Reklama

Relikwie św. Agnieszki

2012-11-19 12:01

Agnieszka Strzępka
Edycja lubelska 43/2009

Na dawnym stadionie Domicjana, gdzie ok. 305 r. św. Agnieszka oddała życie za Chrystusa, znajduje się obecnie Piazza Navona - jeden z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych placów Rzymu oraz kościół Santa Agnese in Agone. Na miejscu jej grobu, w katakumbach przy Via Nomentana, znajduje się natomiast bazylika (Santa Agnese fuori le Mura), wybudowana za czasów Konstantyna Wielkiego, gdzie przechowywane są w ołtarzu głównym relikwie Świętej. Kult Męczennicy, czczonej w Kościele katolickim i prawosławnym, jest pielęgnowany także w Lublinie, w parafii św. Agnieszki na Kalinowszyźnie.
Tam, od 4 października tego roku, znajdują się jej relikwie.

O św. Agnieszce, dziewicy i męczennicy, jednej z najbardziej znanych świętych pierwszych wieków chrześcijaństwa, pisali m.in. święci Ambroży, Hieronim, Damazy i Grzegorz I Wielki. Jej nieodłącznym atrybutem jest baranek. Z nim związane jest zarówno jej imię wymieniane w I Modlitwie Eucharystycznej („agnes” w języku łacińskim - pochodzące od greckiego słowa „hagné”: czysta, dziewicza - było kojarzone w Rzymie ze słowem „agnus” - baranek), jak i obrzęd poświęcenia przez papieża baranków (w liturgiczne wspomnienie świętej, 21 stycznia), z których wełny są sporządzane paliusze noszone przez papieża i metropolitów.
O życiu św. Agnieszki wiadomo niewiele. Najprawdopodobniej urodziła się w 291 r. w chrześcijańskiej rodzinie. Ponieważ ze względu na pragnienie życia w dziewictwie dla Chrystusa, odrzuciła propozycję małżeństwa z Symfoniuszem, synem naczelnika miasta, przez niedoszłego teścia została skazana na śmierć. Torturom Męczennicy towarzyszyły cudowne znaki, które spowodowały nawrócenie 160 pogan. Ponieważ płomienie stosu, na którym ją złożono, jej nie spalały, ścięto ją mieczem. Agnieszka została otoczona kultem. Za rządów Konstantyna Wielkiego, kiedy jego córka Konstancja została uzdrowiona po modlitwie nad grobem męczennicy, wybudowano bazylikę dedykowaną Świętej.

Wzór humanizmu

Relikwie sprowadzone z Rzymu do kościoła św. Agnieszki w Lublinie są przechowywane w zabytkowym ołtarzu z XVIII wieku, z wizerunkiem Męczennicy. Radość i dziękczynienie Bogu za obecność relikwii na Kalinowszczyźnie, uzyskała wymierny kształt. Czciciele św. Agnieszki, którzy 21. dnia każdego miesiąca gromadzą się na Mszy św. zbiorowej z modlitwą do św. Agnieszki, odrestaurowali ołtarz ku jej czci, a do uroczystości intronizacji relikwii przygotowywali się w czasie kilkudniowych rekolekcji. Proboszcz parafii ks. Kazimierz Gacan, przywołując nauczanie Kościoła, przypomniał, że „męczeństwo jest najwyższym świadectwem złożonym prawdzie wiary, oznacza ono świadectwo aż do śmierci” (KKK 2473), stąd też „Kościół z wielką troską zebrał wspomnienia o tych, którzy oddali życie, by zaświadczyć o swojej wierze. Akta męczenników są świadectwem prawdy, zapisanej krwawymi literami” (KKK 2474). O św. Agnieszce mówił natomiast jako o wzorze humanizmu chrześcijańskiego. Metropolita Lubelski przywołując świadectwo życia Męczennicy, podkreślił je jako „piękno Kościoła, w którym żyjemy - świadków wiary, którzy kiedyś okazywali swoją wierność Chrystusowi przelewając krew męczeńską, a dziś w odmiennych warunkach mają okazywać tę wierność na teranie rodzin, żyjąc zasadami Ewangelii”.

Reklama

Wdzięczni i wierni

Św. Agnieszkę, jako swoją patronkę, obrali także prezbiterzy świętujący jubileusz 25-lecia kapłaństwa, zgromadzeni na Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem abp Józefa Życińskiego w kościele jej imienia. Wśród 26 kapłanów, którzy święcenia przyjęli 17 grudnia 1983 r., znaleźli się: ks. kan. Krzysztof Adamowski, ks. Józef Bednarz, ks. kan. Jan Brodziak, ks. Ryszard Ciostek, ks. kan. Waldemar Ćwiek, ks. kan. Stanisław Duma, ks. kan. Kazimierz Gacan, ks. kan. Piotr Galek, ks. kan. Andrzej Głos, ks. Lesław Hypiak, ks. Zygmunt Klich, ks. kan. Krzysztof Kozak, ks. kan. Krzysztof Maksymowicz, ks. kan. Andrzej Maleszyk, ks. Józef Nadłonek, ks. Bogusław Psujek, ks. Mieczysław Startek, ks. kan. Zbigniew Stasiński, ks. kan. Henryk Suchodolski, ks. kan. Józef Swatowski, ks. kan. Zbigniew Szcześniak, ks. Włodzimierz Tendorf, ks. kan. Jacek Wargocki, ks. Józef Zwolak oraz śp. ks. Henryk Dulniak i śp. Stanisław Knap. W ich imieniu dziękował Bogu za łaskę powołania kapłańskiego ks. Kazimierz Gacan.
Abp Życiński, podkreślając więź z księżmi jubilatami, zwrócił uwagę na wielką rodzinę Kościoła, o której istnieniu i rozwoju przypominając relikwie Męczennicy oraz na poczucie rodziny, tworzonej na co dzień w parafii św. Agnieszki. - Czas niesie przemiany w życiu, stylu i modelach świętości, ale obok kryzysów doświadczanych przez wiele rodzin, mamy wiele świętych rodzin, troszczących się o te wzorce świętości, którym wierna była św. Agnieszka. Metropolita podkreślił też, że „jubileusz kapłanów jest okazją do wdzięczności wobec rodzin, które wydały powołanie kapłańskie oraz wobec kapłanów, którzy kształtują kolejne rodziny, ukazując im piękno życia dla Boga”. Przypominając refleksję bł. Teresy Ledóchowskiej: „Dziś słowo drukowane jest tym, czym kiedyś była krew męczenników”, abp Życiński podkreślił, że: - Kiedy chylimy głowę przed relikwiami św. Agnieszki, musimy pamiętać o prasie katolickiej, dobrych książkach religijnych, tym, co w nowych formach wyraża prawdę o Chrystusie i tworzy wspólnotę braterstwa. Dziękując za wierność Chrystusowi i utrudzenie dla Kościoła, Pasterz życzył prezbiterom duchowej młodości, w której niosąc Chrystusowi to, co najpiękniejsze, będą budować rodzinę Kościoła, dzielić jej radości i w ten sposób realizować wartości, za które zapłaciła cenę życia św. Agnieszka.

Reklama

Przebaczenie w praktyce

2019-11-19 12:02

Ks. Jarosław Grabowski

Przebaczenie to jedno z największych i najtrudniejszych wymagań, jakie stawia nam wiara chrześcijańska. Gdyby istniało jedno słowo wyrażające sedno chrześcijańskiego przesłania, byłoby nim niewątpliwie słowo : „przebaczenie”.

slonme/pl.fotolia.com

Mamy przebaczać: naszym wrogom, nieprzyjaciołom, tym, którzy nas skrzywdzili, a nawet tym, którzy zadali nam cierpienie. Jak bardzo jest to trudne, dobrze o tym wiemy. Codziennie jednak wypowiadamy słowa modlitwy: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” (por. Mt 6, 12).

Podstawą przebaczenia jest odkupienie. To znaczy, że dobry Bóg wyzwolił nas z niewoli grzechu i zła. Przez grzech, który oddzielił ludzkość od Boga, wszyscy zasłużyli na potępienie. Ale w Jezusie Chrystusie – Odkupicielu człowieka – Bóg okazuje nam miłosierdzie, darowuje nam nasze długi. Ten akt przebaczenia wiele kosztuje. Krzyż Chrystusa jednak pokazuje jasno, że Pan Bóg nie przebacza grzechów, za które grzesznik nie żałuje, których nie pragnie naprawić. Przebaczenie nie polega na udawaniu, że zło nie istnieje, na zapominaniu o złu.

Przebaczyć to znaczy, pamiętając zło, stawić czoło całej jego odrazie, to znaczy żałować za nie i pokutować. Przebaczenie to wyrzeczenie się zarówno uraz, jak i pragnienia ich wyrównania (zemsty). Na poziomie emocji przebaczenie oznacza zanik osobistych animozji, pretensji, a na poziomie konkretnych działań oznacza anulowanie długu czy sprawiedliwej kary. Jezus stawia warunek: jeśli prosisz Boga o przebaczenie, musisz przebaczyć tym, którzy cię skrzywdzili. Na zakończenie Modlitwy Pańskiej, zawartej w Ewangelii według św. Mateusza, Jezus mówi wprost: „Jeśli bowiem darujecie ludziom ich przewinienia, to również i wam daruje Ojciec Niebieski” (6, 14-15).

Przebaczenie nie oznacza pobłażliwości wobec zła, zgorszenia czy wyrządzonej krzywdy. Wyjście z dobrą wolą naprzeciw komuś, kto nas skrzywdził, wymaga wielkiej siły ducha, wewnętrznej wolności, a przede wszystkim wymaga głębokiej i żywej wiary. Aby naprawdę szczerze wyznać: „przebaczam ci!”, na przykład wobec żałującego swych czynów mordercy bliskiej osoby, trzeba mieć wielką motywację, która płynie z wiar. Trzeba mieć wiarę, aby powiedzieć: „przebaczam Ci!”. To jest siła i odwaga!.

„Przebaczenie oczyszcza mnie, nie zaś mojego winowajcę. Przebaczenie oczyszcza z pragnienia odwetu” (ks. Józef Tischner). Wydaje się ono niejako sprzeczne z rozumem, bo ten zawsze będzie się sprzeciwiał, będzie szukał odwetu, wyrównania krzywd. Dlatego przebaczenie w gruncie rzeczy jest dziełem serca, a nie rozumu.

Przebaczenie w praktyce nie jest prostym gestem, nad którym potrafimy zapanować. Ono jest drogą, procesem wyzwalania się, którego nie możemy podjąć inaczej, jak tylko współdziałając z łaską Bożą. Najważniejsze jest nasze zdecydowanie się na przebaczenie, nasze: „chcę przebaczyć”. To jest punkt wyjścia do dalszej pracy nad przebaczeniem, które stopniowo ma ogarnąć nasze serce.

Ono jest trudne, ale możliwe. Zdolność przebaczenia jest oznaką naszej wielkości i duchowej siły. Jesteś wielki, gdy potrafisz przebaczyć.

Fragmenty pochodzą z książki: ks. Jarosław Grabowski „Przewodnik dla pytających o wiarę” wyd. Edycja św. Pawła, Częstochowa 2014 Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem