Reklama

Gość z Ukrainy

Bp Marcjan Trofimiak, ordynariusz diecezji łuckiej, 8 lutego gościł w parafii Chrystusa Króla w Bielsku-Białej Leszczynach. Hierarcha przez całą niedzielę głosił homilie, w których mówił o odradzaniu się Kościoła katolickiego na Wschodzie oraz o czasach zniewolenia przez reżim komunistyczny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Błogosławcie Boga za ogromny dar, jakim jest wspólnota Kościoła i bądźcie jej wierni, tak jak wierni byli ci, którzy żyli przed wami. Z naszych doświadczeń widać doskonale, jakie to ważne. Pomimo to, że zamykano nam kościoły i likwidowano parafie, Kościół przetrwał dzięki wytrwałości nielicznych księży, a gdy ich zabrakło, dzięki domom rodzinnym, w których przekazywano sobie depozyt wiary - mówił bp Marcjan Trofimiak.
To, że wspólnota katolicka na Ukrainie po latach zniewolenia znów przeżywa renesans, zdaniem Ordynariusza jest zasługą wydatnej pomocy z Polski. - Obecnie jest u nas ponad tysiąc parafii i około 500 księży i tyleż sióstr zakonnych. W tej liczbie wielką grupę stanowią duchowni z Polski, bez których nasze duszpasterstwo mocno by zubożało - zaznaczył Hierarcha.
Przytoczoną statystykę bp Marcjan Trofimiak zestawił z danymi z czasów poprzedzających wybuch II wojny światowej. Wówczas, na obszarze 6 województw (4 galicyjskich i dwóch wołyńskich) istniało około 1300 świątyń, w których pracowało 1200 kapłanów. Po zakończeniu konfliktu zbrojnego na tym terenie ocalało zaledwie 13 kościołów (dziewięć we Lwowie, trzy w Tarnopolu i jeden w Czerniowcach). Na domiar złego nie wszystkie z wymienionych dotrwały do naszych czasów. - W Tarnopolu, gdzie za bp. Twardowskiego wzniesiono piękną neogotycką świątynię, teraz stoi dom towarowy. Jej los przypieczętowała wizyta Chruszczowa, któremu nie spodobało się, że krzyż wieńczący wysmukłą świątynną wieżę, góruje nad miastem. Kościół został więc wyburzony - wspominał Ordynariusz.
Nie lepszy los - kontynuował bp Marcjan Trofimiak - czekał parafie, które gdzie tylko można i pod byle pretekstem zamykano. - Na tereny, o których mówię, po wojnie zdołało powrócić zaledwie ośmiu kapłanów. Musieli się oni bardzo pilnować, by w trakcie swej posługi nie powiedzieć czegoś, co mogłoby być zinterpretowane jako agitacja antyradziecka. Za prowadzenie takiej, kara była tylko jedna. Księdza więziono, a parafię zamykano - wyjaśniał Biskup.
Jak jednocześnie zauważył Ordynariusz, wspomnienie tamtych, minionych czasów, obecnie przekłada się na wielki szacunek mieszkańców do miejsc uświęconych.
- Zdarza się, że z kościołów, które odzyskujemy pozostają dosłownie ruiny. Niekiedy może i lepiej byłoby je rozebrać i na ich miejscu wznieść nowy obiekt sakralny. Tymczasem nie zgadzają się na to ludzie, mówiąc wprost: one przetrwały, my przetrwaliśmy, więc nie wolno ich rozbierać - stwierdził gość z Ukrainy.
Dzięki życzliwości ks. Józefa Jaska, proboszcza parafii Chrystusa Króla, kolekta z niedzielnych Eucharystii, na których homilię głosił Ordynariusz, została przeznaczona na potrzeby diecezji łuckiej.
Bp Marcjan Trofimiak urodził się w 1947 r. w Kozowej (obwód tarnopolski) na Ukrainie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1974 r. w Rydze na Łotwie z rąk kard. Juliansa Vaivodsa. Od 1991 r. pełnił obowiązki biskupa pomocniczego we Lwowie. Siedem lat później został ordynariuszem diecezji łuckiej. Obecnie piastuje godność wiceprzewodniczącego Konferencji Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy. Diecezja, nad którą sprawuje pieczę, zostaje erygowana około 1404 r. z inicjatywy wielkiego księcia Witolda. Od 1427 r. jej stolicą jest Łuck. Pierwszą katedrą diecezji był drewniany kościół Trójcy Świętej z 1427 r., a obecnie jest nim pochodząca z 1639 r. świątynia Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Od 1980 do 1990 r. w katedrze mieściło się muzeum ateizmu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest grana w niemal 150 kinach

2026-10-02 13:13

[ TEMATY ]

film

Rafael

Alicja Lenczewska

Mistyczka

Materiał prasowy

Kadr z filmu „Mistyczka”

Kadr z filmu „Mistyczka”

„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.

Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję