Reklama

Teolog dwóch ojczyzn

2012-11-19 12:00

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 31/2009

ARCHIWUM NIEDZIELI KIELECKIEJ

Ks. prof. dr hab. Józef Kudasiewicz, wybitny biblista, wykładowca i ojciec duchowny, podkreśla często, że jest człowiekiem dwóch ojczyzn. Ojczyzna serca to ziemia świętokrzyska z domem rodzinnym, w którym dorastał. Ojczyzna ducha to Lublin z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, z którym związał niemal całe naukowe życie. - Dobrze jest mieć dwie ojczyzny. Gdy mi w ojczyźnie serca doskwiera starość i samotność, jadę do ojczyzny ducha, do Lublina, i wracam o kilka lat młodszy - mówi

Ksiądz prof. Józef Kudasieiwcz urodził się 23 sierpnia w 1926 r. w Kijach na Ponidziu, w rodzinie Feliksa Kudasiewicza i Marianny z domu Satława. Wychowywał się razem z braćmi Tadeuszem, Stanisławem, Bolesławem w rodzinie wielopokoleniowej.

Dzieciństwo w cieniu kolegiaty

Dorastał w cieniu kolegiaty - jak mówi. Dom znajdował się kilkadziesiąt metrów od kościoła, z podwórka było widać jego zachodnią fasadę. W uszach brzmi mu jeszcze dźwięk potężnego dzwonu i małego z sygnaturki, które wzywały mieszkańców na Mszę św. czy Anioł Pański. Mama mówiła do małego Józefa: - Wstawaj, bo już dzwonili pierwszy raz na Mszę św.
Już od pierwszej klasy służył jako ministrant w kościele. - Mieliśmy wspaniałych wikarych. Do dziś pamiętam ks. Piotra Oborskiego, ks. Stanisława Ziółkowskiego, ks. Józefa Plutę, ks. Piotra Banacha i wielu innych - podkreśla. Proboszczem w parafii był ks. Roman Zelek, senator II RP. Największy wpływ na religijność Józefa wywarła jego babcia. - Kiedy szliśmy na odpust do rodziny do Sędziejowic na św. Jakuba, uczyła mnie odmawiać Różaniec - opowiada. Spokojne życie zburzył wybuch II wojny światowej. Kudasiewiczowie musieli opuścić Kije. Przed zbliżającym się okupantem schronili się w Sędziejowicach. Niemcy wkraczając do Kij, spalili większość wsi, zniszczyli także ich rodzinny dom.
- Nie zapomnę nigdy płaczu babci i mamy patrzących na zgliszcza. Studia nad „Lamentacjami Jeremiasza” zawsze przywodziły mi na myśl tę tragedię - wyznaje. Zamieszkali w czworakach, które z łaski udostępnił im właściciel Kij. W jednej izbie czasem mieszkały dwie rodziny. Był chłód i głód. Dopiero po dwóch latach naprzeciwko kościoła wybudowali skromny domek.

Uczeń tajnych kompletów

W 1941 r., z pomocą kierownika szkoły podstawowej w Kijach Jana Cecherza Józef rozpoczął naukę na tajnych kompletach. Zajęcia z polonistą ze Śląska prof. Józefem Sładkiem odbywały się w konspiracji w Czechowie. Razem z Józefem na tajne komplety uczęszczali: Stenia Wojcikówna, Irena Sieradzy, Albin Wróbel, Bogusław Kukuryk. Tajne nauczanie w wiosce było swoistym ewenementem. Po wojnie dowiedział się, że za naukę uczniów z uboższych rodzin płaciła tajna organizacja. Dla Józefa stypendium ufundował lekarz wypędzony z Poznańskiego, który osiadł w Kijach. Jego bezinteresowny dar kapłan wspomina z wdzięcznością. W latach 1943-1944 Józef pracował przymusowo w Liegeschafcie, dzięki czemu uniknął wywózki na roboty do Niemiec.
Do egzaminów końcowych przystąpił w tajnym gimnazjum w Pińczowie. Prof. Józef Sładek po roku musiał zrezygnować z nauki młodzieży, w małej wiosce jego spotkania z uczniami zbyt rzucały się w oczy. Wyjechał do Pińczowa. Grupę przejął Mieczysław Kwapisz, przed wojną student Politechniki, dowódca komórki AK w Kijach w stopniu porucznika, ps. „Głowacz”. Młodzieży powtarzał: „ucząc się, również walczymy o Polskę, tylko nie bronią, lecz książką”. Ze względu na węszące wciąż gestapo i wiele niebezpieczeństw, w kolejnym roku zajęcia przeniesiono do Hajdaszka, a potem do Kij. Uczniowie z trudem ukończyli II klasę. Do Wisły zbliżał się front, toteż naukę przerwano. W styczniu 1945 r., po zakończeniu działań zbrojnych na tym terenie, Józef wraz z grupą po uzupełnieniu klasy II został przyjęty do kl. III Gimnazjum im. Hugona Kołłątaja w Pińczowie. Zaangażował się mocno w Sodalicję Mariańską oraz harcerstwo.

Reklama

KUL - ojczyzna ducha

Jego powołanie zrodziło się w małej ojczynie na Ponidziu, w cieniu kolegiaty. Wybór kapłaństwa i wstąpienie do kieleckiego Seminarium po maturze w 1947 r. były naturalnym krokiem. Widząc talent i pracowitość alumna, bp Franciszek Sonik zdecydował o jego dalszym kształceniu. W 1952 r. jeszcze jako diakon po piątym roku został wysłany na studia na KUL do Lublina i z nim związał niemal całe swoje naukowe życie. Podczas niedawnej uroczystości odnowienia doktoratu 19 czerwca 2009 r. ks. prof. Kudasiewicz mówił: „Tutaj zdobyłem wszystkie stopnie naukowe. Tutaj wraz z całą wspólnotą akademicką i całym narodem przeżywałem ciemną noc komunistycznego reżimu. Tutaj opłakiwaliśmy aresztowanie kard. Stefana Wyszyńskiego. Tutaj przeżywałem stan wojenny, strajki i manifestacje studentów”. Warto podkreślić, że nieprzerwanie od 1961 r. do przejścia na emeryturę Ksiądz Profesor prowadził równocześnie swoją działalność dydaktyczno-naukową w Seminarium kieleckim.
Jego współpracownicy cenili go za wielki umysł i serce dla młodzieży akademickiej „(…) Cichy, zatopiony w książkach, a zarazem pilny obserwator życia narodowego, studenckiego, uniwersyteckiego. Ksiądz Profesor otwarty na drugiego człowieka, ma czas dla studentów i seminarzystów, którzy nazywają go mistrzem. Kiedy w stanie wojennym zaaresztowano jego seminarzystów, nie zdystansował się od nich, ale przyniósł zasądzoną kwotę, by wykupić niewolników stanu wojennego. (…)” - przypomniał bp Kazimierz Ryczan w liście gratulacyjnym z okazji 70-lecia urodzin ks. prof. Kudasiewicza w 1996 r.
Ks. prof. Józef Kudasiewicz był świadkiem i uczestnikiem Soboru Watykańskiego II. Wydział Teologii KUL-u aktywnie włączył się w recepcję ducha Soboru, organizując liczne inicjatywy naukowe i wydawnicze, w których miał on swój znaczący wkład. W 1969 r. ukazał się pierwszy z trzech tomów „Wstępu do Pisma Świętego”, później przyszedł czas na komentarz do nowego lekcjonarza. Pomnikowym dziełem jest licząca obecnie już 12 tomów „Encyklopedia katolicka”, a w każdym z tomów znajdują się pieczołowicie opracowane hasła ks. prof. Kudasiewicza. W powstałym na KUL-u Instytucie Jana Pawła II systematycznie przybliżał nauczanie papieskie, pisząc komentarze biblijne do większości encyklik oraz innych tekstów papieża.
Jako teolog często walczył samotnie, ale zawsze starał się bronić odważnie Chrystusa i Ewangelii. - Przekonałem się, że za uprawianie takiej teologii trzeba płacić miarą bardzo dużą - przyznał kiedyś. Kilka lat poświęcił na polemiki z religioznawcami marksistowskimi, którzy próbowali - jak określił - zeszmacić - Pismo Święte. Książka „Matka Odkupiciela” nie spodobała się i spotkała się z brakiem zrozumienia przez niektóre środowiska fundamentalistyczne. Mimo to, w dowód uznania dla jego nauki, po wydaniu dzieła „Odkrywanie Ducha Świętego” ks. prof. Kudasiewicz został powołany do Komisji Nauki Wiary przy Episkopacie Polski i do tej pory do niej należy.
- Pisałem prawdziwą teologię, ale nie na półkę, tylko dla konkretnego Kościoła i konkretnych ludzi, odpowiadając na ich życiowe problemy. Chciałem uprawiać teologię krytyczną w szczególności do błędnych i powierzchownych rozumień Pisma Świętego - tłumaczył jakiś czas temu w „Znaku”.

Przede wszystkim kapłan

Realizując wielkie projekty teologiczne, nigdy nie przestawał być kapłanem. Przez dziewięć lat pełnił posługę ojca duchownego w Konwikcie Księży Studentów, z oddaniem codziennie posługując w konfesjonale i głosząc niezliczoną ilość konferencji dla sióstr zakonnych, kapłanów, seminarzystów, młodzieży akademickiej. Do dziś pracownicy naukowi i administracyjni uczelni wspominają prowadzone w czasie Adwentu i Wielkiego Postu rekolekcje w kościele św. Wojciecha na Podwalu, a w późniejszych latach na Poczekajce w kaplicy Żeńskiego Domu Akademickiego. Te niezwykłe spotkania z medytacją, modlitwą i Eucharystią trwały aż przez 30 lat, a przyjaźnie, które się wówczas zrodziły, przetrwały próbę czasu.
Studenci cenili jego jasny styl mówienia o często zawiłych zagadnieniach. A kiedy już było bardzo trudno skupić uwagę, Ksiądz Profesor sam ratował sytuację serdecznym humorem. - W 1982 r. Ksiądz Profesor przeprowadził się z Kielc do Lublina i dojeżdżał do naszego Seminarium co dwa tygodnie. Wykłady były z konieczności zblokowane - dwa lub nawet trzy roczniki naraz, w piątek po południu i w sobotę przed południem. Te popołudniowe, zwłaszcza w senne dni jesienią lub zimą, gdy było już ciemno, wymagały od alumnów niemałego wysiłku. Ksiądz Profesor potrafił jednak utrzymać naszą uwagę nie tylko interesującą treścią wykładu, ale - równie dobrze - ciekawymi przerywnikami. Miał zwykle na każdym roczniku kilka osób, które z właściwym mu poczuciem humoru, mówiąc językiem młodzieżowym, „zaczepiał”, komentując na przykład aparycję albo starszy wiek niektórych - ku radości pozostałych alumnów. Tego rodzaju antrakty były niczym śródlekcyjna gimnastyka dla znużonych długością wykładu słuchaczy - opowiada ks. prof. Tadeusz Gacia.

Błogosławieństwo osiołka w kieracie

Laboro ergo sum - to dewiza życiowa ks. prof. Kudasiewicza. Obszar jego zainteresowań naukowych to głównie ewangelie synoptyczne w aspekcie historycznym, literackim i teologicznym oraz tzw. biblistyka stosowana. Jest autorem ponad trzystu dwudziestu różnego rodzaju publikacji, artykułów oraz opracowań słownikowych i haseł. Napisał 14 książek. Dwie z nich przetłumaczono na języki obce: „Ewangelie synoptyczne dzisiaj” - na język angielski i „Matka Odkupiciela” - ku wielkiej radości autora, na język rosyjski. Wypromował dwustu czterdziestu magistrów i piętnastu doktorów.
Nie zwolnił tempa po przejściu na emeryturę w 1997 r. Głosił konferencje dla kapłanów, od wielu lat wspomaga duszpastersko siostry karmelitanki na Kawetczyźnie Z jego życzliwości, doświadczenia, autorytetu czerpią kolejne pokolenia seminarzystów.
- Piękno kapłańskiego życia wyraża się w pracy, w zaparciu się w pracy jak juczne zwierzę. Taka praca daje radość i satysfakcję; jest codzienną ascezą, która owocuje w życiu - powiedział kiedyś do kapłanów ks. Kudasiewicz, powtarzając za Josemaria Escrivá, że Bóg obdarzył go „błogosławieństwem wytrwałości osiołka w kieracie”.
- Dzisiejszą salą wykładową jest dla Księdza Profesora kościół seminaryjny. Dwa razy w tygodniu: w czwartek i w niedzielę przewodniczy Mszy św., mając swoich wiernych słuchaczy, którzy przychodzą słuchać jego homilii. My zaś jako pracownicy Seminarium, a jego byli studenci, mamy szczęście spotykać się z nim codziennie. Poobiednie spacery z nim i rozmowy na ławce w ogrodzie to chwile równie cenne jak wykłady sprzed lat - wyznaje ks. prof. Gacia.

W następnym numerze sylwetka Urszuli Jarosz - kierownika Zespołu Placówek Caritas w Proszowicach

KS. PROF. DR HAB. JÓZEF KUDASIEWICZ
ur.1926 r. Święcenia kapłańskie przyjął w 1953 r. w Kielcach. W 1954 r. uzyskał stopień magistra i licencjat teologii. W 1957 r. obronił doktorat na podstawie rozprawy „Geneza symboliki małżeńskiej w eklezjologii św. Pawła”. Od 1958 r. studiował w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie. W 1959 r. uzyskał licencjat nauk biblijnych. Uzupełnieniem studiów w Rzymie był wakacyjny pobyt w Szkole Biblijnej w Jerozolimie. Po powrocie do kraju w lutym 1961 r. rozpoczął pracę dydaktyczną w WSD w Kielcach, a od października na KUL-u, gdzie prowadził wykłady z języków biblijnych. W 1965 r. adiunkt katedry Egzegezy Nowego Testamentu. Habilitował się w 1971 r. na podstawie rozprawy pt. „Jeruzalem w życiu i działalności zbawczej Jezusa. Studium z teologii św. Łukasza”. Od 1972 r. do przejścia na emeryturę w 1997 r. kierował Katedrą Teologii Biblijnej Nowego Testamentu przy Instytucie Nauk Biblijnych KUL. W 1979 r. decyzją Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego uzyskał nominację na profesora nadzwyczajnego, a w 1989 roku - profesora zwyczajnego. Jest członkiem zwyczajnym min.: Towarzystwa Naukowego KUL, Polskiego Towarzystwa Mariologicznego oraz Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Należy do redakcji naukowej czasopisma „Verbum Vitae” i „Współczesnej Ambony”. Kilkakrotnie odznaczany za osiągnięcia naukowe, w tym najważniejsze odznaczenie - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymał w 1993 r. Ks. prof. Kudasiewicz jest protonotariuszem apostolskim, kapelanem Jego Świątobliwości oraz kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej.

Tagi:
KUL Kudasiewicz

Reklama

Odszedł mistrz

2012-12-07 11:50

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 50/2012, str. 3

T. D.
Uroczystości pogrzebowe ks. prof. Józefa Kudasiewicza w bazylice katedralnej w Kielcach

Stałeś się mistrzem dla studentów biblistyki...” - tymi m.in. słowami bp Kazimierz Ryczan żegnał związanego z Kielcami wybitnego biblistę, ks. prof. Józefa Kudasiewicza - wieloletniego wykładowcę i wychowawcę KUL i kieleckiego WSD, autora głębokich, ale i poczytnych publikacji. Ks. prof. Kudasiewicz zmarł 16 listopada 2012 r. w 86. roku życia i 60. roku kapłaństwa. 20 grudnia obchodziłby Diamentowy Jubileusz Kapłaństwa. Uroczystości pogrzebowe w kieleckiej bazylice pod przewodnictwem bp. Kazimierza Ryczana odbyły się 21 listopada.

Pogrzebową Eucharystię wraz z bp. Kazimierzem Ryczanem koncelebrowali: bp Piotr Skucha - biskup pomocniczy sosnowiecki, biskup siedlecki Zbigniew Kiernikowski oraz biskupi pomocniczy kieleccy - bp Marian Florczyk i bp Kazimierz Gurda, a także opat cysterski o. Edward Stradomski.

Obecni byli rektorzy uczelni, m.in. Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach - ks. dr Grzegorz Kaliszewski, Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach - prof. dr hab. Jacek Semaniak oraz kilku uczelni kieleckich. W uroczystości wzięli udział m.in.: 40-osobowa delegacja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z prorektor dr hab. prof. KUL Agnieszką Lekką-Kowalik, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego z m.in. ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie, zgromadzeń zakonnych. Obecnych było kilkuset księży diecezji kieleckiej, uczniowie śp. Księdza Profesora, rodzina i przyjaciele.

„Witaj Królowo Matko Miłosierdzia” - tymi słowami Ksiądz Profesor zakończył swój testament, a bp Kazimierz Ryczan od tego właśnie cytatu rozpoczął homilię pogrzebową. Zwrócił uwagę na zapisanie słowa „Miłosierdzie” wielką literą, jako „zaufanie do końca Świętej Księdze”. Przypomniał także inne zdanie Profesora: „Nieustannie dziękuję za dar życia i powołania, szczególnie za dar umiłowania Świętej Księgi”. - Dał ci Pan łaskę spotkania ze Świętą Księgą - taki otrzymałeś talent. Pokochałeś ją na dobre i na złe, sercem i umysłem, poświęciłeś jej lata medytacji (...). Stałeś się mistrzem dla studentów biblistyki - mówił bp Ryczan. Przypomniał także religijne wychowanie Zmarłego w rodzinie osiadłej w świętokrzyskiej wsi, jego dorastanie w latach okupacji, późniejsze zatroskanie o los studentów (m.in. w okresie stanu wojennego) i posługę wobec ludzi.

Zmarłego Profesora żegnali w krótkich wspomnieniach przedstawiciele środowisk akademickich, m.in. rektorzy, profesorowie, przyjaciele, samorządowcy rodzinnych Kij. Uroczystości pogrzebowe ks. prof. Józefa Kudasiewicza były kontynuowane w Kijach w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Kazimierz Gurda, a homilię wygłosił ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk. Ciało Zmarłego zostało pochowane na cmentarzu parafialnym w Kijach w grobowcu księży.

* * *

Ks. prof. dr hab. Józef Kudasiewicz

Urodził się 23 lipca 1926 r. w Kijach k. Pińczowa. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp. Franciszka Sonika 20 grudnia 1952 r. W 1954 r. uzyskał stopień magistra i licencjat teologii. W 1957 r. obronił doktorat na podstawie rozprawy „Geneza symboliki małżeńskiej w eklezjologii św. Pawła”. W 1958 r. studiował w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie. W 1959 r. uzyskał licencjat nauk biblijnych. Uzupełnieniem studiów w Rzymie był wakacyjny pobyt w Szkole Biblijnej w Jerozolimie. Po powrocie do kraju w lutym 1961 r. rozpoczął pracę dydaktyczną w WSD w Kielcach i na KUL w Lublinie, gdzie prowadził wykłady z języków biblijnych. W 1965 r. był adiunktem katedry Egzegezy Nowego Testamentu. Habilitował się w 1971 r. na podstawie rozprawy pt. „Jeruzalem w życiu i działalności zbawczej Jezusa. Studium z teologii św. Łukasza”. Od 1972 r. do przejścia na emeryturę kierował Katedrą Teologii Biblijnej Nowego Testamentu przy Instytucie Nauk Biblijnych KUL.
W 1979 r. uzyskał nominację na prof. nadzwyczajnego, a w 1989 r. - profesora zwyczajnego. Był członkiem zwyczajnym m. in.: Towarzystwa Naukowego KUL, Polskiego Towarzystwa Mariologicznego oraz Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Był członkiem redakcji naukowej czasopisma „Verbum Vitae” i „Współczesnej Ambony”. Kilkakrotnie odznaczany za osiągnięcia naukowe, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ostatnia znacząca nagroda to Feniks 2012. za całokształt osiągnięć naukowych, autorstwo i współautorstwo licznych publikacji, podejmowanie i wyjaśnianie w swoich książkach i pracach trudnych zagadnień świata nauki, Biblii i wiary, popularyzację wiedzy.
Pod kierunkiem ks. Kudasiewicza powstało 240 prac magisterskich, 27 licencjackich i 14 doktorskich. W dorobku prof. J. Kudasiewicza dominują publikacje z zakresu teologii biblijnej Nowego Testamentu. Obszar jego zainteresowań naukowych stanowiły głównie: ewangelie synoptyczne w aspekcie historycznym, literackim i teologicznym oraz tzw. biblistyka stosowana. Był autorem ponad 320 różnego rodzaju publikacji, artykułów oraz opracowań słownikowych i haseł. Napisał 14 książek. Dwie z nich przetłumaczono na języki obce: „Ewangelie synoptyczne dzisiaj” - na język angielski i „Matka Odkupiciela” - ku wielkiej radości autora, także na język rosyjski.
Z jego życzliwości doświadczenia, autorytetu czerpały kolejne pokolenia seminarzystów w Kielcach, słuchając konferencji i popularnych wśród wiernych homilii w kościele seminaryjnym. Od wielu lat pełnił także posługę duszpasterską u sióstr karmelitanek w Kielcach na Kawetczyźnie. Przez ks. prof. Mariana Ruseckiego został nazwany „ojcem polskiej teologii biblijnej”. Każda jego publikacja powstawała w kontekście tradycji Ojców Kościoła, nauczania Soboru Watykańskiego II oraz Ojca Świętego. Jego książki są uważane za doskonałe narzędzie nowej ewangelizacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Hoser: nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski

2019-05-20 09:21

mag / Warszawa (KAI)

My nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski – podkreślił abp Hoser. Bp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył w niedzielę Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Miedzeszynie. W czasie liturgii podzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej w Medjugorie, gdzie zgodnie z decyzją Ojca Świętego, papieża Franciszka jest Wizytatorem Apostolskim o charakterze specjalnym.

RAZEM TV

W homilii abp Hoser podkreślił, że jednym z podstawowych kryteriów rozpoznawalności autentyczności Kościoła jest jedność, o którą błagał Chrystus Ojca w modlitwie arcykapłańskiej.

– Tym co nas łączy jest miłość, która pochodzi od Boga. On bowiem jest jej źródłem. Tylko przyjmując od Niego ten dar, możemy ofiarować go innym – mówił duchowny ubolewając, że współczesny człowiek bardzo często nie ma kontaktu ze Stwórcą. - Żyjemy często na poziomie socjologii, ulegając rajskiej pokusie bycia bogami - starając się sami stanowić co jest dobre, a co jest złe. Tymczasem, objawienia w Fatimie, w Lourdes, w Kibeho, oraz w Medjugorie pokazują, że relacja z Bogiem decyduje o jakości wszystkich innych ludzkich relacji – zwrócił uwagę abp Hoser.

Przyrównał Kościół do barki Piotrowej zalewanej falami wzburzonego morza. – Wskutek doświadczeń życia w naszych sercach pojawia się często lęk o przyszłość, o Kościół. Nie musimy się jednak niczego obawiać, ponieważ głową Kościoła jest Chrystus, a On jest nieśmiertelny. Jak sam nam obiecał- „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jest on oparty na skale, jaką jest wiara – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że w credo, wyznajemy wiarę nie w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski. – To nie jest wiara w grzeszników, którzy poprzez trwanie w grzechach śmiertelnym, sami opuścili Mistyczne Ciało Zbawiciela, czy też Go splamili. To jest wiara w Kościół będący wspólnotą, w której panuje komunia – czyli jedność z Chrystusem i jedność między poszczególnymi członkami wspólnoty – tłumaczył abp Hoser.

Nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce podkreślił, że Jezus był realistą i miał świadomość pojawienia się na świecie zgorszeń. - Piekło działa, szatani działają, zło w człowieku działa. Współcześnie gorszyciele - niczym Judasz - wydają Syna Bożego na śmierć, za marne srebrniki – ubolewał duchowny. Przypomniał jednocześnie słowa Zbawiciela - „Biada tym, przez których przyjdzie zgorszenie”.

Jako skuteczne narzędzia walki ze złem wskazał post i modlitwę. – W Medjugorie są tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Ci, którzy w nich uczestniczą mówią, że to dla nich jest błogosławiony czas – dzielił się abp Hoser. Wspomniał, że w środy i piątki w tym miejscu obowiązuje post. Co tydzień jest adoracja Krzyża identyczna, jak w Wielki Piątek. Ludzi korzystają także z możliwości odprawienie drogi krzyżowej. Idą na górę Krizevac po kamieniach uświadamiają sobie, że trud i cierpienie są nieodłączną częścią wędrówki której celem będzie niebo – mówił duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja w parafii św. Jana od Krzyża w Starosiedlu

2019-05-21 00:11

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa z Kalisza 17-18 maja nawiedził parafię św. Jana od Krzyża w Starosiedlu.

Archiwum ks. Roberta Perłakowskiego
Msza św. na powitanie obrazu w kościele w Starosiedlu
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Jana od Krzyża w Starosiedlu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem