Reklama

Msza św. i romskie spotkanie na Starym Zdroju

2018-12-12 07:49

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 50/2018, str. IV

Ryszard Wyszyński
Występy dorosłych

Msza św. w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego na Starym Zdroju w Wałbrzychu, a po niej spotkanie społeczności romskiej tworzącej razem z Polakami jedną wspólnotę parafialną przy tym kościele – to najważniejsze wydarzenia w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Niedzielną Eucharystię celebrował proboszcz parafii ks. Czesław Studenny, który na początku powitał wszystkich zebranych w świątyni, rozpoczynając od zamieszkałych tu parafian pochodzenia romskiego oraz zaproszonych przez nich przyjaciół reprezentujących tę samą nację, przybyłą na nabożeństwo z Białego Kamienia oraz innych dzielnic miasta. Gospodarz parafii zaprosił wszystkich uczestników Mszy św. na przygotowane po niej w salce parafialnej spotkanie parafian dwóch narodów: Romów oraz Polaków, na którym Romowie ukażą bogactwo swojej kultury i tradycji. – Spotykamy się – podkreślił Ksiądz Proboszcz – bo mieszkamy na tym samym terenie, łączy nas dzielnica i łączy nas ta sama wiara w Jezusa Chrystusa. Religijnych czytań do Mszy św. wierni wysłuchali w wykonaniu Romów, a miejscowy chór parafialny nadał obchodzonej uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata bogatą oprawę muzyczną. Do Mszy św. służył i asystował w przy udzielaniu Komunii św. Angelo – Rom z parafii pw. św. Jerzego. Uczestnikom tego pięknego religijnego zgromadzenia na długo pozostanie w pamięci wygłoszona przez Księdza Proboszcza homilia, w której mówił o religijności Romów.

– Raduję się tą naszą wspólnotą, bo jesteśmy tu razem – akcentował na wstępie kazania. Przypomniał zgromadzonym w kościele osobom narodowości polskiej z dzielnicy, że my tylko posługujemy się i rozumiemy dzięki językowi polskiemu, ale pośród nas są też bracia i siostry, którzy mają jeszcze swój odrębny język, swoją odmianę języka, którą posługują się, na co dzień. – Tym, co nas łączy, jest nasza wiara. Łączy też nas – jak to już zostało zauważone – wspólne zamieszkanie w jednej dzielnicy – na Starym Zdroju. Będziemy się więc dziś radować z tego i dziękować Panu Bogu za naszą religijną różnorodną wspólnotę – mówił. W drugiej części kazania Ksiądz Proboszcz odniósł się do odczytanej Ewangelii, w której przypomniano, że Jezus przepytywany przez Piłata przyznał: „Jestem Królem”. I dodał zaraz: „Ja się na to narodziłem, aby dać świadectwo prawdzie! Królestwo moje nie jest z tego świata”.

– Dopiero w momencie śmierci Jezus Chrystus zgodził się, aby takie określenie było do Niego stosowane, a wcześniej przed tym się wzbraniał. Jezus Chrystus na drzewie krzyża pokazał ludzkości, jak nas kocha, oddając za nas życie, dlatego jest Królem Wszechświata – podkreślał kaznodzieja.

Reklama

Odnosząc się do przygotowanego spotkania, Ksiądz Proboszcz zauważył, że Jezus nigdy nie jest ani za Romami, ani za Polakami, albo przeciw jednym czy drugim. Jezus jest za człowiekiem. Jezus cieszy się po prostu nami wszystkimi. Jego Boska krew została przelana za nas wszystkich. W ostatniej części homilii Ksiądz Proboszcz przypomniał postać bł. Zefiryna.

– Działo się to podczas wojny domowej w Hiszpanii w latach 30. XX wieku. Trwały w tym kraju straszliwe prześladowania księży katolickich i katolików. I w czasie tych prześladowań w miejscowości Barbastro żył Rom – Zefiryn Giménez Malla – sprzedawca mułów, osłów i koni. Człowiek głęboko wierzący, wdowiec troszczący się o córkę, członek Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, kierownik miejscowego kółka różańcowego. Był on świadkiem, jak milicjanci złapali młodego księdza na ulicy i go maltretowali. Zefiryn stanął w jego obronie. Został wtedy zrewidowany i znaleziono przy nim różaniec, a było to zakazane przez władze. Mógł ocalić swoje życie, ukrywając ten ważny i symboliczny dla katolików sznur paciorków, który nosił zawsze przy sobie, ale tego nie zrobił. Został skazany na śmierć. Zginął 8 sierpnia 1936 r. rozstrzelany na cmentarzu w Barbastro, prawdopodobnie wraz z miejscowym biskupem. Przed śmiercią rozpostarł ręce i trzymając różaniec, zawołał: „Niech żyje Jezus Chrystus Król!”. Wieść o tym szybko się rozeszła. Zefiryn jest pierwszym przedstawicielem narodowości romskiej, który został ogłoszony błogosławionym w Kościele katolickim i patronem wszystkich Romów. Został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II, 4 maja 1997 r. – przypomniał w kazaniu jego męczeństwo za wiarę Ksiądz Proboszcz.

Po Mszy św. wierni z parafii Zmartwychwstania Pańskiego udali się na oczekiwane z wielką radością spotkanie romskie do sali parafialnej przy kościele, gdzie wszystkich gości ponownie powitał Ksiądz Proboszcz, zapraszając też do częstowania się przygotowanymi specjalnie dla uczestników spotkania smakołykami. Młodzież, dzieci i dorośli Romowie dali piękny występ, ukazujący ich kulturę. – Jestem pełna podziwu dla Romów uczestniczących w przygotowaniu tego spotkania oraz wykonawców programu artystycznego. Zachwyca ich duma z własnej kultury, języka i obyczajów, jaką się czuło na tym spotkaniu – mówiła Aleksandra Kołkowska, kierująca śpiewem na Mszy św., członkini tutejszej Rady Parafialnej. – Zadowolenia i szczęścia z przebywania w swoim gronie możemy się od naszych Romów uczyć – podkreśliła.

W przygotowaniu spotkania i koncertu romskiego brało udział blisko 60 osób, a wszystkim przewodziła pani Nikola, parafianka pochodzenia romskiego. Dodajmy, że spotkanie zostało przygotowane wspólnie z Fundacją „Katolicka Inicjatywa Berit”, przy wsparciu finansowym z Programu Fundacji Inicjatyw Obywatelskich na rok 2018.

Tagi:
Polacy Romowie

Reklama

Polacy dobrze oceniją politykę państwa wobec rodziny

2019-04-10 11:06

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Ponad trzy piąte (62%) Polaków ocenia obecną politykę państwa wobec rodziny co najmniej dobrze. Nieco więcej niż co czwarta (27%) osoba uważa, że jest ona dostateczna, a 7% badanych, że niedostateczna – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). 1 kwietnia minęły 3 lata, odkąd rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził program Rodzina 500 plus.

luckybusiness/fotolia.com

Analizując wyniki w dłuższym trendzie, można stwierdzić wyraźny wpływ programu Rodzina 500 plus na ocenę polityki państwa wobec rodziny. – zaznacza CBOS. Do 2013 roku włącznie odsetek Polaków, którzy dobrze lub bardzo dobrze postrzegali działania prorodzinne państwa, nie przekraczał 16%. Większość badanych oceniała je dostatecznie, a w niektórych latach nawet niedostatecznie.

Od 2017 roku widoczna jest istotna poprawa. Udział odpowiedzi „niedostatecznie” sięga maksymalnie 11%, a większość osób chwali poczynania rządu w zakresie polityki wobec rodziny. W tym roku łączny odsetek wskazań odpowiedzi „dobrze” lub „bardzo dobrze” jest najwyższy, odkąd CBOS monitoruje to zagadnienie. Przypuszczalnie ma to związek z zapowiadanym rozszerzeniem programu na każde dziecko, które popiera 75% Polaków.

Hipotezę, że to głównie program Rodzina 500 plus wpływa na ocenę polityki państwa wobec rodziny, potwierdza fakt, że opinie na temat działań prorodzinnych państwa zależą od otrzymywania świadczenia z tego programu. Najbardziej krytycznie politykę państwa wobec rodzin oceniają osoby, które mają dzieci, ale nie otrzymują świadczenia. Wraz ze wzrostem liczby dzieci, na które badani otrzymują świadczenie wychowawcze, rośnie odsetek najwyższych ocen, a spada udział odpowiedzi „niedostatecznie”.

Prawie co czwarty badany (24%) twierdzi, że program Rodzina 500 plus przyczynia się on do wzrostu urodzeń w Polsce. Niespełna połowa Polaków (47%) uważa, że świadczenie wychowawcze w niewielkim stopniu odgrywa tę rolę, a 23% uważa, że w ogóle nie wpływa ono na liczbę urodzeń.

Tuż przed wejściem w życie programu, w lutym 2016 roku, opinie o pronatalistycznym efekcie świadczenia były bardziej sceptyczne (65% osób uważało, że przyczyni się do wzrostu urodzeń). Rok po jego funkcjonowaniu Polacy częściej mieli wrażenie, że program będzie miał wpływ na liczbę urodzeń w naszym kraju (79%). Jednak zapytani, jak po trzech latach oceniają dotychczasowy efekt programu, są już mniejszymi optymistami.

CBOS zapytał respondentów, z jakimi skutkami wprowadzenia programu zetknęli się w swoim środowisku – doświadczyli ich osobiście lub doświadczyły ich osoby, które znają. Osobiście rodzin ankietowanych najczęściej dotyczy swobodniejsze gospodarowanie pieniędzmi (9%), spędzanie większej ilości czasu z dziećmi (5%) oraz niechętne reakcje, np. nieprzychylne komentarze osób niekorzystających ze świadczenia wychowawczego pod adresem korzystających z programu 500 plus (3%).

W rodzinach, które ankietowani znają osobiście, najczęściej wskazywanymi skutkami programu jest swobodniejsze gospodarowanie pieniędzmi (30%), znacząca poprawa sytuacji dzieci z ubogich rodzin (25%) oraz niechętne reakcje otoczenia (19%). Znacznie rzadziej badani spotykali się z takimi efektami ubocznymi programu Rodzina 500 plus, jak niezawieranie formalnego związku małżeńskiego, aby otrzymywać świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko (5%), oraz fikcyjna separacja w celu pomniejszenia dochodu i uzyskania świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko (5%).

Ogólnie można powiedzieć, że Polacy częściej obserwują pozytywne niż negatywne skutki programu, choć mimo upływu czasu od wejścia w życie świadczenia dosyć często spotykają się z niemiłymi komentarzami.

Badani otrzymujący świadczenie wychowawcze na co najmniej dwoje dzieci częściej niż ci, którzy pobierają je tylko na jedno dziecko, doświadczają w swoich rodzinach znaczącej poprawy sytuacji dzieci z ubogich rodzin, poprawy relacji w związku, w małżeństwie, podjęcia lub przyspieszenia decyzji o pierwszym lub kolejnym dziecku, ale także rezygnacji matki z pracy zawodowej oraz fikcyjnej separacji w celu pomniejszenia dochodu.

Badanie przeprowadzono w dniach 7–14 marca 2019 roku na liczącej 982 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święcenie pokarmów

2013-03-28 12:00

Ks. Henryk Krukowski
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2013, str. 5

BOŻENA SZTAJNER

Kościół ustanowił sakramentalia, czyli „święte znaki, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe. Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentalny, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary” (KKK 1667-1671). Modlitwa i błogosławienie pokarmów znane jest już w Starym Testamencie, czyni to także Jezus: „On tymczasem wziął pięć chlebów i dwie ryby, podniósł wzrok ku niebu, pobłogosławił je, połamał i dawał uczniom, aby rozdawali ludziom” (Łk 9, 16).

W ciągu roku liturgicznego Kościół poświęca różne przedmioty: zioła, pierwociny zbóż, kwiaty i pokarmy. Natomiast w Wielką Sobotę poświęca się tylko pokarmy, które wierni nazywają Paschą. Dlaczego w Wielką Sobotę? Był to dzień, kiedy Ciało Jezusowe spoczywało w grobie oczekując na zmartwychwstanie. Wydarzenia, jakie dokonały się od Wielkiego Czwartku do Niedzieli Wielkanocnej zostały przez Boga zapowiedziane w Starym Testamencie. Ojciec Niebieski przez Mojżesza polecił Izraelitom zabicie baranka, którego powinna spożyć cała rodzina. Jest on archetypem Jezusa Chrystusa. Krew tego baranka ocaliła Izraelitów przed śmiercią i przyczyniła się do wyjścia z niewoli egipskiej do wolności. W Wielki Piątek na krzyżu umiera Baranek Boży, którego krew wyzwala ludzkość z niewoli szatana. Wyjście z niewoli dla narodu wybranego to właśnie Pascha. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to nasza Pascha. Jej symbolem jest baranek, w niektórych krajach wschodu chrześcijanie na Wielkanoc zabijali baranki, aby w ten sposób upamiętnić i głębiej przeżyć te najważniejsze wydarzenia zbawcze. Dziś pozostał już tylko baranek z cukru lub z ciasta, oraz pokarmy: mięso, chleb, jajko, ser, sól, chrzan i in.

W liturgii świętowanie Paschy - Wielkanocy rozpoczyna się już w Wielką Sobotę, a święcenie pokarmów to jeden z gestów, który przypomina o najważniejszym dla ludzkości wydarzeniu, o zmartwychwstaniu Jezusa. Pierwsza modlitwa poświęcenia pokarmów prowadzi nas do Wieczernika, a także do spotkania ze Zmartwychwstałym: „Panie Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią kazałeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę, w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do Apostołów, aby spożyć wraz z nimi posiłek; prosimy Cię, daj nam z wiarą przeżywać Twoją obecność między nami podczas świątecznego posiłku, w dzień Twojego zwycięstwa, abyśmy mogli się radować z udziału w Twoim życiu i zmartwychwstaniu”.

Następna modlitwa, to poświęcenie chleba, który w tradycji chrześcijańskiej jest najważniejszym z symboli, ponieważ przedstawia Ciało Chrystusa, ale jest on także pamiątką nakarmienia ludu na pustyni. Potem święci się mięso i różne wędliny, które są jakby echem dawnego baranka i w pewien sposób go zastępują. „Baranku Boży, który zwyciężyłeś zło i obmyłeś świat z grzechów, pobłogosław to mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę Baranka paschalnego i świątecznych potraw, które Ty spożyłeś z Apostołami na Ostatniej Wieczerzy”.

Trudno sobie dziś wyobrazić święta Wielkanocy bez święconego jajka, którym po Rezurekcji dzielimy się w gronie rodziny i najbliższych. Dla chrześcijan jajko to także symbol Paschy. Jajko to twarda skorupa okrywająca powstające życie, które musi przebić się przez tę skorupę. Widać w tym podobieństwo do zmartwychwstania Jezusa, który musi przebić skorupę - grobową skałę, aby żywy, wspaniały, przemieniony wyjść na świat. Jest ono dlatego symbolem odradzającego się życia i zwycięstwa nad śmiercią. „Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Daj nam wszystkim dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków” (Agenda Liturgiczna).

Do świątecznego koszyczka wkłada się jeszcze ser, sól, chrzan, ciasto, czasem słodycze. Te produkty są jakby uzupełnieniem właściwej święconki. Ser pochodzi od zwierząt i w tym poświęceniu jest prośba ludu, aby Chrystus zmartwychwstały chronił od chorób ludzi i zwierzęta. Sól to życiodajny minerał, od którego zależy smak potraw i ich konserwacja. Pokarmy, które spożywamy są w smaku różnorakie: słodkie, gorzkie, pikantne i słone. Życie ludzkie jest także różnorakie i nie składa się tylko z chwil przyjemnych. Jak sól dla pokarmu, tak cierpienie nadaje ludziom smak życia. Jest jeszcze ciasto, to też chleb, a więc nie ma specjalnej symboliki, ale jest ono ważnym elementem w liturgii Kościołów wschodnich. Artos („kwaśny chleb” - grek.) - chleb, poświęcany podczas nocy Paschalnej. Przez cały tydzień paschalny artos - symbol Zmartwychwstania Chrystusa - przebywa na pulpicie naprzeciwko Carskich Wrót ołtarza i codziennie wynoszony jest na wielkanocne procesje. W Wielkanocną Sobotę ze szczególną modlitwą jest on dzielony i rozdawany wiernym. Narodowa pobożność przyswoiła dla artosu i krieszczeńskiej świętej wody znaczenie jako zamienników Świętych Darów dla ludzi umierających, nie mogących przyjąć Komunii św. W Kościołach wschodnich podobnie jak u nas w Wielką Sobotę poświęca się pokarmy, pisze pisanki czy raczej malowane na czerwono jajka zwane kraszankami (za: „Święty chleb - Prawosławny elementarz”).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim!

2019-04-20 22:03

st, tom (KAI) / Watykan

Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

Grzegorz Gałązka

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem