Reklama

Dotyk, który budzi do życia

Fotografie Maćka Niesłonego są donośnym, czystym głosem afirmacji życia, które jest silniejsze niż śmierć. I życia tego stają się epifanią. Ukazują, jak potrzebny jest każdy człowiek, jak głęboko we wszystkie międzyludzkie relacje wpisana jest wzajemność. I to, że obdarzać się można jedynie życiem, nie śmiercią. Dotyk budzi do życia tych, którzy dotyku doświadczają. Kiedy wydaje się, że nie ma już niczego, co można by drugiemu ofiarować, wtedy można jeszcze wyznać miłość. Miłość to dotyk, który staje się słowem, niegasnącą rozmową. Dotyk jest spełnieniem pragnienia odwzajemnionej miłości” (Jacek Kurek, Krzysztof Maliszewski, fragment ze wstępu do albumu Macieja Niesłonego, Rozmowy).
„Rozmowy” to historia 20-letniego Alka chorego na nowotwór, będącego w stanie śpiączki opowiedziana przez fotografię. Zdjęcia Macieja Niesłonego to nie zapis sensacji. To opowieść naocznego świadka o cudzie, jaki dokonuje się dzięki dotykowi. Te zdjęcia to zaproszenie do wejścia w głąb cudu, jakim jest życie, zwłaszcza dziś, kiedy wartość życia jest tak bardzo umniejszana

Niedziela legnicka 39/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Waldemar Wesołowski: - Fotografowanie osób niepełnosprawnych to wyzwanie trudne, dlaczego taka tematyka pojawiła się w kręgu pańskich zainteresowań?

Maciej Niesłony: - Fotografia zawsze jest poszukiwaniem. Dlaczego akurat takie fotografie? Była sesja naukowa, której temat brzmiał „W przestrzeni dotyku”, ja otrzymałem taki temat i musiałem na niego odpowiedzieć. Długo myślałem nad tym tematem, zastanawiałem się, w jaki sposób na niego odpowiedzieć. Doszedłem do wniosku, że dobrze by było o dotyku opowiedzieć za pomocą fotografii, wykorzystując taką sytuację, że mamy do czynienia z osobą znajdującą się w śpiączce i ukazać, co takiej osobie daje dotyk. Zadanie bardzo trudne, bo dotyczy sytuacji bardzo intymnych. Miałem jednak szczęście, że w chorzowskim hospicjum Pani Dyrektor jest bardzo otwarta na takie przedsięwzięcia. Ona porozmawiała z mamą Alka, przekonała ją do tego, abym ja tam się pojawił i zrobił fotografie. Oczywiście to nie wyglądało tak, że ja wszedłem, zrobiłem zdjęcia i wyszedłem. Odbyło się kilka spotkań, rozmów. Ja też musiałem zapoznać się z tą sytuacją. Po oswojeniu się, po nabraniu wzajemnego zaufania, zacząłem obserwować i fotografować, co się dzieje.

- Warto z pewnością przybliżyć historię Alka, która zakończyła się bardzo optymistycznie

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Alek to chłopak, który po chorobie nowotworowej, po kilku ciężkich operacjach przebywał w stanie śpiączki. Lekarze nie dawali mu szans na to, że będzie żył, a stało się zupełnie inaczej. Wszystkie osoby, które były wokół niego wierzyły, że będzie żył. Towarzyszyliśmy mu, „kibicowaliśmy”. W sposób szczególny przez te dwa lata niemal cały czas była przy Alku jego mama, która nie odstępowała go na krok. W ostatnim czasie, kiedy przyszedłem do Alka, przeżyłem szok, kiedy zobaczyłem, że on siedzi i rozmawia ze mną, co było nie do pomyślenia kilka miesięcy wcześniej. Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że Alek planuje wakacje, otworzyły się przed nim nowe możliwości. Oczywiście, nie wszystko stanie się nagle, ale nadzieja staje się coraz większa, że Alek powróci do normalnego życia.

- Co Panu osobiście dało to spotkanie z Alkiem, jego bliskimi i to towarzyszenie mu w chorobie?

- Przekonałem się o tym, że dotyk jest bardzo ważny w naszym życiu. Wcześniej nie miałem takiej świadomości, że tak bardzo jest nam potrzebny i tak wiele dobrego może zdziałać. Jestem przekonany, że ten właśnie dotyk tak dobrze wpłynął na zdrowie Alka. Bez tego dotyku nie byłoby tego, co jest teraz.

- Album „Rozmowy”, w którym ukazuje Pan historię Alka zawiera w większości fotografie czarno-białe, ale pod koniec pojawia się kolor. Co to oznacza?

- Założenie całego cyklu było takie, aby ukazać dotyk. Postanowiłem odrzucić wszelkie bodźce, jakie daje fotografia kolorowa. Chodziło o to, by oglądającemu dać możliwość głębszego wejścia w ten dotyk, a nie koncentrować się na kolorach, tonacjach itd. Ale w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jesteśmy świadkami cudu i trzeba go zarejestrować, dlatego postanowiłem zarejestrować tylko to, co się dzieje. Dlatego pojawia się kolor, który też wnosi nowe światło w ten cykl, dlatego że fotografie w kolorze wnoszą też więcej optymizmu. Przestałem zwracać uwagę na technikę, fakturę, chciałem tylko zarejestrować to, co się z tym chłopcem dzieje, jak budzi się do życia. Wcześnie to on był dotykany, a teraz on dotyka, to jest niezwykłe, sytuacja zaczyna się odwracać.

Reklama

- Czego człowiek zdrowy może się nauczyć w takich sytuacjach?

- Na pewno radości życia, chęci życia, potrzeby życia. To są najważniejsze rzeczy, jakie te osoby nam przekazują. Relacje z takimi ludźmi uczą życia, dlatego nie powinniśmy ich unikać. Dziś wielu boi się relacji z ludźmi chorymi, a one przecież wiele mogą nas nauczyć.

- Na tej prezentacji jest obecna Pańska żona i 8-miesięczna córeczka Martyna, czy to zetknięcie ze światem choroby, niepełnosprawności wpłynęło jakoś na życie rodzinne?

- Na pewno zacząłem większą uwagę zwracać na to, jak dziecko poszukuje bliskości, dotyku. To wydaje się oczywiste, ale jakoś bardziej świadomie do tego podszedłem. Tak się złożyło, że czas powstawania fotografii pokrył się z czasem, kiedy przyszła na świat moja córka. To było ciekawe doświadczenie. Zauważyłem to, że dziecko łaknie dotyku, to jest niesamowite, wcześniej nie byłbym może do końca tego świadomy.

O Macieju Niesłonym oraz o jego sztuce fotografowania można przeczytać na stronie: www.maciejnieslony.com.pl tam również można obejrzeć fotografie stanowiące treść albumu „Rozmowy”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież o „języku orwellowskim” i kurczeniu się wolności słowa

2026-01-10 10:09

[ TEMATY ]

wolność słowa

Vatican Media

Leon XIV ostrzegł przed rozwojem języka w stylu „orwellowskim”, który poprzez dążenie do coraz większej inkluzywności wyklucza tych, którzy mu się nie podporządkowują.

Podczas noworocznego przemówienia do korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej Papież ostrzegł przed kurczącą się – zwłaszcza na Zachodzie – przestrzenią dla wolności słowa. Jest to – jak wskazał – zagrożenie dla dialogu, również tego dotyczącego pokoju.
CZYTAJ DALEJ

Lubelskie: 1,5 promila alkoholu we krwi miał noworodek urodzony w tomaszowskim szpitalu

2026-01-09 19:39

[ TEMATY ]

alkohol

noworodek

henriethaan/pixabay.com

Ponad 1,5 promila alkoholu we krwi miał noworodek, którego pijana 38-latka urodziła w szpitalu miejskim w Tomaszowie Lubelskim – podała w piątek policja. Służby badają, czy kobieta naraziła swoje dziecko na niebezpieczeństwo.

Oficer prasowy tomaszowskiej policji Aneta Brzykcy poinformowała, że kobietę w zaawansowanej ciąży przewieziono do lecznicy w czwartek. Badanie krwi wykazało blisko 3 promile alkoholu. Ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia nienarodzonego dziecka lekarz zadecydował o natychmiastowym rozwiązaniu.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym: tym, co ze szpitali czyni miejsca pokrzepienia, jest miłość

2026-01-10 19:02

[ TEMATY ]

Kraków

Kard. Grzegorz Ryś

szpital dziecięcy

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Miłość zmienia wzrok. Inaczej widzisz człowieka, inaczej go też rozumiesz, kiedy go kochasz. Ale to wszystko jest od Ducha. Moc Ducha to jest kochać - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas wizyty w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie.

Na początku Mszy św. kapelan ks. Lucjan Szczepaniak SCJ przypomniał historię, jak kiedyś kard. Franciszek Macharski miał odwiedzić Szpital w Prokocimiu, ale musiał wylecieć do Rzymu i nie miał pewności czy zdąży wrócić do Krakowa. Wtedy w zastępstwie polecił ks. Grzegorza Rysia - ówczesnego rektora seminarium, którego nazwał „bardzo dobrym człowiekiem, kapłanem, naukowcem", ale też „bardzo wrażliwym na cierpienie drugiego człowieka". Kard. Macharski ostatecznie zdążył na wizytę do szpitala, więc ks. Szczepaniak wtedy nie zadzwonił do ks. Rysia. Tamto zaproszenie doszło do swoistego finału dopiero teraz, gdy kard. Grzegorz Ryś został metropolitą krakowskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję