Reklama

Orzeł Jana Karskiego wręczony rabinowi Abrahamowi Skórce

2017-12-18 17:46

Patryk Małecki / Buenos Aires

Mauro Roll
Rabin Abraham Skórka przyjmuje Orła Jana Karskiego z rąk ambasador Polski Argentynie Marka Pernala

W reprezentacyjnej siedzibie argentyńskiej dyplomacji, Pałacu Świętego Marcina w Buenos Aires odbyła się 17 grudnia uroczystość wręczenia Nagrody Orła Jana Karskiego jej tegorocznemu laureatowi Rabinowi Abrahamowi Skórce. Ceremonia była wydarzeniem dnia w stolicy Argentyny. Przybyło na nią 250 zaproszonych gości, w tym przedstawicieli rządu Argentyny, Kościoła, świata kultury i sztuki oraz społeczności polskiej i żydowskiej. Zapewniono bardzo uroczystą oprawę wydarzenia, z flagami Argentyny, Polski i Izraela na honorowym miejscu i odegraniem hymnów państw.

Uroczystość prowadził znany aktor i prezenter argentyński Martin Wullich. Wprowadzeniem do uroczystości były wystąpienia ambasadora RP Marka Pernala, ambasadora Izraela Ilana Sztulmana i sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Argentyny, abp Carlosa Malfy. Podkreślali znaczenie heroicznej postaci Jana Karskiego i jego wojennej misji nie tylko dla narodów żydowskiego i polskiego, ale także całego chrześcijaństwa i ludzkości.

W swym wystąpieniu amb. Parnal nawiązywał do znaczenia wojennego dzieła bohater i patrona nagrody. Przypomniał, że raport jaki przedstawił, zaalarmował opinię publiczną, nie wywołał jednak oczekiwanej akcji politycznej przywódców zachodniego świata. Zwrócił uwagę, że jego rola emisariusza szerzącego prawdę o prześladowaniu Żydów nie skończyła się wcale w 1942 czy 1943 roku. "Karski pozostał aktywnym uczestnikiem walki o godność ludzi prześladowanych do końca swego życia. Do późnej starości wspierał wysiłki na rzecz dialogu żydowsko-chrześcijańskiego. Do końca budował porozumienie między przedstawicielami dwóch wielkich religii. Nigdy nie porzucił starań o umacnianie wzajemnego szacunku między reprezentantami różnych narodów i wyznań" - powiedział polski dyplomata i dodał "W tym sensie misja Jana Karskiego – misja dialogu i porozumienia – trwa nadal, i ma wciąż nowych protagonistów" wśród których znalazł się rabin Abraham Skórka, człowieka w niezwykły sposób zasłużonego dla dialogu między religiami.

Duże wrażenie na zebranych wywarła laudacja Waldemara Piaseckiego, przewodniczącego Towarzystwa Jana Karskiego na cześć laureata. Zaznaczył, że patron nagrody zawsze odnosił się do spraw uniwersalnie ważnych, do których należą bez wątpienia relacje chrześcijańsko-żydowskie, którym Jan Karski dedykował całe swoje życie głosząc publicznie, że "dla bliskości i przyjaźni judeochrześcijańskiej nie ma alternatywy, zaś pogłębianie tego może stać się szansą budowania światowego pokoju i ładu moralnego". Przypomniał nazwiska wybitnych laureatów nagrody m. in. burmistrza Jedwabnego, Krzysztofa Godlewskiego, przywódcy powstania w getcie warszawskim, Marka Edelmana, ks. prałata Grzegorza Pawłowskiego z izraelskiej Jaffy urodzonego jako Hersz Griner, ocalonego przez polskich sąsiadów, Abrahama Foxmana, długoletniego dyrektora Ligi Przeciw Zniesławianiu, Elie Wiesela, "apostoła pamięci Holokaustu" i laureata Pokojowej Nagrody Nobla oraz długoletniego przyjaciela i sekretarza papieża Jana Pawła II, kard. Stanisława Dziwisza, który otrzymał ją za „niesienie prawdy Jana Pawła II, iż antysemityzm jest grzechem”.

Reklama

Archiwum Rabina Skórki
Rabinowi Abrahamowi Skórce gratulował jego przyjaciel papież Franciszek.

Piasecki szeroko przypomniał o zasługach Jana Pawła II dla dialogu judeochrześcijańskiego, jego wizytę w 1986 roku w rzymskiej synagodze oraz pielgrzymkę do Ziemi Świętej w marcu 2000 r. "Te dwa wydarzenia spinają klamrą dorobek pontyfikatu Jana Pawła II w dziele przywracania pełni prawdy i świadomości o judeochrześcijańskich korzeniach naszej cywilizacji europejskiej. Wskazują także dla dzieci jednego Ojca, Boga Abraham, Izaaka i Jakuba, perspektywę, dla której nie ma alternatywy, której przekleństwem przez stulecia był horror antysemityzmu. Jan Paweł II miał odwagę za to przepraszać w imieniu Kościoła" - powiedział i dodał, że kontynuatorem dzieła papieża Jana Pawła II jest papież Franciszek.

Zwrócił uwagę, że tak jak papież-Polak miał bliskiego przyjaciela żydowskiego z czasów szkolnych w ich rodzinnym mieście Wadowice – Jerzego Klugera, tak papież Argentyńczyk ma bliskiego przyjaciela żydowskiego z czasu swej posługi w archidiecezji Buenos Aires –rabina Abrahama Skórkę. "Przyjaźń dwóch pierwszych, kontynuowana potem Rzymie, była ważnym czynnikiem papieskiej postawy pełnej życzliwości dla Żydów i przełomowych kroków w dziele zbliżania. Przyjaźń dwóch drugich nie tylko sprzyja temu nurtowi, ale nadaje mu nowy wymiar. Obaj bowiem są kapłanami, teologami i myślicielami" - zaznaczył Piasecki.

WIĘCEJ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: Nagroda Jana Karskiego dla rabina Skórki

Zwrócił też uwagę, że rabin Skórka stara się być wszędzie tam, gdzie Kościół katolicki i inne Kościoły chrześcijańskie toczą debatę i poszukują dróg zbliżenia z judaizmem. To samo czyni w przypadku debat rabinicznych, których celem jest wyciąganie ręki ku chrześcijaństwu. W tym duchu edukuje tez przyszłych rabinów w kierowanym przez siebie Latynoamerykańskim Seminarium Rabinicznym w Buenos Aires. Wskazał na impuls jaki przyjaźń papieża i rabina dała historycznemu oświadczeniu ortodoksyjnych rabinów z Izraela, Stanów Zjednoczonych i kilku państw europejskich z 3 grudnia 2015 roku pt. "Wypełniać Wolę Naszego Ojca w Niebie: W stronę partnerstwa pomiędzy Żydami i chrześcijanami", w którym duchowni żydowscy głoszą, że chrześcijaństwo jest „darem dla narodów” oraz wzywają Żydów i chrześcijan aby dążyli do "realizowania woli Naszego Ojca w Niebiosach" i pracowali razem aby podjąć wyzwania moralne naszej epoki.

Piasecki podkreślił, że "miłość, prawda i pokój" oddają sens kapłańskiej misji rabina Skórki a poprzez te wartości, żydzi i chrześcijanie mogą uczynić świat lepszym miejscem do życia i dać przykład innym i dlatego rabin Abraham Skórka uhonorowany został Nagrodą Orła Jana Karskiego za "charyzmatyczne kapłaństwo dialogu judeochrześcijańskiego.”

Po tych słowach, ambasadorowie Polski i Izraela wraz z sekretarzem Konferencji Episkopatu Argentyny wręczyli rabinowi insygnia nagrody – statuetkę Orła i dyplom.

Dziękując za wyróżnienie rabin Skórka wskazując na stojące obok siebie flagi Argentyny, Polski i Izraela zaznaczył, że przedstawiają one historię jego życia. "Te flagi pozostają dla mnie nie tylko reprezentacją dumnych i szanowanych w świecie państw. Przede wszystkim, naszych dumnych i szanowanych w świecie narodów. Flagi Polski i Izraela zaświadczają o liczącej ponad tysiąc lat wspólnej historii polsko-żydowskiej i wzajemnych związkach zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Jednak obie te flagi stojące ramię w ramię mówią do mnie: `Nowy era dialogu musi być między nami zbudowana, bo takie oczekiwania stawia przed nami historia`" - powiedział rabin Skórka

Wyznał, że kiedy wspólnie z kard. Jorge Bergoglio rozwijali swój dialog i wspólną działalność czuli coraz wyraziściej, że nie chodzi tylko o pokazanie, że katolicki ksiądz i żydowski rabin mogą ze sobą rozmawiać i budować przyjaźni osobistą ale tworzyć model dialogu w całym społeczeństwie Argentyny.

Wystąpienie nagrodziły oklaski a prowadzący poinformował, że z Watykanu nadeszła informacja, że papież Franciszek „przyłącza się do uczestników uroczystości”.

W imieniu rodziny pogratulowała laureatowi nagrody, bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego, dr Wiesława Kozielewska-Trzaska.

Duchowni obu religii odmówili modlitwy, po czym kantor Esteban Abolsky odśpiewał kilka pieśni religijnych.

Ambasadorowie Polski i Izraela, przedstawiciel rządu Argentyny oraz laureat nagrody wspólnie zapalili kolejną świecę w świeczniku chanukowym, co było nawiązaniem do obchodzonych właśnie żydowskich Świąt Chanuki.

Uroczystość zakończył „Marsz partyzantów żydowskich” pieśń powstała po upadku powstania warszawskiego. Dzień wcześniej, w Muzeum Holocaustu w Buenos Aires odbył się pokaz filmu dokumentalnego „Moja misja” zrealizowanego dla TVP z osobistym udziałem Jana Karskiego przez Waldemara Piaseckiego i Michała Fajbusiewicza.

Jak zapewnił rabin Skórka dwudniowe wydarzenia w Buenos Aires są początkiem kolejnych kroków w upamiętnianiu Jana Karskiego w Argentynie.

Rabin profesor Abraham Skórka, syn żydowskich emigrantów w Polski, rektor uczelni teologicznej i lider wspólnoty żydowskiej w Buenos Aires od wielu lat zaprzyjaźniony z kardynałem Jorge Bergoglio, który po wyborze na papieża przyjął imię Franciszka, od dziesięcioleci prowadzi dzieło dialogu judeochrześcijańskiego. Czynem dowodzi, iż nie ma alternatywy dla takiego dialogu, zaś wspólne wartości obu religii stały się jednym z najważniejszych czynników kreacji cywilizacyjnej przez stulecia i po czas dzisiejszy. Wspólne nauczanie Kardynała Bergoglio i Rabina Skórki stało się symbolem mądrości w zakreślaniu horyzontu funkcjonowania religii w świecie współczesnym. Finezyjnym tego dowodem jest ich wspólna książka „W niebie i na ziemi”, wydana także w Polsce.

Tagi:
Jan Karski

Pomnik misji Jana Karskiego ma stanąć w Lublinie

2018-10-10 10:01

Agata Muzyka

Najwybitniejszy żyjący polski rzeźbiarz, uhonorowany Orderem Orła Białego, Andrzej Pityński na stale mieszkający w Stanach Zjednoczonych zaprojektował monument upamiętniający wojenną misję legendarnego emisariusza Jana Karskiego. Dzieło ma stanąć w centrum Lublina.

Towarzystwo Jana Karskiego
Tak ma wyglądać Pomnik Misji Jana Karskiego przed Placem Czartoryskich w Lublinie

- Jesteśmy wzruszeni gestem wybitnego artysty, który oferuje swój projekt całkowicie honorowo i w geście pokłonu dziełu wielkiego Polaka i członka naszej rodziny – mówi Edwarda Natkańska, siostra cioteczna Jana Karskiego. - Jako katolik, postanowił uczynić wszystko, co w ludzkiej mocy, aby ratować naród żydowski, poprzez który Bóg nam się objawił.

Wojewoda lubelski, profesor KUL Przemysław Czarnek, który gościł Andrzeja Pityńskiego nie ma wątpliwości, że pomnik misji Jana Karskiego powinien stanąć w ścisłym centrum Lublina. Najlepszym miejscem wydaje się plac o. Mieczysława Krąpca przed Pałacem Czartoryskich. Autor projektu uważa, ze byłoby to miejsce wręcz idealne. Oglądając wizualizacje trudno odmówić trafności tej opinii.

Artysta komentując idee projektu mówi:

- Zdecydowałem się na lapidarny skrót sensu misji Jana Karskiego, który chciał powstrzymać Holocaust. Z podstawy monumentu biją w niebo płomienie symbolizujące zbrodnie na Żydach. Płomieni jest sześć, tyle, ile milionów Żydów zamordowano. W górnej części z tych płomieni wyłania się Gwiazda Dawida. To nawiązanie do sensu ofiary narodu, z której powstało w 1948 roku państwo żydowskie.

Warto pamiętać, że w 1998 roku, w pięćdziesięciolecie powstania Izraela, Instytut Yad Vashem zgłosił kandydaturę Jana Karskiego do Pokojowej Nagrody Nobla, by uhonorować to, co zrobił dla ratowania Żydów, ale także dla powołania ich bytu państwowego. Misja Karskiego dowodziła bowiem dobitnie, iż naród pozbawiony państwa jest skazany w ekstremalnej sytuacji na zagładę.


Andrzej Pityński, światowej sławy rzeźbiarz

- Mamy nadzieję, że prezydent miasta Lublina Krzysztof Żuk zechce przyłączyć się do koalicji pamięci Jana Karskiego i uruchomi stosowne procedury zmierzające do szybkiej realizacji pomnikowej - mówi Waldemar Piasecki, przewodniczący Towarzystwa Jana Karskiego.

Dodaje, że akt erekcyjny można by wmurować jeszcze w tym roku, a uroczystego odsłonięcia dokonać w urodziny bohatera – 24 czerwca przyszłego roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co oznacza "schizma" między Moskwą a Konstantynopolem

2018-10-17 14:49

kg (KAI/RISU/B-I) / Moskwa/Kijów

Najnowsze decyzje w sprawie prawosławia na Ukrainie, podjęte 11 października na posiedzeniu Świętego i Świątobliwego Synodu Patriarchatu Konstantynopolskiego, mają wymiar głęboko historyczny. Są też najważniejszym wydarzeniem w dziejach prawosławia co najmniej ostatnich stu lat. Oto bowiem na naszych oczach powstał nowy autokefaliczny Kościół prawosławny – na Ukrainie, co oznacza gruntowną zmianę ustaleń z 1686 roku, gdy wierni na tych ziemiach przeszli pod jurysdykcję Patriarchatu Moskiewskiego. Nic dziwnego, że w odpowiedzi na te ustalenia Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) zerwał łączność duchową z Konstantynopolem. Co to oznacza?

takazart/pixabay.com

Kolejność Kościołów – rola Konstantynopola

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przypomnieć kilka podstawowych spraw. W światowym prawosławiu istnieje oficjalny wykaz lokalnych Kościołów autokefalicznych, czyli w pełni niezależnych, a następnie Kościołów autonomicznych, których niezależność jest w mniejszym lub większym stopniu ograniczona. Imiona ich zwierzchników, przede wszystkim Kościołów autokefalicznych, należy wymieniać w czasie liturgii, i to w ściśle określonej kolejności.

Ustalono ją już w pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa, a dokładniej na Soborze Chalcedońskim w 451 r., na którym m.in. ustanowiono instytucję patriarchatu, a więc najwyższy szczebel władzy kościelnej, której podlegały wszystkie wspólnoty wiernych, istniejące w tamtym czasie. Na wspomnianym Soborze postanowiono, że istnieje pięć patriarchatów w następującej kolejności: Rzym, Konstantynopol, Aleksandria, Antiochia i Jerozolima. Ponadto uznano wówczas istnienie samodzielnego Kościoła cypryjskiego, ale nie mającego rangi patriarchatu.

Gdy w 1054 doszło do zerwania jedności między chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim, jeszcze przez pewien czas wymieniano na Wschodzie na pierwszym miejscu patriarchę Rzymu, czyli papieża, stopniowo jednak narastała świadomość rozpadu jedności międzykościelnej i pierwszym w wykazie stał się patriarcha Drugiego Rzymu – Konstantynopola. W VII wieku powstał jeszcze patriarchat gruziński, a w drugim tysiącleciu, od XVI do XX wieku, pojawiły się dalsze Kościoły lokalne tej rangi: moskiewski, serbski, rumuński i bułgarski, a także inne, również autokefaliczne, ale już nie patriarchaty: grecki, polski, albański oraz czeski i słowacki (traktowany jako jeden). Ponadto w 1970 Moskwa udzieliła autokefalii części tzw. Kościoła „zagranicznego” lub emigracyjnego w Ameryce Północnej, ale decyzji tej do dzisiaj nie uznają Kościoły greckie z Konstantynopolem na czele.

Łącznie więc istnieje 14 ogólnie uznanych prawosławnych Kościołów autokefalicznych i imiona ich głów należy wymieniać w czasie liturgii i to w powyższej kolejności. Występują wprawdzie pewne różnice między niektórymi Kościołami, np. zwierzchnik polskiego prawosławia bywa wymieniany raz przed a raz po Kościele czeskim i słowackim, ale miejsca czterech pierwszych patriarchów są niepodważalne.

Czym jest zerwanie łączności?

Wymienianie imion zwierzchników innych Kościołów symbolizuje duchową więź i łączność między nimi oraz jedność w wierze świata prawosławnego. Oznacza również uznanie istniejącej w nim hierarchii, na której szczycie stoi patriarcha Konstantynopola, uważany przez pozostałe Kościoły lokalne za „primus inter pares”, a więc za pierwszego wśród równych sobie zwierzchników lokalnych.

Równość ta jest ważnym składnikiem eklezjologii prawosławnej, podkreślanym zwłaszcza przez RKP, który jako największa liczebnie wspólnota prawosławna na świecie jest szczególnie wyczulony na wszelkie „zakusy”, według Moskwy, Konstantynopola do przywództwa w świecie prawosławnym. Nieraz można nawet usłyszeć od hierarchów rosyjskich zarzut, jakoby patriarcha konstantynopolski miał „zapędy” papieskie, a więc dążył do absolutnej władzy duchowej i prawnej wśród współwyznawców, czego najnowszym i najjaskrawszym przykładem jest, według Moskwy, nadanie autokefalii Kościołowi na Ukrainie.

I właśnie obecnie w świątyniach RKP jako pierwszego zaczęto wymieniać patriarchę aleksandryjskiego, z pominięciem konstantynopolskiego. Tym samym Moskwa zerwała jedność eucharystyczną i organizacyjną z „pierwszym wśród równych”. Odtąd duchowni, łącznie z biskupami, nie mogą koncelebrować liturgii z hierarchami konstantynopolskimi ani w ich świątyniach i oczywiście odwrotnie – duchowni „stamtąd” nie mogą korzystać ze świątyń RKP. To samo dotyczy wiernych, którzy nie mogą np. uczestniczyć w liturgii ani przyjmować sakramentów w cerkwiach podległych Konstantynopolowi.

Na razie nie wiadomo jeszcze, czy inne Kościoły lokalne dołączą do tego swoistego protestu „imienniczego”, ogłoszonego przez Moskwę, a jeśli tak, to jakie. Wiadomo tylko, co oczywiste, że stanowisko to poparły podlegające RKP Kościoły autonomiczne Białorusi, Estonii, Łotwy i oczywiście Ukrainy. Ale rzecz znamienna, że wspomniany Kościół Prawosławny Ameryki, zawdzięczający swą autokefalię Moskwie, już zapowiedział, że nie zerwie łączności eucharystycznej z Konstantynopolem.

Reakcje świata prawosławnego na „kwestię ukraińską” są dotychczas bardzo powściągliwe i jeśli nawet takie Kościoły jak aleksandryjski, serbski czy antiocheński zapowiedziały już wcześniej, że nie poprą autokefalii ukraińskiej, to jednocześnie nie opowiedziały się one jednoznacznie za Moskwą i nie przyłączyły się do jej zapowiedzi zerwania z Konstantynopolem.

Estonia była pierwsza...

Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie jest to pierwsza taka decyzja RKP w starciu z Patriarchatem „pierwszym wśród równych”. Podobnie wydarzyło się, choć skala sprawy była dużo mniejsza, ponad 20 lat temu w Estonii. Po odzyskaniu przez ten kraj niepodległości w 1991 do Tallina powrócili członkowie Synodu Biskupów Estońskiego Apostolskiego Kościoła Prawosławnego (EAKP), który powstał w 1923 na mocy tomosu (dekretu) Patriarchatu Konstantynopolskiego. Gdy w 1940 wojska sowieckie zajęły Estonię, która następnie, bynajmniej nie dobrowolnie, weszła w skład ZSRR, Kościół ten stał się częścią (też przy silnym sprzeciwie miejscowych wiernych) Patriarchatu Moskiewskiego, po czym znów na krótko, w latach II wojny światowej, odzyskał autonomię, ale od 1944 ponownie stał się częścią RKP.

W niepodległej znów Estonii początkowo przez pewien czas współistniały ze sobą dwa Kościoły: EAKP i promoskiewski, z dużą przewagą liczby wiernych tego drugiego, podczas gdy ten pierwszy cieszył się wyraźnym poparciem ze strony władz. Na tym tle dochodziło do coraz większych napięć między obu wspólnotami, co w efekcie zakończyło się zerwaniem pod koniec lutego 1996 łączności eucharystycznej między RKP a Konstantynopolem. Przywrócono ją po kilku miesiącach, co jednak nie zakończyło sporu między nimi. I dopiero w obecnej dekadzie oba Kościoły, mające status autonomicznych (nie autokefalicznych), zaczęły nawiązywać bliższe kontakty na szczeblu lokalnym.

Nie tylko autokefalia

Święty i Świątobliwy Synod Patriarchatu Konstantynopolskiego nie tylko potwierdził wolę udzielenia autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie, ale zdjął także kary kościelne ze zwierzchników dwóch dotychczas niekanonicznych Kościołów prawosławnych w tym kraju: Filareta Denysenki i Makarego Małetycza oraz z ich zwolenników. Podkreślono, że „popadli oni w schizmę nie z powodów dogmatycznych”, a obecna decyzja, podjęta „zgodnie z kanonicznymi prerogatywami patriarchy konstantynopolskiego”, przywraca ich do stanu biskupiego bądź kapłańskiego (w wypadku niższych duchownych).

Również to postanowienie można uznać za dyplomatyczno-kanoniczną porażkę RKP, szczególnie w odniesieniu do Filareta – głowy Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. W 1992, za nieposłuszeństwo wobec Patriarchatu Moskiewskiego, głównie w związku z żądaniem autokefalii dla prawosławia na Ukrainie, został on najpierw pozbawiony godności biskupiej (w czasach sowieckich był metropolitą kijowskim, patriarszym egzarchą Ukrainy), a następnie przeniesiony do stanu świeckiego i usunięty z RKP. Moskwa nazywała go potem nie inaczej jak Michaił (lub po ukraińsko Mychajło) Denysenko, podkreślając w ten sposób jego czysto świecki status.

Tymczasem nie tylko zachował on swój stan duchowny, a nawet został patriarchą kijowskim (choć formalnie niekanonicznym), ale doczekał się pełnej rehabilitacji ze strony Konstantynopola (Moskwa zapewne też nie uzna tej decyzji, tak jak autokefalii Ukrainy).

Co dalej?

Zerwanie jedności eucharystycznej z Patriarchatem Konstantynopola stawia RKP w trudnej sytuacji, w istocie braku szerszego pola manewru. Zdaniem rosyjskiego znawcy prawa kościelnego i bizantynistyki dr. Aleksieja Wieliczki, decyzja ta jest pozbawiona ostrości, pryncypialności a zwłaszcza perspektyw. Jej następstwem może być np. wspólna decyzja patriarchów Bartłomieja i rumuńskiego Daniela o przejściu Mołdawskiego Kościoła Prawosławnego spod jurysdykcji Moskwy pod omofor [prawosławny odpowiednik paliusza, będący symbolem władzy zwierzchniej - KAI] Patriarchatu Rumuńskiego.

Wieliczko zwrócił uwagę, że w wyniku zerwania jedności z Konstantynopolem wierni z Rosji nie będą mogli przystępować do sakramentów w tym kościele, a prawosławni Grecy – w cerkwiach rosyjskich. Ale może to oznaczać także brak podobnej możliwości dla Rosjan na świętej dla całego prawosławia górze Atos, pozostającej w jurysdykcji patriarchy konstantynopolskiego.

Przypomniawszy trwające do dzisiaj skutki zerwania jedności między Wschodem a Zachodem w 1054, naukowiec wyraził głębokie zaniepokojenie, aby tym razem nie doszło do podobnego podziału w łonie światowego prawosławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Nauka i praca odciągają młodych od Kościoła

2018-10-18 19:11

(KAI/vaticannews) / Pekin

Nauka i praca skutecznie odciągają młodych od Kościoła – twierdzi ksiądz Ruohan Shen Fu, pracujący w środkowych Chinach. Oba te czynniki są ważne, bo wpływają na rozwój człowieka i społeczeństwa, ale w Chinach stały się one przyczyną kryzysu wiary wśród młodych ludzi.

KATARZYNA WOYNAROWSKA

Czas młodych skupia się jedynie na nauce. Wakacje są pojęciem teoretycznym. Przysługują one jedynie dzieciom w szkole podstawowej. Rozpoczynając zajęcia rano, a opuszczając szkołę o 22.00, wakacje są prawie niemożliwe – oświadczył chiński kapłan. Zaznaczył, że w dodatku niewielu z tych młodych ludzi ma później dostęp do wykształcenia wyższego. Wskazał, że rozwijanie wiary i praca duszpasterska w takich warunkach są bardzo trudne.

Mówi się o wzrastającej liczbie osób uczęszczających do Kościoła w większych miastach. Według ks. Shen Fu jest to spowodowane migracją młodych ludzi, którzy opuszczają swoje domy na terenach wiejskich, aby uczyć się i pracować w mieście. W tej sytuacji kościoły wiejskie praktycznie opustoszały z młodych i dzieci. Ze względów ekonomicznych udział w niedzielnej Mszy św. stało się dla nich wyczynem niemal heroicznym – powiedział duchowny chiński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem