posługę w parafii. Nie zawsze była entuzjastycznie nastawiona do oazy, jednak pewnego dnia Agnieszka postanowiła spróbować. – Mnie osobiście, jako niewierzącą 13-latkę, przekonały zachęty typu: „mamy fajne wyjazdy”, „na spotkaniach jest dużo fajnych chłopaków” albo: „właśnie w tej wspólnocie znalazłam mojego męża”. Po takich opiniach i namowie koleżanki wybrałam się, żeby zobaczyć, jak to będzie – wspomina. I wyznaje: – Na początku szukałam tylko tego, co ludzkie i przyziemne, jednak oaza pomogła mi zobaczyć to, co wcześniej pozostawało we mnie zamknięte. W dużym skrócie: otwarła mnie na drugą osobę, dała odwagę (zabierając dużo lęków), pokazała, czym jest służba człowiekowi i jak wielką jest ona radością, a zarazem trudem; pokazała i wciąż pokazuje, czym jest prawdziwa miłość – uczy kochać. – Oaza ofiarowała mi wartości najpiękniejsze, które naprawdę dają szczęście – mówi Agnieszka. I podkreśla: oaza pokazała mi Boga, który wszystko zaplanował i wszystko zdziałał przez ludzi, z miłości do mnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: powstał Komitet Akcji Wyborczej Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego

2018-12-09 08:01

lsg / Warszawa (KAI)

8 grudnia podczas VI Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego, odbywającego się na Stadionie Narodowym w Warszawie, ogłoszono powstanie Komitetu Akcji Wyborczej Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego.

Piotr Babisz

Inicjator Kongresu, poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Jurek w wystąpieniu inicjującym zwrócił uwagę na konieczność pracy nad zachowaniem chrześcijańskiego charakteru Europy. - Polska nie przetrwa jako niepodległe i suwerenne państwo, jeśli Europa będzie odrzucać nasze wartości - dodał.

Przykładem takiego odrzucenia – podkreślił - jest genderowa konwencja stambulska, która uderza w fundamenty społeczne. Jurek wezwał polski rząd do jej niezwłocznego wypowiedzenia, a równocześnie zachęcił, by Polska podjęła inicjatywę promocji Konwencji Praw Rodziny, przygotowanej z jego inicjatywy oraz Prawicy Rzeczypospolitej.

Lider Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego zwrócił uwagę, że PiS „emocjonalnie i finansowo wspiera potrzebujących” czym bardzo skutecznie usypia odpowiedzialność społeczną.

Wskazał też z kim widzi możliwość budowania republikańskiego bloku politycznego. Wymienił Pawła Kukiza ze swoim ruchem, Ruch Prawdziwa Europa, inicjatywę Europa Christi. Jurek zachęcał też PSL do odłączenia się od liberalnej opozycji, którą określił mianem „partii zagranicy”.

Zdaniem Jurka potrzebna jest w Polsce „silna, aktywna, odważna opinia chrześcijańska”. Przy okazji ogłosił inicjatywę Narodowego Marszu Życia, który przejdzie ulicami Warszawy 24 marca 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek u św. Marty: na Boże Narodzenie trzeba przygotowywać się z wiarą

2018-12-10 12:00

st (KAI) / Watykan

Do przeżywania Bożego Narodzenia z wiarą, a nie na sposób światowy czy wręcz pogański zachęcił Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 5,17-26) opisującego uzdrowienie paralityka, spuszczonego przez dach. Zaznaczył, że wiara napełnia odwagą i jest drogą, by poruszyć serce Jezusa.

Grzegorz Gałązka

„Prosiliśmy o wiarę w tajemnicę Boga, który stał się człowiekiem. Wiara także dzisiaj, w Ewangelii, ukazuje, w jaki sposób dotyka serca Pana. Jezus często powraca do katechezy na temat wiary, nalega. «Widząc ich wiarę» - mówi Ewangelia. Jezus widział tę wiarę – bo trzeba odwagi, aby zrobić dziurę w dachu i spuścić łóżko z chorym ... ci ludzie mieli wiarę! Wiedzieli, że jeśli chory znajdzie się przed Jezusem, zostanie uzdrowiony” – skomentował Franciszek.

Papież przypomniał, że Pan Jezus podziwiał wiarę wielu ludzi, jak w przypadku setnika, który prosił o uzdrowienie swego sługi; Syrofenicjanki, która wstawiała się za córką opętaną przez diabła czy też kobiety, która dotykając rąbka płaszcza Jezusa, została uleczona z krwotoku. Z drugiej strony wyrzucał ludziom brak wiary, czy też małą wiarę, jak u Piotra, który zwątpił.

Nawiązując do kolekty dzisiejszej Mszy św. Ojciec Święty przypomniał, że była w niej zawarta prośba, abyśmy mogli przez czystość serca przygotować się na obchody Bożego Narodzenia.

„To prawda, a wiemy to wszyscy, że Święta Bożego Narodzenia często nie są obchodzone z wielką wiarą, a niekiedy w sposób światowy lub po pogańsku. Ale Pan prosi nas, abyśmy czynili to z wiarą, a my, w tym tygodniu, musimy prosić o tę łaskę: aby móc ją celebrować je z wiarą. Niełatwo jest strzec wiary, nie jest łatwo bronić wiary” - stwierdził Franciszek .

Papież zauważył, że szczególnie wymowny jest opis uzdrowienia niewidomego od urodzenia w dziewiątym rozdziale Ewangelii św. Jana. Uznaje on w Jezusie oczekiwanego Mesjasza. Franciszek zachęcił do kilkakrotnego przeczytania tego fragmentu.

„Zakończmy tę lekturę aktem wiary: «Wierzę Panie, zaradź memu niedowiarstwu!. Obroń moją wiarę przed światowością, przed przesądami, przed rzeczami, które nie są wiarą. Obroń ją prze sprowadzaniem jej do teorii, czy to były by teologizacje, czy moralizacje ... nie. Niech to będzie wiara w ciebie, Panie»” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem