Reklama

Chiny: zmarł dysydent, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo

2017-07-13 22:15

kg (KAI/AsiaNews) / Szenjang/Hongkong

wikipedia.org

W wieku 61 lat zmarł 13 lipca najbardziej znany dysydent chiński, jedna z najważniejszych ikon demokracji w Państwie Środka - Liu Xiaobo. Od wielu miesięcy zmagał się z rakiem wątroby i to sprawiło, że gdy stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył, władze komunistyczne zgodziły się na zwolnienie go 26 czerwca z więzienia, w którym przebywał od 2009, oskarżony o próbę podważania demokratycznej dyktatury ludu naszego kraju i ustroju socjalistycznego". W jego obronie i z żądaniem zwolnienie wielokrotnie występowali m.in. biskupi z Hongkongu.

Wyrok ten międzynarodowa organizacja praw człowieka Human Rights Watch określiła jako “kpinę ze sprawiedliwości” a Wysoki Komisarz ONZ ds. praw człowieka Navi Pillay nazwała go “skrajnie surowym”. Podstawą wydania go było zaangażowanie dysydenta w powstanie i rozpowszechnianie tzw. “Karta 08” - manifestu żądającego, aby Komunistyczna Partia Chin dokonała pewnych reform społecznych i politycznych.

Liu otrzymał w 2010 Pokojową Nagrodę Nobla, ale nie mógł jej odebrać, gdyż odsiadywał wówczas 11-letni wyrok w więzieniu a rząd w Pekinie nie zgodził się na jego wyjazd do Norwegii. Od około roku chorował na raka wątroby, a mimo to władze odmówiły zwolnienia go; zgodziły się na to dopiero 26 czerwca, gdy choroba dokonała wielkich spustoszeń w jego organizmie. Ale nawet wtedy nie mogli się z nim kontaktować jego krewni. Gdy w ostatnich tygodniach stan jego zdrowia jeszcze bardziej się pogorszył, rządy kilku krajów zachodnich prosiły Pekin o umożliwienie mu wyjazdu na leczenie do nich, ale władze i tym razem odmówił, twierdząc, że Liu znajduje się pod opieką najlepszych lekarzy chińskich.

Reklama

10 lipca odwiedzili go lekarze: Amerykanin Joseph M. Herman z Teksasu i Niemiec Markus Büchler z Heidelbergu, stwierdzając następnie, że chory mógłby opuścić Chiny, bez zagrożenia zdrowia i życia, na leczenie za granicą, ale władze pozostały nieugięte. Prawdopodobnie obawiały się, że nawet na emigracji dysydent będzie "podważał ustrój socjalistyczny". Liu zmarł w szpitalu w mieście Szenjang w północno-wschodnich Chinach.

W obronie dysydenta wielokrotnie wypowiadali się chrześcijanie różnych wyznań, głównie w Hongkongu. Na kilka dni przed śmiercią grupa chrześcijan poprosiła władze o zwolnienie umierającego działacza do domu i umożliwienie mu spędzenia ostatnich chwil życia z rodziną. A biskupi katoliccy z tej byłej kolonii brytyjskiej, niezależnie od podobnych próśb, wezwali także wiernych do modlitw w jego intencji.

Tagi:
śmierć Chiny nagroda Nobla

Abp Taipei: nie będzie relacji dyplomatycznych między ChRL a Watykanem

2018-02-03 16:56

st (KAI) / Watykan

Dialog pomiędzy Watykanem a Pekinem, zwłaszcza w sprawie mianowania chińskich biskupów, nie oznacza, że oba kraje wznowią stosunki dyplomatyczne, powiedział 3 lutego arcybiskup Taipei John Hung Shan-chuan, komentując doniesienia mediów o znaczącym przełomie w relacjach chińsko-watykańskich.

KATARZYNA WOYNAROWSKA

Wiele agencji informowało w minionych dniach, że gotowy jest już szkic porozumienia ramowe między Stolicą Apostolską a ChRL w sprawie mianowania biskupów w Chinach i „może zostać podpisane w ciągu kilku najbliższych miesięcy”. W raporcie napisano, że nawet częściowe rozwiązanie tego spornego problemu może otworzyć drogę do nawiązania stosunków dyplomatycznych między Watykanem a Chinami.

Arcybiskup Taipei zauważył, że kwestia ewentualnego nawiązania stosunków dyplomatycznych między Pekinem a Watykanem co roku trafia na pierwsze strony gazet, ale nigdy nie okazuje się to prawdą. Zaznaczył, że Stolica Apostolska utrzymuje relacje dyplomatyczne z krajami opierając się wyłącznie na wspólnych wartościach wolności, demokracji i praw człowieka, a Tajwan aktywnie walczy o te wszystkie wartości. Aktywnie wspiera też podejmowane przez Watykan inicjatywy humanitarne, zaś Papież Franciszek odwzajemnia się, okazując podobną opiekę nad Tajwanem.

Tajwańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło w piątek 2 lutego, że niedawne rozmowy chińsko-watykańskie nie mają nic wspólnego z polityką, a rząd Tajwanu będzie nadal umacniał swoje więzi z Watykanem i monitorował sytuację w Pekinie.

Chiny nie pozwalają swoim dyplomatycznym sojusznikom utrzymywać formalnych związków z Tajwanem, co oznacza, że jeśli Watykan postanowi zmienić stanowisko, musiałby zerwać stosunki dyplomatyczne z Tajwanem. Utworzona w 1942 roku nuncjatura apostolska w Chinach została przeniesiona z Nankinu do Taipei w 1952 roku. Wówczas W 1952 r. Stolica Apostolska uznała rząd na Tajwanie za jedyną legalną reprezentację Chin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

2018-02-16 11:39

Reporterskie śledztwo w sprawie duchowego serca Polski.


Czy modlitwa przed obliczem Jasnogórskiej Matki Bożej ma rzeczywiście wyjątkową moc? Czy to właśnie przed tym obrazem zapadały najważniejsze decyzje dla historii Polski?

Od ponad 600 lat na Jasną Górę przybywają pielgrzymi po pomoc, nadzieję i otuchę. W trudnych momentach przed obrazem klękali królowie i dowódcy.

Jasna Góra – maryjna twierdza, strażniczka polskiej niepodległości, której nie pokonał ani potop szwedzki, ani niemiecka eskadra bombowców, ani nienawiść rosyjskich namiestników.

Książka jest efektem wnikliwych badań nad nigdy nieopublikowanymi jasnogórskimi dokumentami oraz rozmów ze Strażnikiem Cudów – kustoszem Głównego Archiwum Zakonu na Jasnej Górze – Ojcem Melchiorem Królikiem OSPE. Od ponad 40 lat spisuje on świadectwa ludzi, którzy doznali cudów bądź doświadczyli łask za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej. Książka zawiera również osobiste, nieoczekiwane przeżycia autorki wynikające ze spotkań z częstochowską Madonną.

Anita Czupryn w 300-lecie koronacji Cudownego Obrazu postanowiła odwiedzić Jasnogórskie Sanktuarium i sprawdzić, w czym tkwi sekret tego wyjątkowego dla Polaków miejsca.

Przeczytaj także: Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem