Reklama

Wiara

Rozważania na XVII niedzielę zwykłą

Panie, ucz mnie być dobrym jak chleb i dawać się potrzebującym!

Są chwile, kiedy potrzeba mi dobrego słowa, ale nie brak i takich, kiedy nieodzowny staje się zwyczajny chleb. Jezus wie o tym i przychodzi z pomocą.

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewangelia (J 6, 1 – 15)

Reklama

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Drodzy!

1. „Cudowne rozmnożenie chleba”. Cud ten opisują wszyscy czterej Ewangeliści. Jest to jeden jedyny raz, jedyny przypadek, że ewangeliści Mateusz, Marek, Łukasz i Jan opisują zgodnie ten sam cud. Jest nim cudowne rozmnożenie chleba.

Warto zauważyć, że pięć chlebów i dwie ryby rozmnażały się w miarę rozdawania, w miarę przekazywania ich potrzebującym. Można zatem powiedzieć, że cud w dzisiejszej Ewangelii jest nie tyle cudem rozmnożenia, ile bardziej cudem rozdawania chleba i ryb. Chleby i ryby rozmnażały się przy rozdawaniu. Im więcej rozdawali, tym więcej było chleba i ryb. W efekcie pięć chlebów starczyło, by nakarmić pięć tysięcy mężczyzn. Jeden chleb na tysiąc dorosłych osób. Rzecz niewyobrażalna. Działanie Boga wychodzi poza logikę ludzką. Bóg raduje się, kiedy może dawać, kiedy może się rozdawać, dzielić się Swoją miłością z innymi, czynić wręcz cuda, jeśli tylko człowiek znajduje się w potrzebie czegoś ważnego, by żyć i się rozwijać. Taka jest boska natura.

Ale to także nauka dla nas. Ewangelia uczy, że także w nas rozwija się dobroć, wzmacnia miłość, mnoży się wiedza i mądrość, kiedy wychodzimy naprzeciw potrzeb drugich. Nasza miłość umacnia się w miarę kochania. Tak samo jest z wiedzą i mądrością, kiedy zazdrośnie nie trzymamy jej dla siebie, ale dzielimy się nimi z innymi.

Reklama

Jezus nie chce, by gromadzić i zazdrośnie strzec, lecz by rozdawać, dzielić się z innymi tym, co posiada się w nadmiarze. Głupcem więc nazywa każdego, kto postępuje odwrotnie. Rolnika, któremu obrodziło pole i postanowił zbudować większe spichlerze, by pomieść nadmiar i zażywać przyjemności na dalsze lata, nazywa głupcem: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” (Łk 12,20).

Podziel się cytatem

Takie również jest powołanie Jego świadków. Będzie im o tym przypominał św. Paweł. Do chrześcijan w Efezie pisze więc: „We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: “Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20,35).

2. „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby” – czytamy w Biblii. A więc tylko i wyłącznie mały chłopiec. Nie ktoś dorosły, bogaty, który posiada wiele i daje z tego, co ma w nadmiarze. Ewangelia mówi, że była to osoba młoda, mały chłopiec. Miał on niewiele, zaledwie pięć chlebów i dwie ryby i oddał wszystko, co posiadał. Całe swoje małe bogactwo. Niczego nie zatrzymał dla siebie.

Reklama

Jezusowi to wystarczyło, by nakarmić tysiące. Liczyła się nie „ilość”, ale „jakość” tego, co ofiaruje się Bogu, jakim serce się daje, czy szczodrze z miłością. Chłopiec ofiarował wszystko. Nie wzbraniał się przed oddaniem. Niczego nie zachował dla siebie, na tzw. „czarną godzinę”. Miał niewiele, a teraz nie ma nawet tego niewiele. Oddał wszystko.

Podziel się cytatem

Pięć chlebów i dwie ryby stały się zakwasem, jakby zaczynem wielkiego cudu. Stały się drożdżami. „Chrześcijanin nie dostarcza chleba, ale wyłącznie zakwas” – mówił Miguel de Unamuno y Jugo (1864-1936), hiszpański filozof. Pięć chlebów posłużyły Jezusowi, by nakarmić tysiące. Chłopiec dał to, co miał, dał wszystko, co posiadał.

Jezus nie oczekuje, bym dał Mu wiele, ale tyle tylko, ile mogę, na ile mnie stać, na ile szczodre jest moje serce. Wystarczy Mu nawet niewiele, ważne jedynie, by była to ofiara z serca. Tak właśnie zachowała się uboga wdowa, o której czytamy w Ewangelii św. Marka. Ona wrzuciła do skarbony „dwa pieniążki, czyli jeden grosz” (Mk 12,42), ale zrobiła to z serca. Chłopiec, uboga wdowa dali wszystko, co mieli. Dlaczego, to zrobili? Bo zaufali Bogu.

3. Gdzie jestem w opisanej przez Ewangelię scenie? Czy chłopcem, który proszony, daje wszystko, co posiada? Nie protestuje, nie broni się przed oddaniem, niczego nie zatrzymuje dla siebie, na „wypadek, gdyby…” A może jednym z apostołów, który widzi ludzi potrzebujących, głodnych miłości, dobroci, głodnych codziennego chleba, i staje przed Bogiem w swojej bezradności i mówi: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba”?

Reklama

Może jestem w tłumie, w gronie pięciu tysięcy mężczyzn, którzy jedzą do syta, lecz nie interesują się zbytnio, skąd pochodzi to, co otrzymują? „A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat»”. Chcą Jezusa porwać nie dlatego, że uczył ich mądrego życia, ale że nakarmił ich do sytości. Ich serce nie płonie wdzięcznością dla Jezusa za to, co im dał. Ono staje się sercem, które kalkuluje. Tłum ludzi sytych chce teraz Jezusa „porwać i obwołać Go królem”, bo stał im się wygodny. Dał im wszystkiego w obfitości i niczego nie wymaga w zamian. Nie oczekuje zapłaty.

Szukamy ludzi, którzy spełnią nasze życzenia. Zawiązujemy fałszywe przyjaźnie wyłącznie po to, by zrealizować osobiste marzenia, a potem je rozwiązujemy, zrywamy, odchodzimy.

Stawiam sobie pytanie, czy jestem „chlebem”, czyli pociechą, źródłem odwagi, wsparcia, solidarności, dobrym doradcą, mądrym słuchaczem dla ludzi, których spotykam i którzy są w potrzebie? Czy umiem, czy chcę, czy uczę się pomnażać w sobie dobroć, cierpliwość, przebaczenie, ofiarność itp., nieodzowne do życia rodzinnego, społecznego, wspólnotowego? A może stawiam granice: „wyłącznie tyle i nic więcej!”

Bóg takich granic nie stawia. Nie mówi: „Mam wyłącznie pięć chlebów i dwie ryby. Nie więcej. Kto więc z was będzie pierwszy, otrzyma, dla pozostałych zabraknie”. Nie mówi do obecnych: „Musicie się postarać. Nie jest moim obowiązkiem nakarmić was. Moim obowiązkiem było was uczyć. Reszta to zadania innych”. Tego też Jezus nie mówi.

Jezus nie zarzuca tłumom braku roztropności. Nie wyrzuca im, że wybrali się w drogę bez zabezpieczeń, bez „żelaznej porcji” na wypadek bycia dłużej poza domem. Nic z tego nie pada z ust Jezusa.

Reklama

Przeciwnie, to właśnie Jezus dostrzega potrzeby ludzi. „Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?»” – czytamy w Ewangelii.

Podziel się cytatem

Jezus zna nasze potrzeby i wie też, w jaki sposób im zaradzić. On wie, czego potrzeba mi najbardziej w danej chwili. Są chwile, kiedy potrzeba mi dobrego słowa, ale nie brak i takich, kiedy nieodzowny staje się zwyczajny chleb. Jezus wie o tym i przychodzi z pomocą. Wszystko, czego potrzebuję do życia pełnego i pięknego, jest gotów uczynić.

Panie, ucz mnie być dobrym jak chleb i dawać się potrzebującym!

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

2024-07-25 14:18

Oceń: +33 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi

2026-08-16 15:08

Karol Porwich/Niedziela

„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.

Podziel się cytatem - podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski w Piekarach Śląskich: świat potrzebuje mądrze pokornych kobiet

2026-08-16 16:57

[ TEMATY ]

świat

Piekary Śląskie

abp Andrzej Przybylski

potrzebuje

mądrze

pokornych kobiet

PAP

abp Andrzej Przybylski podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt w Piekarach Śląskich

abp Andrzej Przybylski podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt w Piekarach Śląskich

– Świat potrzebuje mądrze pokornych kobiet, to znaczy takich, które nie boją się uniżyć przed Bogiem i które gotowe są dla Boga i ludzi robić wielkie rzeczy – mówił abp Andrzej Przybylski podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt w Piekarach Śląskich. W swoim słowie społecznym metropolita katowicki wskazywał Maryję jako wzór pokory, kobiecej godności i piękna.

Abp Przybylski podkreślił, że pielgrzymka jest okazją nie tylko do spotkania z Bogiem, ale również do spojrzenia na własne życie, rodzinę, pracę i miejsce w Kościele i świecie. – Maryja jest jak zwierciadło. W Jej obliczu i w Jej Niepokalanym Sercu przeglądają się ludzie, aby odkryć prawdę o sobie, a poprzez tę prawdę odnaleźć często zagubione piękno swojego życia i powołania – mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję