Reklama

Konferencja w 50-lecie śmierci Zofii Kossak

2018-07-10 14:48

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 28/2018, str. V

Monika Jaworska
Konferencja poświęcona Zofii Kossak

Życiu i twórczości Zofii Kossak była poświęcona konferencja pt.: „W każdej chwili mego życia wierzę, ufam, miłuję”, która odbyła się w piątek 29 czerwca w sali Fundacji im. Zofii Kossak w Górkach Wielkich. Zorganizowano ją z okazji 50. rocznicy śmierci wybitnej polskiej pisarki i redaktorki „Niedzieli”

Konferencję poprowadził przewodniczący oddziału miejskiego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Bielsko-Biała o. Stanisław Ciupka. Gościli na niej przedstawiciele oddziałów stowarzyszenia, miłośnicy twórczości pisarki i inni zainteresowani tematyką.

– Rada główna Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” uchwaliła, że w roku 50. rocznicy śmierci Zofii Kossak-Szczuckiej chcemy szczególnie uwypuklić tę datę poprzez zorganizowanie konferencji m.in. w Krakowie, Oświęcimiu czy w Górkach Wielkich oraz spotkań w okręgach stowarzyszenia w całej Polsce. Poprzez te inicjatywy chcemy przypomnieć postać Zofii Kossak, jej działalność, m.in. w Żegocie, której była współzałożycielką, oraz twórczość pisarską – to, że podkreślała wartości chrześcijańskie – mówi naszej redakcji Bożena Pruska, zastępca dyrektora oddziału okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Krakowie.

Życie pełne zakrętów

Wykłady wygłosiło 3 prelegentów. Dr hab. Marek Rembierz z Uniwersytetu Śląskiego opowiedział o walce o godność kobiety w czasie okupacji. Zauważył, że II wojna światowa wciągnęła kobiety w różne formy działania, i podawał przykłady samoorganizowania się kobiet. – Możemy znaleźć wiele takich postaci i w tym kontekście odczytywać dokonania Zofii Kossak. To jest pewien typ polskiej tradycji, o którym zapominamy. O polskich więźniarkach i ich samoorganizacji w Ravensbruck nie pisze się w podręcznikach historii, z których uczy się w szkole. Jest eksponowana historia militarna, ale nie podkreśla się, że ta armia była w dużej mierze złożona z kobiet. W czasie wojny dzięki pracy kobiet udało się ocalić nie tylko ich godność, ale także godność tych, za których one poczuwały się odpowiedzialne. Lata 1939-45 to etyka troski kobiecej w działaniu w bardzo skrajnych warunkach – zauważył dr hab. Marek Rembierz.

Reklama

Biografka Zofii Kossak dr Joanna Jurgała-Jureczka wspominała o życiu pisarki, w tym o końcówce jej życia. – Jej życie było pełne zakrętów i gwałtownych zwrotów akcji. Wiarę wyrażała poprzez to, co robi. Pisała, że prawda o Bogu wyraża się w sposobie działania. Ta kobieta radziła sobie w sytuacjach niezwykle trudnych. Umarł jej syn. Straciła także drugiego syna w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Ona sama przeżyła obóz koncentracyjny. Będzie konspiratorką przez całą wojnę, będzie ratować Żydów, co jest wielką zasługą. Jednym z największych jej dokonań to przemycanie komunikantów na Pawiak, które po okruszku były dawane tym osobom, które szły na śmierć – mówiła dr Joanna Jurgała-Jureczka, podkreślając że w Górkach Wielkich powstały jej najwybitniejsze książki. – I tutaj zbliża się do śmierci, o której mówi bardzo spokojnie: „że to przejście, że czeka, by wsiąść na prom”. Pisała, że to jest wielka łaska Boża, jeżeli się odejdzie jak zdmuchnięta świeca. Ona w pewnym sensie tak odeszła 9 kwietnia. A to była niezwykła kobieta, bardzo silna zewnętrznie i wewnętrznie – dodała Jurgała-Jureczka.

Na koniec mgr Teresa Wontor-Cichy z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau przybliżyła realia życia więźniarek w Birkenau, nawiązując do wspomnień obozowych Zofii Kossak i cytując ich fragmenty. – 5 października 1943 r. przywieziono 244 więźniarki skierowane przez Sipo z Warszawy, z więzienia na Pawiaku. W transporcie tym przywieziono wybitną pisarkę Zofię Kossak-Szczucką pod konspiracyjnym nazwiskiem Zofia Śliwińska. Oznaczona została numerem 64491. Miała wówczas 53 lata. Na terenie obozu Birkenau przebywała w blokach BIa nr 31 oraz 17 na odcinku szpitalnym i w BIb blok nr 8 – mówiła Teresa Wontor-Cichy, zauważając, że Zofia Kossak-Szczucka w wielu miejscach pisze o wierze w obozie, o trudnościach więźniarek z modlitwą. Najtrudniejszą do zorganizowania na bloku była właśnie modlitwa.

Przesłanie Zofii Kossak

Głos zabrała także obecna na konferencji wnuczka Zofii Kossak Anna Fenby Taylor: – Miałam 16 lat, kiedy ostatni raz widziałam babcię. To była osoba, która emanowała niesłychaną wewnętrzną siłą, miała głęboką duchowość i mądrość. Przez to wzbudzała zaufanie. My jako wnuki, młodzież, nigdy nie czuliśmy się sądzeni. Babcia stworzyła nam takie warunki, że mogliśmy czuć się sobą. Dała nam zrozumieć, że każde z nas jest inne i nasze talenty mogą być różne, nie trzeba być malarzem czy pisarzem. Nie tyle ważne są talenty, co ważny jest uśmiech czy słowo, które spowoduje, że osoba obok poczuje się lepiej. Pokazała nam, że najważniejszy jest szacunek do drugiego człowieka, do tego, co Pan Bóg stworzył. Babcia zabierała nas do Polski – ważne było, byśmy poznali Polskę – zaznaczyła Anna Fenby Taylor. Jednocześnie wyraziła nadzieję, że przyszły rok stanie się rokiem Zofii Kossak z racji tego, że wtedy przypadnie 130. rocznica urodzin pisarki.

Po wykładach i poczęstunku uczestnicy zwiedzali muzeum z przewodnikiem. Konferencję zorganizowało Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział w Bielsku-Białej.

Tagi:
konferencja Zofia Kossak

Reklama

Watykan: konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 3.

2019-02-23 19:57

tom, st, kg (KAI) / Watykan

Transparentność wobec seksualnego wykorzystywania nieletnich w Kościele była tematem drugiego dnia watykańskiego „szczytu” na temat ochrony małoletnich. Wysłuchano świadectw ofiar pedofilii i trzech referatów wprowadzających. Ostatni dzień obrad zakończyła liturgia pokutna w Sala Regia Pałacu Apostolskiego.

JuergenM /pixabay.com

Pełna przejrzystość w sprawach nadużyć

Nie ukrywajmy już tego rodzaju faktów z obawy przed popełnieniem błędu. Zbyt często chcemy zachować spokój, dopóki burza nie przejdzie. Ale ta burza nie przejdzie – powiedziała nigeryjska zakonnica Veronica Openibo, przełożona generalna sióstr Towarzystwa Świętego Dzieciątka Jezus w swoim wystąpieniu pt. „Otwartość – posłani do świata” poświęconym zagadnieniu „przejrzystości”.

-Niepokoi fakt, że dziś tak wielu ludzi oskarża Kościół o zaniedbanie – stwierdziła siostra Openibo. Jej zdaniem Kościół musi odnowić się oraz powołać nowe systemy i praktyki, aby wspierać swe działania, nie lękając się popełnienia błędów. Przyznała, że „obecnie przeżywamy stan kryzysu i wstydu”, dodając, że „ciężko przysłoniliśmy łaskę misji Chrystusa”. Zwróciła uwagę, że w sprawie nadużyć seksualnych niektórzy biskupi coś robili, inni nic - ze strachu lub aby ukryć te czyny. Wyraziła przekonanie, że „lepiej odważnie rozmawiać z innymi niż nic nie powiedzieć, aby uniknąć popełnienia błędu”.

Jako pierwszy krok na drodze do wyjścia ku prawdziwej przejrzystości zakonnica wskazała uznanie aktów przemocy a następnie upublicznienie tego, co się stało od czasów Jana Pawła II, aby uzdrowić sytuację. Następnymi krokami winny być, według niej, na przykład skuteczniejsze i sprawniejsze procesy, jasne wytyczne, które należy wypracować w parafiach i ogłosić w sieci, „lepsze rozpatrywanie zaistniałych przypadków za pośrednictwem bezpośrednich rozmów w cztery oczy, szczerych i odważnych, zarówno z ofiarami, jak i ze sprawcami, a także z zespołami śledczymi”.

Za niedopuszczalne uznała niedostrzeganie problemu w przypadku tych księży winowajców, którym skądinąd należy się szacunek ze względu na ich zaawansowany wiek lub pozycję w hierarchii kościelnej.

Zakonnica z Afryki wyraziła też przekonanie, że w każdej diecezji winna powstać „komisja wspólna”, złożona ze świeckich, osób zakonnych i księży, która „będzie dzielić się doświadczeniem w zakresie procedur dokumentacyjnych i protokołów, prawnych i finansowych skutków ujawnionych przypadków oraz co do koniecznych kanałów odpowiedzialności i karalności”.

Transparencja wśród wierzących

Na konieczność przejrzystości i możliwości prześledzenia procedur administracyjnych jako decydującego czynnika wiarygodności Kościoła zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu kard. Reinhard Marx. Arcybiskup Monachium zauważył, że przed Kościołem stoi w tej dziedzinie szereg wyzwań, w tym określenie celu i granic tajemnicy papieskiej, ustanowienie przejrzystych norm proceduralnych, wyraziste ukazanie statystyk i przebiegu postępowania procesowego.

Kard. Marx podkreślił, że w życiu Kościoła nie można lekceważyć wszystkich podstawowych zasad dobrego społeczeństwa i organizacji służących ludziom. Należy do nich potrzeba dobrze funkcjonującej administracji, która musi być ukierunkowana na cel Kościoła, oraz działać w oparciu o zasadę sprawiedliwości.

Zwrócił uwagę, że władza administracji może również być źle wykorzystana, co jest wyraźnie widoczne w obecnym kryzysie. „Wykorzystywanie seksualne dzieci i młodzieży w dużej mierze sprowadza się do nadużyć w administracji” - zaznaczył kard. Marx i wskazał na szereg wykroczeń administracyjnych do jakich doszło w przypadku nadużyć seksualnych wobec nieletnich. "Administracja wręcz przeciwnie - utrudniała, dyskredytowała i uniemożliwiała wypełnienie misji Kościoła. Akta, które miały dokumentować straszliwe czyny i wskazać nazwiska odpowiedzialnych za nie, zostały zniszczone lub nigdy nie powstały. To nie sprawcy, ale ofiary były ograniczane i milczały. Określone procedury i procesy ścigania przestępstw celowo nie były wdrażane, lecz anulowane lub uchylane. Prawa ofiar były deptane i zdane na samowolę jednostek. Sankcjonowano nie sprawców, lecz ofiary, zmuszając je do milczenia. Wszystko to stoi w rażącej sprzeczności z tym, co Kościół powinien wspierać" - zaznaczył kard. Marx.

Zauważył istniejące zastrzeżenia i obawy związane z naruszaniem tajemnicy papieskiej, a także niszczenie reputacji niewinnych kapłanów, czy kapłaństwa i Kościoła jako całości poprzez rozpowszechnianie fałszywych oskarżeń. „Zasady domniemania niewinności i ochrony dóbr osobistych oraz potrzeba przejrzystości nie wykluczają się wzajemnie” – stwierdził przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Kardynał Marx wskazał także na potrzebę publicznego ogłoszenia statystyk dotyczących liczby spraw i w miarę możliwości ich szczegółów, bowiem nieufność prowadzi do teorii spiskowych i tworzenia mitów na temat Kościoła.

Kard. Marx zaznaczył, że procedury administracyjne są przejrzyste, kiedy można określić i zrozumieć, kto, kiedy, dlaczego i w jakim celu podjął jakąś decyzję. Dzięki temu można wskazywać błędy i przed nimi się bronić.

Kard. Marx powiedział, że w aktualnych okolicznościach trzeba jasno zdefiniować cele i granice tajemnicy papieskiej. Nie ma powodów, by stosowano ją w sprawach przestępstw przeciwko nieletnim. Zaznaczył też, że przejrzystość jest najlepszym mechanizmem, by chronić się przed pomówieniami i przywrócić dobre imię fałszywie oskarżonym.

Na pierwszym miejscu ofiary

Rozpatrując sprawy seksualnego wykorzystywania małoletnich, Kościół musi zawsze stawiać na pierwszym miejscu ofiary, słuchać ich i troszczyć się o ich dobro - powiedziała meksykańska dziennikarka-watykanistka Valentina Alazraki. Jej wystąpienie było pełne surowej krytyki pod adresem hierarchii kościelnej, zarówno za ukrywanie takich przypadków, jak i ciągle jeszcze dużej, według niej, nieufności Kościoła wobec mediów.

Alazraki na wstępie powiedziała m.in., że ma za sobą ponad 40 lat (od 1974) pracy korespondentki w Watykanie, podczas której obsługiwała pontyfikaty 5 papieży, począwszy od Pawła VI po obecny i 150 podróży papieskich. Wychodząc od tego bogatego doświadczenia zawodowego podzieliła się z zebranymi licznymi spostrzeżeniami, dodając do tego jeszcze swe osobiste doświadczenie kobiety, żony i matki trójki dzieci.

Wychodząc od tej ostatniej uwagi zauważyła, że dla matki nie ma dzieci "pierwszej lub drugiej kategorii:", ale są jedynie te, które są silniejsze i słabsze i tym drugim trzeba poświęcić szczególną uwagę. Również w Kościele nie ma osób pierwszej i drugiej klasy, ale silniejsi i słabsi i najbardziej narażeni. I w tym kontekście zapytała: "Który syn w Kościele jest słabszy, bardziej narażony na krzywdę? Ksiądz, który wykorzystywał seksualnie, biskup, który też wykorzystywał i ukrywał te fakty czy ofiara?".

"Zapytajcie sami siebie: czy jesteście wrogami tych, którzy dopuszczali się nadużyć lub tych, którzy ich ukrywali?" - powtórzyła swe pytanie dziennikarka, zwracając się do biskupów. "My wybraliśmy stronę, po której mamy stać" - odpowiedziała. I dodała: "A czy wy uczyniliście to naprawdę czy tylko słowami?". Zapewniła, że "jeśli jesteście [biskupi] przeciw tym, którzy wykorzystują seksualnie lub ich ukrywają, to jesteśmy po tej samej stronie".

Możemy być sojusznikami, nie wrogami - podkreśliła Alazraki. Zapewniła, że ludzie mediów będą pomagać im w znajdowaniu złych jabłek i w przezwyciężaniu oporu wobec oddzielania ich od zdrowych. "Ale jeśli nie zdecydujecie się w sposób radykalny stanąć po stronie dzieci, matek, rodzin, społeczeństwa obywatelskiego, to macie powód, by bać się nas, ponieważ my, dziennikarze, którzy chcemy dobra wspólnego, będziemy waszymi najgorszymi wrogami" - przestrzegła Meksykanka.

Przypomniała, że wielokrotnie miała okazję usłyszeć, że skandal wykorzystywania seksualnego jest "winą prasy, spiskiem pewnych środków przekazu mającym na celu dyskredytację Kościoła, że stoją za tym ukryte potęgi, chcąc położyć kres tej instytucji [Kościołowi]". I w tym kontekście przywołała słowa Benedykta XVI, iż "największe prześladowania Kościoła pochodzą nie od wrogów zewnętrznych, ale rodzą się z grzechu w jego wnętrzu".

"Jako dziennikarka, ale też jako kobieta i matka, chcę wam powiedzieć, że myślimy, iż wykorzystywanie nieletnich jest równie odrażające, jak ukrywanie tych czynów" - podkreśliła z mocą. Oświadczyła z przekonaniem, że biskupi wiedzą lepiej od niej, iż owe postępki były ukrywane systematycznie, od najniższego szczebla po najwyższy. "Ale im bardziej będziecie je ukrywać, tym skandal będzie większy" - dodała. Walkę z rakiem prowadzi się nie przez ukrywanie go czy przemilczanie, ale przez radykalną walkę z nim - przypomniała.

Wymiana informacji z wiernymi to podstawowy obowiązek Kościoła, podobnie jak powołanie profesjonalnych służb informacyjnych w każdej diecezji - dodała na zakończenie meksykańska watykanistka.

Nabożeństwo pokutne

Wieczorem w Sali Regia Pałacu Apostolskiego Ojciec Święty przewodniczył nabożeństwu pokutnemu za grzechy wykorzystywania małoletnich z udziałem patriarchów, przewodniczących episkopatów oraz innych uczestników watykańskiego spotkania na temat ochrony małoletnich w Kościele. Homilię wygłosił abp Philip Naameh, przewodniczący episkopatu Ghany.

Nabożeństwo rozpoczęło się od pozdrowienia liturgicznego oraz odśpiewania psalmu 50. Następnie odczytano fragment Ewangelii o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). Po dłuższej chwili milczenia głos zabrał abp Naameh.

Kaznodzieja przypomniał, że Ewangelia o synu marnotrawnym przypomina zgromadzonym, iż powinni głosić ją nie tylko innym, ale zastosować do samych siebie, dostrzec samych siebie jako synów marnotrawnych. „Podobnie jak syn marnotrawny, domagaliśmy się również naszego dziedzictwa, otrzymaliśmy je, a teraz je marnujemy. Obecny kryzys wykorzystywania jest tego wyrazem” - powiedział.

„Nazbyt często zachowywaliśmy milczenie, odwracaliśmy wzrok, unikaliśmy konfliktów – byliśmy nazbyt zadowoleni, by stawić czoła ciemnym stronom naszego Kościoła. W ten sposób roztrwoniliśmy zaufanie, jakie w nas pokładano - zwłaszcza w odniesieniu do nadużyć w zakresie odpowiedzialności Kościoła, która jest naszym głównym obowiązkiem. Nie daliśmy osobom ochrony, do której miały prawo, niszczyliśmy nadzieje, a osoby były poważnie pogwałcone, zarówno w swoich ciałach, jak i duszach” – stwierdził abp Naameh.

Przewodniczący episkopatu Ghany zauważył, że syn marnotrawny stracił wszystko - nie tylko majątek, ale także status społeczny, czyste sumienie, reputację. „Nie powinniśmy się dziwić, jeśli doznajemy tego samego losu, jeśli ludzie mówią o nas źle, jeśli istnieje nieufność wobec nas, jeśli niektórzy grożą wycofaniem swego materialnego wsparcia. Nie powinniśmy narzekać, ale raczej zadać sobie pytanie, jak powinniśmy działać inaczej” – powiedział, zaznaczając, że biskupi ponoszą odpowiedzialność za wszystkich członków wspólnoty Kościoła i za ludzkość jako całość.

Afrykański hierarcha przypomniał, że punktem wyjścia do przemiany sytuacji, jest podobnie jak w przypadku syna marnotrawnego pokora, wykonywanie bardzo prostych zadań i nie domaganie się jakichkolwiek przywilejów. Ponadto zastanowienie się, przyznanie do błędu, wyznanie winy i gotowość zaakceptowania konsekwencji. Podkreślił, że watykańskie spotkanie wskazało, iż chodzi przede wszystkim o podjęcie przez biskupów odpowiedzialności, zdania sobie sprawy i wprowadzenie przejrzystości.

„Mamy przed sobą długą drogę, aby wdrożyć to wszystko w sposób trwały w odpowiednim środowisku ludzkim. Dokonaliśmy różnych postępów przy różnych prędkościach. Obecne spotkanie było jedynie jednym z wielu etapów. Nie możemy sądzić, że tylko dlatego, iż zaczęliśmy coś razem zmieniać, wszystkie trudności zostały w ten sposób wyeliminowane. Podobnie jak w przypadku syna, który w Ewangelii zastanowił się nad sobą, nie wszystko jest jeszcze dokonane. Musi jeszcze przekonać swojego brata. Musimy uczynić to samo: przekonać naszych braci i siostry w zgromadzeniach i wspólnotach, odzyskać ich zaufanie i przywrócić chęć współpracy z nami, aby przyczynić się do ustanowienia królestwa Bożego” – powiedział podczas nabożeństwa pokutnego abp Philip Naameh.

Następnie, po chwili milczenia wysłuchano świadectwa jednej z ofiar, młodego człowieka z Ameryki Łacińskiej, który doznał wykorzystywania przez osobę duchowną. Mówił o swoich udrękach, ale także znaczeniu wysłuchania swoich cierpień.

Po krótkim fragmencie muzycznym Ojciec Święty wprowadził do rachunkowi sumienia – podkreślając konieczność podejmowania odpowiedzialnych decyzji, w obliczu sytuacji jakie powstały w poszczególnych krajach.

Pytania wypowiedziane po angielsku dotyczyły postawy wobec przestępstw wykorzystywania małoletnich, odpowiedzialności za działania w tej dziedzinie, zapewnienie sprawiedliwości ofiarom, postawy wobec osób, których wiara się załamała – rodzin ofiar i innym wiernych, jakie działania podjęto, by zapobiegać tym tragediom.

Następnie miało miejsce wyznanie grzechów i win, w tym przestępstw wobec nieletnich, ich ukrywania, zaniedbań a także innych braków. Proszono też o łaskę odnowy. Modlitwę zakończyło odśpiewanie „Ojcze nasz”, przekazania sobie znaku pokoju, śpiew hymnu Magnificat oraz papieskie błogosławieństwo. Kto zagraża małoletnim, nie może pełnić posługi w Kościele

Kto zagraża małoletnim, nie może pełnić posługi w Kościele – wskazywano na konferencji prasowej w trzecim dniu watykańskiego spotkania nt. ochrony dzieci w Kościele. Jego moderator, o. Federico Lombardi, zaznaczył, że wytyczne konferencji episkopatów powinny być opublikowane na ich stronach internetowych i wskazywać adresy, pod którymi ofiary mogłyby zgłaszać swe oskarżenia. Jest to punkt wyjścia procedury reagowania – zaznaczył włoski jezuita.

Zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary abp Charles Scicluna wskazał, że proponowane przez uczestników spotkania vademecum dla biskupów powinno w formie pytań i odpowiedzi wyjaśniać, co biskup ma konkretnie zrobić w kolejnych krokach reagowania na doniesienie o przypadku wykorzystania seksualnego.

Podkreślił, że każda konferencja episkopatu powinna zorganizować miejsce dla wysłuchania ofiar. Muszą one bowiem istnieć nie tylko na szczeblu diecezjalnym, ale także krajowym. Byłby to punkt odniesienia dla ofiar, którym często brakuje podstawowych informacji o kościelnych procedurach. Zdarza się, że sprawca został już osądzony przez sąd kościelny, a ofiara nic o tym nie wie i oskarża Kościół o bezczynność. Brakuje komunikacji z ofiarami - zaznaczył maltański hierarcha.

Podczas konferencji podkreślano znaczenie wysłuchanych przez uczestników spotkania świadectw ofiar. O. Lombardi jest zdania, że stanowi to „ważny krok naprzód”, gdyż dzięki temu, pomimo krótkości spotkania, zmieniają się postawy jego uczestników.

Generał zakonu jezuitów o. Arturo Sosa zwrócił uwagę, że spotkanie daje nadzieję nie tylko na wysłuchanie ofiar, ale także na ich uzdrowienie, naprawienie wyrządzonych im szkód i stworzenie struktur rozliczania odpowiedzialnych za reagowanie na przypadki wykorzystania seksualnego, bo „nie zawsze reagowaliśmy właściwie”. Wskazał na znaczenie uznania całej prawdy o wykorzystywaniu seksualnym i przyjęcia faktów takimi, jakie są. Zauważył przy tym, że aby podjąć właściwe działania w reakcji na przypadki wykorzystywania, trzeba rozumieć ich przyczynę, a w ramach zapobiegania im towarzyszyć dojrzewaniu uczuciowemu wiernych, aby ich relacje były zdrowe.

Również dzisiejsza referentka s. Veronica Openibo z Nigerii zwróciła uwagę na zdolność do słuchania, empatię i współczucie wobec ofiar. Jej zdaniem doprowadzenie do jak najpełniejszej ochrony dzieci w Kościele wymaga współpracy biskupów, osób konsekrowanych i świeckich w duchu synodalności.

Abp Scicluna wyraził nadzieję, że słuchanie opowieści ofiar nie zakończy się wraz z watykańskim spotkaniem, lecz będzie nadal trwało, gdyż jest to istotny element odpowiedzi Kościoła na zjawisko wykorzystywania seksualnego. Ujawnił, że niektórzy uczestnicy spotkania po obradach spotykali się jeszcze z ofiarami, przebywającymi w Rzymie. Według hierarchy świadectwa wykorzystanych kobiet i wystąpienia relatorek wniosły „mądrość, której potrzebujemy”.

Zarówno abp Scicluna, jak i kard. Reinhard Marx proponowali zastanowienie się – w imię przejrzystości kościelnych procedur – nad rezygnacją z tajemnicy papieskiej, jaką obwarowane są procedury kanoniczne w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym. Ich zdaniem do zachowania godności i dobrego imienia uczestników postępowania wystarczyłby stopień poufności, właściwy procesom świeckim.

Z kolei prefekt Dykasterii ds. Komunikacji, Paolo Ruffini, przedstawił niektóre propozycje, zawarte w raportach z prac grup językowych. Znalazły się wśród nich m.in. nieprzyjmowanie do seminariów duchownych osób usuniętych z innych seminariów; przeciwdziałanie temu, by kandydaci do kapłaństwa i życia zakonnego padali ofiarą rozpowszechnionej pornografii i indywidualizmu; korzystanie z testów psychologicznych, które obrazowałyby ich dojrzałość uczuciową; zorganizowanie w każdej diecezji nabożeństwa Godziny Świętej w intencji ofiar, połączonego z wypowiedzeniem prośby o przebaczenie; objęcie opieką duszpasterską rodzin ofiar.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 2.

2019-02-23 09:13

tom, kg, st, vaticannews (KAI) / Watykan

Synodalność jako wspólna odpowiedzialność i kolegialność biskupów wobec tragedii seksualnego wykorzystywania nieletnich w Kościele były tematem drugiego dnia watykańskiego „szczytu” na temat ochrony małoletnich. Wysłuchano świadectwa ofiary pedofilii, trzech referatów wprowadzających oraz przedstawiono podsumowanie prac w grupach językowych.

Grzegorz Gałązka

Na początku porannej sesji plenarnej odczytano świadectwo ofiary nadużyć: "Kiedy Jezus miał umrzeć, Jego matka była z Nim. Kiedy byłem maltretowany przez księdza, Kościół - moja matka - zawiódł mnie. Kiedy potrzebowałem kogoś w Kościele, aby porozmawiać o nadużyciach i mojej samotności, wszyscy odwrócili się ode mnie, a ja czułem się jeszcze bardziej samotny, nie wiedząc, dokąd pójść".

Po chwili ciszy odmówiono modlitwę, którą poprowadził administrator apostolski Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy abp Pierbattista Pizzaballa; podczas niej proszono Boga, aby "nikt nie bał się przemocy i ucisku w Kościele, ale znajdował w nim wszelką ochronę i pomoc", za posługującymi w Kościele, "aby nie wykorzystywali innych dla własnych celów, ale w pokorze służyli innym bezinteresownie jako uczniowie Jezusa".

Po modlitwie moderator konferencji ks. Federico Lombardi przypomniał, że dzisiaj Kościół obchodzi święto Katedry Świętego Piotra i poprosił o modlitwę w intencji Ojca Świętego. Wspomniał też o osobistym życzeniu papieża, aby wszyscy uczestnicy spotkania zapoznali się z dokumentacją Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat walki z przemocą wobec dzieci. Wśród udostępnionych dokumentów znajdują się najnowszy globalny raport ONZ na ten temat zatytułowany "W stronę świata wolnego od przemocy. Globalne badanie na temat przemocy wobec dzieci” oraz raport UNICEF-u z 2017 r. „Znajoma twarz. Przemoc w życiu dzieci i młodzieży".

Za kryzys odpowiedzialny jest cały Kościół

Chociaż kryzys nadużyć wydaje się wpływać szczególnie na niektóre części Kościoła powszechnego, to nie jest to zjawisko ograniczone, ale cały Kościół musi się do niego odnieść i zdecydowanie działać - powiedział kard. Oswald Gracias z Indii. Był on pierwszym relatorem generalnym podczas porannej sesji. "Musimy żałować i robić to razem, ponieważ zawiedliśmy po drodze. Musimy szukać przebaczenia. Musimy być w trakcie ciągłego rozeznawania" - zaznaczył.

Dla arcybiskupa Bombaju sam skład uczestników konferencji jest już znakiem, że papież chce zająć się sprawami związanymi z nadużyciami w obecności przewodniczących konferencji episkopatów i zrobić to kolegialnie i synodalnie. Mówca przypomniał, że na różnych szczeblach cały Kościół - zarówno duchowieństwo, jak i świeccy - działa w pełni wiążący sposób i z tego rodzi się synodalność.

„Czy chcemy tego?” - zapytał retoryczne relator, należący do Rady Kardynałów G-7. Zwrócił uwagę, że tendencja do "udawania wspólnoty, chęć pozostawania wśród swoich, we własnych odniesieniach, jest wielka". "Jeśli nie tylko mówimy o synodalności, ale także chcemy nią żyć, musimy także nauczyć się wprowadzać inne formy przywództwa" - zaznaczył kard. Gracias.

Jego zdaniem sam biskup nie może rozwiązać problemu, ale odpowiedzialność należy do wszystkich biskupów, kolegialność jest kontekstem, w którym należy rozpatrywać nadużycia seksualne i żaden biskup nie może powiedzieć, że problem jego nie dotyczy, ponieważ mieszka w innej części świata. "Rozeznanie i odpowiedzialność dotyczą nas wszystkich" - podkreślił hinduski purpurat.

Przekonywał, że fakt, iż Kościół żyje w bardzo różnych kulturach, historiach i obyczajach, nie jest sprzecznością, ale różnorodność i jedność całego Kościoła należą do siebie. "Dlatego tak pilna jest potrzeba rozwoju międzykulturowych kompetencji w Kościele" - powiedział.

"Synodalność w Kościele i kolegialność między biskupami mają bardzo praktyczne skutki" - stwierdził mówca. Wyjaśnił, że oznacza to przede wszystkim wzajemne krytykowanie się, co w tradycji chrześcijańskiej nazywane jest "correctio fraterna", czyli "braterskim upomnieniem".

Ale też odwrotnie - należy przyznać się do własnych błędów i poprosić o radę bez obawy o posądzenie o słabość. "Jeśli spojrzeć tylko na Watykan i jego autorytet, nie należy się dziwić, że rzymski centralizm nie radzi sobie z różnorodnością kultur. Zatem kompetencje leżą w Kościele lokalnym, należy je więc stosować i kolegialnie wzmacniać" - podkreślił arcybiskup Bombaju.

Przypomniał, że nadużycia seksualne wobec nieletnich czy bezbronnych dorosłych nie tylko łamią prawo Boże i kościelne, ale są także publicznymi czynami kryminalnymi. Kościół nie żyje w odizolowanym świecie przez siebie stworzonym, ale żyje w świecie i dla świata. Osoby, które winne są takich przestępstw, odpowiadają także przed władzami cywilnymi za to, czego się dopuściły. Chociaż Kościół nie jest agendą państwową, to jednak uznaje prawowity autorytet prawa państwowego i cywilnego. Ponadto, Kościół współpracuje z władzami cywilnymi, aby wspierać przywrócenie sprawiedliwości ofiarom w porządku cywilnym - stwierdził mówca.

Ponadto, aby proces zabliźniania ran mógł przebiegać prawidłowo, konieczny jest - jego zdaniem - jasny, przejrzysty i spójny przekaz ze strony Kościoła do ofiar, członków Kościoła i społeczeństwa. Ignorowanie go prowadzi do jeszcze większego cierpienia i spowolnienia procesu uzdrowienia.

Kard. Gracias zwrócił także uwagę na to, by w kontekście nadużyć nie zapominać, że Kościół jest wspólnotą wezwaną do pokuty i rozeznawania. Wskazał, że trzeba prosić o przebaczenie i pokutować, bo w czasie drogi ta wspólnota zawiodła.

Wyraził przekonanie, że "w naszym wspólnym działaniu nie ma prawdziwej alternatywy dla kolegialności i synodalności" i mają one również bardzo praktyczne skutki. Na przykład tylko "sieć silnej wspólnoty" może pomóc Kościołom w krajach, w których chrześcijanie są prześladowani.

Indyjski purpurat wskazał na taką sprawę praktyczną jak profilaktyka, która wymaga "wspólnej mądrości" w celu ochrony młodych ludzi, aby uniknąć tragedii nadużyć seksualnych. Takie zapobieganie może być "tylko w Kościele kolegialnym, który bierze odpowiedzialność za przyszłość" - zaznaczył indyjski kardynał.

Kościół ma być miłosierną matką dla ofiar pedofilii

Kościół ma być miłosierną matką dla ofiar wykorzystywania seksualnego, którego dopuszczali się jego ludzie, prawdziwym zmiłowaniem, pochylonym nad cierpieniem, pocieszającym w duchu miłości współczującej. Ma ukazywać czułość Boga wśród przygnębienia wśród tych, którzy doświadczyli przemocy. Mówił o tym w swym obszernym wystąpieniu „Synodalność: wspólnie odpowiedzialni” arcybiskup Chicago kard. Blase Cupich. Był on drugim relatorem ogólnym podczas dzisiejszego zebrania plenarnego.

Dlatego my, przywódcy kościelni, musimy zakotwiczyć wszystkie swe postępowania „w przejmującym bólu tych, który zostali wykorzystani i rodzin, które cierpiały z nimi” – stwierdził hierarcha, który przewodniczy komisji episkopatu Stanów Zjednoczonych ds. ochrony nieletnich i jest członkiem komitetu organizacyjnego watykańskiego spotkania. Wezwał jego uczestników, przybyłych z całego świata, do mocnego wczucia się w problemy ofiar, ich rodziców i ogółu wiernych.

Nieraz bowiem ludzie ci widzą „jedynie niewielkie zainteresowanie ze strony Kościoła wykorzystywanymi dziećmi, a nawet, co gorsza, ukrywanie takiego czynu, aby chronić agresora lub instytucję” – przyznał amerykański purpurat. Dodał, że w takim wypadku pytają, że jeśli tak się dzieje w Kościele, to jak rodzice mają czerpać z niego światło dla swoich dzieci.

Zdaniem arcybiskupa Chicago Kościół ma towarzyszyć ofiarom, co zakłada stanowcze odrzucenie „chowania głowy w piasek” lub doradzanie zachowania dystansu wobec ofiar nadużyć seksualnych ze względów prawnych i z obawy przed skandalem. Blokuje to prawdziwe towarzyszenie tym, którzy doświadczyli nadużyć – zaznaczył relator.

Zasadniczą część swego referatu poświęcił on poczuciu odpowiedzialności za ten problem, ono zaś winno się opierać, według niego na czterech głównych „filarach”: słuchanie, świadectwo świeckie, kolegialność i towarzyszenie. Mamy obowiązek uświadomić sobie „potrzebę utworzenia struktur i rozporządzeń prawnych w celu jednoznacznego usankcjonowania obowiązku ochrony młodych i osób narażonych” – przekonywał purpurat. Dodał, że oznacza to odrzucenie wszelkiej pokusy klerykalizmu.

Jego zdaniem „każdy członek Kościoła ma do odegrania zasadniczą rolę w przyczynieniu się do usunięcia przerażającej rzeczywistości wykorzystywania seksualnego [małoletnich] przez duchownych”. Szczególne miejsce zajmują tu „świadectwa świeckich, zwłaszcza rodziców [ofiar], w duchu wielkiej miłości do Kościoła, którzy w sposób głęboko poruszający i z mocą podkreślali, że takie ukrywanie, tolerowanie duchownych i nadużyć seksualnych są całkowicie nie do pogodzenia z istotą i samym znaczeniem Kościoła” – zauważył kard. Cupich.

Matki i ojcowie wezwali nas do zwykłego uświadomienia sobie, dlaczego nie udało się pojąć tego, jak my, biskupi i przełożeni zakonni, byliśmy często ślepi na zasięg i wielkość szkód spowodowanych wykorzystywaniem seksualnym nieletnich – tłumaczył kardynał. Wskazał, że rodzice „dają podwójne świadectwo rzeczywistości, którą muszą przeżywać dzisiaj w Kościele: nieustanny wysiłek na rzecz wykorzenienia nadużyć seksualnych ze strony duchowieństwa i odrzucenie kultury klerykalnej, którą jakże często one rodziły”.

„Prawdziwa synodalność Kościoła wzywa nas do uznania tego szerokiego świadectwa świeckich, potężnego i zdolnego do przyspieszenia misji, dla której wszyscy zebraliśmy się tutaj, ze wszystkich krajów, aby poszukiwać bezpieczeństwa dzieci Bożych” – podkreślił amerykański purpurat. Zauważył, że płynie stąd konieczność „zintegrowania szerokiego udziału świeckich w każdym wysiłku, aby rozpoznać i zbudować struktury odpowiedzialności w celu zapobiegania przypadkom wykorzystywania seksualnego przez duchowieństwo”.

"Historia minionych dziesięcioleci pokazuje, że jedynie perspektywą ludzi świeckich – matek i ojców – informuje nasz Kościół w sposób bardzo głęboki, że w tej tragedii jakikolwiek ruch w kierunku wykluczenia lub pomniejszenia nieuchronnie zniekształci Kościół lub zhańbi naszego Pana” – przestrzegł kardynał.

W tym kontekście zasugerował, że „wszystkie mechanizmy, zmierzające do ujawnienia nadużyć lub maltretowania, w kontaktach z biskupem winny być przejrzyste i dobrze znane wiernym”. Radził, aby zastanowić się nad utworzeniem niezależnych mechanizmów ostrzegawczych w postaci linii telefonicznej, poświęconej tym sprawom i/lub portalu web, w celu przyjmowania i przekazywania oskarżenia bezpośrednio nuncjuszowi apostolskiemu, metropolicie oskarżanego biskupa lub, jeśli to konieczne, jego zastępcy i jakiemukolwiek ekspertowi świeckiemu, przewidzianemu przez normy ustalone przez krajowe konferencje biskupie.

Zdaniem kardynała włączenie ekspertów świeckich w ofiarowanie pomocy staje się już teraz niezbędne dla dobra tego procesu i wartości przejrzystości. Należy też ustanowić inne wymogi i procedury, aby członkowie duchowieństwa mogli przekazywać władzom kościelnym wiadomości o złym zachowaniu biskupa. Ponadto – według kardynała – „będzie pożyteczne stosować jasne postępowanie prawne zakorzenione w tradycjach i strukturach Kościoła, a zarazem zadowalać współczesne potrzeby identyfikowania i badania zachowań potencjalnie niegodnych ze strony biskupów”.

Kard. Cupich przywołał następnie motu proprio Franciszka „Come una madre amorevole” (Jak kochająca matka) z 2016, określając je jako „wspaniały przykład” stosownego dokumentu. Zwrócił uwagę, że „o ile Stolica Apostolska może wydawać przepisy z mocą powszechną w tym temacie, to episkopaty krajowe, po odpowiednich konsultacjach, winny zastanowić się nad przyjęciem norm specjalnych, aby odpowiedzieć na szczególne potrzeby każdej konferencji biskupiej". Kardynał zaproponował ponadto utworzenie „wspólnego funduszu na szczeblu krajowym, regionalnym lub prowincjalnym w celu pokrywania kosztów badań biskupich, trzymając się jednocześnie ściśle norm prawa kanonicznego przy zarządzaniu nim”.

L. Ghisoni: trzeba tworzyć komisje doradcze ws. ochrony nieletnich

Powołanie na miejscu - w siedzibie diecezji lub regionu - rad współdziałających z biskupami i przełożonymi generalnymi zakonów oraz kompetentne wspieranie ich w ich działaniach mogłoby być jednym ze sposobów walki z seksualnym wykorzystywaniem nieletnich w Kościele. Takie przekonanie wyraziła dr Linda Ghisoni, podsekretarz ds. świeckich w Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, w swym wystąpieniu "Komunia: działać razem". Była ona ostatnią relatorką drugiego dnia watykańskiego szczytu.

Wedlug niej rady winny stać się tymczasowo miejscem sprawdzania i rozeznawania inicjatyw, jakie należy podjąć, choć bez ingerowania w decyzje zapadające pod bezpośrednią odpowiedzialnością prawną biskupa lub przełożonego. "Mogłoby to stanowić przykład i wzór zdrowej współpracy świeckich, osób zakonnych i duchownych w życiu Kościoła" - dodała.

Aby doszło do prawdziwej współodpowiedzialności w walce z nadużyciami seksualnymi, "pożądane jest, aby na obszarze każdej konferencji biskupiej utworzono niezależne komisje konsultacyjne w celu doradzania i pomocy biskupom i przełożonym zakonnym oraz propagowania jednolitego szczebla odpowiedzialności w różnych diecezjach".

Komisje takie składałyby się ze świeckich, ale bez wykluczania księży i zakonników - zaznaczyła ekspertka watykańska. Chodziłoby tu nie o osoby, które miałyby sądzić biskupów, ale o wiernych służących swą radą i pomocą duszpasterzom, także oceniając według kryteriów ewangelicznych to, co zrobili i którzy poza tym informowaliby ogół wiernych na danym terenie o właściwych procedurach.

Z kolei podobne komisje konsultacyjne na szczeblu ogólnokrajowym "wykorzystując więzi i spotkania okresowe między sobą, będą mogły przyczynić się do zapewnienia większego ujednolicenia praktyk i do coraz skuteczniejszego konfrontowania się z nimi tak, aby Kościoły partykularne uczyły się wzajemnie od siebie w duchu wzajemnego zaufania i komunii w celu podjęcia i rzeczywistego podzielania troski o najmłodszych i najbardziej narażonych" - przekonywała Ghissoni

Należy też rozważyć "możliwość powołania urzędu centralnego, aby wspierać tworzenie tych organizmów o właściwej tożsamości kościelnej, doradzać i weryfikować w regularnych odstępach czasowych prawidłowość funkcjonowania tego, co zapoczątkowano na szczeblu lokalnym, ze zwróceniem szczególnej uwagi na to także z punktu widzenia eklezjologicznego". Chodzi o to, aby istniejące tam charyzmaty i posługi były odpowiednio reprezentowane i aby każdy mógł wnieść swój specyficzny wkład, zachowując przy tym wolność każdego - podkreśliła podsekretarz Dykasterii.

Podsumowujące swe wystąpienia Ghisoni zaapelowała o "ponowne rozpatrzenie obowiązującej obecnie normy dotyczącej tajemnicy papieskiej". Wyjaśniła, że chodzi o to, aby "strzegła ona wartości, które winna chronić, to znaczy godności zainteresowanych osób, dobrego imienia każdego, dobra Kościoła, zarazem jednak aby przyczyniała się do rozwoju klimatu większej przejrzystości i zaufania, nie dając podstaw do poglądów, iż tajemnica papieska jest wykorzystywana do ukrywania problemów, a nawet, co więcej, do ochrony wątpliwych dóbr".

Zerowa tolerancja nadal aktualna

Reakcje biskupów w auli synodalnej, jak i obrady w małych grupach pokazują, jak bardzo było potrzebne takie ogólnoświatowe spotkanie w sprawie ochrony nieletnich. Biskupi uświadamiają sobie, na czym polega ich odpowiedzialność – powiedział na konferencji prasowej ks. Federico Lombardi. Dawny dyrektor Biura Prasowego dzielił się swymi wrażeniami tym razem jako ten, kto prowadzi sesje plenarne kościelnego szczytu. Podkreślił, że atmosfera obrad jest dobra, bez napięć.

Kilkakrotnie podczas konferencji prasowej pytano o pojęcie zerowej tolerancji, które w odniesieniu do nadużyć wprowadził w 2002 r. św. Jan Paweł II, a które teraz zanika w oficjalnych wystąpieniach Kościoła. Nie ma go również w 21 postulatach, które przedstawił na początku obrad papież. Ks. Lombardi wyjaśnił, że termin ten nie wyczerpuje całego podejścia Kościoła do tego problemu. Kard. Sean O’Malley z USA zapewnił jednak, że Kościół bynajmniej nie wycofuje się z polityki zerowej tolerancji i nie taki był też sens postulatów, które przedstawił papież.

"Nigdy nie interpretowałem tego jako sprzeciwu wobec zerowej tolerancji. Wiem, że terminologia ta napotyka wiele oporów, bo wydaje się zbyt świecka. O co chodzi w tej zasadzie, bardzo jasno wyłożył Jan Paweł II, a mianowicie, że w kapłaństwie nie ma miejsca dla kogoś, kto krzywdzi dzieci. Tak to trzeba interpretować i jest to nadal ważne dla nas wszystkich” - powiedział arcybiskup Bostonu.

Na konferencji prasowej wiele miejsca poświęcono też wiarygodności biskupów i ich deklaracji. Przypomniano, że w 2002 o walce z nadużyciami przekonywał dziennikarzy kard. Theodore McCarrick, który - jak się później okazało - sam molestował dorosłych i małoletnich. Odpowiadając na ten zarzut, amerykańscy kardynałowie wskazali, jak ważna jest w tym kontekście sprawa rozliczania biskupów. Kard. O’Malley oznajmił, że Stolica Apostolska przygotowuje wyjaśnienia dotyczące stosowania w praktyce norm listu apostolskiego «Come una madre amorevole» o usuwaniu biskupów z urzędu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki dziękuje za modlitwę i duchowe wsparcie

2019-02-23 19:40

ms / Poznań (KAI)

- Pragnę przekazać wszystkim serdeczne podziękowanie za modlitwę i duchowe wsparcie w czasie choroby i pobytu w szpitalu – mówi abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański od tygodnia przebywa w jednym z poznańskich szpitali w związku z ostrym zapaleniem płuc.

Boudewijn Berends / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnia, że liczne pozdrowienia i życzenia powrotu do zdrowia przekazuje mu codziennie jego sekretarz, ks. Jan Frąckowiak, a doświadczenie choroby pozwala mu odczuć znaczenie duchowego wsparcia innych osób.

Abp. Gądeckiego odwiedził dziś w szpitalu kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, przebywający z wizytą w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem