Sprawa dotyczy niemieckiego stowarzyszenia katolickiego Katholische Schwangerschaftsberatung, które udziela porad kobietom w ciąży. Organizacja zwolniła jedną z doradczyń po dokonaniu przez nią apostazji, argumentując, że zgodnie z prawem kanonicznym wystąpienie z Kościoła katolickiego uważane jest za poważne naruszenie obowiązków lojalności.
Pracownica złożyła jednak skargę przed sądem federalnym, podkreślając m.in., że organizacja zatrudnia na tym samym stanowisku osoby nienależące do Kościoła katolickiego. Nie są one katolikami, a więc nie spoczywa na nich obowiązek lojalności i nie mogą zostać zwolnione za jego naruszenie. Kobieta tłumaczyła też, że wystąpiła z Kościoła, ponieważ diecezja Limburg, której podlega, poza podatkiem kościelnym pobierała od niej dodatkową składkę za to, że jako katoliczka pozostaje w związku z niekatolikiem, a jej mąż ma wysokie dochody.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Federalny sąd pracy uznał, że zwolnienie pracownicy wyłącznie z powodu jej religii stanowi odmienne traktowanie, ale zwrócił się do TSUE po wykładnię przepisów UE dotyczących równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy.
Reklama
We wtorek Trybunał orzekł, że zgodnie z prawem UE organizacja prywatna, której etyka opiera się na religii, nie może wymagać od pracownika, który jest członkiem Kościoła praktykującego tę religię, żeby z niego nie występował pod rygorem zwolnienia. Zwłaszcza jeśli ta sama organizacja zatrudnia do tych samych zadań, które wypełniał zwolniony pracownik, osoby niebędące członkami tego Kościoła, zaś pracownik nie podejmuje wobec niego wyraźnie wrogich działań.
Zdaniem TSUE wymóg przynależności do Kościoła nie wydaje się podstawowym wymogiem zawodowym dla działalności doradcy w zakresie ciąży, tym bardziej że stowarzyszenie powierzało takie stanowiska osobom innych wyznań. To oznacza, że sama organizacja nie uznaje, że przynależność do Kościoła katolickiego jest konieczna do pełnienia danej funkcji, a wystarczy jedynie, że doradcy zobowiążą się przestrzegać nauk Kościoła w dziedzinie doradztwa ciążowego. Według Trybunału doradczyni dokonała apostazji tylko ze względów ekonomicznych, bo nie chciała uiszczać dodatkowej opłaty za męża, a w pracy, w ich ocenie, nie dystansowała się od zasad i wartości Kościoła katolickiego ani ich nie odrzucała.
TSUE orzekł, że teraz to na Katholische Schwangerschaftsberatung spoczywa ciężar wykazania, że apostazja pracownicy niesie za sobą ryzyko poważnego naruszenia etyki organizacji i jej prawa do autonomii, oraz że zwolnienie jej było uzasadnione.
Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd niemiecki. Trybunał w Luksemburgu zaznaczył, że chociaż sądy krajowe powinny co do zasady wstrzymywać się od oceny zasadności etyki danego Kościoła lub organizacji, to już do nich należy rozstrzygnięcie, czy organizacje te przestrzegają prawa w kwestii wymogów zawodowych.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ akl/
