Reklama

Powołanie – dar i tajemnica

2012-11-23 13:21

Oprac. al. Wojciech Łuszczyński
Edycja podlaska 48/2012, str. 7

Al. Przemysław Skierski

Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie 25 listopada będzie obchodziło swoje święto patronalne. Z tej okazji alumni zostali postawieni przed dość trudnym zadaniem, odpowiedzi na pytanie: Czym jest dla ciebie powołanie? Oto ich odpowiedzi:

„Powołaniem jest dla mnie służba Bogu i ludziom, tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób szukają Boga. Według mnie, kapłan powinien być oddany swoim parafianom, nie mogą być mu obce ludzkie problemy. Powołanie jest wielkim darem, który wielu młodych chłopaków odkrywa, ale nie każdy potrafi go przyjąć. Kapłaństwo jest dla prawdziwych mężczyzn. Pracuje się z ludźmi, jest się z nimi w chwilach radosnych i wzniosłych, ale również, w chwilach smutnych i pełnych nadziei. Misja prezbitera jest bardzo odpowiedzialna, ponieważ musi przygotować ludzi na spotkanie z Bogiem. Od kiedy jestem w seminarium, zacząłem nowe życie. Chrystus udziela mi wielu łask, abym dzielnie z Nim kroczył ku wiecznej chwale”.
Al. Sylwester Grzeszczuk, rok I

„Tym, który powołuje, jest Bóg. Powołanie można porównać z książką, którą wypożycza się w bibliotece. Jest darmowa, każdy dostaje inną. Książkę należy przeczytać i dzielić się zdobytą wiedzą. Również powołanie jest darmowe, jest łaską i każdy jest powołany do czegoś innego. Każdy powinien rozeznać, umacniać, rozwijać, dzielić się z innymi oraz powierzyć Bogu. Książkę czasem się gubi, niszczy. Tak i powołanie czasem się marnuje. Powołanie jest darem od Pana Boga, przez który mogę w pełni odpowiedzieć na Jego miłość. Powołanie do kapłaństwa jest szczególnym darem, ale zarazem wielkim zadaniem. Jezus mówi w Ewangelii: „Idźcie na cały świat i głoście” (Mr 16, 15). Bóg powołuje mnie i każdego chrześcijanina do ewangelizacji, do głoszenia Słowa Bożego. Pragnę odpowiedzieć na to powołanie przez dawanie świadectwa w mojej codzienności”.
Al. Grzegorz Konopacki, rok II

Reklama

„Powołanie to coś, czego tak naprawdę nie da się zdefiniować. Osobiste powołanie to wybór drogi, jaką mam kroczyć, by być w życiu szczęśliwym, to możliwość wyboru drogi, jaką Bóg nam pozostawił. Kiedy patrzę na swoją historię powołania, to dopiero z perspektywy czasu widzę wyraźnie, jak wiele wydarzeń w moim życiu Bóg przygotował lub wykorzystał, aby mi ostatecznie powiedzieć: „Pójdź za Mną”. Kiedy w liceum zacząłem wybiegać daleko w przyszłość, nigdy nie wykluczałem Boga, nigdy poza Nim nie szukałem szczęścia, wręcz przeciwnie - to Jego pytałem, co mam robić, jaką drogę wybrać. Patrząc z perspektywy czasu, po raz kolejny uświadamiam sobie, że wszystko zawdzięczam Bogu, który jest silniejszy od moich słabości”.
Al. Daniel Plewka, rok III

„Powołanie to dar, szczególny dar od Boga, ale i tajemnica. Do odkrycia powołania w moim życiu przyczyniło się wiele osób. Na pewno wychowanie religijne w domu rodzinnym miało ogromne znaczenie, ponieważ moi rodzice nauczyli mnie modlitwy, którą teraz mogę pogłębiać. Myśli o wstąpieniu do seminarium pojawiały się w gimnazjum, w szkole średniej. Księża, którzy pracowali w mojej rodzinnej parafii, a więc ks. Józef Gierczyński oraz ks. Dariusz Kujawa (obecny proboszcz), świadectwem życia pokazali mi piękną drogę, jaką jest kapłaństwo. I tak 5 sierpnia 2009 r. zostałem przyjęty do Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie. Cieszę się, że wybrałem drogę kroczenia za Jezusem Chrystusem. Cieszę się, że każdego dnia mogę na nowo odkrywać i pogłębiać moje powołanie, moją relację z Panem Bogiem.
Należy pamiętać, że Tym, który powołuje, jest Pan Bóg, dlatego nie może zabraknąć ludzi modlących się o powołania. Rodziny, księża są narzędziami w ręku Boga, pomagając rozeznać powołanie młodego człowieka”.
Al. Łukasz Wojewódzki, rok IV

„Nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie. Tyle powołań, ile historii życia. Wszyscy jesteśmy wezwani do kroczenia drogą Dekalogu, do życia z Bogiem i drugim człowiekiem. Każdy z nas jest powołany do świętości. Powołanie jest takim dojrzałym momentem wyboru każdego z nas. Wyboru czego? Szczęścia. Jest one niezbędne w życiu. Powołanie więc to droga codziennego życia, w której nasza wola spotyka się z wolą Chrystusa. Każdy ma powołanie. Dla jednych jest to życie w rodzinie, samotności, dla jeszcze innych, w tym również dla mnie, jest nim kapłaństwo. Powołanie jest taką drabiną, po której wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku, ku życiu wiecznemu, ale każdy z nas inną drogą wyznaczoną przez Boga”.
Al. Przemysław Skierski, rok V

„Osobiście pytanie to dołączyłbym do kategorii trudnych pytań. Dlatego postaram się na nie odpowiedzieć, krótko opisując moje powołanie. W szarej codzienności, podczas normalnego jak każde inne życie, głęboko w moim sercu zacząłem słyszeć pewien głos. Z początku bardzo niewyraźny, obco brzmiący, zupełnie nierozpoznawalny dla moich uszu. Z czasem jednak stawał się bardziej słyszalny i zrozumiały. W końcu zabrzmiały słowa: „Tomaszu, mój umiłowany synu, wybrałem cię spośród wielu. Twoje serce się trwoży. Nie lękaj się, będę szedł przed tobą i rozświetlał wszystkie mroki”. W pozornie całkowitej ciemności, która zapadła wokół mnie, jednocześnie dostrzegłem wyciągniętą w moim kierunku dłoń. Mimo braku jakichkolwiek ludzkich możliwości, mocno chwyciłem się jej. Tak poznałem swojego najwspanialszego Przyjaciela. Pokładając bezgraniczną ufność we wszechmoc Jezusa - Pana rzeczy niemożliwych, ślepo podążam za Nim każdego dnia…”.
Dk. Tomasz Łapiński, rok VI

* * *

Jak widać, odpowiedzi są różne, nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie samym alumnom. Jak trafnie określił bł. Jan Paweł II, „powołanie to dar i tajemnica”. Wszyscy jesteśmy wezwani do szukania odpowiedzi, jakie jest nasze powołanie, gdyż każdy z nas powołany jest do świętości, a idziemy do niej przeróżnymi drogami. Niech święto patronalne naszej uczelni będzie okazją do modlitwy o nowe, święte powołania kapłańskie.

Tagi:
świadectwo klerycy powołanie Drohiczyn

Nowy Rok Akademicki W WSD

2018-10-10 11:21

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 41/2018, str. I

„Uroczysta inauguracja roku akademickiego to dzień wyruszenia w nową drogę” – takimi słowami ks. Tadeusz Syczewski – rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie przywitał gości, którzy 3 października br. zgromadzili się w gmachu drohiczyńskiej uczelni

Al. Piotr Zdzieborski
Bp Tadeusz Pikus przewodniczył Mszy św.

Spotkanie rozpoczęło się Eucharystią, sprawowaną przez wielu kapłanów, której przewodniczył bp Tadeusz Pikus. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Mielnicki. Przypomniał on, że kluczowym pytaniem w życiu każdego człowieka nie powinno być, „czego ja chcę?”, lecz „czego chce ode mnie Jezus?”. Zwrócił uwagę, że właśnie okres sześcioletniej formacji seminaryjnej jest czasem, w którym alumni mogą znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Po Mszy św. zebrani udali się na aulę WSD. Po uroczystym odśpiewaniu „Gaude Mater Polonia”, ksiądz rektor z wielką atencją przywitał gości: kapłanów naszej diecezji, przedstawicieli seminariów z Ełku, Siedlec, Białegostoku, Łomży i Warszawy – Pragi, delegatów z Uniwersytetu w Białymstoku i Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, a także przybyłych samorządowców i przedstawicieli różnych urzędów. Kolejnym punktem uroczystości była immatrykulacja alumnów pierwszego roku. Są to: Dawid Bołtman z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Brańsku, Michał Dziedzic z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalinowie (diecezja Ełcka), Karol Łuniewski z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Siemiatyczach oraz Karol Młynarczyk z parafii św. Stanisława BM w Knychówku. Po zaprzysiężeniu nowych studentów, prefekt WSD, ks. Marcin Szymanik przedstawił sprawozdanie z działalności naukowo-dydaktycznej za rok akademicki 2017/2018. Nieodłącznym punktem inauguracji jest wykład. W tym rok wygłosił go ks. prof. dr hab. Józef Warzeszak z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, do którego afiliowana jest drohiczyńska uczelnia. Prelegent przybliżył słuchaczom dorobek naukowy zmarłego przed rokiem ks. prof. Stanisława Warzeszaka (swojego brata) w dziedzinie obrony życia nienarodzonych.

Po odśpiewaniu hymnu „Gaudeamus igitur” głos zabrał bp Tadeusz Pikus, który przypomniał zadania teologii. Następnie wszyscy udali się na poczęstunek do refektarza seminaryjnego. Oprawę muzyczną Eucharystii oraz części naukowej przygotował chór seminaryjny pod batutą ks. Jarosława Kuźmickiego oraz Chór Kameralny KOE z Sokołowa Podlaskiego pod kierunkiem Anety Mroczek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jan Paweł II na ławie oskarżonych

2019-05-12 09:55

pb, mp / Kraków (KAI)

Wyemitowany wczoraj film Tomasza Sekielskiego zawiera dość uproszczone poglądy nt. roli jaką odegrał Jan Paweł II w sferze zwalczania przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zarzuca mu się, że bagatelizował te czyny i nie wykazał dostatecznych starań, aby je wyeliminować. Tymczasem fakty zdają się mówić co innego, co przytaczamy w poniższej analizie. Pontyfikat Jana Pawła II był przełomowym, jeśli chodzi o zwalczanie przestępstw pedofilskich w Kościele i rozpoczął on nową linię, kontynuowaną skutecznie do dziś przez jego następców.

Zdzisław Sowiński

Na płaszczyźnie zasad, potępienie tego rodzaju przestępstw było w Kościele zawsze, czego dowodem jest m. in. pierwsza instrukcja Świętego Oficjum (przekształconego z czasem w Kongregację Nauki Wiary) z 1922 r. „Crimen sollicitationis”, uzupełniona czterdzieści lat później i wydana z klauzulą poufności. Zobowiązywała ona osoby zaangażowane w proces do zachowania go w tajemnicy, której naruszenie pociągało za sobą automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki (nie spadała ona jednak na ofiarę ani na zeznających świadków). Chciano w ten sposób chronić dobre imię zarówno samych ofiar, jak i oskarżonych, którzy nie zawsze okazywali się winnymi zarzucanych im czynów. Chodziło o to, by strony i świadkowie mogli składać swoje zeznania bez obaw, że szczegóły delikatnej natury wyciekną na zewnątrz. Instrukcja nie zawierała zakazu donoszenia o przestępstwie władzom cywilnym. W praktyce jednak powoływano się na nią, aby tego nie czynić, a zobowiązanie do tajemnicy odnośnie szczegółów procesu, interpretowano dość powszechnie jako zakaz nakładany na ofiary, aby na zewnątrz nie mogły ujawnić faktu, że doświadczyły przemocy seksualnej ze strony duchownych.

Działania Jana Pawła II

W obliczu pojawiających się w latach 90-tych doniesień o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich w łonie niektórych Kościołów lokalnych, w 1994 r. Jan Paweł II wydał Indult dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych, a w 1996 r. dla Kościoła w Irlandii mający na celu ochronę dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym.

Jednocześnie papież postanowił zastąpić instrukcję „Crimen sollicitationis”, znowelizowanymi rozwiązaniami. W 2001 r. zastąpił ją list apostolski Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela” (O ochronie świętości sakramentów), potwierdzający, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, których rozpatrywanie, łącznie z nakładaniem sankcji karnych, leży w wyłącznej gestii Kongregacji Nauki Wiary. Kierował nią wówczas kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, który w obliczu coraz liczniej pojawiających się na przełomie 2001/2002 r. oskarżeń pod adresem duchownych intensywnie zabrał się do rozwiązywania nabrzmiewającego problemu. On sam zresztą był inicjatorem decyzji Jana Pawła II.

Jeszcze w 2001 roku Kongregacja wydała normy wykonawcze („De delictis gravioribus”) do listu Jana Pawła II. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów Stanów Zjednoczonych „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Stanowiły, że „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, poinformowana zostanie o tym Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub też z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”.

A jeśli potwierdzi się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zostały zobowiązane do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia.

Normy te, w formie tzw. wytycznych, były stopniowo wdrażane przez krajowe konferencje biskupie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: coraz więcej profanacji, kościoły pozostaną otwarte

2019-05-22 07:21

vaticannews.va / Poitiers (KAI)

We Francji narasta liczba profanacji katolickich miejsc kultu. W samej archidiecezji Poitiers doszło w ostatnich trzech miesiącach do kilkunastu włamań do kościołów. Za każdym razem celem włamania było tabernakulum i profanacja Najświętszego Sakramentu.

iankelsall1/pixabay

Jak podkreśla miejscowy arcybiskup, czegoś takiego jeszcze w tym kraju nie było. Zdarza się to co raz częściej. Nie są to oczywiście prześladowania – dodaje abp Pascal Wintzer – ale profanacja Najświętszego Sakramentu zadaje realny ból kapłanom i wiernym.

Podkreśla on, że cyboria, w których przetrzymywane są konsekrowane hostie nie mają żadnej wartości. Agresorzy ugodzili jednak w to, co w każdym kościele jest najcenniejsze – mówi abp Wintzer. Podkreśla, że nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za te profanacje. Nie są znane motywy tego działania. Nie wyklucza, że może w nich chodzić o wymazanie chrześcijańskiej obecności.

- Nie chciałbym, by na skutek tych włamań zamknięto kościoły, bo doprowadziłoby to do wymazania chrześcijańskiej obecności. Tymczasem kiedy kościoły są otwarte, wielu ludzi chętnie je odwiedza i to nie tylko chrześcijanie. Różne są tego powody. Niektórzy ze względów estetycznych, inni znajdują w kościele ciszę, łatwiej jest im się skupić. Odnajdują w nich pokój ducha. Bardzo mi zatem zależy, by kościoły pozostałe otwarte. Trzeba zabezpieczyć niektóre przedmioty i to należy do obowiązku właściciela, czyli gminy. Można też zastanowić się nad usunięciem Najświętszego Sakramentu, jeśli kościół nie jest regularnie używany. Wolę takie rozwiązanie, niż całkowite zamknięcie kościoła - wyjaśnia arcybiskup Poitiers.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem