Reklama

Parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Maszewie

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 36/2004

Dekanat: Maszewo
Siedziba: Maszewo, ul. Mickiewicza 7
Liczba wiernych: 3 830
Proboszcz: ks. Jan Żyła, kanonik Stargardzkiej Kapituły Kolegiackiej
Wikariusz: ks. Paweł Nowotarski
Kościoły filialne: Budzieszowce - pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, Maszewo - pw. św. Brata Alberta, Radzanek - pw. św. Floriana
Wspólnoty: Żywy Różaniec (8 róż), Grupa Synodalna, Akcja Katolicka, Schola Dziecięca „Promyki”, Schola Młodzieżowa „Emanuel”, Parafialny Zespół Caritas, Klub Seniora, ministranci (40)
Czasopisma: „Rycerz Niepokalanej”, „Apostolstwo Chorych”, „Miłujcie się”, „Arka”, „Moja Rodzina”, „Niedziela” - 21 egzemplarzy

Kontynuując poznawanie naszej archidiecezji, docieramy obecnie do powstałego w 1985 r. dekanatu Maszewo, obejmującego osiem parafii. Dekanatem kieruje ks. kan. Jan Żyła, proboszcz parafii w Maszewie.
Miasto liczy ok. 3 tys. mieszkańców. Położone jest na Równinie Nowogardzkiej, nad rzeką Stepnicą i jeziorem Maszewo. Jego początki sięgają X w., kiedy powstał słowiański gród na szlaku handlowym ze Szczecina do Kołobrzegu. Gród, rozbudowywany w XI i XII w., spod władztwa książąt zachodniopomorskich przeszedł wraz z ziemią maszewską w ręce biskupów kamieńskich. Dokonał tego książę Barnim I, przekazując ją w 1269 r. biskupowi Hermanowi von Gleichen. On to w 1278 r. nadał miastu przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim (zmieniony na prawo lubeckie w 1286 r.), czym przyczynił się do rozwoju miasta. Otoczono je murami, na centralnie usytuowanym rynku zaczęto wznosić farę - główny kościół miasta. W 1441 r. bp. Zygfryd Buch sprzedał miasto ks. Bogusławowi IX. Ten przekazał je w lenno (w 1446 r.) von Eversteinom. Po wygaśnięciu rodu w 1691 r. Maszewo dziedziczyła Eleonora von Wied, po niej władcy Brandenburgii. XVII w. to okres klęsk i zniszczeń, z którego miasto wydźwignęło się w XIX w. Dzięki uzyskaniu połączeń drogowych z Goleniowem, Stargardem i Nowogardem oraz dzięki budowie linii kolejowej w 1903 r. nastąpił rozwój gospodarczy miasta. Walki prowadzone podczas II wojny światowej zniszczyły zabudowę w ok. 30%. W ostatnich latach ubyło miejsc pracy, co hamuje rozwój Maszewa. Mimo tych trudności dba się o wizerunek miasta. Przyjemnie jest przejść się wzdłuż wieńca murów obronnych czy też od jedynej zachowanej, okrągłej baszty francuskiej wśród budynków o konstrukcji ryglowej na rynek. Dominuje nad nim masywna budowla kościoła farnego. Prostopadłościenny korpus nawowy nakrywa dach dwuspadowy. Do korpusu przylega pięcioboczne prezbiterium, nakryte pięciospadowym dachem. Od zachodu przy nawie stoi czworoboczna wieża, o ośmiobocznym drewnianym zwieńczeniu, nakrytym ostrosłupem dachu. Niska zakrystia o dachu dwuspadowym znajduje się w narożu północnym nawy i prezbiterium. Całkowita długość kościoła wynosi 40,8 m, jego szerokość 20 m, szerokość wieży 10,8 m.
Najstarszą częścią kościoła jest granitowa podstawa wieży, pochodząca ze świątyni wzniesionej w końcu XIII w. Nawę i prezbiterium wzniesiono w I połowie XV w., na rzucie starszej budowli.
Wnętrze to trójnawowa hala o trzech przęsłach. Dwuprzęsłowe prezbiterium jest nieco szersze od nawy głównej. W nawie głównej i prezbiterium sklepienia są gwiaździste, w nawach bocznych krzyżowo-żebrowe. Nie zachowało się średniowieczne wyposażenie (za wyjątkiem fragmentu polichromii na zachodniej ścianie nawy płd.). Obecny wystrój kościoła pochodzi z lat 1866-68. Styl neogotycki prezentują: stalle w prezbiterium, ambona przy płn. ścianie prezbiterium, ołtarz główny, zawierający XX-wieczny obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przysłaniany przez drugi obraz Zmartwychwstanie z 1862 r. Ołtarz boczny w nawie płn. poświęcony jest Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, w nawie płd. - Matce Bożej Nieustającej Pomocy. Na ścianie płn. wisi obraz Ostatnia Wieczerza z 1900 r. Istnieje też neogotycki prospekt organowy. Czynne organy nr 112 firmy Bruno Grüneberg pochodzą z 1868 r. W kruchcie pod wieżą wisi duży krucyfiks z XVII w. Na głowie Chrystusa pod cierniową koroną widoczne są krucze włosy (związana jest z nimi legenda o cudownym uzdrowieniu dziecka z choroby). Na placu przed kościołem znajduje się pomnik przyrody - ogromny dąb (4 m obwodu).
Po II wojnie światowej kościół w Maszewie został przez Rosjan zamieniony na magazyn, w którym przechowywali fortepiany i pianina zagrabione z okolicznych majątków. Jeszcze na początku sierpnia 1945 r. nie mógł spełniać swoich funkcji, dach zniszczony był w 80%. Naprawiono go w 1945 r.
Kościół poświęcił 19 sierpnia 1945 r. ks. Bogdan Szczepanowski TChr. Tymczasową opiekę duszpasterską sprawował ks. Franciszek Włodarczyk TChr z Goleniowa. 15 października 1945 r. przybył z Poznania ks. Tadeusz Miętus. Teren jego pracy był bardzo rozległy - do obsługi 14 kościołów. Zastąpił go ks. Edward Wowra TChr (1946--1949), po nim ks. Kazimierz Świetliński TChr (1949-1958). Podczas jego posługi administrator apostolski w Gorzowie ks. Tadeusz Załuczkowski erygował parafię 1 czerwca 1951 r.
Kolejni kapłani to: ks. Karol Kopacz TChr (1958-1965), ks. Jan Guzikowski TChr (1965-1968), ks. Piotr Skraba (1968-1973), ks. Stanisław Sutuła (1973), ks. Eugeniusz Jamrozy (1973-1981), ks. Tadeusz Jaszkiewicz (1981-1988).
15 lipca 1988 r. przybył obecny proboszcz ks. Jan Żyła. Ksiądz Proboszcz otrzymał święcenia kapłańskie w 1970 r. z rąk sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Pracował jako wikariusz w Trzcińsku Zdroju, w Szczecinie w parafiach: Matki Bożej Ostrobramskiej i Królowej Korony Polskiej, w Gryficach (Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny) i Jarszewie (koło Kamienia Pomorskiego). Dalej jako proboszcz pełnił posługę kapłańską w Storkowie, następnie w Starej Dąbrowie, skąd przeniesiony został do Maszewa.
Niedzielna Msza św. w siedzibie parafii sprawowoana jest o godz. 8.00, 11.00 (suma), 12.30 (dla dzieci) i 18.00, w Budzieszowcach o 9.30 i Radzanku o godz. 10.00. W dni powszednie Msza św. odprawiana jest w farze o godz.17.30 i 18.00, we wtorek o godz. 16.00 w Budzieszowcach i w czwartek w Radzanku. Frekwencja na niedzielnej Eucharystii wynosi od 27 do 30%. Rocznie parafianie przyjmują 52 tys. Komunii św. Co miesiąc nawiedza się w domach 30 chorych. W tygodniu mają miejsce następujące nabożeństwa: Koronka do Bożego Miłosierdzia we wtorek o godz. 18.00, w środę dość licznie uczęszczana Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz adoracja Najświętszego Sakramentu w pierwszy piątek miesiąca do godz. 20.00.
Organistką jest Lila Kasprowicz, a zespół „Promyki” prowadzi Danuta Domaradzka. Istnieje Dom Parafialny z salką do spotkań i czytelnią. Na terenie parafii jest szkoła podstawowa, do której uczęszcza 432 uczniów. Prawd wiary nauczają w niej katechetki Bogumiła Graczyk i Bogumiła Wolska. Do gimnazjum uczęszcza 378 osób, katechizują w nim Małgorzata Wójtowicz (18 godz), ks. Wacław Nowak z Bielic (6 godz.), ks. prał. Ireneusz Sokalski (4 godz.). W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych 278 uczniów naucza ks. Paweł Nowotarski.

Reklama

Watykan: na szczycie bolesne świadectwa ofiar nadużyć

2019-02-21 16:45

vaticannews / Watykan (KAI)

Świadectwa o cierpieniu, zmowie milczenia i doznanych krzywdach, a zarazem o wielkim pragnieniu przywrócenia wiarygodności Kościołowi, poprzez zdecydowane i odpowiedzialne działania jego członków wybrzmiały na rozpoczęcie watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

www.vaticannews.va

Pięć świadectw, w tym jedno kobiety, zostało nagranych wcześniej. Przedstawiono je w formie kilkuminutowego filmu zaraz po porannej modlitwie otwierającej to historyczne spotkanie. Choć ofiary, które doznały nadużyć pochodzą z pięciu różnych kontynentów, to w ich świadectwach wybrzmiało wiele wspólnych elementów. M.in. wdzięczność za to, że po latach przemilczeń i oskarżeń ktoś ich zechciał wysłuchać i spytał, co chcieliby powiedzieć Papieżowi i biskupom świata. Wszyscy mówili też o niezabliźnionych ranach i straszliwych konsekwencjach, jakie nadużycia, których padli ofiarą, miały dla ich życia osobistego, rodzinnego, społecznego, a nawet dla relacji z Bogiem. Przypomniano, że trzeba podjąć zdecydowane działania. Nie tylko „wyciąć istniejącego raka”, ale i „zastosować odpowiednią terapię”, w przeciwnym wypadku skandal nadużyć nigdy się nie skończy. Jedna z ofiar zaapelowała do zebranych: „Nie wystarczy tylko przytakiwać Papieżowi. Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych”.

W pierwszym świadectwie pochodzący z Chile mężczyzna stwierdził, że „pierwszą jego myślą, jako katolika było: pójdę opowiedzieć o wszystkim Świętej Matce Kościołowi, gdzie mnie wysłuchają i potraktują z szacunkiem”. Niestety, jak wyznał, został potraktowany jak kłamca, odwrócono się do niego plecami i nazwano wrogiem Kościoła. „To jest schemat, który istnieje na całym świecie i to musi się skończyć” – mówił w swym świadectwie podkreślając, że ofiary potrzebują towarzyszenia. Wskazał, że trzeba konkretnie zmierzyć się z tą straszliwą sprzecznością, iż księża, którzy powinni być lekarzami dusz stają się ich zabójcami, a zarazem zabójcami wiary. Prosił zebranych w auli, by nie ograniczali się jedynie do przytakiwania Papieżowi, ale pomogli mu w odbudowaniu zaufania do Kościoła. „Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych” – apelował mężczyzna.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła pochodząca z Afryki kobieta, która przez 13 lat była wykorzystywana seksualnie przez kapłana (od 15 do 28 roku życia). Trzy razy była z nim w ciąży i za każdym razem została przez niego zmuszona do dokonania aborcji. Była od niego uzależniona ekonomicznie. Kiedy nie chciała spełniać jego zachcianek seksualnych była bita. „Moje życie jest zniszczone. Doświadczyłam tak wielkiego upokorzenia” – mówiła kobieta wskazując, że księża mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez księdza, który zajmował się ministrantami. Jako osoba dorosła - w porozumieniu ze swoim prowincjałem - napisał list do księdza, który go wykorzystywał, poinformował też biskupa, a po braku reakcji nuncjusza. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego naskoczył, nie usiłując go zrozumieć. „Minęło osiem lat i nie dostałem żadnej odpowiedzi ani od tego księdza, ani od biskupa” – mówił zakonnik. Do zebranych zaapelował, by nauczyli się słuchać ofiar wykorzystywania. Wyznał zarazem, że przebacza swemu oprawcy i jest wdzięczny Bogu za to, że jest w Kościele. Podkreślił, że pomogli mu w tym jego przyjaciele-księża, od których otrzymał pomoc.

Kolejne świadectwo przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Mówił o manipulacjach, jakim został przez niego poddany on i jego rodzina. „Odnalazłem nadzieję i uzdrowienie dzieląc się mą historią z żoną, rodziną i przyjaciółmi” – mówił. Wskazał na znaczenie w procesie jego uzdrawiania przykładu zmarłego przed czterema laty kard. Francisa Georga, który miał bardzo wyrazistą postawę wobec pedofilii. Do zebranych w Watykanie biskupów zaapelował o zdecydowane działania na rzecz uzdrawiania Kościoła i o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie świadectwo złożył mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, ponad sto razy molestowany przez zakonnika. „Wywołało to u mnie ogromną traumę, mam trudności w nawiązywaniu relacji z ludźmi” – mówił. Wskazał na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych, do których zwrócił się po pomoc. „Regularnie kryli problem i kryli oprawców. Stawiłem czoło temu problemowi przez wiele lat, jednak większość przełożonych nie jest w stanie powstrzymać oprawców ze względu na łączące ich przyjaźnie” – mówił. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw. Wskazał, że trzeba w tym kierunku naprawdę zdecydowanych działań, bo „dla Kościoła w Azji jest to bomba z opóźnionym zapłonem”. „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wziąć się do roboty i wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kolesiostwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy stać się, jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci” – apelował do uczestników watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radni przegłosowali zamiar likwidacji szkoły dla niepełnosprawnych

2019-02-21 19:16

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od godz. 10.00 rodzice uczniów niepełnosprawnych protestowali przed wejściem do wrocławskiego ratusza. Przyszli z transparentami, na których wypisali hasła, których – co podkreślali – nie chcieli wysłuchać urzędnicy. Zdecydowali się przysłuchiwać obradom Rady Miasta korzystając z miejsc dla publiczności.

Dopiero po godz. 15.00 rozpoczęła się dyskusja nad zaproponowanym przez prezydenta Jacka Sutryka 31 stycznia projektem uchwały o zamiarze zaprzestania działalności przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 przy ul. ks. Marcina Lutra 6. Po 16.00 w głosowaniu radni uchwałę przyjęli. Za likwidacją głosowało 23 radnych, 12 (radni PiS) było przeciw.

W uzasadnieniu procedowanej uchwały Jarosław Delewski dyrektor Departamentu Edukacji UM podkreślał, że miasto gwarantuje miejsce dla dzieci w szkołach przy ul. Kamiennej i Parkowej pozostawiając wybór placówki rodzicom dzieci.

W uzasadnieniu w sprawie zamiaru zaprzestania działalności przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 przy ul. ks. Marcina Lutra 6 we Wrocławiu skierowanym do Rady Miasta napisano, że „Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 89 będą mogli od 1 września 2019 r. kontynuować naukę w Publicznej Szkole Podstawowej Specjalnej prowadzonej przez Fundację Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra przy ul. ks. M. Lutra 2-8, zgodnie z wolą (deklaracją) rodziców. Podobnie wychowankowie Ośrodka będą mogli kontynuować pobyt w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 10 przy ul. Parkowej 27 lub w Niepublicznym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Specjalnym przy ul. ks. M. Lutra 2-8”.

Uzasadnienie nie zawiera informacji o gwarancji miejsca dla dzieci w szkole przy ul. Kamiennej, wymienia tylko szkołę przy Parkowej i obecną placówkę, podległą od września ewangelickiej fundacji. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Rodzice opuścili salę zaraz po głosowaniu, byli zdruzgotani, wiele mam miało łzy w oczach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem