Reklama

Biały Kruk 2

Spotkanie Grona Przyjaciół Seminarium

Dziękczynienie za dar chleba i modlitwy

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 4/2005

„To z Waszych dłoni pochodzą plony ziemi przywożone do Seminarium, to Wy otaczacie naszą Uczelnię modlitwą i życzliwością - mówił bp Kazimierz Ryczan do zgromadzonych w bazylice katedralnej członków Grona Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach.
Ksiądz Biskup tradycyjnie już, w drugą sobotę stycznia, przewodniczył Eucharystii sprawowanej w intencji wszystkich przyjaciół i sympatyków kieleckiego Seminarium. Podczas homilii podziękował za pomoc w utrzymaniu Uczelni i modlitwę o powołania kapłańskie.
Po Mszy św. słowa podziękowań wypowiedział ks. dr Adam Perz, prezes stowarzyszenia Grona Przyjaciół Seminarium. Dziękował Pasterzowi diecezji, Rektorowi seminarium oraz wszystkim kapłanom i członkom stowarzyszenia za opiekę, pomoc, ofiarność i modlitwę.
Po Mszy św. wszyscy przeszli do WSD, gdzie przełamali się opłatkiem. Przed bp. Kazimierzem Ryczanem oraz rektorem seminarium - biskupem nominatem Kazimierzem Gurdą ustawiała się długa kolejka osób, które chciały im złożyć życzenia.
Po seminaryjnym posiłku w Auli im. Jana Pawła wysłuchano koncertu w wykonaniu seminaryjnego zespołu.

Poniżej drukujemy wypowiedzi dotyczące Grona Przyjaciół Seminarium kilku jego członkiń oraz ks. Bogusława Kopera - proboszcza parafii Oleszki, w której istnieje najmłodze Grono Przyjaciół.
Maria: - Do Grona Przyjaciół Seminarium należę już cztery lata. Zachęciła mnie koleżanka, z którą działamy w kole charytatywnym. Myślę, że do tej pory za mało się modliłam o powołania kapłańskie, dopiero teraz uświadamiam sobie, jaka jest siła modlitwy.
Halina: - Zawsze chciałam, żeby jeden z moich synów wybrał stan kapłański, niestety nie dostąpiłam tego szczęścia, wszyscy założyli rodziny. Nie mogąc mieć syna kapłana, modlę się o powołania do służby Bogu synów innych matek. Mam nadzieję, że Pan Bóg wysłucha modlitwy naszej wspólnoty.
Małgorzata: - Zapisałam się do Grona Przyjaciół podczas dnia seminaryjnego w 2000 r. Był to rok jubileuszowy, więc chciałam mieć jakieś postanowienie. Cieszę się, że mogę w szczególny sposób modlić się o powołania kapłańskie. Z naszej parafii kapłana nie było już kilkadziesiąt lat, więc modlić się trzeba.
Ks. Bogusław Koper: - Koło zostało zarejestrowane w listopadzie ubiegłego roku, aczkolwiek próby utworzenia koła były podejmowane już w maju. Nie ukrywam, że od dawna starałem się o utworzenie tego koła, a pomógł mi w tym fakt, iż w 2004 r. w naszej parafii odbywały się aż dwa dni seminaryjne. Jeden z nich był „zaległy” z poprzedniego roku. Po tych spotkaniach z alumnami do koła zapisało się 10 osób. Wiem, że nie jest to zbyt liczna grupa, lecz już zgłaszają się następne osoby, więc myślę, iż w krótkim czasie będziemy mieć 20-osobowe Grono Przyjaciół Seminarium.
W każdy pierwszy czwartek miesiąca modlimy się w naszym kościele przed Najświętszym Sakramentem o powołania kapłańskie, a szczególnie z naszej młodej parafii.

Rocznica objawienia obrazu „Jezu, ufam Tobie”

2018-02-22 12:14

Agnieszka Bugała

S. Faustyna przyjeżdża do domu w Płocku w maju, lub w czerwcu 1930 r. Rok później 22 lutego 1931r. widzi Pana Jezusa i notuje w „Dzienniczku”:

pl.wikipedia.org
Eugeniusz Kazimirowski, Jezu ufam Tobie, 1934


„Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 47).

Ale dopiero 2 stycznia 1934r. w Wilnie rozpoczyna się malowanie obrazu wg instrukcji przekazanej Świętej przez samego Jezusa. W tym dniu s. Faustyna pierwszy raz udaje się do malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który ma malować obraz Miłosierdzia Bożego. W czerwcu, gdy obraz jest ukończony, Siostra Faustyna płacze, że Pan Jezus nie jest tak piękny, jak Go widziała…

Dziś, 22 lutego 2018 r. mija 87 lat od chwili, gdy Pan Jezus poprosił s. Faustynę o namalowanie obrazu. Wiele kościołów szczególnie dziś zaprasza na Koronkę do Bożego Miłosierdzia o godz. 15.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Florczyk: Igrzyska mają coś z religii, coś z Boga

2018-02-22 16:51

dziar / Kielce (KAI)

Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga – mówi KAI bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców. Wspiera on duchowo sportowców, towarzysząc im podczas XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu, które trwają od 9 do 25 lutego.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Na to „wyjątkowe święto, jakimi są Igrzyska”, jak podkreśla kielecki biskup pomocniczy, składają się współzawodnictwo, szlachetność, wzajemny szacunek, pokój, radość i inne wartości. Wśród całego systemu wartości trzeba zauważyć ważną rolę religii i wiary.

- Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga - zauważa bp Florczyk i wyjaśnia, że „już sam początek Igrzysk – zapalenie ognia olimpijskiego – odwołuje się do pierwiastka boskiego. Jest to święty ogień, którego się strzeże jak największej świętości. Igrzyska odbywają się na ziemi, ale przed obliczem Boga. Taka była koncepcja pierwszych igrzysk. Wymiar religijny i duchowy jest obecny w toku całych Igrzysk. To jest ten duch sportu, o którym często mówimy, i który czyni sport wielką wartością dla poszczególnego człowieka i społeczności”.

Podkreśla także dobre przygotowanie logistyczne w Pjongczangu dla kultu religijnego, odbywania modlitwy, wspólnotowych spotkań. - W każdej wiosce olimpijskiej są miejsca przygotowane na modlitwę przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, a są to specjalnie wyposażone pomieszczenia dostosowane do wspólnej modlitwy lub rozważania Pisma Świętego, co najczęściej praktykują protestanci. W Pjongczangu jest kilka takich pomieszczeń. MKOl dba o to, aby podczas Igrzysk uwzględnić potrzeby duchowe sportowców. Poszczególne ekipy przyjeżdżają ze swoimi duszpasterzami, kapelanami reprezentacji narodowych. U nas taka praktyka rozpoczęła się po 2004 r. Zadaniem duszpasterza jest troska o godność sportowca i sportu - zaznacza hierarcha.

Podkreśla także, że celem nie jest sam sukces, sukces za wszelką cenę. - Sport to cały wymiar etyczny, to budowanie siły ducha i ciała. To jest ta nierozłączna jedność. To jest złe, że koncentrujemy się na sprawności i sile fizycznej, zapominając o sprawności duszy – zauważa bp Florczyk, podając przykład wykluczenia rosyjskich zawodników z Igrzysk, czy załamania wewnętrzne wśród niektórych sportowców.

- W tym święcie sportu, jakimi są igrzyska, chodzi o harmonię, o sprawność duszy i ciała, to jest jedność. Taką jednością, całością, jest przecież człowiek. Jeśli zaniedba się jeden z elementów, rodzi się poważny problem. Chrześcijaństwo strzeże ducha sportu, strzegąc wartości duchowych – stwierdza delegat KEP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem