Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Fundacja NIEDZIELA. Instytut Mediów

Działanie Pana Boga

2016-02-08 09:46

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Polub nas na Facebooku!

Ta wiadomość zelektryzowała świat. Jeszcze niedawno, o tym, co ma się zdarzyć 12 lutego 2016 r. na karaibskiej wyspie, mówiono w taki sposób: owszem to możliwe, ale: jeszcze nie dziś, raczej nie jutro, być może pojutrze, choć znawcy obstawiali, że prawdopodobnie będzie to jeszcze później, jeżeli kiedykolwiek. Fałszywe okazały się najprecyzyjniejsze analizy. Ludzka logika poszła w kąt, a to, co wczoraj wydawało się niemożliwe, dzieje się na ludzkich oczach, dowodząc, że nie ludzie trzymają wszystkie sznurki w globalnej grze, że jest jeszcze Bóg i Jego Opatrzność.

Stało się to, o czym papież Franciszek w prostych słowach mówił do rosyjskiego dziennikarza, który wracając razem z Ojcem Świętym do Rzymu z pielgrzymki do Stambułu w grudniu 2014 r., podczas zwyczajowej konferencji prasowej na pokładzie samolotu zapytał o kwestię z jego punktu widzenia najbardziej interesującą: o możliwe spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Moskwy Cyrylem. Papież odpowiedział konkretnie: Z patriarchą Cyrylem... dałem mu do zrozumienia, a on także się zgadza, że istnieje wola spotkania się. Powiedziałem mu: „Przyjadę, gdzie chcesz. Jak zadzwonisz - przyjdę”. Bez warunków wstępnych, które bardzo często okazują się przeszkodą nie do pokonania. Tak „rach ciach”. Tak jakby - trzeba w to mocno wierzyć - pod wpływem Bożego impulsu.

Reklama

Nie może być inaczej, gdy weźmie się pod uwagę główny temat rozmowy w porcie lotniczym na Kubie, czyli gehennę chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Tam, na naszych oczach, dzieje się ekumenizm krwi. Tam nie ma katolika, prawosławnego, protestanta. Oni wszyscy w oczach katów są obcymi, znienawidzonymi wyznawcami Jezusa z Nazaretu. Tych umęczonych naszych braci naprawdę najmniej interesują warunki wstępne do naszych rozmów, nawet tych na najwyższych szczytach.

Działy: Świat

Tagi: komentarz

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Kto pociąga za sznurki EDYTORIAL

Szliśmy poprzez dzieje, szepcząc „Pod Twoją obronę”, szepcząc „Zdrowaś Maryjo”, patrząc w wizerunek Częstochowskiej Pani w domach i w chatach, w pałacach i na emigracji. »
Abp Andrzej Dzięga

Reklama

Kalendarz Pastoralny 2017