Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Warszawa: XXI Dzień Judaizmu

2017-12-15 13:00

aw / Warszawa (KAI)

hurk/pixabay

Centralne obchody XXI Dnia Judaizmu odbędą się w dniach 15-21 stycznia 2018 w Warszawie pod hasłem "Pokój! Pokój dalekim i bliskim!" (Iz 57,19).

We wtorek, 16 stycznia w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej odbędzie się spotkanie zatytułowane „Historia Żydów warszawskich” - przygotowane przez Studenckie Koło Naukowe Judaistów IHUW. Wystąpi też Symcha Keller, przewodniczący Rady Religijnej Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, który zaśpiewa i skomentuje psalmy. Początek o godz. godz. 18.00

Następnego dnia o godz. 10.00 na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej 49/51 zostanie odprawiona modlitwa przy masowym grobie Żydów z getta warszawskiego. O godz. 11.00 rozpocznie się Sympozjum w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN „Pokój! Pokój dalekim i bliskim” (Iz 57,19) z udziałem naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, metropolity łódzkiego abp. Grzegorza Rysia, siostry Anny Bodzińskiej NDS (ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej z Syjonu), rabinka Małgorzta Kordowicz. Spotkanie poprowadzi Jan Grosfeld.

W tym samym dniu o godz. 17.00 w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela planowana jest Liturgia Słowa, której będzie przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Reklama

W czwartek, 18 stycznia w godz. 15.30-18.00 w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zostaną zrealizowane warsztaty dla nauczycieli religii i historii „Chrześcijańskie spotkania z judaizmem”, które zostaną powtórzone następnego dnia w godz. 11.00-13.30 w tym samym miejscu.

Spotkanie na zakończenie szabatu w synagodze im. Nożyków planowane jest na sobotę, 20 stycznia w godz. 18.00-19.00. Zostanie odmówiona Hawdala – modlitwa na zakończenie szabatu, po czym zostanie wykonany wspólny program artystyczny chóru żydowskiego „Clil” i chrześcijańskiego „Cantus Laudabilis”.

Następnego dnia będzie można odwiedzić świątynię w ramach dnia otwartego w synagodze im. Nożyków w godz. 10.30 i 12.00, zaś po południu o godz. 15.00 rozpocznie się projekcja filmu „Wypełnić pustkę” (Izrael 2012) w reż. Rama Burshtein w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. W dyskusji po filmie udział wezmą: rabin Szalom Stambler i Dina Stambler (Chabad Lubawicz), zaś poprowadzi ją Agnieszka Magdziak-Miszewska.

Tagi:
Żydzi dzień judaizmu

Fundament naszej tożsamości

2018-01-24 12:44

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 4/2018, str. I

– Przyszłoroczne ogólnopolskie obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim odbędą się 17 stycznia w Łodzi – poinformował zebranych w Namiocie Spotkania abp Grzegorz Ryś, jeden z organizatorów łódzkiego Dnia Judaizmu

Maria Niedziela
Abp Grzegorz Ryś na Dniu Judaizmu

Główne obchody tegorocznego Dnia Judaizmu w Łodzi odbyły się w miejscu, gdzie znajdowała się wybudowana przez łódzkich fabrykantów Wielka Synagoga, którą Niemcy podpalili w nocy z 10 na 11 listopada 1939 r., a następnie rękami samych Żydów rozebrali w 1940 r.

Opowieścią o tej łódzkiej synagodze ubogacił spotkanie Marian Turski, historyk i dziennikarz pochodzenia żydowskiego, który jako dziecko przychodził do niej, aby się modlić. – To, co świetnie pamiętam, to kantorzy i ich śpiew. Jednak wracając do tamtego czasu, należy wiedzieć, że Żydzi gromadzili się zazwyczaj na modlitwę w pomniejszych synagogach, których w mieście było sporo, a dziś prawie nic nie zostało – mówił.

Postać Izzaka Cylkowa – polskiego rabina i kaznodziei, tłumacza Biblii hebrajskiej z języka hebrajskiego na polski przedstawił dr Mirosław Sopka, który wskazał, że – Tora Cylkowa, a więc tłumaczenie pierwszych pięciu ksiąg Starego Testamentu, jest pierwszym polskim przekładem Ksiąg Mojżeszowych dokonanym wyłącznie z hebrajskiego oryginału. Wszystkie poprzedzające tłumaczenia były dokonane z łaciny. Było to pierwsze od 1632 r. dzieło przekładu biblijnego na język polski. Uczestnicy uroczystości wysłuchali dwóch refleksji nt. wieży Babel w oparciu o tekst Tory Rabina Cylkowa, którymi podzielili się gospodarze spotkania: abp Grzegorz Ryś – metropolita łódzki, oraz Dawid Szychowski – rabin łódzkiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej.

Łódzki rabin wskazał na to, że budowa wieży nie była niczym złym, a tylko próbą zbliżenia się do Stwórcy i ogromnym pragnieniem, aby tak jak On dokonywać dzieła stwarzania świata. – Ludzie zaczęli budowę wieży nie na górze, by być bliżej, ale na równinie, aby zacząć od początku. Nie budowali z kamieni, ale sami chcieli wykonać cegłę potrzebną do budowy. Wszystko chcieli zrobić sami, podobnie jak wszystko sam zrobił Bóg – zauważył.

O chrześcijańskim spojrzeniu na budowanie wieży mówił Metropolita Łódzki. – My, chrześcijanie, bez tekstu o wieży Babel,nie rozumiemy tego tekstu z Dziejów Apostolskich, który mówi o powstaniu Kościoła. Dotykamy tym samym fundamentu swojej tożsamości – tłumaczył abp Ryś. – W tekście o wieży Babel doświadczamy dramatu, który polega na tym, że mamy do czynienia z ludźmi religijnymi, którzy mają jednak swoją wizję życia, swoją wizję tego, co dobre, tego, co złe, co powinni zrobić, a czego nie! Mają wizję miłości do siebie samych. Im jest potrzebne to, by się nie rozproszyli (dlatego wybudowali wieżę, która miała sięgnąć nieba), a Bóg mówi do nich co innego: Idźcie, rozproszcie się, abyście zaludnili ziemię! – dodał Arcybiskup.

Była także refleksja modlitewna młodych zaprezentowana przez przedstawicieli młodzieży z Gminy Żydowskiej i Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Łódzkiej. Oparta została o cytat z proroctwa Izajasza: „Pokój. Pokój dalekim i bliskim”, który był tematem tegorocznego Dnia Judaizmu.

Obchody Dnia Judaizmu zostały zorganizowane przez archidiecezję łódzką i Gminę Wyznaniową Żydowską w Łodzi i zgromadziły w miejscu dawnej synagogi przedstawicieli władz wojewódzkich, samorządowych i miejskich. Obecni byli przedstawiciele bratnich Kościołów chrześcijańskich, mieszkańcy miasta oraz wszyscy, którym leżą na sercu relacje chrześcijańsko-żydowskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Znak przymierza z Maryją

2018-07-10 14:48

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 28/2018, str. V

16 lipca w zakonach karmelitańskich obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To doskonała okazja ku temu, aby przyjąć szkaplerz. O tym, jakie warunki należy spełnić oraz jakie obowiązki spadają na nasze barki po przyjęciu szkaplerza, Annie Majowicz opowiada karmelita bosy, o. Krzysztof Wesołowski

Anna Majowicz
O. Krzysztof Wesołowski OCD

Anna Majowicz: – Gdybym chciała przyjąć szkaplerz, jakie warunki musiałabym spełnić?

O. Krzysztof Wesołowski OCD: – Istnieje tylko jeden zasadniczy warunek: niewymuszone, szczere i świadome pragnienie przyjęcia szkaplerza oraz zawierzenia siebie Maryi w tym znaku. Zawierzenie to obejmuje decyzję dzielenia z Maryją własnej codzienności i naśladowania Jej stylu życia. Oczywiście, należy być także w stanie łaski uświęcającej, ponieważ szkaplerz to znak łaski, który działa tym bardziej, im bardziej człowiek jest czysty.

– Jakie obowiązki przyjęłabym na siebie?

– Przyjmując szkaplerz, zostajemy odziani przez Maryję Jej szatą. Rozpoczyna się wówczas dla nas zupełnie nowy etap wewnętrznego życia. Najpierw dlatego, że decydujemy się „wziąć Ją do siebie” , co jest wielkim pragnieniem Jezusa i wyrazem Jego miłości do każdego z nas. A skoro Maryja jest obecna i uczestniczy razem z Jezusem w stwarzaniu wszystkich i poszczególnych łask, to tym samym przyczynia się do powstawania i wzrostu życia duchowego. Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Przyjmujący szkaplerz zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy zapewniającej duchową łączność z Karmelem. Najczęściej jest to antyfona „Pod Twoją obronę”, modlitwa „Zdrowaś Maryjo” lub kilkakrotnie powtarzany akt strzelisty „Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!”. Co istotne, kiedy kapłan (tu należy zaznaczyć, że nie musi być to karmelita) włącza w rodzinę karmelitańską daną osobę, to znajduje się ona w orbicie zainteresowania zakonu karmelitańskiego. Obdarzamy osoby przyjmujące szkaplerzem swoją modlitwą i wypraszamy dla niej wszelkie dobra duchowe.

– Przyjęcie szkaplerza pociąga za sobą pewne obietnice...

– Chciałbym zaznaczyć, aby szkaplerza nie należy traktować magicznie, ale z wiarą przyjmować łaski, które Bóg daje nam przez Maryję. Nie jest także automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować wymogów życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy. Szkaplerz jest znakiem chrześcijańskiej wiary, jest znakiem Maryi. To jest pierwsza podstawowa sprawa. A wszelkie inne przywileje, które później poprzez objawienia prywatne, czy przez papieża Jana XXII, czy też przywilej sobotni, to są rzeczy wtórne. Przyjmując szkaplerz, zobowiązujemy się do tego, aby w swoim życiu naśladować Maryję Pannę. Spójrzmy na te kilkanaście scen Ewangelii, które Ją opisują i uczmy się, by tak jak Ona wiernie służyć Jezusowi.

– Co dla Ojca oznacza przyjęcie szkaplerza?

– Karmelici obrali Maryję za Panią serca, Matkę, a przede wszystkim za Siostrę, do której pragnęli się upodobnić przez czyste, niepodzielnie, Bogu oddane serce. Szkaplerz jest zewnętrznym wyrazem tej więzi z Maryją. Co ciekawe, urodziłem się 16 lipca, czyli w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Na swojej drodze bardzo wcześnie spotkałem się z karmelitankami bosymi. Szkaplerz przyjąłem w wieku 9 lat. Myślę, że jako młody chłopak, aż tak nie zwracałem na to uwagi. Dopiero w 1985 r., kiedy wstąpiłem do zakonu, uświadomiłem się w tym bardziej. Przyjęcie szkaplerza i naśladowanie w życiu Najświętszej Maryi Panny jest dla mnie priorytetem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Mokrzycki: w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za zgodę

2018-07-17 06:39

pab / Strachocina (KAI)

To w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – mówił abp Mieczysław Mokrzycki, który w poniedziałek przewodniczył Mszy św. na „Bobolówce” w Strachocinie – miejscu urodzenia św. Andrzeja Boboli.

Adam Łazar

– Umiejmy być ludźmi prawego sumienia, aby nie tylko osądzić, ale przede wszystkim podnosić na duchu i umacniać nadzieję. Odnawiając w sobie postawę czystości wiary i obyczajów, nie idąc na kompromis ze złem, lecz odważnie służyć prawdzie, oceniając rzeczywistość świata według ewangelicznego „tak – tak, nie – nie” – mówił metropolita lwowski.

Były sekretarz Jana Pawła II i Benedykta XVI zachęcał, aby zadać sobie pytanie, czy mamy w sobie tyle wiary i odwagi, aby całemu światu przypomnieć o obecności Boga w świecie. Przywołał homilię Jana Pawła II, którą wygłosił na inaugurację swojego pontyfikatu, a w której wzywał: „Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

W dalszej części kazania metropolita lwowski zwracał uwagę na potrzebę dobrego rozumienia wolności oraz miłości do ojczyzny. Zapewniał, że Jan Paweł II wszędzie, gdzie się tylko znajdował, zawsze był dumny z tego, że jest Polakiem. – Potrzeba pytać samych siebie, bez względu na to, gdzie żyjemy i pracujemy: czy potrafimy być dumni, że naszą ojczyzną jest Polska? Czy czujemy na sobie odpowiedzialność za jej dzisiaj i jutro? Czy potrafimy poświęcić jej swoje życie nie dzieląc jej, lecz jednocząc ją wokół Chrystusa, wybierając Go jako drogę, prawdę i życie, czyli jako naszą wspólną przyszłość? – pytał. – Przecież to w naszych rękach spoczywa odpowiedzialność za wiarę i Kościół, za zgodę i wzajemne poszanowanie – zaznaczył.

Hierarcha zachęcał, aby trzymać się mocno Pana Boga i Ewangelii, gdyż jest to droga pokoju i dobra. – Gdy jej braknie, to przychodzi niepokój i zło, czego my dzisiaj, żyjąc w Ukrainie doświadczamy. Trwająca wojna pozostawiła już swój owoc w tysiącach grobów młodych ludzi poległych na froncie i w tysiącach okaleczonych. Pozbawione miłosierdzia myślenie jest ślepe na tragedię setek tysięcy rodzin, którym zburzono domy, zabierając jednocześnie szczęście, do którego mają prawo – opowiadał.

Na zakończenie kaznodzieja wzywał, aby wpatrując się w postawę życia św. Andrzeja Boboli i św. Jana Pawła II, nie dać się zwieść i omamić złu i nie otwierać dla niego „drzwi naszych domów, serc i umysłów, ale zwyciężajmy je dobrem i miłością”. – Tam, gdzie jest zło, tam nie ma Boga, bo On jest najwyższym dobrem. Tam, gdzie jest nienawiść, tam nie ma Boga, bo On jest miłością. Tam, gdzie jest wojna, tam nie ma Boga, bo On jest pokojem. Tam, gdzie jest kłamstwo, tam nie ma Boga, bo On jest prawdą – podkreślił.

Modlitwy ku czci św. Andrzeja Boboli odbywają się każdego 16. dnia miesiąca. Rozpoczynają się w kościele, który jest sanktuarium tego świętego, skąd wyrusza procesja na tzw. Bobolówkę, gdzie najprawdopodobniej znajdował się dom rodzinny św. Andrzeja. Następnie sprawowana jest Msza św., po której następuje procesyjny powrót do sanktuarium. W drodze odmawiany jest różaniec. Na zakończenie jest możliwość ucałowania relikwii świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem