Reklama

Cmentarz nienarodzonych

2012-11-19 12:00

Ks. Stanisław Mazur, kustosz Sanktuarium i Kalwarii w Tarnowcu
Edycja rzeszowska 12/2009

W roku duszpasterskim, którego hasłem są słowa „Otoczmy troską życie”, promocja Ewangelii Życia staje się charyzmatem sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tarnowcu k. Jasła, gdzie znajduje się jedyny w Polsce symboliczny cmentarz nienarodzonych.

Tradycja modlitwy za nienarodzonych

Parafia Tarnowiec powstała na przełomie XIV i XV wieku. Przez pierwsze wieki nosiła ona wezwanie Trójcy Przenajświętszej. Jednak po wybudowaniu kolejnego (prawdopodobnie trzeciego w historii) kościoła w Tarnowcu, od 1600 r. parafia tytułuje się wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Przez 400 lat tytularne wezwanie wywarło swoiste piętno na duchowej i duszpasterskiej sylwetce tutejszej wspólnoty parafialnej.
Od najdawniejszych czasów ludzie przybywali do Tarnowca modlić się w sprawach związanych z narodzeniem i zdrowiem dzieci, a także w intencji matek oczekujących potomstwa. Ten charyzmat modlitwy związanej z tajemnicą ludzkich narodzin spotęgował się, gdy w 1789 r. sprowadzono do Tarnowca łaskami słynącą Figurę Matki Bożej, która od XV wieku była czczona w klasztorze Ojców Karmelitów w Jaśle.
Od czasów koronacji cudownej Figury w Tarnowcu w 1925 r., Księgi Łask i publikacje historyczne o Tarnowcu dowodzą, że pielgrzymi przychodzili tu, by przez wstawiennictwo Matki Bożej prosić i składać podziękowania za łaski związane z poczęciem, zdrowym rozwojem, a zwłaszcza cudownym urodzeniem i ratowaniem od choroby i śmierci niejednego dziecka.

Pomnik Niewinnych

Niezwykłym dziełem Opatrzności Boskiej stał się fakt skierowania przez biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego i zainteresowania Tarnowcem grupy krzewicieli cywilizacji życia z Francji, zrzeszonych w Stowarzyszeniu Krzyżowców Najświętszego Serca Pana Jezusa. Stowarzyszenie to powstało w Paray le Monial we Francji 28 grudnia 1973 r., w 300. rocznicę objawień Najświętszego Serca Pana Jezusa. Celem Stowarzyszenia jest wynagradzanie Najświętszemu Sercu Jezusowemu za grzechy publiczne, zwłaszcza popełniane w tzw. majestacie prawa, jak również modlitwa i troska o przywrócenie Prawa Bożego we Francji, a przez Francję na świecie. Szacunek wobec prawa do życia oraz troska o przywrócenie tegoż prawa tam, gdzie jest ono łamane, stanowią główny nurt działalności Stowarzyszenia.
W tym duchu należy odczytać również reakcję Stowarzyszenia na rok miliarda (rok 1997), w którym ONZ przyznała oficjalnie, że do tego czasu zamordowano przez aborcję miliard nienarodzonych dzieci. Stowarzyszenie upamiętniło ten dramat poprzez budowę dwóch Pomników Nienarodzonych - symbolicznych cmentarzy. Powstały one w Chantemerle les Bles we Francji oraz w Tarnowcu na Podkarpaciu (poświęcony we wrześniu 1998 r.). Zgodnie z widocznymi inskrypcjami, wymownymi nazwami tego dzieła są: Pomnik Niewinnych czy też Pomnik Miliarda.
Pomnik taki, jako jedyny w Polsce, pełniący rolę symbolicznego cmentarza nienarodzonych, jest umieszczony na tarnowieckim wzgórzu i posiada taki sam wzór, jak planowane na całym świecie. Składa się z górującego nad otoczeniem dużego, ponad 7-metrowego krzyża symbolizującego ofiarę Jezusa Chrystusa na Golgocie oraz z 100 małych krzyży, które upamiętniają śmierć miliarda nienarodzonych; stąd nazywa się go często Pomnikiem Miliarda. Obok dużego krzyża znajduje się kapliczka z obrazem Matki Bożej z Guadelupe, patronki rodziców oczekujących potomstwa.

Reklama

Apostołowie Ewangelii Życia

W 10. rocznicę powstania Kalwarii zbudowano Drogę Krzyżową, która z tekstami encykliki „Evangelium Vitae” Jana Pawła II stanowi podporę dla wszystkich, którzy jako Pokolenie JP II są gotowi przyjąć zaproszenie papieża oraz własnego sumienia i stać się apostołami Ewangelii Życia wobec szerzonej w świecie cywilizacji śmierci. Drogę Krzyżową erygował bp Kazimierz Górny, ordynariusz diecezji rzeszowskiej, a pobłogosławił bp Edward Białogłowski 7 września 2008 r.
Owocem współpracy z obrońcami życia na świecie było ofiarowanie przez Biskupa Kościoła koptyjskiego z Egiptu oryginalnych relikwii Dzieciątek Męczenników z Betlejem - dzieci pomordowanych na rozkaz króla Heroda. Relikwie te w specjalnym przenośnym drewnianym relikwiarzu wraz z certyfikatem autentyczności są przechowywane obecnie w filarze kościoła w Tarnowcu i stanowią wymowne tło duszpasterskiej działalności Sanktuarium w dziedzinie obrony życia ludzkiego.
Ten rys charyzmatycznego apostolstwa tarnowieckiego sanktuarium został spotęgowany przez wprowadzenie i wmurowanie w drugim filarze kościoła w Tarnowcu relikwii św. Gianny Beretty Molli, kanonizowanej w 2004 r. włoskiej lekarki, która poświęciła swe życie dla ratowania nienarodzonego dziecka.
Zaszczepienie w Tarnowcu idei krzewienia Ewangelii Życia doskonale zjednoczyło się z odwiecznym tytułem parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i znaną tu od wieków modlitwą i łaskawością Bożą, związaną z darem nowego życia i zdrowia, jakie tutaj często wypraszano.

Nowy kształt pobożności maryjnej

Powstanie tarnowieckiej Kalwarii zbudowało nowy wymiar funkcjonowania sanktuarium. Obok tradycyjnego rysu pobożności, kształtowanego w każdym sanktuarium, zaistnienie Pomnika - Cmentarza Nienarodzonych nadało bardzo aktualny dzisiaj, apostolski kształt pobożności maryjnej. Przejawiaja się on w modlitwie i ekspiacji oraz działalności na rzecz krzewienia cywilizacji życia w wielu powszechnych dzisiaj wymiarach.
Działalność ta zatacza coraz większe kręgi ze względu na ogrom zniszczeń, jaki wywołał duch krzewionej dziś kultury śmierci. Dotyka ona nie tylko nienarodzonych, lecz zabija zdrowego ducha ludzkości. W tym wymiarze obrona nienarodzonych staje się jednocześnie obroną ich matek i ojców, lekarzy i wszystkich, którzy w wyniku syndromu proaborcyjnego mogą być skazani na konsekwencje utraty wiecznego zbawienia oraz nieludzkie duchowe i psychiczne cierpienia.
W ramach rozwijającego się charyzmatu tarnowieckiego Sanktuarium powstało wiele formalnych i spontanicznych działań. Na pierwszy plan wysuwa się krzewiony tu Ruch Duchowej Adopcji. W każdą pierwszą sobotę miesiąca przed Mszą wieczorną jest tu organizowany Różaniec Obrońców Życia i błogosławieństwo rodziców oczekujących potomstwa.
Coraz większym zainteresowaniem cieszą się przybywające 31 maja do Tarnowca pielgrzymki dzieci po pierwszej spowiedzi i Komunii św., które solidaryzują się z dziećmi, które tej formy spotkania z Bogiem nie dożyły i ofiarują swoją Komunię jako ekspiację za grzechy rodziców i lekarzy zabijających nienarodzonych. Od kilku lat sanktuarium w Tarnowcu przyjmuje organizowane na początku lipca diecezjalne dni skupienia dla wszystkich zaangażowanych w dzieło krzewienia cywilizacji życia we współczesnym świecie.
Tysiące ludzi skupiają tarnowieckie Nabożeństwa Zawierzenia latem, w każdą pierwszą środę miesiąca, w których, po Mszy św. o godz. 19, wyrusza różańcowa procesja światła na Kalwarię Nienarodzonych. Wobec współczesnych duchowych potrzeb, charyzmat sanktuarium rozszerza się również na działania związane z duszpasterstwem wokół problemu tzw. samoistnych poronień.
Szeroki wachlarz nowych wyzwań stojących przed tarnowieckim sanktuarium przekracza możliwości organizacyjne tutejszych duszpasterzy i parafian. Cieszymy się, że Pan Bóg porusza serca, a Maryja, Matka Jezusa wzywa nowych Apostołów Ewangelii Życia, dla których niezwykłe sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia w Tarnowcu staje się inspiracją do apostolskich działań w zakresie budowania cywilizacji życia w świecie niosącym tak wiele zagrożeń.

Głoszenie Ewangelii życia staje się szczególnie naglące dzisiaj, gdy lęk budzą coraz liczniejsze i poważniejsze zagrożenia życia ludzi i narodów, zwłaszcza życia słabego i bezbronnego. Obok dawnych, dotkliwych plag, takich jak nędza, głód, choroby endemiczne, przemoc i wojny, pojawiają się dziś plagi nowe, przybierające nieznane dotąd formy i niepokojące rozmiary. Nikt nie powinien czuć się wyłączony z tej mobilizacji na rzecz nowej kultury życia: wszyscy mają do odegrania ważną rolę
Jan Paweł II, Encyklika „Evangelium Vitae”

Tylko szacunek dla życia może stanowić fundament i gwarancję najcenniejszych i najpotrzebniejszych dla społeczeństwa wartości, takich jak demokracja i pokój. Nie może bowiem istnieć prawdziwa demokracja, jeżeli nie uznaje się godności każdego człowieka i nie szanuje jego praw. Nie może istnieć prawdziwy pokój, jeśli się nie bierze w obronę i nie popiera życia
Jan Paweł II, Encyklika „Evangelium Vitae”

Reklama

Dk. Sadowski: diakonat stały to moje powołanie

2019-08-16 13:38

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

„Jestem diakonem i jestem szczęśliwy” – deklaruje niezmiennie dk. Bogdan Sadowski, pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej i trzeci w Polsce. Wyświęcony został dziesięć lat temu, 9 sierpnia 2009 r. W rozmowie z KAI dk. Sadowski opowiada o tym, czym jest diakonat stały i o swoim doświadczeniu na tej drodze.

Al. Daniel Rynkiewicz

Maria Czerska (KAI): Księże diakonie? Panie diakonie?

Dk. Bogdan Sadowski: Najlepiej po prostu „diakonie”. Tak jest najbezpieczniej. Zadawać pytania można w formie: „Czy diakon uważa, że…?”.

- A zatem - napisał diakon pięć lat temu, po pięciu latach od święceń „Jestem diakonem i jestem z tego powodu szczęśliwy”. Czy nadal?

- Tak! To jest moja droga – marzenie życia. Zawsze byłem blisko ołtarza i w zasadzie zawsze myślałem o tym, by być duchownym. Poważnie rozważałem pójście do seminarium. Zawarłem nawet prywatną „umowę” z Panem Bogiem, że o ile nikogo nie poznam do zakończenia studiów, to wstępuję. Sprawa wydawała się oczywista, bo nie miałem zamiaru nikogo szukać. A jednak poznałem moją żonę i to w okolicznościach, które nie mogły być przypadkowe… Jesteśmy razem już czterdzieści lat. Jeszcze w czasie studiów dowiedziałem się, że Sobór Watykański II przywrócił diakonat stały i że pod koniec lat 70. pierwsi diakoni wyświęceni zostali w Niemczech. Zaraz napisałem list do nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, Józefa Glempa – mam na to świadków! – że gdyby taka możliwość pojawiła się również w Polsce, proszę, by wzięto pod uwagę moją kandydaturę. Czekałem ok. trzydziestu lat, ale się doczekałem! Wyświęcony zostałem 9 sierpnia w Magdalence przez abp. Kazimierza Nycza na pierwszego diakona stałego archidiecezji i metropolii warszawskiej. Byłem trzeci w Polsce.

- Kto to jest diakon stały?

- Przede wszystkim poprzez święcenia staje się osobą duchowną. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń. Warto podkreślić, że w Kościele katolickim, mówiąc poprawnie, jest sakrament święceń, który obejmuje 3 stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat (biskupstwo). Diakonów można podzielić na żonatych i celibatariuszy. Nieżonaci kandydaci na diakonów w momencie święceń zobowiązują się do życia w celibacie. Mogą oczywiście być diakonami stałymi, ale w Polsce najczęściej jest to diakonat przejściowy, po którym następują święcenia kapłańskie.
Diakon stały musi mieć wykształcenie teologiczne i odpowiednie przygotowanie duchowe. W przypadku żonatych mężczyzn wymagany jest wiek minimum trzydzieści pięć lat, pięć lat stażu małżeńskiego i pisemna zgoda małżonki. Jesteśmy trochę na granicy „świata duchownych” i „świata świeckich”. Prowadzimy normalne życie, mamy dzieci, chodzimy do pracy i jednocześnie pełnimy posługę przy ołtarzu.

- Co tak naprawdę robi diakon stały?

- Najważniejsze jest asystowanie prezbiterowi (szczególnie biskupowi) w celebracjach Eucharystii. Diakon nie może oczywiście odprawiać Mszy św., to zarezerwowane jest dla kapłanów. Nie może też słuchać spowiedzi i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Może natomiast odprawiać nabożeństwa, błogosławić małżeństwa, głosić kazania, udzielać Komunii świętej i chrztów oraz prowadzić pogrzeby – tym się właśnie zajmuję.
Rozpocząłem swoją posługę w parafii w Magdalence. Tam byłem zaangażowany m.in. w prowadzenie grup, rekolekcji, głoszenie konferencji przed ślubem, czy przed chrztem, itp. Następnie przeniosłem się do parafii Matki Bożej Różańcowej w Piasecznie (uzyskując nota bene pierwszy w historii Kościoła w Polsce dekret biskupi przenoszący diakona stałego z parafii do parafii). Tam oprócz szeregu innych zaangażowań bardzo często pomagałem przy celebracji chrztu św. Tych chrztów było w Piasecznie bardzo dużo – bywało i kilkanaście na jednej Mszy św. Teraz posługuję w parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Z uwagi na specyfikę tego miejsca wizyty duszpasterskie trwają tam cały rok i wraz z kapłanami z tej parafii chodzę po domach. Zapukałem już do ok. 6 tys. mieszkań. Przyjęto mnie mniej więcej w 1/3, odbyłem więc ok. 2 tys. rozmów.

- Jakie znaczenie ma to, że „po kolędzie” chodzi diakon, a nie kapłan?

- Chodzę w stroju duchownym, w sutannie i z koloratką, więc ludzie widzą księdza. Nie muszę się tłumaczyć. Nikt nie myśli, że jestem świadkiem Jehowy. Wizyty są zresztą ogłaszane i zapowiadane w parafii. W większości przypadków spotykam się z ogromną życzliwością i te rozmowy są dla mnie bardzo miłe.
Przeważają ludzie młodzi, często przyjezdni. Zachowują pewną obrzędowość katolicką, mają w domu święte obrazy, ale żyją bardzo często bez sakramentów, bez ślubu i to im w większym stopniu nie przeszkadza. Ta wiara nie bardzo przekłada się na relację osobową z Bogiem, na życiowe wybory.
Wizyta jest okazją do rozpoczęcia głębszej rozmowy i o dziwo – taka rozmowa jest chętnie podejmowana. Ma to ogromny sens, bo w bardzo wielu przypadkach ludzie zupełnie nie wiedza, że mogą dążyć do uregulowania swojej sytuacji, np. stwierdzenia nieważności poprzedniego, zawartego w Kościele małżeństwa, nawet w okolicznościach, gdy małżeństwo to wydaje się ewidentnie nieważnie zawarte.
Czasem potrzebna jest też pewna zachęta, gdy ludzie żyją bez ślubu, nie mając żadnych przeszkód do przyjęcia sakramentu. Wielką radością są dla mnie sytuacje – wiem o dwóch takich przypadkach – gdy rozmowa ze mną stała się taką pozytywną inspiracją. Byłem na jednym z tych ślubów.

- Parafianie nie dowiadują się, że odwiedził ich diakon stały?

- Ależ tak, często mówię o tym! Zwykle zaczyna się od zagadkowych spojrzeń na moją obrączkę. Wyjaśniam wtedy, że mam żonę i święcenia diakonatu i że jest taka możliwość w Kościele katolickim. To zwykle spotyka się z bardzo pozytywnym przyjęciem, czasem wręcz z entuzjazmem. No i zaczynają się narzekania na celibat. A ja – to nawet trochę zabawne – występuję jako obrońca celibatu. Mówię, że to jest wybór. Nikt nikogo do tego nie zmusza. Ale taka droga ma ogromną wartość, ogromny sens. Natomiast mój przykład pokazuje, że Kościół stwarza przestrzeń dla duchowego zaangażowania żonatych mężczyzn.

- Co na to wszystko żona?

- Kiedy zdarza jej się narzekać na jakieś kolejne moje zadania związane z diakonatem, mówię: „Kochanie, sama na to wyraziłaś zgodę, mam to na piśmie”. A poważnie – to nigdy nie był między nami problem. Ja „zawsze” byłem ministrantem, lektorem. Od czasów narzeczeńskich rzadko kiedy na Mszy św. siedzieliśmy razem w ławce. Nie zostałbym zresztą dopuszczony do święceń, gdyby żona nie wyraziła na nie pisemnej zgody, ze świadomością wszystkich tego konsekwencji.
Diakonat to radość nie tylko dla mnie, ale i dla całej rodziny. Przewodniczę wielu uroczystościom religijnym w rodzinie. Sam ochrzciłem wszystkich pięciu moich wnuczków.

- Jak świętował diakon swoją rocznicę?

- Byłem na Mszy św. odprawianej w mojej intencji w Świątyni Opatrzności Bożej.
rozmawiała Maria Czerska
Bogdan Sadowski – ur. 1956 r., absolwent historii sztuki kościelnej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, dziennikarz i publicysta, wieloletni pracownik TVP i TV Puls, redaktor naczelny polskiej edycji MAGNIFICAT; od 2004 członek Zespołu KEP ds. Transmisji Mszy św. w Telewizji; pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej.
***
Historia diakonatu stałego, jako posługi o charakterze sakramentalnym mężczyzn żonatych lub zobowiązujących się do życia w celibacie sięga czasów apostolskich. Do V w. w Kościele zachodnim diakonat był instytucją kwitnącą, a jego rolę i pozycję potwierdzały liczne sobory oraz praktyka kościelna. W następnych wiekach, z różnych powodów, diakonat zanikł, stając się jedynie stopniem przejściowym do kapłaństwa. W XVI w. Sobór Trydencki dążył do wskrzeszenia tego urzędu, lecz nie powziął żadnych konkretnych uchwał w tej sprawie.
Ostatecznie posługa ta przywrócona została przez Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”. Wskazania Soboru wypełnił Paweł VI ogłaszając 18 kwietnia 1967 r. motu proprio "Sacrum diaconatus ordinem" z ogólnymi normami przywrócenia diakonatu stałego.
Pierwszych pięciu żonatych mężczyzn wyświęcono na diakonów w 1968 r. w katedrze w Kolonii. Diakonat stały jest dziś integralną częścią Kościołów katolickich wszystkich kontynentów i odgrywa w nich znaczącą rolę, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Obecnie na świecie posługuje ponad 45 tys. stałych diakonów w 129 krajach. W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym także w Polsce, posługa diakona stałego była jednak do niedawna prawie nieznana. Pierwszy diakon stały, Andrzej Chita, wyświęcony został w 1993 r. w diecezji przemyskiej (obecnie archidiecezji przemysko – warszawskiej) obrządku bizantyjsko – ukraińskiego. Polscy biskupi wprowadzili diakonat stały w Kościele rzymskokatolickim w 2001 r. Pierwsze święcenia odbyły się w 2008 r.
Do dziś w Polsce wyświęcono w Polsce 33 stałych diakonów rzymskokatolickich, 29 żonatych i 4 celibatariuszy, w tym 2 zakonników, którzy podjęli posługę poza granicami Polski. Pozostali wyświęceni zostali w diecezjach: opolskiej, ełckiej, katowickiej, szczecińsko – kamieńskiej, warszawskiej, gliwickiej, toruńskiej i pelplińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sokołów Podlaski: ingres bp. Piotra Sawczuka do konkatedry

2019-08-18 19:09

xmg / Sokołów Podlaski (KAI)

- Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny – mówił bp Piotr Sawczuk podczas Mszy św. odprawionej w Sokołowie Podlaskim ku czci św. Rocha, patrona tego miasta. Eucharystia powiązana była z ingresem biskupa do miejscowej konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

W symbolicznym geście przekazania kluczy, w progu do świątyni ks. Biskupa powitał miejscowy proboszcz ks. prał. Andrzej Krupa. Słowa powitania skierowali również przedstawiciele parafii, młodzieży oraz władz samorządowych.

W homilii bp Sawczuk nawiązał do postaci św. Rocha. Jak zauważył, w cztery tygodnie po objęciu posługi w diecezji drohiczyńskiej przybywa do Sokołowa Podlaskiego, aby uczcić tak przemożnego Patrona i swoją pasterską posługę powierzyć Bogu przez jego wstawiennictwo.

Przypominając życie św. Rocha zwrócił uwagę na jego cechy i cnoty. Jak zauważył, możemy uczyć się od niego, jak wielkim i wspaniałym cudem są narodziny człowieka. Św. Roch zawstydza nas swoim zapałem apostolskim. Uczy również miłości do bliźnich. „Ilu to ludzi skupia się dzisiaj wyłącznie na sobie, na własnej wygodzie, oddaje się w niewolę złego ducha, w niewolę namiętności, pod władzę pieniądza. Jedyną niewolą św. Rocha byłą miłość miłosierna. Nie wyobrażał sobie życia bez miłości” – stwierdził. Nawiązał do ofiarnej służby św. Rocha na rzecz chorych na dżumę - czarną śmierć, która w czasach Świętego zdziesiątkowała ludność Europy. W tym kontekście odniósł się do niedawnych słów abp. Marka Jędraszewskiego mówiących również o zarazie. Jak wyjaśnił, słowo to było użyte w sensie przenośnym, by podkreślić skalę niebezpieczeństwa, jakie płynie z ideologii komunistycznej – co wiemy, i z ideologii LGBT, czego do końca nie wiemy, bo zjawisko jest dość nowe, jednak oparte o fałszywą i niebezpieczną antropologię. "Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny" – powiedział bp Sawczuk.

Eucharystię zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz procesja Eucharystyczna. Udano się również pod pomnik św. Rocha. Bp Sawczuk oraz przybyłe delegacje złożyli kwiaty.

Jak przypomniał ks. Prał. Andrzej Krupa, św. Roch jest związany z historią Sokołowa Podlaskiego. Odbierał cześć w nieistniejącym już dziś kościele. Pozostałe po świątyni kolumny stanowią część ufundowanego pomnika ku czci Świętego.

W roku 2015, na prośbę lokalnej społeczności oraz biskupa drohiczyńskiego, Ojciec Święty Franciszek ustanowił św. Rocha patronem miasta Sokołów Podlaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem