Reklama

Popowo: dzieci o polskich korzeniach z Białorusi wypoczywały w ośrodku Caritas

2018-07-10 10:39

eg / Popowo (KAI)

Przemysław Awdankiewicz

100 osób – dzieci i młodzież szkolna z Białorusi wraz z opiekunami, w większości o polskich korzeniach, wypoczywało w Ośrodku Charytatywno-Szkoleniowym Caritas Diecezji Płockiej w Popowie. W programie zajęć mieli naukę języka polskiego i poznawanie kraju przodków. Ich pobyt był współfinansowany przez Caritas Diecezji Płockiej i Senat RP.

Na terenie Ośrodka Caritas Diecezji Płockiej w Popowie odbyły się dwa turnusy kolonijne dla dzieci i młodzieży z Białorusi, zorganizowane przez Caritas i współfinansowane przez Senat RP w ramach sprawowania opieki nad Polonią i Polakami za granicą.

W tym czasie dzieci wraz z opiekunami przez dwa dni zwiedzały Warszawę, próbowały sił na kajakach, doskonaliły swoje zdolności artystyczne z grupą animatorów, a przede wszystkim korzystały z okazji, by jak najwięcej przebywać wśród polskich rówieśników.

„Sukcesem zakończyły się też lekcje języka i kultury polskiej, w czasie których dzieci i młodzież z Białorusi powtórzyły sobie podstawowe informacje o Polsce, a tym samym ćwiczyły umiejętności językowe. Początkowo nieśmiało i niepewnie, a z biegiem czasu z radością i z przekonaniem dzieciaki udowodniały, że ich wiedza na temat Polski jest ogromna. Przygotowane na lekcji plakaty o Polsce były najlepszym wyrazem wdzięczności młodych uczestników kolonii za pobyt w Polsce” – powiedział ks. Paweł Rokicki, kierownik Ośrodka w Popowie.

Reklama

W grupie gości byli prawosławni oraz katolicy, którzy mogli uczestniczyć w Mszach św., sprawowanych w dwóch kaplicach na terenie ośrodka.

Białorusini byli pierwszą kolonijną turą w Popowie. Pod koniec lipca rozpocznie się tam wakacyjny wypoczynek około 350 młodych diecezjan. Zostaną do niego wytypowane dzieci i młodzież, których rodziny mają trudną sytuację materialną. Ich pobyt na koloniach będzie finansowała głównie Caritas Diecezji Płockiej.

Tagi:
dzieci wakacje

Reklama

Pomysł na młodzieżowe wakacje

2018-09-25 11:55

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 39/2018, str. VI

Dekanalne Duszpasterstwo Młodzieży dekanatu pszczewskiego działające przy parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu od kilku lat aktywnie wspiera młodych w odkrywaniu swojego miejsca w Kościele. Swoim działaniem obejmuje dziesiątki młodzieży i dzieci. Także podczas tych wakacji, dzięki współpracy z różnymi instytucjami i stowarzyszeniami, młodzi z Międzyrzecza i okolic wyjechali na obozy i rekolekcje

archiwum ks. Damiana Dropa
Młodzież z dekanatu pszczewskiego na wyjazdach wakacyjnych

Z młodymi od kilku lat pracuje tu ks. Damian Drop. To jego pierwsza parafia. Obok obowiązków wikariusza i dekanalnego duszpasterza młodzieży posługuje w Młodzieżowej Radzie Duszpasterskiej naszej diecezji i jako moderator rejonowy Ruchu Światło-Życie. Razem z nim środowisko tworzą młodzi animatorzy i lektorzy. W grupie zrobili już wiele.

Własne miejsce

Plebania parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu to całkiem spory budynek. Znajduje się w samym centrum miasta. To tutaj swoją bazę mają wszelkie duszpasterskie wydarzenia. Dzięki ogromnej życzliwości proboszcza ks. kan. Marka Walczaka i inicjatywie samej młodzieży udało się wyremontować salki, które dziś owocnie służą formacji i integracji młodych. Salki „w Janie” stały się także miejscem spotkań dla młodzieży z okolicznych parafii. Dziś to owocuje, bo w okolicznych parafiach powstają wspólnoty oazowe.

Podczas ostatnich mistrzostw świata w piłkę nożną w oazowej salce działała prawdziwa strefa kibica. Nie bez znaczenia jest to, że ks. Damian jest zapalonym kibicem. Panowie... i panie z grupy spędzili tu bardzo wiele czasu. Nawet gdy było wiadomo, że nasi piłkarze zakończą mistrzostwa bardzo szybko. W pomieszczeniach parafialnych młodzież spędza czas także przy innych okazjach. Swoją bazę ma również tutaj powstały niedawno młodzieżowy zespół muzyczny.

Oaza w górach

W lipcu i sierpniu odbyły się trzy turnusy oaz wakacyjnych organizowanych przez stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Z dekanatu Pszczew wzięło udział w tych rekolekcjach 9 animatorów oraz 60 uczestników z parafii międzyrzeckich, jak również z Kalska, Kaławy, Bukowca. To prawdziwy rekord diecezji. Jedną z uczestniczek oazowego wyjazdu była Zosia Derwich.

– Jeśli jesteś nastolatkiem i kiedyś słyszałeś o oazie, pewnie słyszałeś też o Oazie Nowego Życia. Jeśli się zastanawiałeś lub zastanawiasz nad pojechaniem na taki wyjazd... to przestań, po prostu tam jedź. A najlepiej na pierwszy turnus do Złotego Stoku, gdzie ja w tym roku przeżyłam rekolekcje pierwszego stopnia. Integracja trochę nam zajęła, nie wspominając już o uczeniu się imion innych – było nas ponad czterdzieścioro, licząc z naszą „złotą” kadrą. Jednak kiedy nie pamiętało się imion którejś z dziewczyn, zawsze można było zgadywać – Weroniki były cztery, Karoliny trzy, tak samo jak Zosie. Z chłopakami było trochę trudniej, ale istniała mała szansa, że któryś z nich miał na imię Tomek. Ktoś mógłby się zapytać, co najbardziej pamiętam ze swojej oazy... Otóż pamiętam to, jak bardzo gardło mnie bolało po codziennych śpiewach, i to, jak za każdym razem, kiedy myślałam, że nie dam rady zaśpiewać, śpiewałam jeszcze głośniej niż dzień wcześniej. Przez całe rekolekcje towarzyszyły nam przede wszystkim cztery pieśni – „Porzucam me smutki”, „Bili go trzciną”, „Witaj pokarmie” i... „Dziś późno pójdę spać”, które Dzielne Syrenki śpiewały bez przerwy, dzięki czemu po trzech dniach wszyscy znaliśmy już tekst – wyjaśniła Zosia. Jednak to, co najbardziej jej utkwiło w pamięci, dotyczyło przeżyć innego rodzaju: – Podczas tych dwóch tygodni chyba mogę powiedzieć, że zaczęłam kroczyć po kompletnie innej drodze. Moje życie nie zmieniło się od razu i diametralnie, bo wymaga to jeszcze mnóstwa pracy ode mnie. Przypomnień, żeby oddawać wszystkie swoje troski Panu, nauki posiadania siebie w dawaniu siebie i umiejętności, żeby pokazywać innym, że jestem dzieckiem Bożym, i przynosi mi to ogromną radość. Pierwszy stopień Oazy Nowego Życia to czas, w którym poznałam przyjaciół, przyjęłam Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, po raz trzeci podpisałam Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, poczułam, co to znaczy ewangelizować ludzi, ale przede wszystkim jak bardzo Bóg mnie kocha, że chce dla mnie jak najlepiej i że ma dla mnie plan, nawet jeśli go teraz nie dostrzegam – dodała Zosia.

Wyjazd do Łagowa

W minione wakacje młodzież z Międzyrzecza uczestniczyła także w rekolekcjach w odnowionym domu katechetycznym w Łagowie, który od wakacji pełni rolę Domu Formacyjnego Ruchu Światło-Życie naszej diecezji. Swoimi wspomnieniami z tego ośrodka podzieliła się Wiktoria Stafiniak: – Ośrodek w Łagowie był świeżo po remoncie, wszystko nowe. Pokoje były pięknie urządzone. Na oazie byłam pierwszy raz i pierwszy tydzień był dla mnie bardzo trudny. Nie znałam dobrze prawie nikogo, oprócz znajomych, z którymi przyjechałam. W drugim tygodniu robiło się coraz przyjemniej. Atmosfera była naprawdę rewelacyjna. Każdy dostał identyfikator ze swoim imieniem i nazwiskiem, żeby nie mówić do siebie: „eee, tyy”. Prawie codziennie wstawaliśmy o 7 rano i szliśmy od razu na poranną rozgrzewkę prowadzoną przez ks. Łukasza. Były modlitwy poranne i wieczorne. Na szkole śpiewu uczyliśmy się czyściej i lepiej śpiewać pieśni na Eucharystię. Szkoła Liturgii była prowadzona głównie przez kleryka. Tam uczyliśmy się m.in. postaw na Mszy św. czy akcentowania wyrazów. Spotkanie pod Namiotem z ks. Łukaszem to był czas z Pismem Świętym i Panem Bogiem. Na oazie były też pyszne śniadania, obiady i kolacje, na które każdy bardzo czekał. Głównym punktem dnia była Msza św. Odbywała się codziennie w kaplicy, a w niedziele chodziliśmy do pięknego kościółka w Łagowie – wyjaśniła Wiktoria. Obok tych wspomnień ważne były także chwile modlitwy i relacje z drugim człowiekiem. Wiktoria dopowiedziała, że: – Odbyły się też dwie adoracje, spowiedź generalna i spotkanie z Duchem Świętym, czyli cudowny czas. W ostatni wieczór była agapa. Wspominaliśmy, rozstrzygaliśmy konkursy, dostawaliśmy prezenty, dzieliliśmy się chlebem i dziękowaliśmy sobie za to wszystko. W jadalni czekały na nas smakołyki, a po jedzeniu tańczyliśmy, powoli się żegnaliśmy i dostaliśmy kartkę, na której mogli się podpisać uczestnicy, żeby każdy miał piękną pamiątkę z tego miejsca. Bardzo się cieszę, że ks. Damian namówił mnie i moje przyjaciółki na oazę. Poznałam tam dużo wspaniałych osób i przybliżyłam się do Pana Boga. Oaza trwała do 15 lipca i trudno było nam się pożegnać ze sobą po tak długim czasie. Polecam każdemu, kto jeszcze nigdy nie był – zaznaczyła Wiktoria.

Słowo dziękuję

Podczas mojej rozmowy o działalności wspólnoty bardzo często podkreślano, że wyjazd tak dużej ilości młodzieży nie byłby możliwy bez ludzi dobrej woli. Proszono mnie, by podziękować Fundacji KGHM Polska Miedź za dofinansowanie wyjazdów dla młodzieży i dzieci, które dzięki wsparciu fundacji mogły wyjechać na wakacyjne oazy.

Nie bez znaczenia była także pomoc Stowarzyszenia Rodzin Katolickich koło w Międzyrzeczu. Prezesem stowarzyszenia jest Teresa Flisikowska, która jednocześnie pracuje jako katechetka w Szkole Podstawowej nr 2 w Międzyrzeczu. Pani Teresa bardzo aktywnie wspiera duszpasterstwo młodzieżowe, prowadząc grupę Oazy Dzieci Bożych. To stowarzyszeniu młodzież zawdzięcza napisanie projektu, który pozwolił na dofinansowanie dla najmłodszych uczestników dekanatu pszczewskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi

2019-02-20 10:47

st (KAI) / Watykan

O wiernej i żarliwej miłości Boga do każdego z ludzi mówił dziś papież podczas audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez o modlitwie „Ojcze Nasz” papież skomentował wezwanie „Ojcze, który jesteś w niebie”. Jego słów wysłuchało w auli Pawła VI około 7 tys. osób. Wcześniej w bazylice watykańskiej spotkał się z 2,5 tys. wiernych z archidiecezji Benewentu we Włoszech.

Vatican Media

Na wstępie, celem lepszego zrozumienia ojcostwa Boga Franciszek zachęcił do oczyszczenia i przekroczenia naszych wyobrażeń miłości rodzicielskiej. Miłość Boga jest miłością całkowitą, jakiej my w tym życiu zasmakowujemy jedynie niedoskonale. „Mężczyźni i kobiety są wiecznie żebrakami miłości, szukają miejsca, w którym byliby ostatecznie kochani, ale go nie znajdują. Jak wiele w naszym świecie jest zawiedzionych miłości!” – zauważył papież.

Ojciec Święty podkreślił ulotny charakter ludzkiej miłości, będącej „obietnicą, którą trudno dotrzymać, usiłowaniem, które wkrótce wysycha i wyparowuje, trochę tak jak rano, gdy słońce wschodzi i usuwa nocną rosę”. Dlatego „jesteśmy żebrakami, którym w drodze grozi, że nigdy nie znajdą w pełni tego skarbu, którego szukają od pierwszego dnia życia: miłości”.

Franciszek wskazał, że jest także miłość Ojca „który jest w niebie”, adresowana do każdego człowieka, jedyna i wierna miłość Boga. Zaznaczył, że wyrażenie „w niebie” nie chce wyrażać dystansu, ale radykalną odmienność, inny wymiar.

„Nikt z nas nie jest sam. Jeśli nawet na nieszczęście twój ojciec ziemski zapomniał o tobie, a ty żywiłeś do niego urazę, nie odmówiono tobie podstawowego doświadczenia wiary chrześcijańskiej: poznania, że jesteś umiłowanym dzieckiem Bożym i że nie ma nic w życiu, co mogłoby ugasić Jego namiętną miłość do ciebie” – powiedział papież na zakończenie swej katechezy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem