Reklama

Siła Różańca

Modlitwa różańcowa w obozie koncentracyjnym

Helena Kupiszewska, Rzym
Niedziela Ogólnopolska 43/2003


Różaniec z kostek granitowych z Gusen.
Ze zbiorów jasnogórskich

Dla uczczenia jubileuszu Pontyfikatu polskiego Papieża rzymski Ośrodek Dokumentacji i Pontyfikatu Jana Pawła II zorganizował wystawę wędrującą po kilku polskich miastach - wystawę darów, które Ojciec Święty otrzymał w ciągu dotychczasowej służby Kościołowi. Dary (w wyborze) pochodzą z różnych krajów (na wystawie, w większości z Polski), zróżnicowane w formie i w treści - są odbiciem całego Pontyfikatu. Dlatego też tytuł wystawy brzmi: „Pontyfikat przełomu tysiąclecia. 25 lat Jana Pawła II na stolicy św. Piotra”.
Na wystawie prezentowane są obiekty z dziedziny malarstwa, rzeźby, modelarstwa, są także tkaniny i dokumenty archiwalne. Jeśli chodzi o zasadnicze tematy, to można tu wyróżnić grupę przedmiotów bezpośrednio związanych z osobą Ojca Świętego - tzw. papalia, przedmioty związane z dziejami Polski - pamiątki narodowe i dokumenty polskiej martyrologii oraz przedmioty upamiętniające papieskie podróże do Ojczyzny i innych krajów.

Niecodzienne różańce

Wśród ponad 400 eksponatów prezentowanych na wystawie wyróżnia się, pochodząca od różnych ofiarodawców, grupa różańców, na które zwracam szczególną uwagę w związku z przeżywanym niedawno Rokiem Różańca Świętego oraz trwającym jeszcze miesiącem różańcowym. W grupie tej znajduje się różaniec od dzieci z Kościerzyny na Pomorzu, które, ofiarowując Ojcu Świętemu dar modlitwy, uwieczniły się przez umieszczenie swoich fotografii w paciorkach różańcowych. Jest tu różaniec z soli, pochodzący od pracującej młodzieży z południowej Polski; różaniec od harcerzy; różaniec z Węgier, a także różaniec od młodzieży akademickiej z Holandii, na którego łącznikach widnieje wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej.
Z modlitwą różańcową związany jest też pewien dokument (wystawiony w gablocie), o którym pragnę tu opowiedzieć.
Jest to dar ofiarowany Ojcu Świętemu podczas jego II pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 r. przez byłych więźniów obozu koncentracyjnego w Gusen (Austria). Obóz w Gusen związany był z wielkim obozem w Mauthausen (jego podobóz). Założony został w celu wyniszczenia polskich patriotów, głównie inteligencji, przez wyczerpującą pracę w kamieniołomach. Zamordowano w nim 27 tys. Polaków na 34 tys. uwięzionych. Na metalowej okładce dokumentu (zawierającej kilka kartek rękopisu) znajduje się obozowy znak: litera „P” na czerwonym trójkącie, a nad nim czarna kostka do gry. Niżej napis: Żywy Różaniec 1939-1945. W dokumencie zawarta jest opowieść o tym, jak modlitwa różańcowa w czasach ogromnego cierpienia w obozie koncentracyjnym podtrzymywała więźniów, będąc dla nich źródłem mocy i nadziei na przetrwanie. Autorzy dokumentu (Wacław Milke i inni) wspominają, że u początku modlitwy różańcowej w obozie stanęło wydarzenie, które wstrząsnęło całym obozem: bestialska śmierć księdza modlącego się na różańcu. Zapis w dokumencie tak o tym mówi:
„Pewnego październikowego dnia 1940 r. jeden z więźniów, ksiądz katolicki, skrycie odmawiał Różaniec (prawdopodobnie otrzymany od kolegów zatrudnionych w magazynach odzieżowych). Religijne praktyki były surowo zabronione przez władze obozowe. Ksiądz ten został schwytany podczas modlitwy przez esesmana, który więźnia pobił i rozkazał mu wyrzucić różaniec. Więzień ucałował krzyżyk i nadal kurczowo trzymał różaniec w ręku. Odmowa wykonania polecenia doprowadziła esesmana do szału, wyrwał więźniowi różaniec i zaczął go wściekle bić i kopać, a następnie zmusił do zjedzenia różańca. Pobity, zalany krwią na wpół przytomny więzień połykał ziarenka różańca przy akompaniamencie szyderczych i ordynarnych śmiechów zebranych esesmanów, dalej bity. Zmarł”.
W dokumencie czytamy:
„Wiadomość o tym wydarzeniu błyskawicznie rozeszła się wśród więźniów, wywołując powszechną odrazę i oburzenie nie tylko wśród więźniów katolików, ale także innych wyznań i niewierzących. Profanacja różańca i męczeństwo współwięźnia spowodowały, że modlitwę różańcową zaczęto odmawiać w obozie, na razie w niewielkich, a potem w coraz liczniejszych grupach”.
O znaczeniu modlitwy różańcowej zapisano w cytowanym dokumencie: „W beznadziejnych warunkach eksterminacji więźniów modlitwa do Matki Bożej przynosiła ulgę, dodawała otuchy i wiary w przetrwanie, a jednocześnie była jedną z form ruchu oporu, stała się silnym ogniwem łączącym umęczonych i głodnych więźniów różnych wyznań, a nawet niewierzących.
W wieczór wigilijny 1941 r. piętnastoosobowa grupa bliskich sobie kolegów, między innymi Piotr Naruszewicz, Stefan Nawiada, Wacław Milke, Mieczysław Paszkiewicz, Alojzy Waluś i inni, utworzyła «Żywy Różaniec», każdy z uczestników zobowiązał się odmawiać codziennie jedną dziesiątkę różańca i zachęcać do odmawiania różańca innych kolegów. Ta forma modlitwy złączyła tych kolegów jeszcze silniej i dodawała wewnętrznej mocy i nadziei na przetrwanie”.

Żywy różaniec

2 lutego 1942 r. więźniowie zorganizowali w obozie potajemnie koncert, na którym śpiewano pieśni religijne i patriotyczne, recytowano poezję polskich poetów. Na tej uroczystości zebrała się pokaźna liczba więźniów należących do kół «Żywego Różańca». Oni też dokonali aktu zawierzenia całego obozu w Gusen Matce Najświętszej. Wyrazem tego było „opasanie” całego obozu paciorkami różańca, które rozrzucili wzdłuż drutów kolczastych (pod napięciem elektrycznym) otaczających obóz. Różaniec otrzymali od więźnia pracującego w magazynie odzieżowym. „Świadomość ta - napisali więźniowie w omawianym tu dokumencie - napawała wiarą, że opieka Matki Najświętszej ustrzeże od nieszczęść i zagłady oraz dodawała ufności, iż przy Jej pomocy przeżycie tego ciężkiego obozu stanie się możliwe. Ta silna wiara w przetrwanie zrodziła wśród członków „Żywego Różańca” myśl, aby po powrocie do kraju złożyć Matce Najświętszej na Jasnej Górze w Częstochowie wotum dziękczynne”.
Więźniowie postanowili wówczas zrobić różaniec, który byłby symbolem ich modlitwy i nadziei.
„Pierwszą część - radosną Różańca wykonano w połowie 1943 r. z granitu, z kamienia, który w trudzie i w pocie umęczeni więźniowie nosili na swych plecach. Kostki granitowe w ilości 59 sztuk, wielkości 1 cm3 każda, wykonali więźniowie Hiszpanie (...). Każda kostka posiadała wywiercony otwór, w którym złożono prochy zamordowanych i spalonych w krematorium więźniów. Następnie kostki te zagipsowano i pomalowano na czarny kolor z białymi kropkami - od 1 do 6 - imitującymi kostki do gry. Wykonanie kostek odbyło się w wielkiej tajemnicy”.
Wszystkie kostki zostały rozdzielone wśród więźniów.
Drugą część Różańca - bolesną, wykonano w podobny sposób z kawałka drewna odłamanego z obozowej szubienicy. Została ona wykonana dla uczczenia śmierci 17-letniego chłopca, który (przywieziony do obozu wraz ze swym bratem) został rozstrzelany w bestialski sposób. W drewnianych kostkach różańcowych również umieszczono prochy więźniów spalonych w krematorium.
Trzecią część Różańca - chwalebną zrobiono z plastikowej szyby zestrzelonego przez hitlerowców w 1944 r. amerykańskiego samolotu, którego załogę wymordowano w okrutny sposób. Paciorki różańcowe - urny z prochami pomordowanych - w formie czarnych kostek do gry - jak z poprzednich części, również rozdzielono wśród więźniów.

Reklama

Na Jasną Górę

5 maja 1945 r. obóz w Gusen został oswobodzony przez żołnierzy amerykańskich. Wierni złożonym w obozie koncentracyjnym ślubom, byli więźniowie w Gusen, którzy powrócili do kraju, udali się w dziękczynnej pielgrzymce na Jasną Górę, do stóp Tej, która przez wszystkie lata nocy wojennej była ich mocą i nadzieją. Zebrali też ocalone kostki różańcowe i z nich wykonali różańce. W dokumencie zapisano:
„Organizatorem wykonania i przekazania różańca na Jasną Górę w Częstochowie był długoletni więzień obozu Gusen, jeden z pierwszych współorganizatorów - Wacław Milke z Płocka.
Ziarna różańca wykonane zostały ze srebra, w których umieszczono kostki - urny. Wykonawcą różańca był Bronisław Piotrowski z Płocka. Uroczyste złożenie różańca-wotum nastąpiło w sierpniu 1960 r. podczas Mszy św. celebrowanej przez byłego więźnia Gusen - ks. Antoniego Jezierskiego, w obecności byłych więźniów - uczestników „Żywego Różańca”. Ofiarowany na Jasną Górę różaniec znajduje się obecnie w Kaplicy Pamięci Narodu (usytuowanej na wałach nad wieczernikiem) w sąsiedztwie różnych wotów i pamiątek związanych z martyrologią Polaków podczas II wojny światowej.
Druga część Różańca - bolesna (z drewnianymi kostkami) została wykonana w 1979 r. przez plastyczkę Annę Grocholską z Warszawy. Ofiarowano ją do akademickiego kościoła św. Anny w Warszawie z intencją przekazania studiującej młodzieży miłości do maryjnej modlitwy różańcowej. Przekazanie miało miejsce w czasie uroczystej Mszy św. celebrowanej przez bp. Zbigniewa Kraszewskiego w asyście kilku księży - byłych więźniów obozu koncentracyjnego. Uczestniczyli w niej także inni więźniowie z Gusen. Od tamtej chwili w kościele św. Anny uczestnicy nabożeństwa różańcowego modlą się na tym różańcu-wotum.
Trzecia część Różańca - chwalebna (z kostkami plastykowymi) z oprawą wykonaną również przez Annę Grocholską została przekazana do wrocławskiej katedry w październiku 1980 r. podczas Mszy św., którą sprawował abp Henryk Gulbinowicz. Asystowali i uczestniczyli byli więźniowie Gusen.
W dokumencie przekazanym Ojcu Świętemu więźniowie, których złączył „Żywy Różaniec”, zapisali, że w ten sposób, dziękują Bogu i Matce Najświętszej za życie i wolność, za to, że mogli wrócić do Ojczyzny i dopełnić ślubu złożonego w ciężkich dniach obozowych cierpień.
A opisując historię różańca-wotum, pragnęliby zapewne powtarzać wraz z Ojcem Świętym modlitwę bł. Bartłomieja Longo:

O błogosławiony Różańcu Maryi,
słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem,
więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami,
wieżo ocalenia od napaści piekła (...)
Ostatnim akcentem naszych warg będzie Twoje słodkie Imię,
o Królowo Różańca, o Matko nasza droga. (...)
Pocieszycielko strapionych,
bądź wszędzie błogosławiona,
dziś i zawsze, na ziemi i w niebie.

Liderze już czas! EDK 2019 czeka na Ciebie!

2019-01-16 09:38

Ks. Jarosław Raczak

Przygotuj innym drogę do spotkania z Bogiem! Poszukiwani liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2019

Archiwum organizatorów

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. Rozpoczęła się rekrutacja liderów, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy, aby dać innym możliwość przeżycia tego wielkopostnego nabożeństwa w niecodziennej formie.

W piątek 12 kwietnia już po raz jedenasty odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tylko w 2018 r. wydarzenie przyciągnęło 80 tys. uczestników, w 353 miejscowościach, którzy pokonali 720 tras. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest już obecna na całym świecie.

Aby w tegorocznym wydarzeniu wzięło udział jak najwięcej osób, potrzebni są liderzy, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy.

Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa

Piesza, nocna wędrówka w ciszy i samotności, co najmniej 40 kilometrów. Ekstremalna, bo trzeba pokonać tę trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia.

EDK to czas zmagania

– Na początku jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki – opowiada o swoich doświadczeniach Bartek, jeden z uczestników EDK. – Zmaganie może zacząć się na 18, 30, albo jeszcze innym kilometrze. I raczej zostanie do końca – dodaje.

Z błogosławieństwem Papieża

W zeszłym roku Papież Franciszek, łącząc się duchowo z Organizatorami i wszystkimi Uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, zachęcał do ufnego powierzenia Chrystusowi siebie, swoich rodzin, przyjaciół i nieprzyjaciół, by w każdym z nich zamieszkał pokój i moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na wędrówkę śladami Chrystusa, jednocząc się w modlitwie, Ojciec Święty udzielił wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Liderzy poszukiwani

Trwają poszukiwania Liderów Rejonów – osób, które stworzą EDK w swoich miejscowościach, dając tym samym możliwość wzięcia udziału w tej wyjątkowej Drodze innym osobom ze swojego otoczenia. Im więcej Liderów, tym więcej ludzi będzie miało możliwość odkryć tę formę duchowości.

Lider rejonu EDK odpowiada m.in. za wyznaczenie trasy w swojej okolicy i przygotowanie jej opisu, promocję wydarzenia w lokalnym środowisku.

Już czas!

Liderze! Za kilka miesięcy trasami EDK przejdzie tysiące osób. To od nas zależy, czy stworzymy im warunki do spotkania z Bogiem i rozpoczęcia piękniejszego życia. Nadszedł czas, by przygotować trasy i rejony do EDK 2019.

Dołącz do nas! Wejdź na: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież spotka się z rzecznikiem ofiar pedofilii księży

2019-02-19 19:53

ts / Rzym (KAI)

Przed rozpoczęciem w Watykanie szczytu na temat ochrony małoletnich papież Franciszek spotka się z rzecznikiem włoskiej sieci ofiar pedofilii „Rete L’Abuso”, Francesco Zanardim. Prywatne spotkanie z papieżem po środowej audiencji generalnej 48-letni Włoch potwierdził w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA w Rzymie.

Grzegorz Gałązka

Zanardi jest jednym z założycieli międzynarodowej sieci „Ending Clergy Abuse” (ECA - Stop wykorzystywaniu przez duchownych). Będzie to pierwsze spotkanie z papieżem tego mężczyzny, który jako nastolatek był molestowany seksualnie przez księdza.

W rozmowie z włoskim dziennikiem „ Il Fatto quotidiano” Zanardi zapewnił, że otacza wielkim szacunkiem papieża Franciszka. „Jednak papież napotyka też na duże opory”, zauważył. Jego zdaniem, w walce z pedofilią niewiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich 20 lat, a „w tym czasie wykorzystano seksualnie znaczną liczbę ofiar”.

Rzecznik „Rete L’Abuso” pragnie przedstawić papieżowi żądania ofiar. Jest wśród nich obowiązek zgłaszania przez biskupów przypadków wykorzystywania seksualnego. Poza procesami kościelnymi muszą też być prowadzone procesy w sądach państwowych. Zapowiedział też, że w czasie trwania szczytu w Watykanie ECA zorganizuje w Rzymie spotkania informacyjne oraz demonstracje.

Zanardi przyznał, że zdaje sobie sprawę, z jakim oporem wewnątrz Kościoła musi się spotykać papież Franciszek. Jak zauważył, w czasie tego pontyfikatu sakrę biskupią otrzymało kilku księży, wobec których istnieje podejrzenie, że przemilczeli czyny pedofilii. Nie wymienił przy tym ani nazwisk, ani liczby tych duchownych. „Ten, kto nas zranił, nie jest w niebie, ale na ziemi. Winni są ludzie: księża, którzy nas wykorzystali i wszyscy ci, którzy to tuszowali”, stwierdził Zanardi.

Na 21-24 lutego papież Franciszek zwołał do Watykanu na międzynarodowe spotkanie w sprawie ochrony małoletnich w Kościele katolickim. W konferencji będą uczestniczyć przewodniczący Konferencji Biskupów katolickich oraz Kościołów obrządku wschodniego, a także przełożeni 22 zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, szefowie 14 dykasterii watykańskich oraz ofiary wykorzystywania seksualnego z różnych części świata. Wśród 190 uczestników spotkania będzie też wiceprzewodniczący Episkopatu Polski, abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem