Reklama

Kalendarze 2019

Sejm: posłowie upamiętnią abp. Antoniego Baraniaka

2017-09-12 13:16

lk / Warszawa / KAI

Artur Stelmasiak

Uchwałę w sprawie upamiętnienia w 40. rocznicę śmierci abp. Antoniego Baraniaka, nazwanego "żołnierzem niezłomnym" Kościoła, przyjmą w środę posłowie. Odbędzie się także specjalny pokaz filmu dokumentalnego o arcybiskupie oraz otwarcie poświęconej mu wystawy IPN. Trwa akcja zbierania podpisów o pośmiertne odznaczenie abp. Baraniaka i o wszczęcie procesu jego beatyfikacji.

"Żołnierz Niezłomny Kościoła"

Przyjęciu uchwały towarzyszyć będzie w sali im. Jacka Kuronia pokaz filmu dokumentalnego Jolanty Hajdasz "Żołnierz Niezłomny Kościoła" oraz otwarcie w sejmowym holu przed salą przygotowanej przez IPN wystawy. Ekspozycja składa się z 16 plansz, na których przedstawione zostało życie i działalność abp. Baraniaka. Uwypuklona została jego aktywność w sekretariacie prymasa Stefana Wyszyńskiego, a także jego posługa jako arcybiskupa metropolity poznańskiego w latach 1957–1977. Ukazana została również inwigilacja kapłana przez aparat represji PRL.

Pełnometrażowy dokument „Żołnierz Niezłomny Kościoła” to zapis rozmów z ostatnimi żyjącymi świadkami życia abp. Baraniaka – m.in. z siostrami elżbietankami pracującymi w Pałacu Arcybiskupim za jego czasów czy dr Małgorzatą Kuleszą-Kiczką z Warszawy, która opiekowała się w 1977 r. umierającym metropolitą poznańskim.

Reklama

W filmie swoje świadectwo o nim dają też abp Marek Jędraszewski, który w 2009 r., pierwszy opublikował materiały z archiwów IPN na temat prześladowania abp. Baraniaka, kard. Zenona Grocholewskiego i kard. Stanisława Dziwisza, o. Jerzego Tomzińskiego i innych duchownych.

Zdjęcia do filmu powstały w Poznaniu, w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, na Jasnej Górze, w Oświęcimiu, Krakowie oraz w Rzymie, gdzie studiował przyszły metropolita poznański. Hajdasz z kamerą była również w Budapeszcie, gdzie szukała informacji o losach prymasa Josefa Mindszenty’ego, oraz w Pradze, by poznać historię prymasa Josefa Berana.

W uroczystościach w Sejmie wezmą udział m.in. metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki oraz zastępca przewodniczącego KEP i metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

"Do śmierci służył Kościołowi i Ojczyźnie"

Abp Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. we wsi Sebastianowo w Wielkopolsce. W młodości wstąpił do zgromadzenia salezjanów. Od 1933 do 1948 roku pełnił funkcję sekretarza i kapelana kard. Hlonda. Po jego śmierci został sekretarzem i kapelanem prymasa Wyszyńskiego. W roku 1951 papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej.

"Z racji swej bliskiej współpracy z Prymasem stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiego Kościoła w najgorszych dla niego czasach PRL-u i stalinowskich prześladowań" - podkreślono w projekcie uchwały.

Uchwała przypomina, że wraz z aresztowaniem Prymasa Wyszyńskiego w nocy z 25 na 26 września 1953 r., aresztowano również bp. Baraniaka, który został osadzony w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Komuniści usiłowali za wszelką cenę pozbyć się Prymasa. Zamierzali wytoczyć kard. Wyszyńskiemu proces o działalność kontrrewolucyjną i zdradę państwa. W tym celu chcieli wymusić zeznania obciążające Prymasa na jego najbliższym współpracowniku – właśnie bp. Baraniaku. W ciągu 27 miesięcy był on przesłuchiwany co najmniej 145 razy.

"Był torturowany, poniżany, bity, głodzony, przetrzymywany w ciemnicy. Pomimo wielkiego cierpienia jakie mu zadawano, Biskup Baraniak pozostał wierny Prymasowi Wyszyńskiemu, wierny Kościołowi. W 1956 roku wyszedł na wolność i aż do śmierci służył Kościołowi i Ojczyźnie" - czytamy w projekcie uchwały.

W dokumencie przypominają też słowa obecnego metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, który podkreślił, że gdyby abp Baraniak i jego nieugięta postawa, "nie byłoby powrotu Prymasa Wyszyńskiego do Warszawy po okresie uwięzienia, bez Prymasa Wyszyńskiego nie byłoby Kardynała Wojtyły, a potem Jana Pawła II".

Dlatego Sejm RP - "uznając zasługi Arcybiskupa Antoniego Baraniaka dla Kościoła oraz jego poświęcenie ludziom i Bogu" – powinien złożyć cześć jego pamięci".

Wznowione śledztwo

Nadal trwa zainicjowana w czasie premiery filmu Jolanty Hajdasz zbiórka podpisów pod listem otwartym do prezydenta Andrzeja Dudy o pośmiertne odznaczenie abp. Antoniego Baraniaka za zasługi dla państwa i Kościoła oraz pod listem otwartym do abp. Stanisława Gądeckiego o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego śp. arcybiskupa. Do tej pory pod obydwoma listami zebrano łącznie ponad 9,5 tys. podpisów.

IPN wznowiło w czerwcu br. postępowanie w sprawie uwięzienia przez władze komunistyczne abp. Antoniego Baraniaka. W czerwcu 2011 śledztwo przeciwko oprawcom biskupa zostało bowiem umorzone. Prokurator uznał wówczas, że brak dowodów wskazujących na stosowanie wobec duchownego niedozwolonych metod śledczych. Teraz, w ramach śledztwa przedłużonego do 19 września, planowane są m.in. przesłuchania sześciu świadków, którzy nie składali jeszcze wyjaśnień w tej sprawie.

Andrzej Pozorski, szef pionu śledczego IPN, powiedział KAI, że pojawiły się nowe dowody, której mogą wpłynąć na zmianę dotychczasowych ustaleń w sprawie abp. Baraniaka. - Pojawiły się nowe nowe dowody, w związku z tym należy te czynności przeprowadzić na nowo. Bez wątpienia należy w tej sprawie przesłuchać sześciu świadków, których nazwiska zostały ustalone na podstawie analizy dotychczasowego materiału dowodowego i różnych publikacji prasowych, telewizyjnych, które ukazały się między 2010 a 2017 rokiem, przeanalizować dokumenty, których dotychczas nie znaliśmy - poinformował Pozorski.

Komunistyczne tortury

Gdy w 1957 r. nazwisko Antoniego Baraniaka pojawiło się wśród proponowanych przez stronę kościelną osób, które mogłyby objąć duszpasterską opieką archidiecezję poznańską, władze PRL nie zaoponowały. Partyjni decydenci i funkcjonariusze bezpieki byli przekonani, że okres jego rządów w Poznaniu nie będzie zbyt długi ani kłopotliwy.

W opinii komunistów stan zdrowia wieloletniego sekretarza Prymasa Hlonda i Prymasa Wyszyńskiego był tak zły, że pozostały mu czas należałoby mierzyć w miesiącach. Choroby były efektem brutalnego uwięzienia i maltretowania w latach 1953–56. Szacunki reżimu okazały się chybione, a biskup Baraniak rozpoczął okres dwudziestoletniej posługi, którą wierni z Wielkopolski zapamiętali jako pełną oddania i troski o Kościół lokalny.

Tortury, jakim poddano biskupa Baraniaka w więzieniu, są przejmujące nawet dla osób znających metody komunistycznego aparatu represji. Zdzieranie paznokci, przetrzymywanie nago w ciemnicy (wychłodzonej celi z mokrą posadzką i kapiącą wodą), pobicia, które pozostawiły ślad w postaci 10-centymetrowych blizn i psychiczne maltretowanie 50-letni duchowny znosił w osamotnieniu. W tym czasie odbyło się blisko 150 przesłuchań (niektóre trwały po kilkanaście godzin).

Hierarcha rzadko decydował się na dzielenie się z innymi osobami wspomnieniami z Rakowieckiej. Traumę, podobnie jak wcześniejsze tortury, znosił w samotności. Złożony cierpieniem, tuż przed śmiercią na wyrazy współczucia ze strony opiekującej się nią zakonnicy odpowiedział jedynie: „Siostro, to jest nic, co było tam”. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 13 sierpnia 1977 r. Został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

Tagi:
sejm

Komfort zabijania

2018-08-29 19:03

Artur Stelmasiak

Dopóki nie poprawimy komfortu życia dzieci i ich rodzin, to dalej będziemy je zabijać. Tak można podsumować ostatnią wypowiedzi posła PiS Grzegorza Matusiaka, przewodniczącego podkomisji ds. procedowania nad obywatelskim projektem „Zatrzymaj Aborcję”.

Zffoto/fotolia.com

Mamy kolejną odsłonę politycznych żartów z ludzkiego życia i potwierdzenie faktu, że sejmowa podkomisja została utworzona przez PiS tylko po to by blokować pracę nad obywatelskim projektem #ZatrzymajAborcję. Rano mieliśmy informację od przewodniczącego Grzegorza Matusiaka, że podkomisja może zacznie pracować już na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, które rozpoczyna się 11 września. Ale gdy, kilka godzin później Komitet Inicjatywy Ustawodawczej wyraził nadzieję, że „jedno posiedzenie wystarczy do odpowiedzenia na pytanie, czy Rzeczpospolita Polska może pozwalać na zabijanie swoich obywateli ze względu na zły stan ich zdrowia”, poseł Matusiak zmienił zdanie. W popołudniowej depeszy KAI zaczął się tłumaczyć, że on sam nic nie może i w sumie nie wie kiedy podkomisja rozpocznie pracę. Prosi o telefon 12-13 września i wtedy powie coś konkretnego.

Ale tym razem poseł Matusiak powiedział coś jeszcze, co mnie osobiście przeraziło. Jego zdaniem, potrzebne są takie działania ustawowe, które pozwolą rodzinom z dziećmi niepełnosprawnymi normalnie funkcjonować. Zaczął mówić o jakiś kolejnych ustawach, które trzeba napisać by poprawić komfort życia dzieci i ich rodzin. Te dzieci wymagają dla siebie lepszej, komfortowej sytuacji. Czyli – jak dobrze rozumiem - dopóki Rzeczpospolita Polska nie poprawi komfortu życia dzieci, które mogą urodzić się chore, to Rzeczpospolita Polska będzie je zabijać. Dziś bowiem Polacy nie mają wystarczającego komfortu życia, a za to mają wystarczający „komfort” zabijania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: relikwie dla bezdomnych

2018-09-23 20:17

eko / Kraków (KAI)

Relikwie św. Ojca Pio oraz bł. Marii Angeli Truszkowskiej zostały zainstalowane w centrum pomocy dla osób bezdomnych Dzieła Pomocy św. Ojca Pio i Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Celebracja była elementem uroczystości św. Ojca Pio w 50 rocznicę jego śmierci.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Osoby bezdomne razem z nami i wszystkimi czcicielami św. Ojca Pio łączą się w modlitwie i czuwaniu w tym Jubileuszowym roku stu lat od otrzymania przez naszego patrona stygmatów i pięćdziesięciu lat od Jego przejścia do domu Ojca – mówi br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap, dyrektor Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. - Obecność relikwii naszego Patrona jest znakiem Jego modlitewnego wsparcia dla naszych wszelkich działań – dodaje kapucyn.

Relikwie świętego Ojca Pio umieszczone zostały w atrium budynku Dzieła przy ul. Smoleńsk 4, w którym znajdują się m.in.: łaźnia, pralnia, garderoba, świetlica i punkt doradztwa zawodowego dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

Obok św. Ojca Pio umieszczono relikwiarz bł. Marii Angeli Truszkowskiej CSSF, założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Siostry felicjanki, prowadzą w budynku kuchnię społeczna, z której korzystają osoby ubogie i potrzebujące. - Siostry, z inspiracji bł. Matki Angeli, prowadzą te kuchnie już od 1872 roku. Najpierw działanie kuchni skierowane było na osoby starsze, potem, w krótkim czasie, pojawili się też młodzi studenci. I tak jak siostry wtedy zorientowały się, żeby ludziom potrzebującym pomagać na miarę możliwości - tak robią do dziś – zauważa s. Alina Płoszczyca – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

Relikwie umieszczono w przestrzeni dostępnej dla wszystkich przychodzących, zarówno po pomoc Dzieła Pomocy, jak i korzystających ze stołówki sióstr. - Centralnym miejscem naszego budynku przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie jest atrium, w którym chcemy stworzyć taką przestrzeń do modlitwy i wyciszenia. Relikwie będą tu obecne, aby nam nieustannie przypominać, że naszym powołaniem jest świętość – twierdzi br. Marszałkowski.

Relikwie mają służyć także pracownikom instytucji, która tak mocno związana jest z postacią kapucyńskiego świętego i stygmatyka oraz wszystkim jej gościom. - Od początku istnienia Dzieła Pomocy św. Ojca Pio bardzo silnie odczuwamy Jego wsparcie modlitewne. Obecność jego doczesnych szczątków jest dla nas zachętą, by razem ze św. Ojcem Pio zanosić do Boga modlitwy za naszych podopiecznych – podsumowuje br. Marszałkowski. - Wierzymy, że dla nas i naszych podopiecznych tego typu obecność obu świętych i błogosławionych przypominać będzie, by słowo przemieniać w czyni oraz że zamiana w życiu zawsze jest możliwa – podsumowuje s. Płoszczyca.

Centrum przy ulicy Smoleńsk działa od 23 września 2013 roku. Wtedy Kuchnia Społeczna Siostry Samueli przeniosła się tu ze swojej poprzedniej siedziby. S. Maria Samuela Piksa, której imię nosi dziś stołówka, była kierowniczką przez 60 lat. Dzieło Pomocy św. Ojca Pio we wspomnienie św. Ojca Pio świętuje 14 rocznicę powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyjazd NSD śladem historii Śląska i Kościoła

2018-09-24 08:57

Al. Dawid Borciuch

Dawid Borciuch

W dniach od 20 do 22 września br. wspólnota „Niezwykłej Szkoły” uczestniczyła w wycieczce na Dolny Śląsk. Wśród wielu punktów 3-dniowej wyprawy znalazły się: Świdnica, Legnica, „dolnośląska Jerozolima” - Wambierzyce, Krzeszów i Kudowa Zdrój wraz z Kaplicą Czaszek i Błędnymi Skałami.

Wstępnym punktem wyprawy był przyjazd i zakwaterowanie w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej, a następnie odjazd w kierunku Krzeszowa, gdzie znajduje się pocysterskie opactwo prowadzone przez Benedyktynki. Tam, alumni prowadzeni przez przewodnika obejrzeli zachwycający swym pięknem, w tym licznymi barokowymi obrazami, rzeźbami i malowidłami kompleks klasztorny wraz z kościołem pw. św. Józefa i Bazyliką Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uczniowie na długo zapamiętają te wielkie pomniki wiary i historii.

Podczas pobytu na Dolnym Śląsku nie można zapomnieć także o wielu innych miejscach. Część z nich wspólnocie seminaryjnej udało się odwiedzić. Wśród nich znalazła się licząca sobie ponad 200 lat i zawierająca około 20 tysięcy ludzkich szczątków, w tym 3 tysiące w ścianach i sklepieniu Kaplica Czaszek. Ponadto udaliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin, to wyjątkowe miejsce nazywane jest „dolnośląską Jerozolimą”. Stamtąd wyruszyliśmy na Błędne Skały w okolicy Kudowy Zdrój, gdzie na wysokości ponad 800 m n.p.m. mieliśmy okazję przejść przez skalny labirynt i obejrzeć wspaniałe tereny Parku Narodowego Gór Stołowych.

Zobacz zdjęcia: Wyjazd NSD śladem historii Śląska i Kościoła

Ostatni dzień wyprawy to powrót do Częstochowy. W drodze powrotnej nie zabrakło jednak atrakcji. Już od rana wspólnota seminaryjna odkrywała piękno Świdnicy wraz z gotycką katedrą pw. św. Stanisława i św. Wacława, będącej największą świątynią na Śląsku i jedyną katedrą bez stalli dla kapituły. Następnie udaliśmy się do luterańskiego Kościoła Pokoju, zbudowanego na znak tolerancji religijnej w 1657 roku. Podczas dalszej drogi nasza wspólnota nawiedziła sanktuarium pw. św. Jacka w Legnicy, gdzie w 2013 doszło do cudu eucharystycznego, a także legnicką katedrę.

Czas tej wycieczki na długo pozostanie w naszych sercach dla nas wspaniałym wspomnieniem, świadectwem i czasem nauki historii Polski i Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem