Reklama

To miejsce potrzebuje Ojca Pio

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ongiś, w rozrastającym się i sporym ośrodku przemysłowym, zatrudniającym ok. 700 osób - co było sporą liczbą jak na trzydzieste lata tamtego wieku - postanowiono zorganizować ośrodek duszpasterski. Teren pod tym względem był mocno zaniedbany. Szlachetne myśli i pragnienia Anieli Kotkowskiej, właścicielki majątku w Bodzechowie, zbiegły się z pragnieniami ówczesnego biskupa i Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu. Aniela Kotkowska ofiarowała wraz ze swoim zięciem Janem Gombrowiczem - ojcem pisarza Witolda Gombrowicza - na rzecz przyszłej parafii półtorej morgi ziemi. Działka bardzo korzystnie położona, znajduje się przy głównej drodze Ostrowiec-Lublin, w centrum wioski Bodzechów. Jan Gombrowicz z własnych funduszy zakupił i przewiózł modrzewiowe drzewo z rozebranego kościoła we Wsoli k. Radomia. W akcie ofiarodawczym zrobiono zastrzeżenie, aby ciągu 5 lat rozpoczęto budowę kościoła, w przeciwnym razie cofa się akt wystawionej darowizny. Kuria Diecezjalna w Sandomierzu w porozumieniu z księdzem proboszczem parafii Denków wyznaczyła organizatorem budowy wikariusza parafii Denków ks. Józefa Nitę. Zorganizowano komitet budowy z miejscowych gospodarzy. Plan budowy wykonał bezinteresownie inż. Rekwirowicz, architekt z Zakładów Ostrowieckich. Zakupiono dodatkową część drzewa sosnowego z miejscowego tartaku.

Powstanie parafii

Praca rozpoczęta w kwietniu 1937 r., została zakończona w listopadzie. Ściany kościoła zbudowano z belek modrzewiowych, obitych zakonserwowanymi deskami sosnowymi. Budynek pokryty został jodłowym gontem. Uroczystego poświęcenia dokonano 14 listopada 1937 r. Antonina Gombrowicz, spadkobierczyni majątku ziemskiego w Bodzechowie, ofiarowała 4 morgi. Parafię erygował w 1950 r. bp Jan Kanty Lorek. Uroczystość ogłoszenia tego aktu odbyła się w kościele 17 grudnia 1950 r. Dzwonnica koło kościoła zbudowana została wraz z zakupionymi dzwonami w 1953 r. W latach 1977-1982 zbudowano nową plebanię z czerwonej cegły na placu przykościelnym od strony południowej. Budowę rozpoczął ks. Wiesław Gintowt, który następnie przeszedł do parafii Świętej Trójcy w Starachowicach. Dokończył budowę i poświęcenia dokonał następca ks. E. Warchoł. Spore zniszczenia kościoła zrodziły decyzję o budowie nowego. Już Ks. Warchoł taką potrzebę widział, ale przerażały go trudności. Obecny proboszcz, ks. Cezary Zybała, przez dwa lata próbował ratować ten kościół, ale po ekspertyzie zrodziła się w nim i w mieszkańcach parafii myśl o budowie nowego.

Świątynia Ojca Pio

Tak historia zapisywała ważne dla Bodzechowa wydarzenia. Ks. kan. Cezary Zybała, który tutaj przyszedł w 2002 r., opowiadając o owych zdarzeniach, twierdzi, że to wszystko niejako powtarza się na jego oczach. Kiedyś Aniela Kotkowska, która w obecności Chrystusa na tej ziemi upatrywała szczególną moc dla chorych, dla cierpiących, dla ludzi utrudzonych życiem, stąd decyzja o fundacji, tak i obecnie potrzeba nowej świątyni, której patronował będzie św. Ojciec Pio, zrodziła się z inspiracji Biskupa Ordynariusza, który widział, że te miejsca potrzebują Ojca Pio jako umocnienia duchowego. Nie ma przypadków w historii parafii: św. Ojciec Pio to znak kontynuacji szlachetnego zamiaru Anieli Kotkowskiej o umocnienie siłą Chrystusa tych, którzy te ziemie nazywają swoimi. W 2004 r. zaczęła się budowa nowej świątyni, wyłącznie z dobrowolnych ofiar ludzi życzliwych i parafian. W tym roku Bodzechów chce zakończyć prace w stanie surowym. To prawie fenomen, że bez opodatkowywania się, bez swoistego „zarzynania się” kościół w Bodzechowie rośnie coraz wyżej. Jeszcze tylko dach, wstawienie okien i marzenia o pierwszej pasterce tutaj. Ze św. Ojcem Pio plany są możliwe do zrealizowania, bo - jak podkreśla Ksiądz Proboszcz - pomoc Patrona odczuwa się mocno, na każdym kroku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ile grzechów do tej pory przeszło przez nasze usta w sakramencie spowiedzi

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii J 1, 29-34.

Niedziela, 18 stycznia. Druga Niedziela zwykła.
CZYTAJ DALEJ

Jezus pozostaje posłany od Ojca, namaszczony Duchem i dany światu jako Zbawiciel

2026-01-09 19:14

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Fragment należy do pieśni o Słudze Pana w części Izajasza powiązanej z końcem niewoli babilońskiej i z rodzącą się odbudową. Słowo „sługa” (’ebed) opisuje kogoś należącego do Boga i posłanego dla innych. Sługa słyszy: „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię”. Ciężar spoczywa na chwale Boga. Przymioty posłańca pozostają w tle. Nazwa „Izrael” nadaje postaci rys reprezentanta. Przez niego Pan odsłania sens istnienia swojego ludu. Powołanie „od łona matki” mówi o wyborze, który poprzedza ludzkie plany. Bóg „uformował”, „powołał” i „przywraca” (hebr. qārā’, yāṣar). Pierwsze zadanie dotyczy Jakuba i Izraela. Naród po wygnaniu potrzebuje zebrania, uzdrowienia pamięci i powrotu do przymierza. Potem rozlega się zdanie o poszerzeniu misji: „Ustanowię cię światłością dla pogan”. Brzmi też mocne „to za mało”. To zdanie odsłania miarę Bożej hojności. Widać porządek drogi: odnowa własnego domu i otwarcie na innych. „Poganie” to (goyim), narody żyjące poza Torą. Światłość (’ôr) w Biblii łączy się ze stworzeniem i z prowadzeniem w ciemności. Ona budzi życie, uczy drogi i daje odwagę. Proroctwo prowadzi aż „do krańców ziemi”, więc zbawienie otrzymuje wymiar powszechny. Zwrot „krańce ziemi” pojawia się w Psalmach jako obraz zasięgu panowania Boga. Sługa staje się miejscem, w którym Bóg bywa rozpoznany. Wybranie nabiera kształtu służby. W hebrajskim „zbawienie” (yeshu‘ah) nosi brzmienie bliskie imieniu Jeszua (Yēšûa‘). Tekst pokazuje Boga, który gromadzi swój lud i otwiera go na wszystkie narody, bez przemocy i bez triumfalizmu.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nie potrzebujemy „namiastek szczęścia”

2026-01-18 12:18

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Nasza radość i nasza wielkość nie opierają się na przemijających iluzjach sukcesu i sławy, ale na świadomości, że jesteśmy kochani i chciani przez naszego Ojca, który jest w niebie - powiedział Papież w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański.

Ojciec Święty, nawiązując do niedzielnej Ewangelii, wskazał, że Jan Chrzciciel jest „człowiekiem bardzo kochanym przez tłumy, do tego stopnia, że budzi strach wśród władz Jerozolimy”. Nie uległ on jednak pokusie sukcesu i popularności. „Wobec Jezusa uznaje swoją małość i ustępuje miejsca Jego wielkości - dodał Leon XIV. - Wie, że został posłany, aby przygotować drogę Panu, kiedy zaś Pan przychodzi, z radością i pokorą uznaje Jego obecność i schodzi ze sceny”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję