Reklama

Abp Depo w Wieluniu: Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień?

2017-09-01 20:51

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień?” – tymi słowami poezji Karola Wojtyły pytał abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 1 września w Wieluniu, w 78. rocznicę wybuchu II wojny światowej odprawił Mszę św. w kościele pw. św. Józefa, w pobliżu fundamentów kościoła farnego, który został zbombardowany podczas niemieckiego nalotu.

Na Mszy św. zgromadziło się duchowieństwo na czele z kanonikami Kapituły Kolegiackiej w Wieluniu, parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych, samorządowych i wojewódzkich, kombatanci, świadkowie zbombardowania Wielunia we wrześniu 1939 r., rodziny ofiar II wojny światowej, młodzież szkolna. Podczas liturgii śpiew wykonywał chór parafii pw. św. Józefa, pod kierunkiem Szymona Blajera.

Ks. Mariusz Frukacz

„Chciejmy spojrzeć na naszą Ojczyznę oczami wiary, Bożym okiem” – mówił na początku Mszy św. ks. prał. Marian Mermer, proboszcz parafii św. Józefa w Wieluniu i dziekan regionu wieluńskiego.

Ks. Mermer przypomniał słowa wieszcza narodowego Adama Mickiewicza: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem” - Tę prawdę zweryfikowała nasza historia – podkreślił ks. Mermer.

Reklama

„Oblicza Maryi Częstochowskiej jest zranione ludzką agresją jak polska ziemia” – mówił rozpoczynając Mszę św. abp Wacław Depo i zaapelował o „obowiązek podtrzymywania pamięci o losach narodu i Kościoła szczególnie wobec oszczerstw płynących z Europy odnośnie faktów z naszej historii”.

Następnie w homilii abp Depo odnosząc się do słów Ewangelii o czuwaniu podkreślił, że „słowa te stanowią swoisty testament duchowego progu”- Życie człowieka, jego przeszłość i przyszłość toczy się w Chrystusie, nawet gdyby sobie tego człowiek nie uświadamiał – przypomniał abp Depo słowa św. Jana Pawła II i podkreślił, że „trzeba dziś dodać, że choćby Go odrzucał”.

Metropolita częstochowski przypomniał, że to, co wydarzyło się w Wieluniu we wrześniu 1939 r. „to był krzyk bólu, rozpaczy i cierpienia i krzyk walki o życie”.

Ks. Mariusz Frukacz

„Gdy ludzie mieli usta zamknięte lękiem, bólem i cierpieniem, to o prawdę upominały się kamienie, cmentarne mogiły, przydrożne krzyże i miejsca krwią naznaczone” – kontynuował metropolita częstochowski.

Arcybiskup przypomniał słowa powstańca warszawskiego, który w miejscu największych walk zdejmował buty i mówił, że „ta ziemia jest święta poprzez krew tych, którzy zginęli, abyśmy my mogli żyć”. „Te ruiny wieluńskiej kolegiaty wołają słowami Chrystusa: „Czuwajcie” – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał, że „każdy człowiek ma dwa wymiary, ten zewnętrzny skierowany do zmysłów i wewnętrzny idący w głąb człowieka ku nieskończoności” – To, co objawia się na zewnątrz bierze początek z wnętrza człowieka. Każdy człowiek i społeczeństwo mają możność zamknięcia się wobec Bożego Prawa, ale wtedy człowiek i narody skazują się na arbitralny, czy demokratyczny rozkaz władzy – przypomniał metropolita częstochowski i zaznaczył, że „bluźnierstwem był napis na pasach żołnierzy niemieckich „Gott mit uns” (Bóg z nami)

„Prawo Boże jest prawem Stwórcy, Pana życia i śmierci. A w świecie naszym rozmyły się pojęcia, szczególnie pojęcie prawa naturalnego oddalonego od Boga. Drwi się z pojęcia grzechu pierworodnego. Wtedy istnieje nowa mowa, a my chcemy stworzyć nowego człowieka bez Boga” – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski wskazał na „zamykanie się na prawdę społeczeństw demokratycznych, które na podobieństwo wieży Babel w jednym języku stwarzają podstawy świata, które są złudne”.

Arcybiskup odniósł się również krytycznie do opinii o izolacji Polski w Europie. „Czyni się to w imię zasady „wy macie wartości i zasady, a my mamy środki” – powiedział arcybiskup.

Hierarcha zaznaczył, że „człowiekowi grozi samozagłada bez odniesienia się do Boga” i przypomniał słowa utworu poetyckiego Karola Wojtyły „Myśląc Ojczyzna”: „Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień? (...) Słaby jest lud, jeśli godzi się ze swoją klęską, gdy zapomina, że został posłany, by czuwać aż przyjdzie jego godzina. Godziny wciąż powracają na wielkiej tarczy historii” – pisał Karol Wojtyła.

Metropolita częstochowski przypomniał również słowa Oświadczenia przewodniczących Konferencji Episkopatów Polski i Niemiec z okazji 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej, z 25 sierpnia 2009 r.: „W niektórych społecznych czy politycznych tendencjach ujawnia się również pokusa propagandowego wykorzystania raz już w historii zaistniałych zranień i pobudzania resentymentów wynikających z jednostronnych interpretacji historycznych. Kościół będzie nieustannie i zdecydowanie występował przeciw takiemu odejściu od prawdy historycznej (...) Pojednanie między naszymi narodami jest darem, który możemy wnieść w dzieje zjednoczonej Europy.” – napisali biskupi Polski i Niemiec.

Na zakończenie abp Depo zaapelował do wiernych: „Módlmy się o budowanie życia na prawdzie Bożych Przykazań”.

Rano, o godz. 4.40 w Wieluniu w obchodach 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej i zbombardowania tego miasta wziął udział prezydent RP Andrzej Duda, który w swoim przemówieniu powiedział m. in., że „Wieluń jest symbolem niemieckiego bestialstwa, złamania konwencji międzynarodowych, zaatakowania w zdradziecki sposób, bez żadnego ostrzeżenia, bez żadnego uprzedzenia, zwykłych, śpiących ludzi, bombardowania szpitala, zniszczenia obiektów kultu”.

1 września 1939 r. ok. godz. 4.40 niemieckie lotnictwo przeprowadziło atak bombowy na Wieluń. Rozkaz zbombardowania Wielunia wydał generał-major Wolfram von Richthofen – odpowiedzialny za zbombardowanie Guerniki były szef sztabu, a potem dowódca Legionu Condor; we wrześniu 1939 r. dowódca niemieckiego lotnictwa szturmowego, które w 1939 r. bezlitośnie bombardowało również Warszawę.

Nalot na Wieluń przebiegał w trzech fazach. Pierwsza fala samolotów – 29 maszyn – uderzyła w zachodnią część Wielunia. Jedne z pierwszych ładunków wybuchowych spadły na cel chroniony konwencjami międzynarodowymi – szpital pw. Wszystkich Świętych, wyraźnie oznaczony na dachu symbolem Czerwonego Krzyża. Podobny los spotkał położony nieopodal budynek oddziału położniczego oraz gmach szpitala zakaźnego przy ul. Piłsudskiego w Wieluniu. Drugi nalot (również 29 samolotów) został przeprowadzony pół godziny po zakończeniu pierwszego, a jego celem była wschodnia część miasta. Podczas trzeciego ataku, w którym znów uczestniczyło 29 maszyn, ponownie zbombardowano szpital, gdzie w sumie zginęło 26 chorych, dwie zakonnice i cztery pielęgniarki.

Niemcy zrzucili na Wieluń łącznie 380 bomb, które zabiły ok. 1200 osób, w tym dzieci i chorych. Miasto zostało zniszczone w 70 proc. a samo ścisłe centrum w 90 proc., m.in. ratusz miejski, budynki sakralne – kościół farny i klasztor poaugustiański oraz synagoga.

Najtrudniejsza sytuacja dla polskiej ludności katolickiej, w okresie II wojny światowej, istniała w tzw. Kraju Warty (Reichsagau Posen, Wartheland, Warthegau), do którego została włączona część diecezji częstochowskiej, w powiększonym powiecie wieluńskim. Od samego początku kapłani z terenu ziemi wieluńskiej zostali poddani represjom. Już 9 listopada 1939 r. Niemcy aresztowali 7 kapłanów katolickich i pastora ewangelickiego z Wielunia. 6 października 1941 r. wszyscy kapłani zostali aresztowani i wywiezieni do obozu przejściowego w Konstantynowie k. Łodzi, a stamtąd do obozu koncentracyjnego Dachau. W sumie do obozu w Dachau zostało wywiezionych 55 kapłanów z ziemi wieluńskiej (w tym 2 zakonników).

W latach 1939-1945 zostało zamordowanych 61 duchownych diecezji częstochowskiej, w tym dwóch kapłanów wieluńskich: ks. Maksymilian Binkiewicz i ks. Ludwik Gietyngier, którzy zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

Tagi:
historia abp Wacław Depo

Reklama

Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

2019-02-17 21:16

Ks. Mariusz Frukacz

„Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 17 lutego przewodniczył Mszy św. w kościele akademickim pw. św. Ireneusza w Częstochowie. Podczas Mszy św. została posłana na misje do Domu Serca w Bangkoku w Tajlandii wolontariuszka Monika Kręgiel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Jesteśmy tu razem na tym posłaniu, aby także ucieszyć się tym, że ktoś od nas z błogosławieństwem Księdza Arcybiskupa leci na drugi kraniec świata” – powiedział na początku Mszy św. ks. Norbert Tomczyk, wikariusz w kościele akademickim w Częstochowie.

W homilii abp Depo podkreślił, że wielki polski poeta Cyprian Kamil Norwid kiedyś odpowiedział na pytanie, jakie słowo w języku polskim oddaje największą tragedię człowieka. - Czy tym słowem może być „niestety”, biblijne „biada”. Norwid odpowiedział, że jest nim słowo „za późno” – podkreślił abp Depo i dodał: „ Póki mamy czas spełnijmy to, co Bóg zamierzył, żeby nie było za późno”.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: posłanie misyjne Moniki Kręgiel do Tajlandii

Metropolita częstochowski przypomniał słowa papieża Franciszka skierowane do młodych całego świata w Panamie: „Wy jesteście teraźniejszością”.

- To dzisiaj trzeba podjąć decyzję. To dzisiaj trzeba się określić. Bo, czy wiemy, że „jutro” należy do nas – mówił metropolita częstochowski.

- Eucharystia jest uobecnieniem tajemnicy obecności Boga. Uobecnieniem Jego Kalwarii i zmartwychwstania. Jezusowe błogosławieństwa obok chrztu w Jordanie stanowią pewien punkt wyjścia dla publicznej działalności Jezusa. Bo przecież w Jordanie Jezus został potwierdzony od samego Ojca – kontynuował arcybiskup nawiązując do tekstu Ewangelii.

- Błogosławieństwa podejmują nie tylko obietnice dane narodowi wybranemu, ale wypełniają je. Jezusowe błogosławieństwa nie mają nic wspólnego z programem wyborczym. Program Ewangelii przyniesiony przez Jezusa szuka dobra konkretnego człowieka. Dla Jezusa to konkretny człowiek jest ubogi, chory, smutny, bezrobotny, czy prześladowany – zaznaczył arcybiskup.

- Miarą sądu i miarą naszego życia jest miłość w prostych gestach, a cóż dopiero powiedzieć, w darze z siebie samego dla innych. Tak, jak dotykamy tajemnicy twojego posłania Moniko, jako konkretnego człowieka, mającego swoją historię, swoje imię wpisane w tajemnicę Kościoła i konkretnej wspólnoty. Od tej pory będziesz wpisywała swoje imię we wspólnotę w odległym krańcu świata – zwrócił się arcybiskup do wolontariuszki misyjnej.

Metropolita częstochowski podkreślił, że „błogosławieństwa Jezusa, to jest On sam. To jest autoportret” - On jest ubogi i płaczący w betlejemskiej stajni. To On jest nieprzyjęty przez swoich. To On od chwili swoich narodzin jest prześladowany i zmuszony do ucieczki razem z Maryją i Józefem do obcego kraju. Jezus przez większą część swojego życia będzie dzielił sytuację ogromnej ilości ludzi prostych. Było to codzienne życie w Nazarecie, bez jakiejś spektakularnej wielkości i cudów. To była po prostu praca rąk przy Józefie – podkreślił arcybiskup.

- Trudna jest w oczach świata Jezusowa konstytucja, czyli On sam. Sprawą zasadniczą w przyjęciu Jego samego jest kryterium wolności, za lub przeciw. Jezus nigdy nie zmuszał do pójścia za sobą – kontynuował abp Depo.

- Krzyż Chrystusa był, jest i będzie próbą wolności, której pozostaje poddany każdy człowiek. Dopiero w świetle Kalwarii możemy dostrzec wyraźnie co to znaczy uwierzyć Jezusowi i opowiedzieć się po Jego stronie. Wiemy, że krzyż nie zamyka historii Jezusa. Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy – podkreślił arcybiskup i dodał na zakończenie: „ Jego konstytucja została potwierdzona krzyżem i zmartwychwstaniem i uczy nas być obecnym w świecie i zwyciężać ten świat swoją wiarą, swoją posługą miłości wobec potrzebujących”.

Podczas Mszy św. Monika Kręgiel złożyła na ręce arcybiskupa przyrzeczenia misyjne. Jako znak posłania na misje otrzymała różaniec i specjalne błogosławieństwo. Posłaniu misyjnemu towarzyszyła również modlitwa św. Franciszka z Asyżu „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”.

Na Mszy św. obecni byli m.in. bliscy Moniki Kręgiel, studenci i przyjaciele wolontariuszki.

Po Mszy św. swoim świadectwem z pracy misyjnej podzieliły się: Magdalena, która była wolontariuszką misyjną w Argentynie i Klaudia, która była w Hondurasie.

Aktualnie na misjach pracuje z archidiecezji częstochowskiej: 11 kapłanów i 2 wolontariuszki misyjne.

Domy Serca - Points Coeur to międzynarodowa, katolicka organizacja pozarządowa, która została założona 4 stycznia 1990 r. we Francji, a której charyzmatem jest współczucie i pocieszenie wobec osamotnionych, ubogich i cierpiących na całym świecie.

W Polsce Domy Serca powstały w 2012 r. i ich celem jest m. in. przygotowanie i posłanie młodych ludzi na roczny lub dwuletni wolontariat misyjny w najbiedniejszych rejonach świata. Domy Serca opierają swoje życie na trzech filarach: modlitwie, życiu wspólnotowym i służbie.

Od 1990 r. ponad 2000 wolontariuszy misyjnych z 34 narodowości, w tym 100 Polaków, uczestniczyło w międzynarodowym wolontariacie misyjnym służąc ludziom w 26 krajach, na 4 kontynentach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Ośrodek dla niepełnosprawnych przetrwa?

2019-02-23 01:26

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Dolnośląski Kurator Oświaty Roman Kowalczyk w rozmowie z rodzicami i nauczycielami Ośrodka

W piątek (22.02) trzy godziny trwało spotkanie rodziców, dyrekcji i nauczycieli z Dolnośląskim Kuratorem Oświaty Romanem Kowalczykiem, dyrektorem Departamentu Edukacji Jarosławem Delewskim i ks. Robertem Sitarkiem szefem Fundacji Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. Ks. M. Lutra. Do zainteresowanych o los Ośrodka dołączyli radni Piotr Uhle z Nowoczesnej i Piotr Pieńkowski z PiS.

Uhle podkreślał, że przyszedł, bo chciał wysłuchać, o co walczą rodzice i nauczyciele, chciał zrozumieć ich stanowisko. W krótkim wystąpieniu podkreślił, że wrocławscy radni mieli za mało czasu i za mało danych przed sesją Rady Miasta (odbyła się 21.02. – przyp. red.), na której przegłosowano likwidację Ośrodka, aby odnieść się właściwie do sytuacji.

(Piotr Uhle nie oddał głosu w czasie głosowania, pozostali radni Nowoczesnej zgodnie głosowali za likwidacją)

– Teraz jestem mądrzejszy, dziękuję, że mogłem Państwa wysłuchać – mówił.

Robert Pieńkowski apelował o wypracowanie stanowiska, z którym zgodzą się obydwie strony – miasto i walczący o placówkę rodzice i nauczyciele.

Spotkanie zostało zorganizowane na prośbę Dolnośląskiego Kuratora Oświaty, który – przed wydaniem opinii na temat decyzji podjętej przez Radę Miasta – chciał zapoznać się z sytuacją w miejscu, którego ona dotyczy.

Pełna relacja ze spotkania już wkrótce.

Fotorelacja ze spotkania tutaj: http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2710/Czy-Osrodek-dla-niepelnosprawnych


CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Belwederze wystawa dokumentów z Archiwum Eissa

2019-02-23 20:54

prezydent.pl

Zaprezentowana w sobotę 23 lutego wystawa przedstawia dokumenty z Archiwum Eissa. To jeden z największych zbiorów dokumentujących pomoc polskich dyplomatów na rzecz Żydów zagrożonych Holokaustem podczas II wojny światowej. Ekspozycję współorganizował Instytut Pileckiego.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Nazwa archiwum pochodzi od nazwiska Chaima Eissa, pochodzącego z Ustrzyk zuryskiego kupca, który był członkiem tzw. Grupy Berneńskiej. Grupa ta – pod kierownictwem Aleksandra Ładosia, polskiego ambasadora w Szwajcarii – dostarczała Żydom mieszkającym w Polsce fałszywe paszporty południowoamerykańskie (m.in.: Paragwaju, Salwadoru, Boliwii, Peru, Haiti i Hondurasu). Chroniły one przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Według różnych szacunków, w sumie wydano ok. 4 tys. takich dokumentów. Liczba ocalonych pozostaje nieznana.

Chaim Eiss dostarczał polskim dyplomatom listy Żydów, a potem przemycał sfałszowane dla nich paszporty do Generalnego Gubernatorstwa. Ocalałe oryginalne dokumenty jeden z jego potomków zawiózł do Izraela. To m.in. osiem sfałszowanych paragwajskich paszportów, listy osób do uratowania oraz korespondencja polskich dyplomatów i żydowskich organizacji. W skład archiwum wchodzi też oryginalna lista z kilkoma tysiącami nazwisk Żydów z gett, którzy w ten sposób próbowali się ratować z Zagłady. W pozyskanych materiałach jest również imienna lista dzieci z warszawskich sierocińców.

Po ponadrocznych negocjacjach zbiory te zostały odzyskane przez Polskę. Pomogła w tym m.in. opinia spadkobierców Chaima Eissa o tym, że miejsce archiwaliów jest w Polsce – w instytucjach dokumentujących Holocaust i przedwojenne życie społeczności żydowskiej. Dlatego wkrótce kolekcja trafi do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem