Reklama

Wiara

Rozważania na XVI niedzielę zwykłą

Jezus zna prawdziwe potrzeby człowieka

Ewangelia odmalowuje piękny obraz Jezusa. Jest w nim pełno mądrej troski. To litość, która wypływa z troskliwego serca Ojca. On zna pragnienia swoich dzieci, stąd wie, czego potrzeba im najbardziej i w jakiej chwili ich życia. Warto zwrócić uwagę, że ani uczniowie, ani tłumy nie proszą Jezusa o odpoczynek. Przychodzą do Niego, by dzielić się entuzjazmem przepowiadania (apostołowie) czy troskami dnia codziennego (tłumy). Jezus zna jednak prawdziwe potrzeby człowieka, dlatego jednym każe odpocząć, a drugich naucza.

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Zdjęcia: Adobe Stock, commons.wikimedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewangelia (Mk 6, 30-34)

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Drodzy!

1. Jezus „zlitował się nad nimi” – czytamy w Ewangelii. Zlitował się dwukrotnie. Po raz pierwszy zlitował się nad uczniami, którzy wrócili z posługi duszpasterskiej, po raz drugi zlitował się nad tłumem, bo „byli bowiem jak owce nie mające pasterza”. Przejęty litością Jezus każe apostołom udać się „osobno na miejsce pustynne”, by odpoczęli, byli bowiem zmęczeni nadmierną pracą. Litość Jezusa nad tłumem sprawia, że zaczyna ich nauczać, byli bowiem jak owce, które były pozbawione pasterza, stąd nie wiedziały, dokąd iść, ani też jak bronić się przed wilkiem, kiedy atakuje.

Reklama

Ewangelia odmalowuje piękny obraz Jezusa. Jest w nim pełno mądrej troski. To litość, która wypływa z troskliwego serca Ojca. On zna pragnienia swoich dzieci, stąd wie, czego potrzeba im najbardziej i w jakiej chwili ich życia. Warto zwrócić uwagę, że ani uczniowie, ani tłumy nie proszą Jezusa o odpoczynek. Przychodzą do Niego, by dzielić się entuzjazmem przepowiadania (apostołowie) czy troskami dnia codziennego (tłumy). Jezus zna jednak prawdziwe potrzeby człowieka, dlatego jednym każe odpocząć, a drugich naucza.

Apostołom każe udać się na miejsce samotno-pustynne, do tłumów zaś przemawia. Oto dwa bieguny życia. Dwie przestrzenie, gdzie bije serce człowieka, gdzie realizuje się jego egzystencja: samotność i wspólnota. Ta ostania przyjmuje różne formy. Jest to wspólnota rodzinna, praca z innymi, życie w tłumie miasta, poruszanie się w zatłoczonych środkach komunikacji, w tłumie ludzie bezimiennych, bez historii, bez przyszłości.

Reklama

Jezus jest wszędzie. Jest ze mną, kiedy czuję się samotny lub opuszczony. Ale jest mi bliski także wtedy, kiedy zdaję się być zagubiony w tłumie, w bezimiennej masie ludzi, jakby niedostrzegalny, obcy.

Podziel się cytatem

Jezus jest ze mną, kiedy przeżywam radość i kiedy dręczy mnie smutek zglobalizowanego świata. Zawsze jest dla mnie pełen litości, w każdym miejscu mojej egzystencji jest przy mnie i coś mądrego mi doradza.

2. „Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko” – czytamy dalej w Ewangelii. Apostołowie wrócili do Tego, który ich wysłał. Wrócili na nowo do źródła ich tożsamości. Będąc ponownie przy Jezusie, mogli odnowić czy wzmocnić swoją tożsamość, zregenerować się, na nowo zmotywować. Ich tożsamość zdała się osłabnąć przez kontakt ze światem, przez pracę, troski z nią związane, potrzebowali więc koniecznie wrócić do Jezusa, by się duchowo naładować, odzyskać utracony entuzjazm, motywacje.

Nie można podróżować długo o jednym baku. Od czasu do czasu trzeba zjechać z drogi, nawet pięknej i prostej, i zatankować czy naładować baterie. I znów można kontynuować podróż do celu.

Uczniowie wiedzą o tym, dlatego wracają do Jezusa. Oni nie tylko wracają, ale robią coś więcej. Ewangelista informuje, że „opowiadają Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali”. Uczniowie dzielą się z Jezusem sukcesami i porażkami, mówią Mu o wszystkim, co było piękne i co ich cieszyło, ale przekazują Mu także to, z czym sobie nie umieli poradzić, co było dla nich za trudne, co ich przerosło.

Reklama

Także tłum otoczył Jezusa, aby podzielić się z Nim wszystkim, swoimi trudnościami i słabościami. Przynieśli też swoich bliskich chorych, słabych, nieporadnych. Może też użalali się na ciężar życia, ucisk panów, wysokość podatków itp. Jezus wzbudził w nich wielkie zaufanie, dlatego mówili o wszystkim.

Jezus słucha jednych i drugich, i zaczyna działać. Wysłuchał apostołów i uznał, że potrzebują odpoczynku i samotności. Wysłuchał też tłumu i stwierdził, że potrzebują mądrości życia, dlatego ich naucza. Nie uczynił nic, jeśli wcześniej nie wysłuchał swojego rozmówcy. Najpierw słucha, potem działa. Jezus nie daje się porwać entuzjazmowi apostołów ani też lamentacji tłumów. Mądrze reaguje w każdej sytuacji, dlatego diagnoza, którą stawia, jest właściwa. Apostołom przepisuje lekarstwo odpoczynku, chwile samotności, regeneracji, tłumom zaś lekarstwo nauki.

Dla Chrystusa ważny jest człowiek, niezależnie, kim jest i co robi. Równie bliscy są Mu apostołowie i osoby bezimienne z tłumu. Z podobną miłością wychodzi do jednych i drugich. Nikt dla Jezusa nie jest bez znaczenia, wszak każdy jest dziełem Jego miłości. Bogaci czy biedni należą do Niego. Za każdego z nich oddał życie i zmartwychwstał.

3. Jezus uczy, że w życiu ważny jest odpoczynek i ważna jest także praca. Ważna jest modlitwa i nauka, poznawanie, zgłębianie tajemnic życia i świata. Wszystko jednak ma swój czas i wszystko winno dokonywać się w swoim czasie.

Reklama

Nie ma spraw pozornie błahych, jakby zbytecznych. Wypoczynek, cisza, skupienie, chwile samotności są równie ważne, co praca, trudzenie się, zarabianie. By się nie zagubić w codziennych troskach, by nie stracić celu życia, potrzeba zatem, by od czasu do czasu zrobić sobie przerwę, odpocząć, spojrzeć z perspektywy, gdzie się jest, co się robi, co się osiągnęło i czego jeszcze się pragnie.

Reklama

Kiedy tego brak, kiedy znika czas na konieczny odpoczynek, jest ryzyko, że słabnie zdrowie. Nie dostrzega się też wtedy realnych potrzeb tych, którzy są obok. Słabną i rozpadają się przyjaźnie, rozchodzą rodziny, dzieci przestają być wychowywane, bo zapracowani rodzice nie mają już dla nich czasu.

Podziel się cytatem

Można zagubić samego siebie w pracy i można zatracić się w nadmiernym odpoczynku. Jeden i drugi nadmiar jest zgubny. Św. Ambroży, biskup Mediolanu z IV wieku, radził więc, że: „Jeśli chcesz robić dobrze wszystkie sprawy, od czasu do czasu przestań je robić”. Na inny sposób mądrość życia opisywał biblijny mędrzec Kohelet: „Wszystko ma swój czas – pisał – i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów” (Koh 3,1-4).

Są to ważne słowa. Skierowane są do tych, którzy pracują za dużo, ale także do tych, którzy nic nie robią, którzy pracy unikają, żyjąc kosztem innych. Jezus uczy, że wszystko jest ważne, lecz wszystko potrzebuje właściwego czasu.

Panie, ucz mnie przychodzić do Ciebie ze wszystkim, co niesie życie i karmić Twoim słowem mądrości!

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

2024-07-18 10:45

Oceń: +20 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i sprawy "challenge'u"

2026-10-09 07:51

[ TEMATY ]

ataki w szkołach

Adobe Stock

Jest najnowszy komunikat policji w sprawie rzekomego challenge'u internetowego dotyczącego ataków nożowników na szkoły. „Informujemy, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce” - przekazała na portalu X polska policja.

Dziś część placówek edukacyjnych w woj. mazowieckim jest zamknięta, przy szkołach pojawiły się patrole policji i straży miejskiej. To reakcja na ataki nastoletnich nożowników w szkołach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce. Zginęła w nich jedna osoba, a w sumie 12 zostało rannych. W sieci pojawiły się pogłoski o „krwawym piątku” w szkołach, do którego rzekomo miałoby dojść dziś.
CZYTAJ DALEJ

100 lat tej samej misji. Jubileusz seminarium duchownego w Częstochowie

2026-10-10 17:47

[ TEMATY ]

Częstochowa

jubileusz

WMSD

100 lat

Karol Porwich/Niedziela

– Seminarium nie jest jedynie „fabryką księży” – powiedział kard. Lazarus You Heung-sik. 10 października prefekt Dykasterii ds. Duchowieństwa w Watykanie przewodniczył Mszy św. w Kościele Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Częstochowie z okazji jubileuszu 100-lecia istnienia seminarium.

Mszę św. koncelebrowali liczni kapłani na czele z abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, biskupem sosnowieckim Arturem Ważnym oraz byłymi rektorami seminarium w Częstochowie – abp. Andrzejem Przybylskim, metropolitą katowickim, i biskupem rzeszowskim Janem Wątrobą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję