Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: dla zwiedzających udostępniono dzwonnicę bazyliki Mariackiej

2018-09-07 13:22

luk / Kraków (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

Stolica Małopolski ma nową sakralną atrakcję turystyczną. Po raz pierwszy dla mieszkańców i turystów otwarto dzwonnicę bazyliki Mariackiej.

Wieża ma 69 metrów, a chętni będą musieli pokonać 144 stopnie. Jak jednak podkreśla Katarzyna Pakuła-Major, konserwator zbiorów artystycznych bazyliki Mariackiej, naprawdę warto.

- Ta wieża jest pierwszy raz otwarta dla krakowian i przyjezdnych. Wcześniej miały do niej dostęp tylko służby porządkowe i dzwonnicy. Dzwony mariackie są wyjątkowo związane z egzystencją mieszkańców Krakowa i niewerbalną komunikacją. Ogłaszały wielkie wydarzenia - zarówno te radosne, jak i smutne, wskazywały święta kalendarza liturgicznego czy informowały o nabożeństwach - opisuje.

Do dzwonnicy wchodzi się przez kaplicę św. Pawła Apostoła, która także na co dzień nie jest dostępna dla szerszej publiczności. W środku na przybyłych czekają 4 dzwony, które nadal są czynne.

Reklama

Dwa z nich można obejrzeć z bliska. Pierwszy z nich to dzwon rycerski Półzygmunt, który waży blisko 5 ton i został odlany w 1438 r. na pamiątkę zawiązania konfederacji korczyńskiej. Drugi, królewski Tenebrat, powstał w 1388 r. na życzenie króla Władysława Jagiełły. Pozostałe dwa dzwony, Misjonał i Mieszczański (jeden z najstarszych zachowanych w Polsce dzwonów), można już obejrzeć tylko z daleka - są one najstarsze i zostały odlane odpowiednio w 1387 i 1320 r.

- Historycznie rzecz ujmując to fantastyczny zbiór dzwonów gotyckich, który jest unikatem na skalę europejską. Od początku ich powstania znajdują się w tym samym miejscu i oparły się różnym historycznym zawieruchom. Ten fakt i ich ogrom oraz niesamowity wygląd na pewno powinien zachęcić do odwiedzenia dzwonnicy bazyliki Mariackiej - ocenia Pakuła-Major.

Trasa zwiedzania dzwonnicy jest nieco ekstremalna - prowadzi bowiem po stromych schodach i pod nisko zawieszonymi belkami, więc istnieją pewnego rodzaju ograniczenia. Na dzwonnicę może wejść maksymalnie 6 osób jednocześnie i to ubranych w kaski - nie mogą to być dzieci.

Dzwonnicę można zwiedzać do końca października od wtorku do piątku w godzinach 9:10-14:30. Wcześniej należy się umówić w biurze obsługi ruchu turystycznego, telefonicznie pod numerem 12 422 07 37 lub przez e-mail turystyka@mariacki.com. Koszt cegiełki-wejściówki to 15 zł.

Otwarcie dzwonnicy bazyliki związane jest z zamknięciem ruchu turystycznego w jej wnętrzu na dwa miesiące. Wynika to z kolejnych prac konserwatorskich, które poza XV-wiecznym ołtarzem Wita Stwosza objęły również organy. Szczegółowe informacje o mariackich dzwonach można odnaleźć na stronie www.mariacki.com.

Tagi:
Kraków zabytki

Kraków: relikwie dla bezdomnych

2018-09-23 20:17

eko / Kraków (KAI)

Relikwie św. Ojca Pio oraz bł. Marii Angeli Truszkowskiej zostały zainstalowane w centrum pomocy dla osób bezdomnych Dzieła Pomocy św. Ojca Pio i Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Celebracja była elementem uroczystości św. Ojca Pio w 50 rocznicę jego śmierci.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Osoby bezdomne razem z nami i wszystkimi czcicielami św. Ojca Pio łączą się w modlitwie i czuwaniu w tym Jubileuszowym roku stu lat od otrzymania przez naszego patrona stygmatów i pięćdziesięciu lat od Jego przejścia do domu Ojca – mówi br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap, dyrektor Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. - Obecność relikwii naszego Patrona jest znakiem Jego modlitewnego wsparcia dla naszych wszelkich działań – dodaje kapucyn.

Relikwie świętego Ojca Pio umieszczone zostały w atrium budynku Dzieła przy ul. Smoleńsk 4, w którym znajdują się m.in.: łaźnia, pralnia, garderoba, świetlica i punkt doradztwa zawodowego dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

Obok św. Ojca Pio umieszczono relikwiarz bł. Marii Angeli Truszkowskiej CSSF, założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Siostry felicjanki, prowadzą w budynku kuchnię społeczna, z której korzystają osoby ubogie i potrzebujące. - Siostry, z inspiracji bł. Matki Angeli, prowadzą te kuchnie już od 1872 roku. Najpierw działanie kuchni skierowane było na osoby starsze, potem, w krótkim czasie, pojawili się też młodzi studenci. I tak jak siostry wtedy zorientowały się, żeby ludziom potrzebującym pomagać na miarę możliwości - tak robią do dziś – zauważa s. Alina Płoszczyca – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

Relikwie umieszczono w przestrzeni dostępnej dla wszystkich przychodzących, zarówno po pomoc Dzieła Pomocy, jak i korzystających ze stołówki sióstr. - Centralnym miejscem naszego budynku przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie jest atrium, w którym chcemy stworzyć taką przestrzeń do modlitwy i wyciszenia. Relikwie będą tu obecne, aby nam nieustannie przypominać, że naszym powołaniem jest świętość – twierdzi br. Marszałkowski.

Relikwie mają służyć także pracownikom instytucji, która tak mocno związana jest z postacią kapucyńskiego świętego i stygmatyka oraz wszystkim jej gościom. - Od początku istnienia Dzieła Pomocy św. Ojca Pio bardzo silnie odczuwamy Jego wsparcie modlitewne. Obecność jego doczesnych szczątków jest dla nas zachętą, by razem ze św. Ojcem Pio zanosić do Boga modlitwy za naszych podopiecznych – podsumowuje br. Marszałkowski. - Wierzymy, że dla nas i naszych podopiecznych tego typu obecność obu świętych i błogosławionych przypominać będzie, by słowo przemieniać w czyni oraz że zamiana w życiu zawsze jest możliwa – podsumowuje s. Płoszczyca.

Centrum przy ulicy Smoleńsk działa od 23 września 2013 roku. Wtedy Kuchnia Społeczna Siostry Samueli przeniosła się tu ze swojej poprzedniej siedziby. S. Maria Samuela Piksa, której imię nosi dziś stołówka, była kierowniczką przez 60 lat. Dzieło Pomocy św. Ojca Pio we wspomnienie św. Ojca Pio świętuje 14 rocznicę powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ks. Józef Augustyn SJ: tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół

2018-09-22 09:59

ks. Józef Augustyn SJ, maj / Warszawa (KAI)

- Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności – pisze ks. Józef Augustyn SJ. Odnosząc się do kryzysu, w jakim znajduje się Kościół na skutek ujawniania się kolejnych faktów wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, podkreśla, że wiernym należy się słowo wyjaśnienia a duszpasterze nie mogą przyjmować postawy dyplomatycznego milczenia.„Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu” – podkreśla.

http://jaugustyn.jezuici.pl/

Publikujemy tekst ks. prof. Józefa Augustyna SJ

Józef Augustyn SJ

Kiedy cierpi Lud Boży...

22 września 2018

Sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół w ostatnim czasie na skutek ujawniania się kolejnych faktów dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, jest bardzo napięta, bolesna, krytyczna. Oliwy do ognia dodał abp Viganò, który publicznie zaatakował Papieża Franciszka oskarżając go o tuszowanie skandalicznych zachowań kard. McCarricka, wzywając Ojca świętego do ustąpienia. Fakt bez precedensu. Zapiera dech. Wielu komentatorów stwierdza, że działania wymierzone w Papieża były starannie przemyślane i zaplanowane, a termin ogłoszenia był wybrany tak, by zmusić Franciszka do zabrania głosu w sprawie.

Kard. Gerhard Müller mówi, że „trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej”. Po oskarżeniach abpa Viganò, list Ojca świętego z 20 sierpnia br. skierowany do całego Kościoła w sprawie seksualnych nadużyć dzieci i młodzieży przez duchownych został w mediach zmarginalizowany. Dla nas nie traci on jednak swojej mocy i staje się zasadniczym punktem odniesienia w podejmowaniu problemu nadużyć osób duchownych wobec dzieci i młodzieży.

1. W tej napiętej sytuacji media świeckie publikują liczne komentarze na temat problemów pedofilii w Kościele, stawiają hipotezy, snują domysły, podgrzewając sytuację, świadome faktu, że problem ten dotyka tak wierzących, jak i osoby dystansujące się wobec wiary. Media katolickie piszą na ten temat raczej mało, ostrożnie, ogólnikowo, czasami nawet obronnie, unikając konfrontacji. Nie wiemy, co w tej sytuacji myśleć i co mówić. Ujawnia się tutaj cała nasza bezradność i niemożność jasnego, zdecydowanego działania. Nabrzmiałego problemu wykorzystania seksualnego nieletnich przez duchownych nie da się dzisiaj w żaden sposób ominąć, przemilczeć. Musimy się z nim bezpośrednio zmierzyć.

2. Dzisiaj wielu pyta wprost: jaki jest rozmiar problemu w polskim Kościele. Na ten temat wiemy bardzo mało. Ostatnio jeden z biskupów podał, jaka jest liczba przypadków wykorzystania seksualnego nieletnich przez jego księży. Boimy się liczb. Ale ów lęk jest przeciwko nam. Konieczne są nam wiarygodne informacje o skali zjawiska, jakie są dostępne w Kościele w Polsce w tej chwili. Pomoże nam to zlokalizować problem, by móc stawiać mu czoła. Zdania wypowiadane niekiedy przez księży: „Ja się z tym problemem nigdy nie spotkałem”, by zdystansować się do tematu, brzmią niewiarygodnie. Wiernym trzeba jasno powiedzieć, że mamy problem i chcemy rozwiązywać go z całą stanowczością i zdecydowaniem. Nie podając liczb narażamy się na oskarżenia, że chcemy coś ukrywać, maskować. Wierni czytając raporty na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z Australii, ze Stanów, Niemiec czy Irlandii, w których padają wysokie cyfry, mogą mechanicznie przenosić je na polski teren. To niebezpieczne, ponieważ zniekształca prawdę o naszym polskim problemie.

3. Wielu wiernym wali się dzisiaj obraz duszpasterzy, którym mogą zaufać i powierzyć swoje dzieci. Wielu też z nich czuje się zagubionych; nie wiedzą, co powiedzieć swoim dzieciom, uczniom na katechezie, którzy o to wprost pytają. Wierni chcieliby usłyszeć z ust swoich pasterzy słowo komentarza, wyjaśnienia, umocnienia na duchu, zachęty, wsparcia duchowego i ludzkiego. Jesteśmy im to winni. W tej sytuacji nie mamy prawa przyjmować postawy dyplomatycznego przemilczania, wycofanego wyczekiwania, zostawiając wiernych w ich bólu, niepewności, zagubieniu. Mamy ich umacniać w wierze. Nam duszpasterzom konieczna jest świadomość, że obecny stan, w jakim znalazł się Kościół, to dla wiernych jak ich pasterzy wielka próba wiary i stan ciężkiego kuszenia. Wszelkie pomysły, jak komentować temat, jak go rozwiązywać winny być badane, rozeznawane, od jakiego ducha pochodzą; od ducha dobrego czy też ducha złego. Odniesienie się do tej bolesnej sprawy dla wszystkich, duchownych i świeckich, to kwestia wiarygodności naszego świadectwa.

4. Nie budzi zaufania wiernych, kiedy pasterze wypowiadają się chętnie komentując sytuację Kościoła, gdy ten przeżywa dni zwycięstwa i chwały, a milczą, gdy bywa poniżony i upokorzony z powodu własnych błędów, zaniechań czy wręcz nieprawości. Gdy wierni, szczególnie młodzi, przestają ufać swoim duszpasterzom, odsuwają się nie tylko od Kościoła, ale także od wiary: porzucają praktyki religijne, zaniedbują modlitwę, przestają korzystać z sakramentów świętych. Jeżeli nie podejmujemy wysiłku, aby podtrzymać ich zaufanie do nas duszpasterzy - pasterzy, ich zachowanie i wybory obciążają także nasze sumienia. Pan powierzył ich przecież naszej pieczy. Musimy rozumieć, że młodym bardzo trudno jest pogodzić się z faktem, że ci którzy mieli pomagać dzieciom we wzrastaniu w wierze, miłości i czystości serca, stali się dla nich agresorami; odarli je z poczucia bezpieczeństwa, zaufania do świata dorosłych oraz dziecięcej niewinności. Dzieci, ludzie młodzi po traumie wykorzystania seksualnego czują się – nawet po wielu latach – upokorzeni, winni i zbrudzeni. Ból i poczucie zdrady jest tym większe, gdy sprawcą jest osoba duchowna, którą dziecko spontanicznie kojarzy z Bogiem. Nasze unikanie zabrania głosu w sprawie przestępstw seksualnych księży na szkodę małoletnich budzi u wielu podejrzenie, że stajemy po stronie sprawców przeciwko ofiarom i ich rodzinom.

5. Musimy świadomie zrezygnować z postawy obronnej oraz z drażliwego reagowania, gdy temat wykorzystania seksualnego jest wywoływany kolejny raz w mediach. Nie służy prawdzie ani oczyszczeniu podkreślanie, że fakty wykorzystywania małoletnich przez księży, to zaledwie nikły procent, podczas gdy większość faktów ma miejsce w rodzinach oraz w jednym czy drugim środowisku, w których żyją i wychowują się dzieci. I choć jest to prawdą, to jednak nie może być usprawiedliwieniem ani relatywizacją nawet dla jednego przestępczego zachowania. Za deklaracjami, które padały wiele razy: „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele”, muszą pójść konkretne czyny, fakty. Słowom przeprosin, jakie wygłaszamy po raz kolejny, muszą towarzyszyć czyny aktywnego zaangażowania na rzecz ofiar i ich rodzin, oraz prewencji. Kościół winien otwarcie i publicznie zapewniać ofiary wykorzystania seksualnego przez duchownych, że będą wysłuchane z zaufaniem i współczuciem, z życzliwością i uwagą, gdy zgłoszą się ze swoją krzywdą, oraz że otrzymają pomoc, wsparcie i zadośćuczynienie stosownie do zaistniałej sytuacji.

6. Zgłaszanie się osób pokrzywdzonych przez duchownych i ujawnienie sprawców Kościołowi i organom ścigania, jest istotne dla przezwyciężenia zaistniałego kryzysu, ponieważ tylko w ten sposób można przerwać ów przestępczy proceder. Milczenie ofiar, maskowanie krzywdy dzieci tak przez kapłańskie środowisko, jak i przez przełożonych, stanowi dla sprawców zachętę do kontynuowania czy też rozwijania niegodziwych czynów. Zgłaszanie się ofiar molestowania seksualnego przez księży nie powinno być traktowane jako ciężar, ale wręcz jako dar. To dzięki ich świadectwu, które wymaga od nich nieraz heroicznej postawy, Kościół może skutecznie walczyć z przestępstwem wykorzystywania seksualnego małoletnich w szeregach kapłańskich.

7. Przełożeni winni otwarcie wezwać księży, kleryków, osoby konsekrowane oraz osoby świeckie pracujące z dziećmi w przestrzeni kościelnej, które mają na swoim sumieniu owe niegodziwe czyny, by zgłaszały się do swoich bezpośrednich przełożonych celem rozeznania zaistniałej sytuacji oraz podjęcia stosownych kroków kanonicznych i prawnych. Życie wielokrotnie pokazało, że faktów wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych na dłuższą metę nie da się ukryć. Im później się one ujawniają, tym cięższe bywają konsekwencje. Każde oskarżenie księdza o wykorzystywanie seksualne małoletnich, nawet po dziesięcioleciach, uderza boleśnie w cały Kościół z ogromną siłą rażenia. Wobec przywoływania przez media sprawdzonych faktów tuszowania przestępstw księży i zakonników przez ich przełożonych w różnych krajach, byłoby rzeczą ważną, by otwarcie upewniać wiernych, że działamy przejrzyście i nie chronimy księży i osób konsekrowanych, które krzywdzą dzieci i młodzież poprzez przestępcze zachowania.

8. Konieczne są szczere spotkania wyższych przełożonych: biskupów i prowincjałów ze ich księżmi - zakonnikami, za których ponoszą odpowiedzialność, celem podjęcia wspólne refleksji, jaki sposób dawać dzisiaj wiarygodne świadectwo prawdziwej skruchy, prawości serca, współczucia wobec ofiar i ich rodzin oraz zaangażowanej troski o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Spotkania te winny zaczynać się szczerą modlitwą wynagradzającą, prośbą o skruchę serca oraz o odwagę i światło Ducha Świętego. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Konieczne są także szkolenia, by poznać postawę i strategię sprawców, skutki wykorzystania oraz zasady profilaktyki.

9. Tylko mocą Ducha możemy stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół. Wbrew wszystkiemu mamy być nadal wiarygodnymi świadkami Jezusa i Jego Ewangelii. Zbyt wielu z nas, księży i zakonników, wciąż jeszcze pomniejsza czy wręcz lekceważy problem, uważając, że podnoszenie go przez media, to wyraz ataku na Kościół i próba zniszczenia go. Nie widzą potrzeby przyznania się do winy, wyrażenia skruchy czy też zajęcia się ofiarami. Nieraz wręcz oskarżają ofiary, że szkodzą Kościołowi.

10. Odważne, pełne pokory i skruchy stawianie czoła w Kościele przestępstwom seksualnym księży na szkodę małoletnich to nie tylko problem wiarygodności, ale wręcz jego istnienia w danej społeczności, bo te przestępcze czyny niektórych duchownych przyćmiewają blask Ewangelii, bardziej niż prześladowania (Benedykt XVI). Doświadczenia wielu krajów pokazują, że wierni masowo odchodzą od Kościoła tam, gdzie księża i ich przełożeni tolerują, ukrywają, pomniejszają lub lekceważą problem. Z takimi „zastępcami Chrystusa” nie chcą mieć nic wspólnego. I choć z pewnością nie jest to jedyny powód, to jednak zgorszenie zachowaniem księży bywa nieraz tą ostatnią kroplą, która dopełnia kielich goryczy. Zaangażowane i odważne działania Kościoła w obronie dzieci i młodzieży służy nie tylko jego ewangelizacyjnej misji, ale stają się także przykładem dla współczesnego świata, w którym dzieci nagminnie stają się ofiarami przemocy, także seksualnej. Bez szczerych działań naprawczych trudno będzie społeczeństwu uznać, że problem w Kościele jest lustrzanym odbiciem problemu społecznego.

11. List Papieża Franciszka o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez osoby duchowne stanowi dla nas bezcenną inspirację, w jaki sposób angażować wszystkich wiernych do stawienia czoła zaistniałemu kryzysowi w Kościele. Usilna modlitwa i post to początek i fundament wszystkich naszych działań w tym względzie. Podejmowane inicjatywy społeczne i kościelne: wszelkie spotkania, konferencje, szkolenia prewencyjne, a nade wszystko praca z ofiarami nadużyć wykorzystania seksualnego i z ich rodzinami, winny brać swój początek w modlitwie. Tylko Duch Święty może nam podpowiedzieć, co mówić, jak komentować wydarzenia, jak się zachować wobec niesłusznych oskarżeń czy też prowokacyjnych zachowań. Bez modlitwy i postu nie zniesiemy presji społecznej, niepokoju wiernych, pytań ludzi młodych, którzy konfrontują nas zadając trudne pytania, by sprawdzić naszą wiarygodność i szczerość.

12. Gdy „Kościół hierarchiczny, Matka nasza” (św. Ignacy Loyola) głęboko dzisiaj cierpi z powodu nadużyć seksualnych, władzy i sumienia niektórych kapłanów i osób konsekrowanych i ich przełożonych, winniśmy – jako jego dzieci - otoczyć go i wspomagać naszą szczerą modlitwą, gorącą miłością, postem i jałmużną udzielaną ubogim, oraz prawdziwym synowskim przywiązaniem. W XVI wieku, gdy Kościół był rozrywany przez herezje, apostazje, gorszące życie duchownych oraz wewnętrzne spory, św. Ignacy Loyola pisał w „Ćwiczeniach duchownych”: „Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest nią nasza święta Matka – Kościół hierarchiczny”. Wobec bezpośredniego ataku na Papieża, który przewodzi całemu Kościołowi, wspierajmy go naszą synowską i braterską miłością i modlitwą. Święty Ignacy w książeczce „Ćwiczeń” w kontekście rachunku sumienia i żalu za grzechy, podpowiada nam trzy pytania: „Co uczyniłem dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Co chciałbym uczynić dla Chrystusa?” Radykalne, pełne wyrzeczenia, miłości i poświęcenia, szukanie Chrystusa: poznawanie Go, miłowanie całym serce i całą duszą, codzienny wysiłek naśladowania Go – oto jedyna skuteczna droga odnowy Kościoła, prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego. Tylko na tej drodze możemy zrozumieć głębię krzywdy wyrządzonej dzieciom i ich rodzinom przez niegodziwych ludzi Kościoła. Gdy w duchu wiary, w każdym dziecku skrzywdzonym przez księdza, dostrzeżemy poniżone, znieważone i upokorzone Oblicze Chrystusa, zrezygnujemy z pomniejszania i tuszowania problemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W każdej diecezji powstanie program ochrony dzieci

2018-09-25 18:56

tk, mp, it / Płock (KAI)

W każdej polskiej diecezji zostanie opracowany i wdrożony w życie program prewencji przed przestępstwami wykorzystywania dzieci i młodzieży na tle seksualnym – potwierdził dziś w rozmowie KAI abp Wojciech Polak. W przerwie obrad Episkopatu w Płocku Prymas Polski przypomniał, że ustalenia takie zapadły już podczas sierpniowej Rady Biskupów Diecezjalnych na Jasnej Górze.

dmitrimaruta/fotolia.com

Prymas Polski zapowiedział też, że biskupi przygotują raport, który da wyobrażenie o skali zjawiska wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych. Natomiast podczas jutrzejszych obrad Episkopat będzie kontynuował prace nad listem pasterskim na temat wykorzystywania nieletnich.

Przypomnijmy, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami każda diecezja zobowiązała się przygotować program prewencji, określający zasady profilaktyki w zakresie ochrony dzieci i młodzieży. Program ma obowiązywać we wszystkich instytucjach katolickich pracujących z młodzieżą na terenie danej diecezji, a więc w szkołach i placówkach wychowawczych, czy ruchach młodzieżowych.

Analogiczne programy prewencji mają powstać w każdym zgromadzeniu zakonnym prowadzącym pracę wychowawczą bądź edukacyjną. – Chodzi o to, aby ci wszyscy, którzy w danej diecezji lub zakonie mają kontakt z dziećmi i młodzieżą, potrafili właściwie w różnych sytuacjach działać, jeśli dostrzegliby jakiekolwiek zagrożenia – mówił KAI Prymas Polski po sierpniowych obradach Rady Biskupów Diecezjalnych na Jasnej Górze.

Podczas 380. Zebrania Plenarnego KEP w Płocku biskupi omawiają kwestie duszpasterstwa młodzieży w związku z nadchodzącym synodem biskupów w Rzymie na temat wyzwań młodego pokolenia. Jednym z tematów jest także duszpasterstwo rodzin omawiane w kontekście Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie w Irlandii, które miało miejsce od 22 do 26 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem