Reklama

Franciszek do szwajcarskich katolików: prośmy o łaskę uczynienia pierwszego kroku

2018-06-21 18:50

tlum. st (KAI) / Genewa

pl.radiovaticana.com

Ojciec Święty zachęcił szwajcarskich katolików, by nie zamykali się na innych, ale byli gotowi na uczynienie pierwszego kroku w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. Przewodnicząc Eucharystii w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec, chleb, przebaczenie. Trzy słowa, które daje nam dzisiejsza Ewangelia. Trzy słowa, które prowadzą nas do serca wiary.

„Ojcze”. Tak zaczyna się modlitwa. Może rozwijać się różnymi słowami, ale nie może zapomnieć o pierwszym, ponieważ słowo „Ojciec” jest kluczem, by uzyskać dostęp do serca Boga. Jedynie bowiem mówiąc Ojcze modlimy się w języku chrześcijańskim. Modlimy się „po chrześcijańsku”: nie do Boga ogólnikowego, ale Boga, który jest przede wszystkim tatą. Jezus prosił nas bowiem, byśmy mówili „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”, a nie „Boże niebieski, który jesteś Ojcem”. Bóg, zanim jest nieskończonym i wiecznym, jest przede wszystkim Ojcem.

Reklama

Od Niego pochodzi wszelkie ojcostwo i macierzyństwo (por. Ef 3, 15). W Nim jest źródło wszelkiego dobra i naszego życia. „Ojcze nasz” jest zatem formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Jest to formuła, która rozwiązuje twierdzenie o samotności i problem osierocenia. To równanie wskazujące, co czynić: kochać Boga, naszego Ojca i innych, naszych braci. Jest to modlitwa nas, Kościoła; modlitwa bez ja i bez moje, cała skierowana do ty Boga („imię Twoje”, „królestwo Twoje”, „wola Twoja”) i odmienia się wyłącznie w pierwszej osobie liczby mnogiej. „Ojcze nasz”, dwa słowa, które wyznaczają kierunek życia duchowego.

Tak więc za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża na początku dnia i przed każdą ważną czynnością, za każdym razem, gdy odmawiamy „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach. „Ojcze nasz” umacnia nasze korzenie. Kiedy jest Ojciec, nikt nie jest wykluczony; nie dominują lęk i niepewność. Powraca pamięć o dobru, ponieważ w sercu Ojca nie jesteśmy wirtualnymi statystami, ale umiłowanymi dziećmi. Nie łączy On nas w grupach dzielenia się, ale odradza nas razem jako rodzinę.

Niestrudzenie odmawiajmy „Ojcze nasz”. Modlitwa ta przypomni nam, że żadne dziecko nie istnieje bez Ojca, a zatem nikt z nas nie jest sam na tym świecie. Ale przypomni nam również, że nie ma Ojca bez dzieci: nikt z nas nie jest jedynakiem, każdy musi zatroszczyć się o braci w jednej ludzkiej rodzinie. Odmawiając „Ojcze nasz”, stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka, i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my Jego dzieci jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, nakazuje nam, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami.

Chleb – następne słowo. Jezus mówi, aby każdego dnia prosić Ojca o chleb. Nie trzeba prosić o więcej: tylko o chleb, to znaczy o to, co jest niezbędne do życia. Chleb jest przede wszystkim pożywieniem wystarczającym na dziś, dla zdrowia, na dzisiejszą pracę. Niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich.

Proszenie o chleb powszedni to także stwierdzenie: „Ojcze, pomóż mi uczynić moje życie prostszym”. Życie stało się bardzo skomplikowane. Chciałbym powiedzieć, że dziś dla wielu jest jakby „narkotyczne”: biega się od rana do wieczora, pośród tysięcy rozmów telefonicznych i sms-ów, niezdolni do zatrzymania się przed twarzami, zanurzeni w złożoności, która czyni kruchymi i w szybkości, która wznieca niepokój. Konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych balastów. Wybór wbrew dominującym nurtom, podobnie jak to czynił w swoim czasie św. Ludwik Gonzaga, którego dziś wspominamy. Wybór, aby odrzucić wiele rzeczy, które wypełniają życie, ale opróżniają serce. Bracia i siostry, wybierajmy prostotę, wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza. Kiedy byłem dzieckiem, w domu, gdy chleb spadł ze stołu, uczono nas, abyśmy go podnosili natychmiast i ucałowali. Doceńmy to, co proste, które mamy każdego dnia, strzeżmy tego: nie używajmy i wyrzucajmy, ale doceńmy i strzeżmy.

Nie zapominajmy, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. Bez Niego nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne, wszystko jest dodakiem. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko.

Trzecie słowo: przebaczenie. Trudno jest przebaczać. Zawsze nosimy w naszym sercu trochę żalu, urazy, a kiedy jesteśmy sprowokowani przez tych, którym już odpuściliśmy, uraza wraca wraz z zaległym oprocentowaniem. Ale Pan domaga się naszego przebaczenia jako daru. Zastanawiające, że jedyny komentarz oryginalny do Ojcze nasz, komentarz Jezusa, skupia się tylko w jednym zdaniu: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 14-15). To jedyny komentarz, jaki czyni Pan! Przebaczenie jest wiążącym warunkiem Ojcze nasz. Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy z nas udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób. Należałoby dokonać dobrego prześwietlenia serca, aby zobaczyć, czy są w nas zablokowania, przeszkody do przebaczenia, kamienie, które trzeba usunąć. A wówczas powiedzieć Ojcu: „Zobacz ten głaz, powierzam go Tobie i modlę się za tę osobę, za tę sytuację; chociaż trudno mi przebaczyć, proszę cię o siłę, aby to uczynić”.

Przebaczenie odnawia, działa cuda. Piotr doświadczył przebaczenia Jezusa i stał się pasterzem Jego owczarni. Szaweł został Pawłem, gdy otrzymał przebaczenie od Szczepana. Każdy z nas rodzi się jako nowe stworzenie, gdy otrzymawszy przebaczenie od Ojca miłuje swoich braci. Tylko wtedy możemy wprowadzić w świat prawdziwe nowości, bo nie ma wspanialszej nowości niż przebaczenie, które przemienia zło w dobro. Widzimy to w historii chrześcijaństwa. Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z głębi serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności.

Tagi:
Franciszek

Watykan: 21 punktów Papieża Franciszka

2019-02-21 17:01

st (KAI) / Watykan

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało pewne punkty przedstawione dziś przez Ojca Świętego uczestnikom spotkania przewodniczących episkopatów na temat ochrony małoletnich w Kościele. Jak zaznaczono, zostały one sformułowane przez różne Komisje i Konferencje Episkopatów, by służyć pomocą w refleksji.

Grzegorz Gałązka

1. Opracowanie praktycznego vademecum, w którym określone byłyby kroki jakie należy podjąć przez odpowiednie instytucje we wszystkich momentach w sytuacji nadzwyczajnej danego przypadku.

2. Zapewnienie struktur słuchania, składających się z osób przygotowanych i biegłych, w których dokonywane jest pierwsze rozpoznanie przypadków domniemanych ofiar.

3. Ustanowienie kryteriów bezpośredniego zaangażowania biskupa lub przełożonego zakonnego.

4. Wdrożenie wspólnych procedur rozpatrywania zarzutów, ochrony ofiar i prawa oskarżonego do obrony.

5. Poinformowanie władz cywilnych i wyższych władz kościelnych zgodnie z normami cywilnymi i kanonicznymi.

6. Dokonywanie okresowego przeglądu protokołów i norm, aby zabezpieczyć bezpieczne środowisko dla małoletnich we wszystkich strukturach duszpasterskich; protokoły i normy oparte na zasadach sprawiedliwości i miłości, które należy zintegrować, aby działanie Kościoła również w tej dziedzinie było zgodne z jego misją.

7. Ustanowienie konkretnych norm postępowania w przypadku oskarżeń przeciwko biskupom.

8. Towarzyszenie, chronienie i leczenie ofiar, oferując im wszelkie niezbędne wsparcie potrzebne dla całkowitego uzdrowienia.

9. Podnoszenie świadomości na temat przyczyn i konsekwencji wykorzystywania seksualnego poprzez inicjatywy formacji stałej biskupów, przełożonych zakonnych, duchownych i pracowników duszpasterskich.

10. Przygotowanie programów opieki duszpasterskiej dla wspólnot poszkodowanych z powodu wykorzystywania oraz dróg pokutnych i resocjalizacji dla sprawców.

11. Umocnienie współpracy ze wszystkimi ludźmi dobrej woli i z pracownikami środków masowego przekazu w celu rozpoznania i rozeznania przypadków prawdziwych od fałszywych, oskarżeń od oszczerstw, unikając urazów, insynuacji, pogłosek i zniesławienia. (por. Przemówienie do Kurii Rzymskiej , 21 grudnia 2018 r.).

12. Podnieść minimalnego wieku małżeństwa do szesnastu lat.

13. Ustanowienie przepisów, które uregulowałby i ułatwiły udział ekspertów świeckich w dochodzeniach i na różnych stopniach oceny procesów kanonicznych dotyczących wykorzystywania seksualnego i / lub nadużycia władzy.

14. Prawo do obrony: należy przestrzegać także zasady prawa naturalnego i kanonicznego o domniemaniu niewinności aż do chwili udowodnienia winy oskarżonego. Dlatego też należy zapobiegać publikowaniu list oskarżonych, nawet przez diecezje, przed wstępnym dochodzeniem i ostatecznym skazaniem.

15. Należy przestrzegać tradycyjnej zasady proporcjonalności kary w odniesieniu do popełnionego przestępstwa. Postanowić, że kapłani i biskupi winni molestowania seksualnego małoletnich opuszczą posługę publiczną.

16. Wprowadzenie zasad dotyczących seminarzystów i kandydatów do kapłaństwa lub życia zakonnego. Wprowadzić dla nich programy formacji początkowej i stałej, aby umocnić ich dojrzałość ludzką, duchową i psychoseksualną, a także ich relacje interpersonalne i ich zachowanie.

17. Dokonanie wobec kandydatów do kapłaństwa i życia konsekrowanego oceny psychologicznej przez wykwalifikowanych i akredytowanych biegłych.

18. Wskazać normy regulujące przeniesienie seminarzysty lub aspiranta do życia zakonnego z jednego seminarium do drugiego; jak również kapłana lub zakonnika z jednej diecezji lub zgromadzenia do innego.

19. Sformułowanie obowiązujących kodeksów postępowania dla wszystkich duchownych, zakonników, personelu obsługi i wolontariuszy, aby określić odpowiednie granice w relacjach osobistych. Określenie niezbędnych wymagań dla personelu i wolontariuszy oraz sprawdzenie ich przeszłości kryminalnej.

20. Wyjaśnienie wszystkich informacji i danych dotyczących zagrożeń związanych z wykorzystywaniem i jego skutkami, jak rozpoznać oznaki wykorzystywania i jak zgłaszać podejrzenie wykorzystywania seksualnego. Wszystko to musi odbywać się we współpracy z rodzicami, nauczycielami, specjalistami i władzami cywilnymi.

21. Konieczne jest ustanowienie, tam gdzie tego dotychczas nie uczyniono organu łatwego dostępu dla ofiar, które chciałby zgłosić ewentualne przestępstwa. Organu, który cieszyłby się autonomią, także w odniesieniu do lokalnej władzy kościelnej i składającego się z doświadczonych osób (duchownych i świeckich), którzy byliby zdolni do wyrażenia wrażliwość Kościoła wobec tych, którzy w tej dziedzinie, można czują się skrzywdzonymi przez niewłaściwe zachowanie ze strony duchownych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzech mężczyzn przewróciło pomnik ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku

2019-02-21 08:05

wpolityce.pl

Toamsz Sekielski/Twitter.com

W nocy ze środy na czwartek przewrócono pomnik ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku. Akt wandalizmu zrelacjonował na Twitterze dziennikarz Tomasz Sekielski. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję, ale wcześniej wysłali swój „manifest” do Oko.press.

Trzech mężczyzn użyło liny, by przewrócić na ziemię gdański pomnik ks. prałata Henryka Jankowskiego. Obecny na miejscu był dziennikarz Tomasz Sekielski. Zrelacjonował akt wandalizmu na Twitterze.

Na zdjęciach widzimy, że w dłoń ks. Jankowskiego włożono… dziecięcą bieliznę, a obok położono małe buty oraz komżę - strój ministrancki.

Sprawców ujęła policja.

Wcześniej wysłali swój „manifest” do Oko.press.

Podejmujemy działanie, którego celem jest symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego— napisali.

Oskarżamy instytucję kościoła katolickiego i jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego nie zareagowali, aby złu położyć kres, milczeli lub wręcz – jak Sławoj Leszek Głódź – tolerowali ryzyko pojawienia się kolejnych ofiar— cytuje „manifest” portal Oko.press.

Dowiadujemy się również, że trzej mężczyźni do aktywiści Obywateli RP, bądź uczestnicy protestów przeciwko reformie sądownictwa, czy ekshumacjom ofiar katastrofy smoleńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 1.

2019-02-22 06:41

tom, st, kg (KAI) / Watykan

"Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie tylko potępień, lecz konkretnych i skutecznych środków zaradczych" – powiedział Franciszek, rozpoczynając 21 lutego w Watykanie konferencję o ochronie małoletnich przed wykorzystaniem seksualnym w Kościele. W pierwszym dniu „szczytu” wysłuchano pięciu świadectw ofiar pedofilii, trzech referatów oraz pracowano w grupach językowych.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Potrzeba konkretów

Franciszek w krótkim wprowadzeniu w obrady powiedział, że zwołał jego uczestników, aby w obliczu plagi nadużyć seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła względem nieletnich, wszyscy razem słuchali Ducha Świętego, w pokorze poddali się Jego prowadzeniu, wsłuchując się w głos najmniejszych, którzy domagają się sprawiedliwości.

"Na naszym spotkaniu ciąży brzemię pasterskiej i kościelnej odpowiedzialności, które domaga się od nas, abyśmy razem dyskutowali, w sposób synodalny, szczery i pogłębiony, w jaki sposób stawić czoła temu złu, które gnębi Kościół i ludzkość. – Święty Lud Boży patrzy nas i oczekuje nie tylko zwykłych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków zaradczych. Potrzebujmy konkretów. Rozpoczynamy zatem ten proces uzbrojeni w wiarę i ducha maksymalnej szczerości, odwagi i konkretności” - powiedział papież.

Franciszek przekazał też 21 postulatów, które zostały sformułowane na podstawie wniosków nadesłanych przez poszczególne episkopaty. Zaznaczył, że mają one pełnić funkcję wytycznych do refleksji, stanowić jej punkt wyjścia. Jest to rodzaj praktycznego vademecum, w którym określone są kroki jakie należy podjąć przez odpowiednie instytucje we wszystkich momentach w sytuacji danego przypadku. Postulaty obejmują m. in. utworzenie struktur składających się z osób przygotowanych i biegłych, w których dokonywane jest pierwsze rozpoznanie przypadków domniemanych ofiar, wdrożenie wspólnych procedur rozpatrywania zarzutów, ochrony ofiar i prawa oskarżonego do obrony poinformowanie władz cywilnych i wyższych władz kościelnych zgodnie z normami cywilnymi i kanonicznymi.

Bolesne świadectwa

Po porannej modlitwie otwierającej spotkanie przedstawiono w formie kilkuminutowego filmu pięć świadectw ofiar pedofilii mówiących o cierpieniu, zmowie milczenia i doznanych krzywdach, a zarazem o wielkim pragnieniu przywrócenia wiarygodności Kościołowi, poprzez zdecydowane i odpowiedzialne działania jego członków.

W pierwszym pochodzący z Chile mężczyzna stwierdził, że „pierwszą jego myślą, jako katolika było: pójdę opowiedzieć o wszystkim Świętej Matce Kościołowi, gdzie mnie wysłuchają i potraktują z szacunkiem”. Niestety, jak wyznał, został potraktowany jak kłamca, odwrócono się do niego plecami i nazwano wrogiem Kościoła. „To jest schemat, który istnieje na całym świecie i to musi się skończyć” – mówił podkreślając, że ofiary potrzebują towarzyszenia. Wskazał, że trzeba konkretnie zmierzyć się z tą straszliwą sprzecznością, iż księża, którzy powinni być lekarzami dusz stają się ich zabójcami, a zarazem zabójcami wiary. Prosił zebranych w auli, by nie ograniczali się jedynie do przytakiwania Papieżowi, ale pomogli mu w odbudowaniu zaufania do Kościoła. „Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych” – apelował mężczyzna.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła pochodząca z Afryki kobieta, która przez 13 lat była wykorzystywana seksualnie przez kapłana (od 15 do 28 roku życia). Trzy razy była z nim w ciąży i za każdym razem została przez niego zmuszona do dokonania aborcji. Była od niego uzależniona ekonomicznie. Kiedy nie chciała spełniać jego zachcianek seksualnych była bita. „Moje życie jest zniszczone. Doświadczyłam tak wielkiego upokorzenia” – mówiła kobieta wskazując, że księża mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez księdza, który zajmował się ministrantami. Jako osoba dorosła - w porozumieniu ze swoim prowincjałem - napisał list do księdza, który go wykorzystywał, poinformował też biskupa, a po braku reakcji nuncjusza. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego naskoczył, nie usiłując go zrozumieć. „Minęło osiem lat i nie dostałem żadnej odpowiedzi ani od tego księdza, ani od biskupa” – mówił zakonnik. Do zebranych zaapelował, by nauczyli się słuchać ofiar wykorzystywania. Wyznał zarazem, że przebacza swemu oprawcy i jest wdzięczny Bogu za to, że jest w Kościele. Podkreślił, że pomogli mu w tym jego przyjaciele-księża, od których otrzymał pomoc.

Kolejne świadectwo przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Mówił o manipulacjach, jakim został przez niego poddany on i jego rodzina. „Odnalazłem nadzieję i uzdrowienie dzieląc się mą historią z żoną, rodziną i przyjaciółmi” – mówił. Wskazał na znaczenie w procesie jego uzdrawiania przykładu zmarłego przed czterema laty kard. Francisa Georga, który miał bardzo wyrazistą postawę wobec pedofilii. Do zebranych w Watykanie biskupów zaapelował o zdecydowane działania na rzecz uzdrawiania Kościoła i o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie złożył mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, ponad sto razy molestowany przez zakonnika. „Wywołało to u mnie ogromną traumę, mam trudności w nawiązywaniu relacji z ludźmi” – mówił. Wskazał na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych, do których zwrócił się po pomoc. „Regularnie kryli problem i kryli oprawców. Stawiłem czoło temu problemowi przez wiele lat, jednak większość przełożonych nie jest w stanie powstrzymać oprawców ze względu na łączące ich przyjaźnie” – mówił. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw. Wskazał, że trzeba w tym kierunku naprawdę zdecydowanych działań, bo „dla Kościoła w Azji jest to bomba z opóźnionym zapłonem”. „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wziąć się do roboty i wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kolesiostwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy stać się, jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci” – apelował do uczestników watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

Uznanie winy warunkiem uleczenia ran

Obszerne wprowadzenie w tematykę obrad wygłosił z wielkim wzruszeniem a nawet chwilami ze łzami w oczach kard. Luis Antonio Tagle z Filipin. W referacie pt. „Zapach owiec. Poznanie ich bólu i uzdrowienie ich ran podstawowym zadaniem pasterza” arcybiskup metropolita Manili a zarazem przewodniczącym Caritas Internationalis zaznaczył, że wykorzystywanie seksualne nieletnich przez wyświęconych ludzi Kościoła „zadało rany nie tylko ich ofiarom, ale także ich rodzinom, duchowieństwu, Kościołowi, całemu społeczeństwu, samym sprawcom i biskupom”. Ale jednocześnie „musimy, w duchu upokorzenia i ze smutkiem przyznać, że są to również rany zadane przez nas, biskupów, ofiarom i w istocie całemu Ciału Chrystusa". Za skandaliczny uznał brak odpowiedzi z ich strony a nawet zaprzeczanie i ukrywanie przestępstw.

Jak możemy wyrażać wiarę w Chrystusa, gdy zamykamy oczy na wszystkie te rany wywołane przez wykorzystywanie seksualne?” – zapytał z goryczą. Zauważył, że tylko wiara „zraniona” jest wiarygodna. „Nie możemy mówić, że wierzymy i zamykać oczu na cierpienia osób wykorzystywanych” – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że „nasz brak odpowiedzi na cierpienia ofiar, posunięty aż do odrzucania ich i do zacierania skandalu, aby chronić sprawców i instytucje, zaszkodził naszemu ludowi i pozostawił głęboką ranę w naszych stosunkach z wiernymi”. „Czy nie uciekaliście, gdy poczuliście smród odchodów?” – zapytał jeszcze raz kard. Tagle.

Wezwał biskupów, aby wzięli na siebie „osobistą odpowiedzialność za uzdrawianie tej rany w Ciele Chrystusa i zobowiązali się do uczynienia wszystkiego, co jest w ich mocy i do czego są zdolni, aby zobaczyć, że dzieci i osoby zagrożone mają się dobrze”. Poprosił także swych słuchaczy o nawiązanie kontaktów ze sprawcami tych czynów, aby „dokonała się sprawiedliwość i aby pomóc im stanąć twarzą w twarz z prawdą”.

„Nie można potępić wykorzystywania seksualnego i iść dalej. Musimy doprowadzić do jak najgłębszego uzdrowienia” – zaapelował przewodniczący Caritas Internationalis. Ostrzegł również przed pokusą wybierania „między ofiarą a sprawcą”, dodając, że trzeba pomagać obu stronom.

Wskazał ponadto, że Kościół potrzebuje koniecznie odbudowy zaufania wiernych, „proponując miłość bezwarunkową [do ofiar], prosząc jeszcze raz o przebaczenie i przyznając, że nie zasługujemy na nie”. Podkreślił pilną konieczność znalezienia rozwiązań, aby „stanąć w obliczu problemów bez powtarzania tych samych mechanizmów, które chcemy usunąć”. „Kościół musi być wspólnotą sprawiedliwości, naznaczonej komunią i współczuciem” – podkreślił arcybiskup Manili.

Na zakończenie wyraził przekonanie, że drogą wyjścia z zaistniałej sytuacji jest „zdecydowana poprawa konkretnego błędu”, aby „iść razem do ofiar, cierpliwie i stale prosząc je o przebaczenie, wiedząc, że ten dar może uzdrowić jeszcze lepiej”.

Rozpoznać i potępić przestępstwa

Z kolei abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary od lat zajmujący się walką z nadużyciami seksualnymi duchownych, w swoim wystąpieniu wskazał na konkretne obowiązki spoczywające na biskupach w walce z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Zauważył, że sposób w jaki biskupi pełnią posługę w służbie sprawiedliwości w swoich wspólnotach - jest fundamentalnym testem ich współodpowiedzialności, a także wierności. W swym wystąpieniu skupił się na praktycznych wskazówkach dotyczących poszczególnych faz postępowania w walce z nadużyciami i budowania kultury prewencji.

Przypomniał m.in., że w sprawach dotyczących niewłaściwego postępowania seksualnego należy unikać wszelkich niepotrzebnych opóźnień. Ludzie muszą wiedzieć, że mają prawo i obowiązek zgłaszania nadużyć, a kontakty do delegatów zajmujących się tymi przestępstwami w Kościele muszą być publiczne i łatwo dostępne. Maltański hierarcha podkreślił konieczność ścisłej współpracy biskupów i przełożonych zakonnych ze specjalistami m.in. w dziedzinie prawa, psychologii i duchowości. Wskazał, że ofiary muszą mieć świadomość, że ich prawa będą respektowane, a Kościołowi zależy na ukaraniu winnych. Przypomniał, że ważnym elementem przy zgłaszaniu nadużyć, czy w trakcie trwania procesów zarówno kanonicznych jak i karnych, jest możliwość spotkania ofiar z biskupem, czy wyznaczonym przez niego wrażliwym delegatem, a ofiary mają prawo do bycia informowanymi o aktualnym stanie postępowania.

Przewodniczący kolegium ds. rozpatrywania odwołań w sprawach najcięższych przestępstw w Kongregacji Nauki Wiary stwierdził zarazem, że by tworzyć kulturę prewencji konieczna jest przejrzystość działania oraz jasna i sprawna komunikacja, a także nieustanna formacja. Edukacja o nadużyciach musi być integralną częścią formacji w seminariach i zakonach. Zasadniczym wyzwaniem jest także dopuszczanie do kapłaństwa tylko odpowiednich kandydatów, nawet w obliczu malejącej liczby powołań.

„Protokoły ochrony muszą być powszechnie dostępne i wyrażone w przystępny i jasny sposób. Ofiary muszą wiedzieć, że jesteśmy ich przyjaciółmi, a wierni widzieć w nas paladynów bezpieczeństwa ich i ich dzieci” – podkreślił abp Scicluna. Przyznał zarazem, że jednym z aspektów współodpowiedzialności w prewencji jest odpowiednia selekcja kandydatów na biskupów, tak by nie zostawali nimi ludzie kulejący swym życiem. Za Benedyktem XVI przypomniał, że tylko zdecydowane działania oparte na szczerości i przejrzystości mogą pomóc odbudować mocno nadszarpniętą wiarygodność Kościoła.

Klerykalizm głównym źródłem nadużyć

U korzeni wszystkich nadużyć i innych przestępstw leżą nie tylko "zboczenia czy patologie seksualne", ale także klerykalizm, to znaczy "błędne rozumienie istoty posługi kapłańskiej jako narzędzia narzucania władzy, łamania sumień i ciał najsłabszych" - zaznaczył arcybiskup Bogoty kard. Ruben Salazar Gomez - trzeci i ostatni relator generalny pierwszego dnia watykańskiego spotkania.

"To właśnie to wypaczone podejście do kapłaństwa doprowadziło do ciężkich grzechów i przestępstw, o których obecnie dyskutujemy" - powiedział purpurat kolumbijski, przewodniczący Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM). Wyjaśnił, że to właśnie jest klerykalizm, który należy demaskować do głębi i doprowadzić do zmiany myślenia, która - jak podkreślił mówca - w kategoriach ściśle teologicznych nosi nazwę "nawrócenia". Należy ją przekładać w "głęboką rewizję mentalności tak, aby nasze słowa i nasze działania były zgodne z wolą Bożą w tej chwili Kościoła" - zaznaczył relator.

Zwrócił uwagę, że "wezwanie do nawrócenia skierowane jest do całego Kościoła, przede wszystkim jednak do nas - jego pasterzy". Zdaniem kardynała Kościół "wielokrotnie w osobach swych duszpasterzy nie umiał i często ciągle jeszcze nie wie, jak ma postępować, aby szybko i zdecydowanie stawić czoła kryzysowi wywołanemu przez wykorzystywania seksualne". Nieraz jego ludzie zachowywali się jak robotnicy najemni, którzy - widząc zbliżającego się wilka - uciekają, pozostawiając owczarnię bez opieki - wskazał arcybiskup Bogoty.

Zauważył przy tym, że uciekali oni na różne sposoby: usiłując zaprzeczyć rozmiarom przedstawionych doniesień [o wykorzystywaniu seksualnym], nie słuchając ofiar, ignorując szkody, jakie w nich owe przestępstwa wyrządziły, przenosząc oskarżonych w inne miejsca, gdzie nadal dopuszczali się tych czynów lub próbowali kupić milczenie za pomocą pieniędzy.

"Działając w ten sposób ukazujemy jasno klerykalny sposób myślenia, który prowadzi nas do postawienia źle rozumianego dobra instytucji kościelnej ponad ból ofiar i odczuwaną przez nie potrzebę sprawiedliwości; do stawiania usprawiedliwień winnych ponad świadectwem osób poszkodowanych; do zachowywania milczenia, zagłuszającego krzyk bólu ofiar, byle by nie stanąć twarzą w twarz ze skandalem publicznym, jaki może wywołać ujawnienie tego przed władzami cywilnymi lub w obliczu procesu" - wyliczał kard. Salazar.

Wspomniał też o podejmowania środków odwrotnych do zamierzonych, które nie brały pod uwagę dobra wspólnot i tych najbardziej zagrożonych, o ufaniu jedynie poradom prawników, psychiatrów i różnego rodzaju specjalistów, zaniedbując głęboki sens współczucia i miłosierdziu. Mówił o posuwaniu się wręcz do kłamstw lub wypaczania faktów, byle by tylko nie uznać strasznej rzeczywistości, jaka się z tego wyłania.

Jeszcze innym przejawem tej mentalności jest, zdaniem arcybiskupa Bogoty, "tendencja do twierdzenia, iż Kościół nie jest i nie powinien być przedmiotem dla władz świeckich jak inni obywatele, ale że "możemy i powinniśmy zarządzać wszystkimi swoimi sprawami wewnątrz Kościoła, kierując się wyłącznie prawem kanonicznym, a nawet doprowadzić do uznania interwencji władz świeckich za niegodną ingerencję, która w dzisiejszych czasach nasilającego się sekularyzmu wydaje się mieć oznaki prześladowań za wiarę".

"Musimy uznać ten kryzys w całej jego głębi, uznać, że szkody nie wyrządzono nam z zewnątrz, ale że pierwsi wrogowie tkwią wewnątrz, wśród biskupów, kapłanów i osób zakonnych, że nie stanęliśmy na wysokości naszego powołania" - stwierdził referent. Wyraził przy tym uznanie środkom przekazu: prasie, portalom społecznościowym za ich "bardzo ważną" rolę w tym, aby "pomóc nam nie ustawać, ale podejmować ten kryzys". Dodał, że media wykonują cenną pracę pod tym względem, którą należy wspierać.

Władza biskupów jest słaba

Pierwszego podsumowania obrad "szczytu" dokonano podczas konferencji prasowej w Watykanie. Jak wyjaśnił ks. Federico Lombardi SJ tematy podniesione podczas spotkania będą także dyskutowane w poniedziałek przez szefów dykasterii Kurii Rzymskiej, którzy w tej sprawie spotkają się z papieżem Franciszkiem. W dalszej perspektywie można oczekiwać dokumentu końcowego. Odniesiono się również do pytania o postulaty organizacji reprezentujących ofiary duchownych. Abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że tego głosu nie można ignorować.

Poinformował, że podczas prac w małych grupach mowa dziś była między innymi o duchownych wymykających się spod władzy biskupa, współpracy z władzami cywilnymi a także zakonami. Abp Scicluna dodał, że jest to konieczne, ponieważ Kościół nie posiada środków przymusu – by na przykład zbadać komputer podejrzanego o posiadanie pornografii dziecięcej. Z kolei abp Mark Benedict Coleridge, metropolita Brisbane (Australia) wskazał, że relacje te są niekiedy bardzo złożone, stąd konieczność uwzględnienia warunków panujących w poszczególnych państwach.

Jedno z pytań, zadane przez przedstawiciela niemieckich mediów, dotyczyło celibatu, czy skandal nadużyć nie będzie okazją do jego zniesienia. Wszelkie wątpliwości w tej sprawie rozwiał ks. Federico Lombardi, który kieruje obradami sesji plenarnej. "Jest to temat, o którym oczywiście można rozmawiać. Jesteśmy jednak przekonani, że kwestia wykorzystywania seksualnego nie ma nic wspólnego z celibatem kapłańskim. Ten temat się nie pojawił, ale zobaczymy, być może któraś z grup o nim wspomni” - powiedział ks. Lombardi.

Dziennikarzy interesowało również, dlaczego na dzisiejszej sesji nie było mowy o homoseksualizmie, skoro zdecydowana większość ofiar to dojrzali już płciowo chłopcy. Odpowiadając na to pytanie abp Scicluna stwierdził, że każdy przypadek nadużyć trzeba traktować osobno i nie wolno stosować żadnych uogólniających kategorii. W innym już kontekście dodał on również, że Kongregacja Nauki Wiary, do której spływają informacje o nadużyciach popełnionych przez osoby duchowne, rozważa możliwość opublikowania statystyk o wszystkich nadużyciach w Kościele.

Walka z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich nie tylko w Kościele

Biorący udział w konferencji kard. Reinhard Marx z Niemiec ma nadzieję, że rozpoczęty dziś w Watykanie szczyt poświęcony ochronie małoletnich przyczyni się do walki z tymi przestępstwami w społeczności całego świata, nie tylko Kościoła. Przed rozpoczęciem czterodniowej konferencji przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich powiedział, że w niektórych krajach waga problemu nie została jeszcze dostatecznie rozpoznana i oszacowana. Kard. Marx wyraził nadzieję, że z tego spotkania wyjdzie też impuls poza Kościół, do całego społeczeństwa i zmobilizuje go do “zwalczenia tego okropnego zła”. "Nie wolno nam nigdy tolerować tego, aby dzieci i młodzież byli wykorzystywani seksualnie”, podkreślił przewodniczący episkopatu Niemiec i członek Rady Kardynałów K7.

Z kolei przewodniczący Konferencji Biskupów Chorwacji, abp Zelimir Puljić ma nadzieję, że watykański szczyt w sprawie ochrony nieletnich będzie sygnałem do walki z wykorzystywaniem seksualnym w całym społeczeństwie. "Przypadki pedofilii są zbrodnią przeciwko ludzkiej naturze i są niezwykle szokujące zwłaszcza w Kościele" - powiedział arcybiskup Zadaru.

Podkreślił, że Kościół musi być „kryształowo czysty” i dlatego popierał już stanowisko Benedykta XVI, a teraz Franciszka: „zero tolerancji” oraz zaostrzone środki wewnątrz Kościoła. Jednocześnie zwrócił uwagę, że większość przypadków wykorzystywania seksualnego dokonuje się poza sferą Kościoła katolickiego. Przewodniczący episkopatu katolickiego Chorwacji mówił też, że jest to “czas oczyszczenia” w Kościele. Jednocześnie przyznał, że pragnie, aby owocem watykańskiego szczytu był szeroki wkład w „odkrywanie całej prawdy o zagrożonych dzieciach” w społeczeństwie i o „strasznym złu” wykorzystywania seksualnego nieletnich. „Walczmy wspólnie o ochronę wszystkich, którzy są zagrożeni, od najmłodszych do najstarszych” - wezwał chorwacki hierarcha.

W rozpoczętym dzisiaj w Watykanie spotkaniu na szczycie na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez ludzi Kościoła, bierze udział – pod przewodnictwem papieża – 190 osób, w tym 114 przewodniczących (lub ich zastępców) krajowych konferencji biskupich, 14 zwierzchników katolickich Kościołów wschodnich, 22 wyższych przełożonych zakonnych męskich i żeńskich, prefekci i przewodniczący urzędów Kurii Rzymskiej i szereg innych osób. Kościół z naszego kraju na szczycie watykańskim reprezentuje wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Marek Jędraszewski. Spotkanie zakończy się w niedzielę 24 bm. uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem Franciszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem